Opinie o książkach

  1. johannalind johannalind napisała:

    Uwielbiam Święta Bożego Narodzenia i wszystko, co się z nimi wiąże:) Od lat mam pewien zwyczaj: mianowicie zawsze przed świętami w trakcie i jeszcze po obkładam się książkami o świątecznej tematyce i czytam, czytam, czytam:) Te 2 opowiadania przedstawione w tomiku Harlequin na życzenie należą do jednych z moich ulubionych, szczególnie to pierwsze. Mają w sobie "to coś"- magię świąt. Pierwsze wydawane było często w wydaniach specjalnych, a drugie jakiś czas temu w Światowym Życiu. Oba naprawdę warte przeczytania, przy czym mają w sobie "drugie dno"- nie są takie wyłącznie cukierkowe, ale pokazują pewne głębsze prawdy o życiu człowieka, o tym, jak wiele można w życiu poświęcić dla wyznawanych wartości, jak ważna jest rodzina, tradycja, pewna przynależność do miejsc, osób...w święta nikt nie powinien być sam i o tym właśnie jest ta książeczka. Udanej lektury życzę :)

    Opinia na temat książki Świąteczny gość

  2. johannalind johannalind napisała:

    Trzymam w rączkach poprzednie wydanie i już ostrzę sobie pazurki, bo jakoś wcześniej choć książka stała na półce u mamy mnie do niej nie ciągnęło...teraz jest świetna okazja:)

    Opinia na temat książki Mistyfikacja

  3. johannalind johannalind napisała:

    Swoją drogą tytuł pierwowzoru- Jak grom z jasnego nieba chyba bardziej pasuje do tej powieści- Charity była właśnie takim gromem w życiu Simona, który zjawia się nagle na niebie:) Choć z drugiej strony była też panną z dobrego domu, a że troszeczkę inną niż "normalne" panienki?

    Opinia na temat książki Panna z dobrego domu

  4. johannalind johannalind napisała:

    No i znów to samo, jak coś zaznaczę też na Facebooku, np recenzję to od razu mnie loguje jako aleszczynska, a to wszystko przez to, że pozwoliłam na logowanie poprzez Facebook:( czy można to jakoś zmienić? Przyzwyczaiłam się do mojego nicku Johannalind, no i jest to pewne przekłamanie co do uczestników tego portalu? Czy ktoś ma jeszcze taki problem?

    Opinia na temat książki Panna z dobrego domu

  5. johannalind johannalind napisała:

    Obowiązkowa lektura:) Poprzednie części były rewelacyjne...

    Opinia na temat książki Jak pokochać księcia

  6. johannalind johannalind napisała:

    A ja bym tej książki tak od razu nie skreślała- Stacy owszem nie zachowała się szczególnie mądrze w obliczu intrygi Chiary, ale biorąc pod uwagę, co musiała znosić wcześniej brak zaufania ze strony męża pewnie ją dobił i tyle. Trzeba pamiętać, że my tu sobie wyciągamy na wierzch wszystkie wady książek, ale nie pamiętamy, że w prawdziwym życiu też często postępujemy irracjonalnie i mało kto w obliczu większych emocji potrafi myśleć rozsądnie i logicznie. Co do zachowania Chiary to wydaje mi się, że mogło być tak, iż nagadała jej głupot własna matka, nastawiła przeciwko Stacy- może bała się, że wybierając Angielkę za żonę, tak różną od Włochów, straci syna, który przestanie się tak przesadnie troszczyć o wszystko, bo w końcu jak matka została sama z dwójką dzieci nie poszła do pracy tylko siedziała w domu i czekała na Bóg wie co, a Chiara to nastolatka podatna na wpływy, mogło się tak okazać, że ta jej przemiana to naprawdę prawdziwa dziewczyna, a wcześniej, w imię źle pojętych interesów rodziny, próbowała skłócić małżonków. Nie oceniałabym jej za ostro. No a jeszcze co do samej Stacy- artyści bardzo rzadko postępują logicznie, znam takowych i jakoś nigdy nie potrafiłam zrozumieć:) Rica też mogłabym zrozumieć, w końcu musiał się zająć matką i malutką siostrzyczką już jako nastolatek. Tak więc, choć nie jest to książka bardzo wysokich lotów, mnie się podobała, no a co do hormonów to często, jeżeli idą w parze z miłością, trudno nad nimi zapanować i tyle:)

    Opinia na temat książki Powrót do Włoch

  7. johannalind johannalind napisała:

    Przepiękne wydanie całkiem ciekawej miniserii:) Warto mieć w swojej biblioteczce, tylko ta cena...

    Opinia na temat książki Lawendowe pola

  8. johannalind johannalind napisała:

    Książeczkę dzisiaj skończyłam i wiem, że będzie to jedna z moich ulubionych pozycji, do których będę często wracała, jak do najlepszej przyjaciółki:) Bo też nie jest to zwykła powieść tylko starannie przemyślany poradnik traktujący na różne tematy, począwszy od życia jako takiego, przez sekret życia we dwoje po sprawy finansowe...Ta powieść mnie zauroczyła i co ciekawe bez trudu mogłam się utożsamić z bohaterkami- pewnie dlatego jest to historia o czterech przyjaciółkach- by każdy mógł znaleźć coś dla siebie:) Cassie to kobieta bezustannie szukająca tego jedynego, osoba właściwie bez rodziny,której bliscy to trzy najlepsze przyjaciółki, jeszcze z czasów szkolnych. Jest pielęgniarką ogromnie oddaną swojej pracy, a przy tym marzącą o mężu i dzieciach. Po tragicznej randce, na której omal nie została zgwałcona, stara się nie myśleć o mężczyznach i przestaje szukać swojego mężczyzny. Czas poświęca jedynie Waltowi, który pomógł jej w potrzebie i jest dla niej najlepszym kumplem. Cassie nie chce wiązać się z długowłosym motocyklistą, mechanikiem, który nie ma przed sobą przyszłości, ale uwielbia spędzać z nim czas na długich przejażdżkach motorem i rozmowach...Julie wyszła za mąż jako dziewiętnastolatka i do trzydziestki doczekała się trójki dzieci...i ogromnych długów. Mąż robi co może, pracuje na dwa etaty, ale pieniędzy wciąż brakuje. Kiedy zachodzi ponownie w ciążę, mimo stosowanych rozmaitych zabezpieczeń, załamuje się i ....właśnie wtedy jej życie w końcu zaczyna wychodzić na prostą. Marty ma dosyć swojego męża, który zaraz po ślubie zupełnie przestał się starać i stał się śmierdzącym, brudnym troglodytą. Chce odejść, ale jakoś nie może się przemóc, wierzy, że jeszcze można naprawić jej związek, tylko nie wie jak. No a Beth to odnosząca sukcesy pani ginekolog, która w wieku 29 lat przechodzi po raz drugi przez raka piersi i traci nadzieję, że jej życie jeszcze się ułoży. Są przyjaciółkami od lat, zawsze się wspierały, ale teraz każda z nich znajduje się na rozdrożu i nie chce obciążać innych swoimi problemami. Zazdroszczą sobie nawzajem, a to mężów, a to dobrej sytuacji finansowej, a to kariery. Okazuje się, że nie ma czego zazdrościć, bo każda z nich swoje problemy i nic nie wygląda tak różowo, jakby się z zewnątrz wydawało, jak to w prawdziwym życiu bywa...Ta książka otwiera oczy na wiele, z pozoru nieistotnych spraw, które jednak nabierają znaczenia w obliczu kryzysowych sytuacji. Bez ględzenia pokazuje, jak można rozwiązywać swoje problemy i subtelnie podpowiada sposób postępowania, tak jak w dobrym poradniku czy też u świetnego psychoterapeuty. Wbrew pozorom porusza poważne tematy, nad którymi warto od czasu do czasu się zastanowić. Nie chcę za wiele zdradzać...zachęcam do samodzielnej lektury- ja spędziłam przy niej naprawdę dobre chwile i z chęcią poczytałabym jeszcze o tych czterech ciekawych kobietach, które za sobą skoczyłyby w ogień. Sama bym chciała doświadczyć takiej przyjaźni:)

    Opinia na temat książki Letnie przesilenie

  9. johannalind johannalind napisała:

    Książkę przeczytałam już dawno, ale pamiętam, że mi się podobała, choć według mnie to najsłabsza część trylogii. Sylwetka Caina świetnie zarysowana- bardzo mi się podobał:) Cała atmosfera rodzinnego miasteczka Sheridan dosyć mroczna- do końca nie wiadomo, kto byłby zdolny do morderstwa, bo można nim obciążyć sporo osób. Zakończenie mnie zaskoczyło, ale faktycznie, po zastanowieniu, było jak najbardziej logiczne. Polecam, bo jest to uzupełnienie poprzednich dwóch części cyklu i jednocześnie chwila ciekawej rozrywki.

    Opinia na temat książki Dopadnę cię

  10. johannalind johannalind napisała:

    Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale pamiętam dużo pozytywnych uczuć, jakie we mnie wywołała. Główna bohaterka jest kobietą gotową wiele poświęcić z miłości do dziecka, która nie zwraca uwagi na drobnostki i potrafi iść na całość, a przy tym zachowuje swoją osobowość i zdanie- nie poddaje się presji zamożnej rodziny jej bratanka. Naprawdę mi się podobała. No a główny bohater- też bardzo pozytywna postać. Razem tworzą ciekawą parę:) Polecam wszystkim romantyczkom, bo tutaj romantyczna atmosfera na prawie każdym kroku:)

    Opinia na temat książki Włoski skarb

  11. johannalind johannalind napisała:

    Książkę w końcu przeczytałam i przekonałam się, że Susan Wiggs jest nadal jedną z moich ulubionych pisarek:) Według mnie ta książka to prawdziwy majstersztyk, bo potrafi wywołać w czytelniku mnóstwo ciekawych uczuć- na pewno daje dużo radości i faktycznie, zgodnie z tytułem, budzi szczęście. Ja po przeczytaniu byłam w stanie bliskim euforii i jednocześnie cieszyłam się wyjątkowo swoim życiem, dostrzegając pewnie jego niuanse, o których wcześniej jakoś nie myślałam:) W głównej bohaterce wiele kobiet z pewnością dostrzeże jakąś cząstkę siebie, bo czyż problemy w okresie dorastania i poczucie bycia "szarą myszką" nie dotyczy większości z nas? Ja na przykład miałam podobną sytuację do Sarah, bo byłam dziewczyną uczęszczającą na Koło Plastyczne z wielkimi zapędami artystycznymi ( w malowaniu na płótnie najlepiej się realizowałam), a jednocześnie kochałam się w najbardziej popularnym chłopaku w szkole:) No i oczywiście starałam się być "niewidzialna"...Problemy w małżeństwie przedstawione w książce też często spotykamy- wiele par nie "rozmawia ze sobą" w pełnym tego słowa znaczeniu i niejako żyje obok siebie. Gdy przychodzi próba oni tego nie są w stanie przetrwać, bo nie mają odpowiedniego podłoża małżeńskiego. Sama fabuła w tej powieści bardzo mi odpowiada, bo niesie bardzo pozytywne przesłanie- zawsze można zacząć od początku, a często ten początek jest nawet lepszy niż poprzednie życie, choć oczywiście nie zawsze od razu tak to wygląda. Sarah tak naprawdę mogłaby podziękować mężowi za jego zdradę, bo dopiero ona pozwoliła jej się wyrwać z ograniczeń narzuconych samej sobie i rozwinąć skrzydła, z niewielką pomocą najbliższych (babcia i ciocia są tutaj rewelacyjne). Bycie sobą i podążanie za swymi marzeniami okazuje się najważniejsze i dające najwięcej satysfakcji. Nie ma co na siłę przystosowywać się do świata, który nam w głębi serca nie pasuje.
    Drugi przedstawiony tu wątek- historia życia Willa Bonnera i jego adoptowanej córki pokazuje, że człowiek może zmienić się w jednym momencie, że nie należy tak zupełnie przekreślać pewnych osób, bo one czasami po prostu muszą dorosnąć. Tak jak innym osobom nigdy się to nie uda- tutaj nawiązuję do mamy Aurory, osoby żyjącej we własnym świecie, skażonym prostytucją. To, co jej się przydarzyło w dzieciństwie prawdopodobnie wyklucza powrót do jakiejkolwiek normalnej egzystencji, bo nie bardzo wierzę, że ona już się taka urodziła- bez głębszych uczuć, licząca tylko na pieniądze i chwilę rozrywki, gotowa sprzedać własne dziecko.
    Ciszę się, że drogi Sarah i Willa się przecięły, bo oni doskonale do siebie pasują. Oboje zdolnych do wielkich uczuć i poświęceń w imię miłości, a przy tym trzymający się własnej drogi, a nie tej narzuconej przez świat zewnętrzny.
    Ogólnie książka mnie zauroczyła i na pewno będę do niej często wracać (jak i do innych książek tej autorki). Oczywiście polecam wszystkim, którzy jeszcze się nie zdecydowali. Daje naprawdę optymistycznego kopa:)

    Opinia na temat książki Obudzić szczęście

  12. johannalind johannalind napisała:

    Ano właśnie, dzięki:)

    Opinia na temat książki Skandal nad Tamizą

  13. johannalind johannalind napisała:

    Kojarzy mi się, że to również było już wydawane, tylko nie pamiętam tytułu, coś z czekoladą było chyba w tytule...

    Opinia na temat książki Skandal nad Tamizą

  14. johannalind johannalind napisała:

    Właśnie miałam napisać, czy ktoś nie zna wcześniejszego wydania, tak więc dzięki za informację. Takową pozycję na półce posiada moja mama, na pewno przeczytam.

    Opinia na temat książki Panna z dobrego domu

  15. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i muszę uczciwie przyznać, że...świetnie się bawiłam:) Początkowo wydawało mi się, że Nicole to takie jeszcze dziecko i średnio będzie czytać o jej dziecięcych wyskokach, ale wraz z rozwojem akcji naprawdę polubiłam tę dziewczynę:) Markiz też całkiem sympatyczny facet- ich rozmowy z Nicole to prawdziwy majstersztyk, dawno nie czytałam tak finezyjnych dialogów:) Polecam szczerze no i mam nadzieję, że będzie jeszcze jedna część o Lydii, bo w tej kwestii czuję wielki niedosyt- co nieco poznałam ją w pierwszej części, w tej nastąpiło rozwinięcie sylwetki, naprawdę ciekawej osóbki, która gdy trzeba umie pokazać pazurki, więc chcę więcej...:) Generalnie w tej części, poświęconej w większości Nicole, jest mnóstwo o pozostałych członkach rodziny, nie tylko w formie wzmianek, bo oni nadal uczestniczą aktywnie z budowaniu akcji, jak to miało miejsce w części pierwszej cyklu i przyznam, że bardzo mi się to podobało, bo Rafe i Charlotte wzbudzili moje szczere zainteresowanie, a księżna matka pusty śmiech, choć okoliczności przedstawione w niniejszej książeczce nieco łagodzą moje nastawienie do niej. Tak więc podsumowując: Polecam, Polecam i jeszcze raz polecam!!!:)

    Opinia na temat książki Jak zostać markizą

  16. johannalind johannalind napisała:

    Dzięki, na Ciebie zawsze można liczyć:)

    Opinia na temat książki Meksykański ślub

  17. johannalind johannalind napisała:

    A zdradzisz pod jakim tytułem, w jakiej serii i kiedy była wydana?

    Opinia na temat książki Meksykański ślub

  18. johannalind johannalind napisała:

    Książeczkę przeczytałam i cóż...początkowo wydawało mi się, że się ciągnie i że szef Darcy Patrick trochę za bardzo chciałby zbawiać świat i na siłę dopasowywać ludzi do własnych wyobrażeń, ale w tym przypadku Darcy faktycznie potrzebowała takiego dopingu, o czym świadczy ciekawe zakończenie tego opowiadania:) Temat niepełnosprawności faktycznie dobrze przedstawiony- sama z wielu rzeczy jakoś nie zdawałam sobie sprawy, a tu jakoś tak bez zbędnych koloryzacji autorka pokazała dość poważny problem, z jakim musi się zmierzyć sporo osób na wózkach, a wystarczy odrobinę zrozumienia, kompromisu, by ułatwić innym życie. Tak więc szczerze polecam tę pozycję- irytujący Patrick później trochę nabiera innych barw, a Darcy cóż...naprawdę wychodzi z kokonu, jak prawdziwy kopciuszek. Siostry Patricka, które też mnie nieco wkurzały swoim wtrącaniem się w pewne sprawy później również odrobiły parę punktów:) No i oczywiście na koniec wychodzi na to, że nie zawsze to, o czym marzyliśmy przez całe życie, jest faktycznie dla nas najlepsze:) Zachęcam do lektury- taka inna w odbiorze od tych przeważnie wydawanych.

    Opinia na temat książki Słodycz życia

  19. johannalind johannalind napisała:

    No właśnie maddalena pytała się wcześniej, o jaką książkę chodzi i dzisiaj odszukałam tę pozycję w biblioteczce mojej mamy- tytuł i autorka taka, jak podaje krysia:)

    Opinia na temat książki Słodycz życia

  20. johannalind johannalind napisała:

    Sięgnęłam po tę pozycję, bo uwielbiam kwestię randek w ciemno czy też poprzez agencje matrymonialne lub ostatnio coraz modniejsze- randki umawiane przez internet. Tutaj występuje portal dobranapara.com, na który w pierwszej książce trafia Grace- angielskababka- zalogowana przez swoją dorosłą córkę. Ponieważ Grace całe życie zajmowała się tylko Daisy i nie miała czasu na życie prywatne córka pragnie, by teraz kiedy ona "wyfruwa" z gniazda mama znalazła sobie kogoś ciekawego. Grace jest przerażona- na stronie dobranapara.com szuka pomocy w wyplątaniu się z niechcianej randki i tak poznaje 2 inne kobiety- Kangurzycę i Sanfrandani- książka jest pełna ich ciekawych rozmów na czacie, no i oczywiście rozwijającego się romansu z pewnym tajemniczym mężczyzną, który okaże się wszystkim, czego Grace pragnie:) Druga książką opowiada historię Sanfrandani, która na stronie z randkami znajduje się z powodów zawodowych, a ponieważ w którymś z czatów z dziewczynami przyznaje się do tego, że szpieguje- wzbudza czujność właścicieli dobranejpary.com i od tego zacznie się jej romantyczna przygoda. Powiem Wam, że ta książka mnie zwyczajnie porwała- przeczytałam całą podczas 3-godzinnej drzemki dziecka i dosłownie nie mogłam się oderwać. Żałuję tylko,że nie ma opowieści Kangurzycy, czyli Marissy, bo z fragmentów wynikało, że zakochała się w swoim szefie, ale umówiła z kimś z dobranejpary.com i szef się o tym dowiedział...no i cóż wiadomo, co się wydarzyło:) A może ktoś wie, że jest jednak książka o Marissie i podałby tytuł i autorkę? Zachęcam do czytania, temat wprawdzie popularny,ale tu przedstawiony dość oryginalnie:)

    Opinia na temat książki Żona z internetu, Wymarzona randka

  21. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam tę książkę kilka dni temu i tak się jakoś zbierałam cały czas do wystawienia komentarza...:) Muszę przyznać, że całość podobała mi się nawet bardziej niż ostatnio wydawane książki Macomber w serii Gwiazdy Romansu o podobnej tematyce. Ciekawie opowiedziana historia z szalenie sympatycznymi bohaterami, zwłaszcza główna bohaterka Lynn zasługuje na podziw, bo świetnie sobie poradziła po śmierci męża. Ryder mniej mi się podoba, bo cóż nawet jeżeli miał ogromne wyrzuty sumienia z powodu śmierci przyjaciela to nie zostawia się przyjaciółki w takiej chwili i czmycha, by nagle pojawić się po kilku latach i "nachalnie" wznawiać znajomość. Jego sylwetka wydaje mi się jakaś taka słaba, płasko zarysowana- o jego nowej karierze adwokata niewiele wiemy oprócz tego, że w tym zawodzie dopiero raczkuje a już jest świetny- to wydaje się trochę naciągane, a może po prostu się na niego uparłam? Chowanie pamiątek po zmarłym mężu Lynn i najlepszym przyjacielu też nie przypadło mi do gustu, bo przecież faktycznie nie da się przekreślić iluś tam lat życia z innym mężczyzną, zresztą pytanie czy się chce? Przypuszczam, że każda nowa miłość, która pojawia się po poprzednim związku jest inna i nie powinno się ich porównywać ani tym bardziej zazdrościć Bóg wie czego, a tu Ryder stara się całkowicie przesłonić tamtego mężczyznę w życiu Lynn, a jak mu się nie udaje znów odchodzi...i jak tu zrozumieć mężczyzn?:( Ten moment w książce okropnie mnie wkurzył i miałam ochotę mu nawsadzać:) No ale podsumowując skoro książka wywarła we mnie sporo emocji to na pewno była dobra i pewnie kiedyś jeszcze do niej wrócę:)

    Opinia na temat książki Wszystko albo nic

  22. johannalind johannalind napisała:

    Ja myślę podobnie jak Ty, ale nie wiem, czy będzie na to odrębna powieść, bo w kolejnym miesiącu wydawnictwo wydaje jakąś inną, więc może cykl się skończy na tych dwóch? Czytam teraz Jak zostać markizą i również bardzo mi się podoba:)

    Opinia na temat książki Jak zostać księżną

  23. johannalind johannalind napisała:

    Mnie książka bardzo się podobała- podobnie, jak w innej książce Michaels Misterna intryga, czułam się niemalże uczestnikiem wydarzeń, o których czytałam,co bardzo w książkach lubię, choć jest i druga strona medalu- ciężko się potem rozstać z bohaterami takiej książki. Tu na szczęście będzie ciąg dalszy, więc to mnie pociesza:) Główni bohaterowie- Rafe i Charlotte to postacie tyleż ciekawe co prawdziwe- ich problemy nie są jakieś tam wydumane z księżyca tylko naprawdę mogłyby wystąpić wszędzie, bo czyż nagłe odziedziczenie wielkiego majątku sprawia, że wiemy, jak mamy nim zarządzać? A przyjaźń z dzieciństwa, która przeradza się w miłość, jest prosta i bezproblemowa? Ten krótki wgląd w życie mieszkańców Ashurst Hall przyniósł mi wiele radości- uśmiałam się z zachowania Nicole, czy też konfliktu gospodyni z kamerdynerem (który przybiera ciekawą postać, kiedy gospodyni ma możliwość obejrzeć kamerdynera bez tzw. gaci...), jak też ciepło czytałam o zalotach Rafe'a do Charlotte, no i przyjaźń Rafe'a z Fitzem...:) Niestety dalsze losy tego drugiego niezbyt mi się spodobały, liczyłam na kolejny happy and, ale cóż...nie można mieć wszystkiego:( Książkę polecam wszystkim miłośniczkom romansu historycznego, jak również zwyczajnie dobrych historii- ja swój egzemplarz już zaniosłam mamusi do poczytania, no i zamówiłam sobie kolejną część...Ciekawi mnie strasznie co będzie z Lidią, no ale na to trzeba jeszcze poczekać...

    Opinia na temat książki Jak zostać księżną

  24. johannalind johannalind napisała:

    Jejku tyle głosów, a tylko jedna opinia...:( Dziewczyny nie wstydźcie się pisać...

    Opinia na temat książki Jak zostać księżną

  25. johannalind johannalind napisała:

    Już miałam sobie tę pozycję odpuścić, bo ostatnio wpadły mi w ręce 2 książki tej autorki, których nawet nie doczytałam- zupełnie przestało mnie interesować co będzie dalej, ale tak zachwalasz, że w końcu zamówiłam, bo faktycznie teraz można było taniej, a i tak zamawiałam inne książki, więc...zobaczymy, jutro powinnam już ją trzymać w łapkach:)

    Opinia na temat książki Słodycz życia

  26. johannalind johannalind napisała:

    Nie pamiętam kto to napisał ani tytułu- czytałam dość dawno, choć kilka razy (książka mi się bardzo podobała)- jak będę miała chwilkę to poszukam jej w zbiorze mamy i dam znać...:)

    Opinia na temat książki Słodycz życia

  27. johannalind johannalind napisała:

    Niekoniecznie tak będzie...Był kiedyś Harlequin wydany w białym Romansie, którego bohaterka straciła wzrok, a z zawodu była malarką. I go nie odzyskała...Za to wiele innych rzeczy zyskała, więc tu może być podobnie, no ale nie ma co gdybać...Czy ktoś już przeczytał tę książeczkę?

    Opinia na temat książki Słodycz życia

  28. johannalind johannalind napisała:

    Faktycznie, nie pomyślałam o tym w ten sposób, ale masz rację to jednak coś innego niż większość oklepanych już tematów:)

    Opinia na temat książki Słodycz życia

  29. johannalind johannalind napisała:

    Tak, w "Jak zostać księżną" jest opisana historia brata Nicole, no i tego, jak to z biednych krewnych, żyjących na łasce rodziny, zmienili się w rodzinę całkiem zamożną za sprawą nieprzewidzianego psikusa od losu...Właśnie czytam tę pierwszą część i jak na razie jestem zachwycona, tak więc o siostrze księcia też będę chciała przeczytać, zwłaszcza, że niezłe z niej ziółko...:)

    Opinia na temat książki Jak zostać markizą

  30. johannalind johannalind napisała:

    Hmmm...początkowo miałam troszkę krytyczniej ocenić tę książeczką ze względu na momentami dziwne zachowanie bohaterki, ale doszłam do wniosku, że jak na tak młodą jeszcze dziewczynę to pewne zachowania jednak były dopuszczalne i co więcej całkiem realne, bo przecież często zachowujemy się nieco irracjonalnie, a tu przecież powody ku temu były jak najbardziej:) Oto ukochany dziadek wmówił sobie, że jego wnusia nie ma żadnego celu w życiu, a zresztą dla kobiety najlepsze jest małżeństwo i dzieci i tego nic nie zmieni...no i oczywiście nie z byle pierwszym facetem, tylko takim dokładnie sprawdzonym, któremu można zaufać, że nie zostawi i nie przyniesie cierpień. Zachary wydawał się idealnym kandydatem, więc pozostawało tylko przekonać samych zainteresowanych, że są dla siebie stworzeni...Książka całkiem fajna, z barwnymi dialogami i nietuzinkowymi postaciami, a osoba dziadka swatającego wnuczkę rewelacyjna:) Uwielbiam takie klimaty i polecam wszystkim o podobnym guście.

    Opinia na temat książki Dobrana para

  31. johannalind johannalind napisała:

    Niestety miałam pecha, bo w mojej miejscowości ktoś wykupił pakiet w sobotę, a dzisiaj odwiedziłam wszystkie kioski Ruch-u w obrębie Metra w Warszawie ...i nic:( Ale znalazłam już tę książkę na Allegro, więc w razie czego sobie zamówię:) Za to kupiłam inny pakiet, więc w miarę zadowolona jestem...

    Opinia na temat książki Na fali uczuć

  32. johannalind johannalind napisała:

    Co masz na myśli maddaleno?

    Opinia na temat książki Słodycz życia

  33. johannalind johannalind napisała:

    A to dzięki za informację Margret, bo nie zdążyłam jej zakupić, a teraz mam na nią ogromną chrapkę:) Muszę w takim razie poszukać...

    Opinia na temat książki Na fali uczuć

  34. johannalind johannalind napisała:

    W takim razie szczerze polecam "Krzyk ciszy" oraz "Emma i ja", obie niezwykle poruszające, każda na zupełnie inny temat...Elisabeth Flock świetnie się sprawdza w powieści psychologicznej.

    Opinia na temat książki Dogonić rozwiane marzenia

  35. johannalind johannalind napisała:

    A mnie dziwnym trafem...książka się podobała i to bardzo. Pasowała mi do całości i wcale nie uznałam akcji za ślamazarną, co tylko dowodzi, jak różnie książki mogą być odbierane:) Może i była spokojniejsza w odbiorze w stosunku do części pierwszej i drugiej, ale to właśnie mi jakoś pasowało do sylwetki Sama Johnsona. Szkoda, że jak na razie nie zapowiada się dalszy ciąg...

    Opinia na temat książki Wyścig z czasem

  36. johannalind johannalind napisała:

    Kolejna część miniserii i równie dobra jak pierwsza część:) Historia może nieco zamotana, ale dzięki temu do końca nie byłam pewna zakończenia, no i ta szaleńcza akcja...naprawdę perełka serii:)

    Opinia na temat książki Zakładnicy

  37. johannalind johannalind napisała:

    Hmmm, książkę przeczytałam już jakiś czas temu i jakoś zapomniałam od razu wystawić opinię...:) A będzie ona niezbyt odbiegająca od pozostałych (biorąc pod uwagę średnią ocen). Otóż dzięki niej zakupiłam resztę książek dostępnych z tej serii, bo podobała mi się równie mocno, jak pierwsza część cyklu Romans i Sensacja. Kolejne były takie sobie, ale ta jest naprawdę świetna:) Akcja wartka, postacie wyraziste, no i sama treść bardzo wciągająca, czytałam z wypiekami na twarzy...:)

    Opinia na temat książki Pokonać lęk

  38. johannalind johannalind napisała:

    Hej, a napiszecie gdzie i pod jakimi tytułami wydane? Być może moja mama ma już te książeczki, więc nie byłoby sensu kupować...a muszę przyznać, że jestem ciekawa tych opowiadań:)

    Opinia na temat książki Miłosne perypetie detektywów z Houston

  39. johannalind johannalind napisała:

    Hej, a napiszecie gdzie i pod jakimi tytułami wydane? Być może moja mama ma już te książeczki, więc nie byłoby sensu kupować...a muszę przyznać, że jestem ciekawa tych opowiadań:)

    Opinia na temat książki Miłosne perypetie detektywów z Houston

  40. johannalind johannalind napisała:

    Książkę przeczytałam w mig i podobnie jak Kasiek co chwila wybuchałam śmiechem. Wprawdzie podobne tematy występują u Macomber dosyć często, ale mnie się jakoś jeszcze nie znudziły- uwielbiam dzieciaki wtrącające się we wszystko, a zwłaszcza w życie dorosłych. Tutaj wprawdzie jedna z bohaterek to już osoba pełnoletnia, ale jeszcze nie na tyle, by nie wzbudzać śmiechu swoimi świetnymi zagraniami:) Co ciekawe końcówka mnie nieco zaskoczyła- nie spodziewałam się, że to wszystko było tak zgrabnie wyreżyserowane:) Polecam:)

    Opinia na temat książki Wielka tajemnica

  41. johannalind johannalind napisała:

    Ja również polecam- wybieram książki Macomber, kiedy jestem w podłym humorze, bo wiem, że zawsze mi go poprawi:) I tym razem też tak było. Bardzo lubię czytać o włoskich elementach w książkach, a zwłaszcza o mamuśkach tej narodowości, bo są naprawdę niezrównane...no i nie ma to jak dzieci wtrącające się w życie dorosłych:)

    Opinia na temat książki Zdobyć serce Carol

  42. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam parę dni temu inną książkę Rolls "Odważna decyzja" z maja 2009. Okazuje się, że występuje w niej również wicehrabia Braybrook- książka opowiada o jego przyjacielu i pewnej intrygującej damie. Sam wicehrabia odegrał w tej historii też swoją rolę:) Są tam spore wzmianki o innym hrabim...zastanawiam się, czy nie ma jeszcze jakiejś książki łączącej te historie...Może ktoś coś wie?

    Opinia na temat książki Na przekór zasadom

  43. johannalind johannalind napisała:

    Czekałam i czekałam z czytanie,aż w końcu znalazłam czas i przeczytałam...jednym tchem:) Książka typowa dla Rolls, czyli z ciekawą akcją, nietuzinkowymi bohaterami, no i główna postać u niej to zawsze kobieta obdarzona silnym charakterem, która poradzi sobie w każdych okolicznościach. Tym razem główna bohaterka to owoc romansu matki z księciem. W czasach, których żyła, nie mogła liczyć na nic więcej niż praca jako guwernantka bądź dama do towarzystwa i w ten sposób zarabiała na życie...do czasu, gdy na jej drodze los postawił wicehrabiego Braybrooka i jego rodzinę- macochę i przyrodnie rodzeństwo... Polecam wszystkim kobietom, które kochają dobre zakończenia, poprzedzone znakomitą dawką świetnej literatury:)

    Opinia na temat książki Na przekór zasadom

  44. johannalind johannalind napisała:

    Książka trafiła w moje ręce całkiem niedawno. Tyle słyszałam o Kavie, ale jakoś nie było okazji się przekonać o tym jej geniuszu:) Powieść okazała się naprawdę dobra, zachęcająca do sięgnięcia po inne tytuły i dalszego śledzenia poczynań głównej bohaterki. Nick też świetny facet:) Aczkolwiek nie mogę napisać, że nie czytałam wcześniej nic równie dobrego, bo czytałam- podobny w przesłaniu cykl Pattersona Kobiecy Klub Zbrodni- o policjantce tropiącej przestępców. Właściwie od tego cyklu spodobał mi się motyw śledzenia zbrodni oczami kobiety. Kava dla mnie była później, więc choć jestem jak najbardziej za jej książkami to nie mogę powiedzieć, że są genialne, ale na pewno bardzo dobre, takie z górnej półki:)
    Przedstawiona tu Maggie to dla mnie ideał policjantki- pewna siebie, niezależna, postępująca zgodnie ze swoim kodeksem moralnym i co więcej trzymająca się go. Absolutnie brak w niej zmanierowania, do każdej sprawy podchodzi indywidualnie i emocjonalnie, co sprawia, że jest taka dobra w tym, co robi:)Z wielką przyjemnością śledziłam jej kolejne kroki, a męża z chęcią wysłałabym...gdzie pieprz rośnie. Nie doceniać takiej kobiety to skandal :).
    Sprawa morderstw małych chłopców wciągnęła mnie od samego początku (zabierając mi cenne godziny spania :)) Nie wiem, czemu ale bardzo lubię, zresztą podobnie jak spora część społeczeństwa, czytać o takich pokręconych zbrodniach, bo wtedy widzi się człowieka jakby głębiej, a to do czego jest zdolny, zmusza do myślenia. Można się zastanowić czy my sami czasami swoim zachowaniem nie przyczyniamy się do powstania jakiejś traumy u innych osób. Chodzi tu szczególnie o dzieci, bo niestety przerażająca część zbrodniarzy popełnia te okropne czyny pod wpływem jakichś chorych wspomnień z dzieciństwa. Tutejsze makabryczne zbrodnie, choć absolutnie nie do wybaczenia i rozgrzeszenia, pokazują, że umysł człowieka chorego, bo inaczej chyba nazwać nie można, jest w stanie sobie wiele wytłumaczyć i tak naprawdę nie dostrzegać zła w tym, co robi, a wręcz wybawienie dla ofiar. Te niepotrzebne zgony małych chłopców w świetle tego, co myśli kat, są jak najbardziej na miejscu, bo przecież on je "wyrywa" rzekomo z toksycznego środowiska ich domów.
    Całość naprawdę zgrabnie ujęta, bohaterowie są namacalni, a nie papierowi, można się na nich powkurzać, ale i pośmiać z ich "wpadek". Ciekawie pokazany świat małomiasteczkowej policji i ogólnie policji :) Dobrze, że są tacy policjanci, jak Maggie, bo nigdy by nic nie wykryto :). Dodatkowo wpleciony wątek męsko-damski dodawał autentyczności książce, pokazywał, że ludzie wszędzie stworzeni są z wielu różnych emocji i w zasadzie bardzo dobrze, że tak jest. Przynajmniej nie grozi nam nuda :) Polecam, polecam i jeszcze raz polecam :)

    Opinia na temat książki Dotyk zła

  45. johannalind johannalind napisała:

    Cieszę się, że ta trylogia została wydana razem, choć mam pojedyncze części. Polecam jednak wszystkim, którzy kiedyś przegapili te opowiadania, bo naprawdę są tego warte. Tu nie tego cukierkowego książęcego światu, jaki nieraz fundują nam romanse- jest on pokazany z pewnym przymrużeniem oka, a Ci książęta, choć może nieco irytujący, są naprawdę sympatyczni. Trzy przyjaciółki to bardzo ciekawe, pełne ciepła i humoru bohaterki. Z przyjemnością i uśmiechem na ustach śledziłam ich perypetie, a pewne stosowane rozwiązania z mężczyznami wzbudzały we mnie wręcz salwy śmiechu. Całość czytałam dość dawno temu, ale do dzisiaj pozostały mi "ciepłe" wspomnienia, a dzięki tej pozycji z przyjemnością sięgnę na półkę i jeszcze raz całość przeczytam. Lubię czytać o miejscach i bohaterach w kontekście kilku książek, bo to tak jakoś łączy mnie bardziej z nimi, sprawia, że mam swój drugi świat, w którym się dobrze czuję i do którego mogę wracać w chwilach smutku, bo opowiadania tego rodzaju, co te tutaj, dają taką możliwość, są na kilkakrotne posiedzenia:) To, co jest też dosyć ciekawe, to akcja dwóch pierwszych opowiadań toczy się prawie w tym samym czasie, więc w jednej i drugiej książeczce odnajdziemy drugą stronę akcji...Taki zabieg bardzo mi się podobał, miałam jakby podwójną frajdę. Tak więc ogromnie polecam :)

    Opinia na temat książki Dawno, dawno temu

  46. johannalind johannalind napisała:

    Właśnie skończyłam czytać- cieszę się, że wydawnictwo udostępniło ją w formie e-booka, bo jakoś w kiosku gdzieś mi umknęła. A okazała się warta każdej poświęconej minuty:) Ja również uwielbiam wszelkie nieporozumienia występujące w książkach, gdyż to tak bardzo przypomina normalne życie- wolimy rozpływać się w różnego rodzaju domysłach niż wprost mówić, co nam leży na sercu. Bardzo podobał mi Tom, a i Sylvie to ciekawa bohaterka. Ich wzajemne zmagania ze sobą były doprawdy urocze...:) Polecam wszystkim:)

    Opinia na temat książki Wymarzony ślub

  47. johannalind johannalind napisała:

    Ja też jestem wielką fanką Rolls i obiecałam sobie jakiś czas temu, że jak kupuję romans historyczny to tylko jej:) Takie ograniczenie zbytniego kupowania romansów...niestety konieczne:( Tak więc ta na pewno będzie moja:) Jej bohaterów nie da się nie lubić, są ciekawi, weseli, akcja z humorem i świetnymi dialogami...to cała Rolls. Zachęcam wszystkie fanki romansu historycznego- ta pisarka jest w nich mistrzynią:)

    Opinia na temat książki Na przekór zasadom

  48. johannalind johannalind napisała:

    Czytałam je wszystkie dosyć dawno wydane w pojedynczych tomach. Najbardziej z nich wszystkich przypadła mi Tajemnica niani- zresztą to opowiadanie zostawiłam sobie na półce w razie, jak mnie najdzie na powtórkę:) Amy jest naprawdę przesympatyczną dziewczyną i od razu przypada do gustu, tak jak i wymyślające ciekawe psoty bliźniaki, którymi się opiekuje. Ich wujek natomiast jest..boski:) Taki typ roztargnionego profesora, któremu pewne rzeczy trzeba wprost wyjaśniać. Znajdziemy tam ciekawą akcję, świetne dialogi i sporą dawkę humoru. Królewska niania i Powrót wiosny też mi się podobały, ale jakoś aż tak bardzo nie zapadły mi w pamięć. W Powrocie Wiosny mamy do czynienia bodajże z facetem po przejściach na froncie- zdaje się, że był korespondentem wojennym, ale nie dam sobie ręki uciąć...:) Faktycznie był dosyć nieprzyjemnym typem, ale tacy są ponoć najbardziej ciekawi:) Jaqui pamiętam jako kobietę z charakterem, która potrafiła mu się postawić, zdobyć sympatię smutnej małej dziewczynki i przebić przez gruby pancerz jej ojca. Wspominam sympatycznie, ale nie aż tak, jak to pierwsze opowiadanie- tak na 4+. Drugie z nich zupełnie mgliście. Królewskie rody nie są w moim guście- tutaj dzieciaki odgrywają fajną rolę, jak wszędzie w tego typu książkach i przynoszą nieco humoru do wydawałoby się przeciętnej książeczki, czyniąc ją taką na 4 z plusem:) Samą Pię też można polubić... Ogólnie polecam, zwłaszcza jak ktoś lubi temat dzieci i ich niań- ja bardzo. Jak tylko widzę dziecko na okładce to się roztapiam i muszę dostać w swoje ręce:)

    Opinia na temat książki Niania potrzebna od zaraz

  49. johannalind johannalind napisała:

    Czy ktoś wie, czy to nowość czy też wznowienie którejś części o Maggie O'Dell? Nie czytałam wszystkich...

    Opinia na temat książki Kolekcjoner

  50. johannalind johannalind napisała:

    Oczywiście trzeba przeczytać, skoro to kolejny tom świetnie zapowiadającej się serii:)

    Opinia na temat książki Zapach żółtych róż

  51. johannalind johannalind napisała:

    Przez pierwsze opowiadanie przebrnąć jakoś nie mogłam, więc dałam sobie spokój. To zdecydowanie nie moje klimaty :)

    Opinia na temat książki Prywatna wyspa, Książę z innej bajki

  52. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam Księcia nie z tej bajki i opowiadanie to średnio do mnie przemówiło- owszem sporo tam dramatyzmu i jak ktoś lubi takie rzeczy w romansach to powinien być zadowolony. Ja wolę humor, ciekawą akcję i bohaterów, którzy wiedzą, czego chcą. Bohaterka wprawdzie ze słabej, żyjącej w świecie fantazji dziewczynki potrafiła dosyć szybko dokonać w sobie pozytywnej zmiany i szukać w życiu innego celu niż małżeństwo i dzieci, ale w tej swojej zmianie jest jakaś niezdecydowana. Jak tylko ponownie spotkała swojego narzeczonego zachowuje się w sposób jawnie świadczący o gorącym uczuciu, choć ponoć go nienawidzi, do znudzenia powtarza, że odeszła, bo jej nie kochał i oczekuje...no właśnie nie bardzo wiadomo, czego. Mówi jedno, robi drugie- takie niekonsekwentne zachowanie, a Stefano niby ją kiedyś kochał, ale nie chciał się do tego przyznać...dlaczego? Całe to opowiadanie jest takie jakieś niedorobione :) Może tylko matka Allegry jest wciąż taka sama i jasno pokazuje swój charakterek...

    Opinia na temat książki Prywatna wyspa, Książę z innej bajki

  53. johannalind johannalind napisała:

    Jednak wzięłam się i za drugie opowiadanie- było faktycznie dosyć sympatyczne, choć pewne rzeczy mnie raziły- ta niewinność w wieku 22 lat i wychodzenie za mąż, bo tak wypada, nie mając za wiele wspólnego ze swoim przyszłym małżonkiem...:( Ale z drugiej strony ogromny plus to dosyć humorystyczne dialogi i sytuacje- ta ze stekiem przygotowanym na targi jest naprawdę świetna. Również dążenie bohaterki do samodzielności, wzięcie w którymś momencie życia za rogi bardzo mi się podobało- nie cierpię bohaterek słabych, które muszą się opierać na mężczyźnie, by normalnie żyć. Temu opowiadaniu daję 4 z plusem, nieco gorsze od pierwszego, ale w sumie sympatyczne, tak więc oba tytuły warte przeczytania:)

    Opinia na temat książki Bajkowe życie, Idealny układ

  54. johannalind johannalind napisała:

    A wątki pirackie wprost uwielbiam, więc to coś dla mnie :)

    Opinia na temat książki Zostać damą

  55. johannalind johannalind napisała:

    Ja nic nie czytałam tej autorki, a blurb wydaje się ciekawy. Może warto sięgnąć? :)

    Opinia na temat książki Żona dla dżentelmena

  56. johannalind johannalind napisała:

    Byli tacy, ale w książkach innej autorki- chyba Lucy Gordon- nie bardzo pamiętam i wydawane wcześniej w serii Romans- nawet miniseria była o braciach z tej rodziny...

    Opinia na temat książki Wieczory w Toskanii

  57. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam pierwsze opowiadanie, drugiego jakoś nie mam ochoty zaczynać:) Ale to, co przeczytałam to naprawdę było coś- świetnie zarysowane sylwetki bohaterów, wspaniałe dialogi, dużo seksu i śmiechu, ale też powagi, smutku. Przeczytałam je migiem ani na chwilę nie odrywając się od treści i zmartwiłam się, że tak szybko się skończyło. Jest to jedno z lepszych opowiadań Harlequina i dało mi mnóstwo wspaniałych emocji- śmiałam się dużo (i cały czas uśmiech nie schodzi mi z twarzy), współczułam bohaterce i miałam ochotę zamordować jej fałszywą mamuśkę:) Tylko dla tego jednego opowiadania warto książkę zakupić, dlatego daję 5 bez czytania drugiego, bo jak dla mnie zainwestowane pieniądze już się zwróciły:)

    Opinia na temat książki Bajkowe życie, Idealny układ

  58. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam przed chwilą...wzięłam ją dosłownie na sekundę w ręce, by się nieco z nią zaznajomić i miałam iść wziąć prysznic, a tak się zaczytałam, że oderwać się nie mogłam i w rezultacie mój mąż kilka razy mi przypominał, że miałam chyba coś do zrobienia :) Książka mnie zachwyciła, choć powyższe opinie nie bardzo mnie zachęcały do czytania, ale jak już wpadła w ręce...:) Według mnie ta zemsta wcale nie była taka bezpodstawna, ale nie powinna ona się odbywać na rodzinie ewentualnego winnego, tylko na nim samym, aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie faceta, który swoją siostrą traktował prawie jak córkę i był z nią mocno związany. Nie wiem, czemu, ale wzbudził moją sympatię. Robin również wydała mi się kobietą z charakterem- świetnie umiała zadbać o swoje interesy pod płaszczykiem podporządkowania się Cesare:) Bawiłam się świetnie śledząc ich poczynania, a po zakończeniu lektury czułam się rześka, pełna werwy...tak na mnie działa udana opowieść o miłości. Chciałabym by wszystkie książki były takim skutecznym lekarstwem na kiepski nastrój:)

    Opinia na temat książki Angielska narzeczona

  59. johannalind johannalind napisała:

    Udało Ci się przeczytać książeczkę? Jakie wrażenia?

    Opinia na temat książki Milioner szachista

  60. johannalind johannalind napisała:

    Cieszę się, że za mną tęskniłaś :) Cóż, miałam ciężki okres- chorowałam prawie non stop przez 3 miesiące, a do tego choć gorączka i kiepski nastrój musiałam włączać się w życie trójki moich maluchów, tak więc pod koniec dnia nie miałam już ochoty na nic, nawet na czytanie :( Zbierałam sobie tylko książeczki na później i teraz nadrabiam zaległości:)

    Opinia na temat książki Milioner szachista

  61. johannalind johannalind napisała:

    Polecam szczerze ten tomik- mam go wydanego w trzech książeczkach jako miniseria i bardzo sobie cenię:) Są to ciepłe opowiadania, pełne humoru i niebanalnych sytuacji. Można się znakomicie odprężyć i odlecieć w obłoki...:)

    Opinia na temat książki Ślub twoich marzeń

  62. johannalind johannalind napisała:

    Może być ciekawie, a że to Macomber to pewnie będzie ciepło i humorystycznie:)

    Opinia na temat książki Zdobyć serce Carol

  63. johannalind johannalind napisała:

    Świetna pisarka, jej książki cenię bardzo wysoko, bo zawsze dostarczają mi rewelacyjnej rozrywki. Tych powieści nie kojarzę, więc z przyjemnością po nie sięgnę :)

    Opinia na temat książki Bez skrupułów

  64. johannalind johannalind napisała:

    Hmmm, uwielbiam książki Woods i cieszę się, że to nowość, a nie żadne wznowienie. Poprzednią serię o rodzeństwie i apodyktycznym ojcu czytałam z prawdziwą przyjemnością i już się nie mogę doczekać tej książeczki...:)

    Opinia na temat książki Smak marzeń

  65. johannalind johannalind napisała:

    A ja chyba tego nie czytałam, bo nic mi się nie kojarzy... Uwielbiam tę autorkę, nie natrafiłam na żadną książkę jej autorstwa o której mogę powiedzieć, że jest choćby średnia. Wszystkie dotychczas przeczytane bardzo mi się podobały:)

    Opinia na temat książki Obsesja

  66. johannalind johannalind napisała:

    Książka bardzo miło mnie rozczarowała:) Ostatnimi czasy trudno mi było znaleźć coś na tyle ciekawego w tej serii, bym chciała sięgnąć po książkę jeszcze kolejny raz. A tu niespodzianka. Opowiadanie zgrabnie zredagowane, z całkiem sensowną akcją i przesympatycznymi bohaterami:) Oczywiście jest kilka rzeczy, które i tu mnie drażnią, ale są na tyle nieduże, że mogę je sobie darować i delektować się całą resztą. Przede wszystkim główna bohaterka to osoba ciekawa, z bogatym doświadczeniem życiowym, choć przedstawiona jako młoda osóbka. Nie boi się możnych tego świata :) i otwarcie mówi o swoim zdaniu i pragnieniach, jakie posiada. Podobała mi się bardzo, choć na jej miejscu nie przyznałabym się tak łatwo i szybko do zauroczenia swoim szefem, no ale młodość ma swoje prawa...:)Tenże szef podobał mi się już nieco mniej- wydaje mi się taki trochę bezbarwny, no ale niech mu będzie :) Za to bohaterowie drugoplanowi- Margaret, pani Mills, Stan, Jake, Nicky to ciekawe sylwetki i dzięki nim atmosfera książeczki nabrała pewnego rodzaju ciepła. Ogólnie całość jest warta przeczytania, polecam :)

    Opinia na temat książki Żona dla Australijczyka

  67. johannalind johannalind napisała:

    To mnie uspokoiłaś Kasiek, bo niedawno pozbyłam się Zdobywcy- czytałam tę książkę jako nastolatka i później wielokrotnie, ale ostatnimi czasy chyba gust mi się nieco zmienił, bo przestała mi się podobać, a w każdym bądź razie główny bohater strasznie mnie irytował- niby kochał przyrodnią siostrę swojej żony, a ciągle jakieś kłody pod nogi jej rzucał, nie wspomnę już o tym,że zmusił ją do małżeństwa ze swoim rycerzem...stwierdziłam, że to nie dla mnie. Mam też tom 5, 7 i 8, ale nie czytałam. Teraz będzie okazja, by to zrobić...:)

    Opinia na temat książki Zostać damą

  68. johannalind johannalind napisała:

    Książka, jak na Światowe Życie, bardzo ciekawa:) Występują w niej pewne elementy właściwe dla serii- bogaty, cyniczny mężczyzna, biedna dziewczyna, nieplanowana ciąża, ta druga... ale jest też w niej jakiś powiew świeżości- akcja całkiem logiczna , bohaterowie również- bardzo ciekawe sylwetki drugoplanowe- przyjaciółka Kathy Bridget oraz szef ochrony Sergia Renzo. Przeczytałam książkę od razu, bez zbędnych przerw, jakie mi się nieraz zdarzały przy innych HŚŻ. Co więcej opowiadanie wprawiło mnie w dobry nastrój i pozostawiło po sobie miłe ciepełko. Polecam :)

    Opinia na temat książki Milioner szachista

  69. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i mam mieszane odczucia- pierwsze opowiadanie niby fajne, ale jakieś takie spłaszczone. Autorka chce bardzo dużo przekazać na ograniczonej liczbie stron i średnio jej to wychodzi. Ciekawe jest przedstawienie dwojga ludzi, obracających się w podobnych kręgach, którzy spotkali się dopiero tysiące kilometrów z dala od domu:) Drugie opowiadanie faktycznie troszeczkę ponure, bo też i poruszane tematy nie są łatwe. Wydaje mi się, że tego typu książki też są potrzebne, choć może nie każdy pragnie czytać o codziennym życiu i jego prawdziwych problemach- czasami łatwiej pogrążyć się w jakiejś bajecznej historii. Mnie się podobało, ale wiele osób na pewno odrzuci tę pozycję...Całość ogólnie oceniam na 4.

    Opinia na temat książki Podróż marzeń, Piękna sąsiadka

  70. johannalind johannalind napisała:

    Książka stała u mnie na półce długie lata- miałam jeszcze pierwsze wydanie- aż ostatnio zdecydowałam się ją przeczytać i...naprawdę mnie wciągnęła. Jest to jedna z pierwszych jej książek, więc nie przypomina tych wydawanych później- to bardziej obyczajówka niż thriller, choć ma pewne elementy typowo zbrodnicze...:) Panie Pieron pokazane niesamowicie plastycznie. Lily to kobieta naznaczona cierpieniem po zdradzie przez córkę, ale żyje dalej i ma w sobie jeszcze tyle uczuć, iż jest w stanie przygarnąć obcego nastolatka i dać mu dom w pełnym tego słowa znaczeniu. To kobieta ciepła, troskliwa, kierująca się w życiu sercem, wprawdzie ma za sobą niechlubną przeszłość, ale robiła tylko to, co umiała...przynajmniej nikogo nie krzywdziła. Hope jest inna- to kobieta z piekła rodem, aż dziwne że taka matka jak Lily mogła ją urodzić i wychować na taką zołzę, ale cóż widocznie czasami to bardziej sprawa charakteru niż wychowania...Wyrzekła się matki i udawała sierotę z dobrej, choć zubożałej rodziny. Wydała się za znanego w mieście właściciela wspaniałego hotelu i wiodła puste życie, naznaczone kłamstwem na każdym kroku, wypełnione po brzegi snobistycznymi spotkaniami. To sprytna manipulatorka, kobieta o dwóch obliczach- jedno dla ludzi wokół, a inne w nocy, kiedy wybiera się na swoje skrywane spotkania. Rodzi córkę, co staje się dla niej wielkim obciążeniem- uważa, że jak jej nie uchroni przed złem, to ona będzie taka jak jej matka czy inne kobiety z rodu Pieron. Od samego początku nienawidzi dziewczynki i na każdym kroku jej to okazuje, a jej metody wychowawcze wołają o pomstę do nieba...Co ciekawe Hope myli się od początku do końca- to jej matka jest tu pozytywnym bohaterem, a ona ze swoim umiłowaniem biblii, a jednocześnie znęcaniem się nad córką, żałosnym czymś, co trudno nazwać człowiekiem. Na szczęście te wszystkie zabiegi matki względem córki nie zdołały jej uchronić przed miłością, jaką poznała dzięki chłopcu z plebsu, który dla matki był nikim. Ich historia miłosna początkowo kończy się źle i rozdziela kochanków na kilka długich lat, ale jak to w książkach bywa w końcu wszystko kończy się dobrze. Zło zostanie unicestwione, krzywda naprawiona.
    Książka ma w sobie wiele poziomów i wiele wątków, co jeszcze wzmacnia jej niezwykłość- poznajemy nocny świat Nowego Orleanu, pełen szemranych klubów, prostytutek i ludzi o nie całkiem czystych interesach, a w tym wszystkim zabójca, zabijający dziewczyny, które zbłądziły. To wszystko otoczka życia pań Pieron, ale związana z nimi nierozerwalnie...Trudno oceniać taką książkę, bo nie jest ona tak całkiem prosta- jest tu ukazanych wiele prawd i wiele sposobów na życie- nie ma jednego dobrego. Być może zmusi co niektórych do innego spojrzenia na pewne nieakceptowane sfery życia, a na pewno pozostawi niezapomniane wrażenia po przeczytaniu. Tyle tylko, że jak dla mnie to książka do jednorazowego przeczytania- zbyt dużo emocji ze mnie wypruła bym jeszcze kiedykolwiek po nią sięgnęła...

    Opinia na temat książki Zakazany owoc

  71. johannalind johannalind napisała:

    Sięgnęłam po tę pozycję ze względu na jej związki z wcześniej czytanym opowiadaniem, ale nawet gdyby żadnych nie było, to zasługuje ona na bliższe zapoznanie:) Ten wątek z trzęsieniem ziemi w jaskini bardzo naturalny- w końcu coś takiego może się zdarzyć w miejscu narażonym na tego typu sensacje, a bohaterowie zachowują się jak normalni ludzie- nawet są wobec siebie nastawieni bardzo niechętnie. Miłość przychodzi z czasem w miarę lepszego poznawania się- przyspieszonego ze względu na zaistniałą sytuację, ale tu jak najbardziej ok. Książka inna i może dlatego taka ciekawa- już wiem, że będę do niej wracać...:)

    Opinia na temat książki Szalona miłość

  72. johannalind johannalind napisała:

    Pałac w Wenecji to moja ulubiona część z tego tomiku. Występuje tu młoda, już naznaczona przez los bohaterka- straciła męża, która niespodziewanie otrzymuje spadek od starszego pana, którego kiedyś przypadkiem poznała i z którym połączyły ją więzy prawdziwej przyjaźni. Niestety rodzina zmarłej żony tegoż pana czuje się oszukana jego testamentem i podejrzewa Nicolę o jakieś niecne knowania, w celu wyłudzenia spadku. Prym wiedzie najstarszy syn żony zmarłego. A stawka toczy się o piękny, stary pałac w Wenecji. To, co mi się tutaj podobało, to niewymuszone relacje pomiędzy bohaterami. Nie znalazłam tu sztuczności, a jedynie prawdziwe emocje, no i piękne umieszczenie akcji- czułam się jakbym sama chodziła po pięknej Wenecji i przeżywała to wszystko na miejscu. No i co nieczęsto się zdarza w takich książkach zakończenie nie było mdłe, a bardzo romantyczne. Polecam wszystkim czytelniczkom to właśnie opowiadanie, które urzekło mnie kiedyś i nadal w tym uroku trzyma:)

    Opinia na temat książki Włoski kaprys

  73. johannalind johannalind napisała:

    W tym zbiorku z przyjemnością zobaczyłam opowiadanie "Piękny, dobry i bogaty". Przeczytałam je co prawda już dosyć dawno temu, ale podziałało na mnie bardzo odświeżająco- przede wszystkim dlatego, że tutaj mężczyzna nie jest jakimś tam wielkim macho, zgrywającym się na pana i władcę, tylko to całkiem normalny facet. Normalny, czytaj przyjacielski, z zasadami, uprzejmy, lojalny itd. A jakich ciekawych braci ma...:) Co kolejny, to lepszy:) No właśnie zastanawiałam się nieraz, czy są jakieś części o jego rodzeństwie??? Może ktoś wie?
    To opowiadanie dla każdej kobiety, a zwłaszcza takiej, która cierpi na chandrę bądź ma wszystkiego dosyć...jego optymistyczne przesłanie załatwi nawet największego ponuraka, ot co:) Bohaterka nie mogła lepiej trafić, a i ona przecież nietuzinkowa i naprawdę z klasą. Polecam je wszystkim czytelniczkom:)

    Opinia na temat książki Żona dla milionera

  74. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam pierwsze opowiadanie i według mnie było gorsze od drugiego, ale jak się przebrnęło przez pierwszych kilkanaście stron i troszkę przyzwyczaiło do dziwnych nazw (imiona, miejsca) to już było nieco lepiej. W pierwszej chwili miałam sobie darować to opowiadanko, ale jak już zaczęłam to jakoś tak chciałam dobrnąć do końca, zwłaszcza, że przeczytałam recenzję Janki, wychwalającej to dziełko:) Niestety tak zupełnie to mnie nie zauroczyło, ale można przeczytać. Drugie opowiadanie jak dla mnie bardzo fajne, o czym pisałam powyżej. Ogólnie książka "w miarę", bez specjalnych zachwytów, taka na jednorazowe czytanie.

    Opinia na temat książki Ślub księżniczki, Barwy przyszłości

  75. johannalind johannalind napisała:

    W kwestii książki mam podobne odczucia do Milki- książka inna niż poprzednie tomy i z bardzo rozwiniętym wątkiem paranormalnym, a przy tym bardzo optymistyczna, bo przecież fajnie by było, gdyby przy przechodzeniu na tamten świat ktoś nam towarzyszył i gdyby ten inny świat był taki ciepły, jak ten ukazany w książce. Legenda o banshee ciekawa, jak zresztą ogólnie legendy irlandzkie (Irlandia to jeden z moich ulubionych wątków). Sami bohaterowie też niczego sobie i muszę przyznać, że do końca nie wiedziałam, kto za wszystkim stoi, a nigdy bym nie wpadła na te osoby:) Może faktycznie ten tom do końca nie pasuje do reszty, ale ja przy jego czytaniu świetnie się bawiłam, a to najważniejsze, no i "Dziedzictwo" braci, które według mnie polega na partnerkach troszkę "nie z tego świata" i ogólnie na większym otwarciu się na to, co nie do końca da się wytłumaczyć, jest w tym przypadku kontynuowane, więc dla mnie wszystko jest ok:)Polecam ten tom, jak i pozostałe.

    Opinia na temat książki Zabójczy dar

  76. johannalind johannalind napisała:

    Jak dla mnie musowa powieść- wszystkie wcześniejsze "Kroniki znad Jeziora" w zasadzie "połykałam", tę też muszę :)

    Opinia na temat książki Droga nad jezioro

  77. johannalind johannalind napisała:

    Dlaczego napisałam,że trudna lektura? Bo mimo wszystko nie wydaje mi się taka prosta i przyjemna. Ja czytałam ją partiami- częściowo z braku czasu, a częściowo z powodu chęci pomyślenia o pewnych sprawach tam zawartych i musze przyznać,że momentami dochodziłam do pewnych ciekawych wniosków- i może właśnie przez to wydłużanie lektury wydała mi się ciężejsza...Generalnie książki psychologiczne staram się czytać nie od razu, mam wrażenie, że wtedy więcej można z nich wynieść i wyłuskać niż jak się "leci" od razu- więcej elementów może zwyczajnie umknąć. Uważasz, że ma optymistyczną wymowę...cóż, dla głównej bohaterki na pewno, ale przecież jest tam sporo innych historii, które nie miały happy end-u, więc jest tutaj pewne wyrównanie- z jednej strony pewien pesymizm, a z drugiej przeciwieństwo. Na pewno optymistyczne jest ukazanie, jak wiele zależy od nas samych i że tak naprawdę w wielu sprawach jesteśmy w stanie sobie poradzić oraz że nic nie jest takie straszne w rzeczywistości, jakie się może wydawać...Podsumowując nie jest to według mnie lektura dla relaksu, bardziej jako ukazanie troszkę innej perspektywy i podróż w głąb siebie, bo podobne problemy może mieć wiele z nas, a część z nich pewnie większość, choćby problemy z akceptacją siebie- w pewnym okresie życia zdarza się prawie każdemu.

    Opinia na temat książki Krzyk ciszy

  78. johannalind johannalind napisała:

    I dzięki Wam, Milko i Kasiek, wiem, że nie sięgnę po tę powieść- nie cierpię czytać miniserii od końca...:( A poza tym im bardziej się przyglądam tej okładce, tym mocniej mi się ona nie podoba. Wiem,że to tylko okładka, ale jest jakaś taka odpychająca...fe:)

    Opinia na temat książki Powiernica królowej

  79. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam dzisiaj w nocy drugie opowiadanie z tego tomu i tu odnalazłam "starą" Palmer, taką jaką najbardziej lubię. Historia oczywiście tragiczna, jak to u Palmer, ale w pewien sposób dobrze się kończy, więc ok:) Co więcej jest ona na tyle realna, że pasuje jak najbardziej do tej powieści, nie ma tu takiego bajdurzenia, jak w poprzednim opowiadaniu. Bohaterka jest owszem dziewicą (jak zawsze u tej pisarki), ale ma to swoje bardzo dobre uzasadnienie, no i jej niedoświadczenie nie jest takie niedołężne jak u Callie z Najemnika...tutaj było to na miejscu i bardzo mi się podobało. Do tego bohaterka naprawdę ma temperament i biorąc pod uwagę jej przeżycia radzi sobie świetnie, a bohater jest rewelacyjny- bogaty, przystojny, apodyktyczny, no i przy tym taaaki słodki. Podobnie jego krewny i ogólnie drugoplanowi bohaterowie. Powiem więcej- to opowiadanie wyjątkowo Palmer się udało, bo wszystko tu było na swoim miejscu- dobrze poprowadzona akcja, realne problemy, ciekawi bohaterowie, tacy prawdziwi, a nie lekko wazelinowi...:) Przypomina mi troszkę w odbiorze "Damę i pastucha", chyba ulubioną moją książkę Palmerki. Tak więc to opowiadanie z czystym sumieniem mogę polecić, natomiast Najemnik dla mnie jest zwyczajną stratą czasu i będę się tego trzymała. Wcale nie uważam, że za ostro je oceniłam- jest głupawe, a cała akcja ani trochę nie przypomina mi tej spod płaszcza i szpady...:(

    Opinia na temat książki Prawdziwy bohater

  80. johannalind johannalind napisała:

    Nie wydaje mi się- przez te romans ledwo przebrnęłam, a te elementy głupoty bohaterów, o których pisałam, jakoś wyjątkowo mnie tu wkurzały:( Co do współczesnych romansów historycznych to pewna fikcja w ich wykonaniu tak nie razi, bo można sobie pomyśleć, że tak faktycznie było i tyle, nie zagłębiać się w pewne rzeczy, a tutaj mamy romans współczesny, z wykształconymi ludźmi i wybacz, ale nie mogę uwierzyć, że dzisiaj jakakolwiek kobieta pyta się faceta, jak wygląda mężczyzna podniecony...:) Te i inne rzeczy skutecznie mnie do tego opowiadania zniechęciły, stąd taka opinia i tyle.

    Opinia na temat książki Prawdziwy bohater

  81. johannalind johannalind napisała:

    No cóż, moja opinia tutaj jest nieco inna od Twojej, ale przyznaję Ci rację w jednym względzie- Diana Palmer wymyka się jakimś obiektywnym ocenom, bo ona faktycznie pisze książki jedyne w swoim rodzaju i na pewno angażuje czytelnika, bo takiego przewracania oczami i wściekania się na bohaterów za ich głupotę, nigdzie nie uświadczyłam wcześniej...:)

    Opinia na temat książki Prawdziwy bohater

  82. johannalind johannalind napisała:

    Na razie przeczytałam tylko jedno opowiadanie "Ostatni najemnik" i mówiąc szczerze ledwo przez nie przebrnęłam, a zrobiłam tak tylko dlatego, żeby zobaczyć, jak ten "przedziwny" romans się zakończy i co jeszcze Palmer wymyśli...Przeczytałam w którymś miejscu opinię Kasiek, że książki Palmerki służą głównie rozśmieszeniu dla kobiet z pokręconym poczuciem humoru...i chyba ma rację:) Ja zazwyczaj czytałam jej książki z zainteresowaniem, ale trzeba tu dodać, że były to książeczki wydane dawno temu i chyba troszkę mniej pokręcone i lepsze w stylu, natomiast tym "najemnikiem" to przeszła samą siebie... Bohaterka 22-letnia dziewica, która nawet nie wie, jak wygląda podniecony mężczyzna i która, kiedy przychodzi co do czego, nawet nie wie, że kocha się z facetem...!!!:):) No a on jakiś James Bond za dychę, co to wszystko potrafi, najlepiej sam jeden i ma sprzętu i ludzi na pęczki...A i zapomniałabym dodać, że taki przystojny, wyrafinowany, obyty...nagle traci głowę dla dziewczyny nieco nijakiej...zresztą ten wątek z tym traceniem głowy jakiś taki naciągany...Wszystkie przedstawione akcje dosyć przejaskrawione, śmierć Lopeza i jego ludzi mocno naciągana, chyba jedynie ta była kochanka Micaha, córka gubernatora Nassau wydaje się być prawdziwa- takie lalunie naprawdę istnieją:) A już na sam koniec ta ciąża, o której pani ginekolog wszyscy donoszą zanim sama zainteresowana się o niej dowiedziała, przebija wszystko... Być może troszeczkę sobie pojechałam dzisiaj po Palmerce, ale wyprowadziła mnie z równowagi- chyba raczej nie lubię czytać aż tak naciąganych bajek, a dziewczyny, takie jak Callie, przyprawiają mnie o ból głowy...niby taka dzielna, mądra, a w podstawowych sprawach jest jak dziecko...:) Dla mnie to był stracony czas, bo jakoś tym razem ta przedstawiona głupota bohaterów mnie nie śmieszyła...:(

    Opinia na temat książki Prawdziwy bohater

  83. johannalind johannalind napisała:

    A wiesz, że ja nie odniosłam takiego wrażenia w trakcie czytania, a dopiero po przeczytaniu Twojego komentarza zwróciłam uwagę na te elementy wspólne? Może dlatego, że jak dla mnie one świetnie wpasowały się i w jedną i w drugą fabułę. Tutaj nie był to zupełnie sklep z magicznymi pamiątkami, gdyż można w nim było kupić też na przykład ubrania, a co do wróżenia to nie było tu zbytniego na nie nacisku- tylko wspomnienie o wróżeniu w Halloween i raz dla Erica, które się nie odbyło... Dalej duch opiekuńczy tutaj też pełnił inną funkcję- dla mnie przez to, że uratował Rowennę, podziękował bohaterowi za pomoc wtedy pod wodą i w jakiś sposób dawał odkupienie jego wyrzutom sumienia...Cmentarz też pełnił tu inną rolę- chodziło o ukazanie kobietom, że czeka ich śmierć (poprzez inicjały), jak również wytrącenie ich w pewien sposób z równowagi, by łatwiej można było zapanować nad ich umysłem. No a bohaterka z nadzwyczajnym darem i sny, w których widzi przyszłość lub przeszłość...może to całe Dziedzictwo braci Flynn na tym właśnie ma polegać? W końcu każdy z nich jest sceptykiem w sprawach paranormalnych, a obdarzają uczuciem kobiety, które w tych sprawach całkiem nieźle się "czują", może to jest jakieś głębsze przesłanie, że nigdy nie należy lekceważyć swojej intuicji i zjawisk, których nie rozumiemy, a które przecież mogą istnieć...Nie czytałam jeszcze trzeciego tomu, więc nie wiem, jak tam z tym będzie, ale ja właśnie tak to dotychczas odbieram. Oczywiście każdy ma swoje zdanie i bardzo dobrze, że im więcej ludzi, tym więcej interpretacji i opinii- wtedy jest przecież ciekawiej niż gdyby wszystkim podobało się to samo...Mnie na przykład kwestia uczuć pomiędzy bohaterami wydała się całkiem ok, bo jest wcześniej wspomniane o pewnym napięciu pomiędzy nimi, więc wybuch namiętności mnie nie zaskoczył, a nawet wydał mi się całkiem ludzki, bo wbrew pozorom często się zdarza (mnie również coś takiego się w życiu przydarzyło :)), no i w obliczu wydarzeń, jakie się później w książce działy był dosyć logiczny- gdyby nie on bohaterowie zapewne nie spędzaliby razem tyle czasu, więc Rowenna mieszkałaby w swoim domu, a Joe nie zaufałby tak szybko Jeremy'emu i akcja wyglądałaby nieco inaczej...Jak dla mnie ten tom był nawet lepszy od pierwszego, a na pewno bardziej mroczny i tajemniczy- legenda o Żniwiarzu bardzo mi się podobała, choć te strachy to faktycznie nieco makabryczne, ale przez nie książka trzymała w większym napięciu.

    Opinia na temat książki Krwawe żniwa

  84. johannalind johannalind napisała:

    Zgadzam się z Tobą. Jak tylko przeczytałam blurb od razu wiedziałam, że z tą pozycją zapoznam się na pewno, ba już bym ją chciała mieć w rękach:)

    Opinia na temat książki Milioner szachista

  85. johannalind johannalind napisała:

    Chyba wszystko już zostało powyżej napisane:) Dodam jeszcze, że książka jest bardzo malownicza, tzn. opisy Nowego Orleanu, plantacji były na tyle wyraziste, że doskonale mogłam sobie wszystko wyobrazić i wczuć się w przeżycia bohaterów. Sama historia zaciekawiła mnie na tyle, że trudno mi było się od książki oderwać, zwłaszcza, że bardzo lubię, jak w książkach występują dobre duchy:) Teraz czytam drugą część i również ta powieść mocno mnie wciągnęła.

    Opinia na temat książki Noc śmierci

  86. johannalind johannalind napisała:

    Książkę czytałam już dosyć dawno temu i nie pamiętam szczegółów, ale zostało mi po niej miłe ciepełko, więc na pewno mi się podobała. Zresztą ja bardzo lubię czytać o tzw. grzecznych, uporządkowanych dziewczynach, które pod wpływem uczuć zmieniają się w dynamiczne, pewne swoich pragnień kobiety:)

    Opinia na temat książki Pocałunek

  87. johannalind johannalind napisała:

    Wprawdzie dyskusja o cenach mi jakoś umknęła, ale chciałabym zaznaczyć, że faktycznie niektóre z książek serii Bestseller były wydawane w większym formacie i z więszą ceną- sama mam takie z wydrukowaną ceną 19,99...

    Opinia na temat książki Pocałunek

  88. johannalind johannalind napisała:

    No i świetnie się zapowiada. Tego typu wątku chyba jeszcze nie było, a i Miranda wydała mi się interesującą postacią w "Małżeństwie idealnym". Tylko że znów szkoda, iż nie ma żądnego odnośnika co do łączności z inną książką...

    Opinia na temat książki Szalona miłość

  89. johannalind johannalind napisała:

    Pierwsze przeczytam na pewno, bo to Jackie Braun, a do niej ostatnio mam słabość:), ale drugie raczej sobie daruję...

    Opinia na temat książki Siedem lat marzeń, Powrót księżniczki

  90. johannalind johannalind napisała:

    Może będzie coś bardziej trzymającego w napięciu niż te ostatnie ksiażki z tej serii...Liczę na to:)

    Opinia na temat książki Zakładnicy

  91. johannalind johannalind napisała:

    hmm, lubię takie niewyjaśnione sprawy...no i pewnie za tym rzekomo oszczerczym artykułem coś się kryło...:)

    Opinia na temat książki Dotrzymane obietnice

  92. johannalind johannalind napisała:

    Mam zupełnie podobne odczucia do Twoich, Milka:) I podobnie jak Tobie do tej pory tak naprawdę podobała mi się jedynie "Ucieczka w mrok", która naprawdę świetnie trzymała w napięciu...:) A co do "Krwawych śladów" to słyszałam, że one również nic nie wnoszą do morderstwa agentki FBI, no i że podobnie jak ta książka skupiają się głównie na uczuciach bohaterki, które podobno są dosyć pokręcone...cóż, kupię to się sama przekonam. Chciałabym się tylko dowiedzieć, o co chodzi z tym całym morderstwem...

    Opinia na temat książki Najbliższy wróg

  93. johannalind johannalind napisała:

    O, ja bym się nie zgodziła, że bohaterka głupia jak but, bo mnie na przykład bardziej się podobała niż bohater, który mnie strasznie irytował tymi swoimi rozterkami, jak z księżyca. Życie mamy takie, jakie sami sobie ułożymy. Nic i nikt nie jest w stanie nas powstrzymać przed realizacją wyznaczonych celów, chyba że sami bardzo tego chcemy. A na pewno dziecko nie jest w stanie tego zrobić. Ja mam trójkę i jakoś nie czuję sie bardzo ograniczona, a wręcz może życie wzbogaciło się o pewne ważne elementy, tak więc ja jestem za Annalise i jej wspaniałą hałaśliwą rodzinką, a sceptycznie się nastawiam do Domenica- taka ciągła zabawa, podróże i zakupy wydają mi się strasznie nudne, życie musi wchodzić na pewne inne tory- dobrze, że na koniec sam do tego doszedł. Samo opowiadanie mi się podobało i polecam. Pierwszego jeszcze nie czytałam, więc ocenię później:)
    Czy ktoś wie, czy były jakieś inne książki o rodzice O'Mallerych czy jak to tam się pisze...Z tekstu wynikałoby, że raczej tak...

    Opinia na temat książki Ślub księżniczki, Barwy przyszłości

  94. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, przeczytałam i niestety jakichś większych emocji to ta książka we mnie nie wzbudziła... Wątek morderstwa agentki FBI wokół rzekomo ma się toczyć akcja jest zupełnie nijaki. Po lekturze tej książki na pewno nic na temat tego morderstwa nie wiadomo. Nagle, trochę tak ni z gruszki ni z pietruszki, zaczął się rozwijać wątek niebezpieczeństwa grożącego Bree i to wokół niego ostatecznie skupia się cała książka. W blurbie napisane jest, że bohaterowie się do siebie zbliżają, ale Patrick ma żal do Bree, że nie powiedziała mu o ich synku. Tymczasem przez ponad połowę książki bohaterka zastanawia się, czy mu o tym powiedzieć, czy nie bądź roztrząsa, czy dobrze postąpiła w przeszłości, a kiedy się już dowiedział to "dąsał" się na nią raptem jeden dzień... Cóż, ogólnie można przeczytać, ale bez rewelacji...

    Opinia na temat książki Najbliższy wróg

  95. johannalind johannalind napisała:

    Łączy się z "Pokonać lęk"? Tego nie wiedziałam...Jestem właśnie świeżo po lekturze "Najbliższy wróg" i jest to na pewno kontynuacja tamtej książki- o Callie i Ryanie jest nawet kilka wątków, ale dosyć skromnych, natomiast mam nadzieję, że będzie tu wyjaśnienie morderstwa agentki FBI, bo "Najbliższy wróg" wiele tu nie wyjaśnia, a wręcz stawia same pytania, bez odpowiedzi...

    Opinia na temat książki Krwawe ślady

  96. johannalind johannalind napisała:

    Asiunia, kiedy ten arystokrata jest całkiem normalny- strasznie się wkurza, jak się do niego odnosi "po pańsku" i powiedziałabym, że to zwykły facet, kłopoczący się z ludzkimi problemami, jak na przykład brak dobrej płynności finansowej...:)

    Opinia na temat książki W słońcu Hiszpanii

  97. johannalind johannalind napisała:

    Muszę przyznać, że ta książka mnie miło rozczarowała, gdyż faktycznie ostatnimi czasy książki Winters jakoś specjalnie nie zachwycały, a tu mamy kawałek naprawdę dobrej lektury. Hrabia (nawiasem mówiąc nie lubi być tak nazywany) jest całkiem normalnym facetem- choć porzuciła go żona nie zieje do kobiet jakąś bezsensowną nienawiścią, a nawet potrafi wykrzesać z siebie pomoc kobiecie w potrzebie. Bohaterka, choć po trudnych przeżyciach, też nie przechodzi jakiejś większej traumy. Bardzo podobało mi się podejście ich obojga do życia- patrzyli z nadzieją w przyszłość, ale nie czekali biernie na to, co się wydarzy. Brali ster życia we własne ręce i pewnie dlatego doszło do ich spotkania, a że okazało się ono błogosławieństwem dla nich obojga, to tylko lepiej:) Świetnie przedstawiona reorganizacja gajów oliwnych i ogólnie sylwetki bohaterów, również tych drugoplanowych. Przeczytałam tę książeczkę za jednym "posiedzeniem", a to mi się rzadko ostatnio zdarza. Od tej naprawdę nie mogłam się oderwać:)

    Opinia na temat książki W słońcu Hiszpanii

  98. johannalind johannalind napisała:

    W końcu przeczytałam i mam bardzo pozytywne odczucia- podobały mi się oba opowiadania, a najbardziej drugie z nich. Dlaczego? Bo mężczyzna w niej przedstawiony to chyba zupełna fikcja, a chciałoby się takich mieć na co dzień- przystojny, bogaty, hojny, o dobrym sercu...bajka:) To opowiadanie wydało mi się od początku do końca takie bardzo cieplutkie i naprawdę czytało mi się świetnie, choć muszę przyznać, że było dosyć przewidywalne, ale mimo wszystko duży plus, no a pierwsze kontynuacja książki z poprzedniego miesiąca, która bardzo mi się podobała, więc normalnym mi się wydało, iż ta też będzie ciekawa i taka była. Spędziłam przy tej książce naprawdę przyjemny kawałek czasu, więc z czystym sercem polecam innym:)

    Opinia na temat książki Wybór serca, Wykorzystana szansa

  99. johannalind johannalind napisała:

    A więc tak...książka wydała mi się sympatyczna, choć nie jest to żadna górna półka, ot taka miła lektura na kiepską pogodę- jak sobie poczytamy o wiaderkach na lejącą się wodę z dziurawego dachu starego zamczyska to od razu nam samym zrobi się cieplej tu gdzie jesteśmy:) Tak naprawdę akcja zaczyna się dopiero gdzieś tak od połowy książki, wcześniej jest krótki fragment z listem, co to krążył do adresata przez 5 lat, zanim ostatecznie dotarł do jego rąk w Irlandii ( u nas już dawno poczta, by dała sobie spokój:)) Następnie bohater wyjeżdża do Montany, gdzie kiedyś przeżył krótki romans z Sarą, wówczas straszną idealistką i z ogromnymi marzeniami na przyszłość. Teraz po 6 latach jest już dojrzałą, rozsądnie patrzącą w przyszłość kobietą i nie bardzo chce przystać na ponowną obecność Flynna w jej życiu. Jest kawałek o takich nieco przepychankach w ich wzajemnych relacjach i następnie wyjazd Flynna w trasę promującą jego najnowszą książkę. Do tej chwili trochę się z książką męczyłam. Nie było dreszczyku oczekiwania na dalszy rozwój wypadków, ani chęci nieustannego obcowanią z tym opowiadaniem, ale później...nagle mamy pewien splot wydarzeń i cała trójka ląduje w Irlandii, w starym zamczysku Flynna. Od tego momentu akcja jest dosyć wartka i naprawdę wciągająca. Bardzo spodobał mi się brat Flynna, ale i matka, początkowo niezła wiedźma, a później w miarę rozsądna kobieta, kochająca swojego syna, okazała się całkiem ciekawą postacią. Ogólnie polecam tę książkę, bo perypetie z zamkiem naprawdę do mnie przemówiły, a ciekawe propozycje Sary na jego renowację, nadałyby się spokojnie do podobnego biznesu tu i teraz:)

    Opinia na temat książki Noc w Montanie

  100. johannalind johannalind napisała:

    Nie miałam zamiaru kupować tej książeczki, ale przypadkiem wypatrzyłam ją u pana, który sprzedaje używane książki i stwierdziłam, że za parę groszy to kupię i przeczytam, a co mi tam...:) A tu wielka niespodzianka, bo książka bardzo przypadła mi do gustu, no i po odkryciu, że jest to część serii (do których mam słabość) zamówiłam 2 kolejne częśći:) To, co mnie tu urzekło to faktycznie podkreślana już przez wiele osób dojrzałość głównych bohaterów. Czasami trzeba mieć w sobie dużo odwagi, by zmierzyć się z demonami przeszłości i co więcej wyjść ze złotej klatki, w której się żyje. Ja wychodzę z założenia, iż każdy, jeżeli coś w życiu mu nie pasuje, powinien wziąć się za to i coś zmienić. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że łatwo mówić, a niestety gorzej jest coś zrobić, dlatego szacunek dla tych, którzy chociaż próbują:) Stąd pewnie tak dużą sympatię poczułam do Belle i Iva...Naprawdę rewelacyjna lektura, jak na Harlequin oczywiście:)

    Opinia na temat książki Małżeństwo idealne

  101. johannalind johannalind napisała:

    Książkę dostałam jako nagrodę w konkursie Wiosenne Zaproszenie, więc chcąc nie chcąc się z nią zapoznałam...:) Jak dla mnie była naprawdę świetnie napisana- bardzo lubię czytać książki, w których na początku nie bardzo wiadomo, o co chodzi, a w miarę rozwijania się akcji pewne rzeczy stają się oczywiste. Tutaj jest dużo tajemniczości i niepewności co, do dalszych kroków bohaterów. Bardzo ciekawie wygląda wątek z terrorystami, gdyż zazwyczaj spoglądamy na nich w niezbyt przyjazny sposób- tutaj pokazane jest ich różne oblicze- są ludzie całkowicie pozbawieni sumienia i bezwzględni w dążeniu do realizacji własnych celów, ale są i tacy troszkę zagubieni, którzy wstępują w szeregi terrorystów, bo ich życie stało się piekłem- tutaj mam na myśli Samarę. Na jej przykładzie można zobaczyć, co wojna i okrucieństwo potrafią zrobić z człowieka, a przecież była człowiekiem spieszącym ludziom na pomoc, razem z mężem nie wyjechali z Iraku tylko po to, by pomagać ludziom w tych trudnych czasach. Zapłacili za to najwyższą cenę... Daniel to człowiek żyjący bezustannie z wyrzutami sumienia, co wydaje się być całkiem normalne. W jego sytuacji wiele osób zachowywało się podobnie- a jednak potrafił się zaangażować w śledztwo w sprawie morderstwa, którego nikt oprócz niego nie przyjmował do wiadomości. Trzeba być człowiekiem niezwykle silnym psychicznie, by trwać w swoich przekonaniach, nawet jak mówią ci, że zwariowałeś. I wreszcie Maggie- naprawdę wspaniała matka i kobieta, której całe życie popsuło się tak naprawdę przez Irak i to, co się tam wydarzyło z jej mężem. Sploty dziwnych, czasami mało istotnych wydarzeń potrafią zmienić wiele, a nawet wszystko. To, jak bardzo chwila może zmienić nasze życie, jest naprawdę niesamowite i troszkę przerażające, ale z drugiej strony również budujące, bo pokazuje, że należy całkowicie zaufać własnej intuicji i postępować według jej wskazań. Polecam książkę, bo można w niej odnaleźć więcej niż tylko thriller:)

    Opinia na temat książki Sześć sekund

  102. johannalind johannalind napisała:

    A możesz podać tytuł tego Harlequina wydanego w serii Tempation?

    Opinia na temat książki Bransoletka

  103. johannalind johannalind napisała:

    Zgadzam się z Tobą Kasiek...obrzydliweee:( Ale po książkę chyba sięgnę...

    Opinia na temat książki Krwawe ślady

  104. johannalind johannalind napisała:

    Mam dokładnie takie same odczucia:) Pamiętam, że była kiedyś, tylko nie wiem, w jakiej serii, historia o przyjaciółkach, które miały robić jakieś szalone rzeczy, które wybierane były dla nich przez inne osoby...nieźle się uśmiałam czytając, bo przecież wiele z nas ma często takie "zakazane" myśli, a z różnych powodów boi się je realizować...:) Tak to już jest z dorosłością, zapomina się o spontaniczności i człowiek staje się taaaaki poważny...:)

    Opinia na temat książki Tydzień w raju, Miłość na urodziny

  105. johannalind johannalind napisała:

    O... to muszę się zapoznać:)

    Opinia na temat książki Barwy uczuć

  106. johannalind johannalind napisała:

    Hej, a jaki tytuł w Temptation był? Może pamiętasz numer książki... Jest ich dużo u mojej mamy, a ja wszystkich nie czytałam, a niektóre czytałam tak dawno, że wielu z nich nie pamiętam. Ta wydaje mi się ciekawa, a nie chcę zamawiać czegoś, co mogę przeczytać w inny sposób...:)

    Opinia na temat książki Specjaliści od rozwodów

  107. johannalind johannalind napisała:

    Trzeci tom z cyklu Kroniki nad Jeziorem koniecznie muszą przeczytać osoby, które zapoznały się już z 2 pierwszymi częściami. Tutaj mamy kontynuację losów wcześniej poznanych bohaterów- jest o Jenny i Rourke'u, są przygotowania do ślubu i sam ślub Olivii i Connora oraz wzmianki o ojcu Olivii i Laurze z piekarni... Jednakże w tej powieści to są bohaterowie drugoplanowi, pierwsze skprzyce gra Nina Romano i Greg Bellamy oraz dwójka jego dzieci Max i Daisy. Co nieco można przeczytać również o córce Niny Sonnet i bracie Connora Julianie.
    W życie Niny Romano wkraczamy w momencie, kiedy żegna się z fotelem burmistrza i rozpoczyna jakby nowe życie, bez zobowiązań wobec miasta i córki, która już jako dorosła kobieta wyjeżdża na studia do innego miasta. Jej wielkim marzeniem od dzieciństwa było kupno pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem i doprowadzenie go do dawnej świetności. Plany się walą, kiedy pensjonat od banku odkupuje Greg, jej dawna skryta miłość. Kiedyś nie dane im było się do siebie zbliżyć- ona urodziła dziecko innego mężczyzny, on został ojcem dziecka innej kobiety. Drogi się rozeszły i teraz po kilkunastu latach, zeszły ponownie. Ona jest samnotna i bez żadnych zobowiązań, on po rozwodzie, ale z dwójką dzieci, na dodatek niedługo zostanie dziadkiem. Nina nie pragnie żadnych życiowych komplikacji, a mimo to powoli zaczyna angażować się w życie Grega i jego dzieci, a dodatkowo przyjmuje jego ofertę do kierowania pracami w pensjonacie. Ich wzajemne relacje nie są łatwe, ale stopniowo, ucząc się kompromisu i patrząc z dystansem na własne życie, każde z nich uczy się otwierać na tę drugą osobę. Jak zawsze u Susan Wiggs w książce aż kipi od różnych emocji. Mamy tu dylematy samotnej matki, problemy okresu dojrzewania, rozważania na temat rozwodów czy małżeństwa, ale również nowe szanse i wyzwania. Dużo tu wszystkiego, jak w prawdziwym życiu. Polecam:)

    Opinia na temat książki Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem

  108. johannalind johannalind napisała:

    Kolejna książka z dawnego cyklu "żona dla szejka". Cała trylogia bardzo mi się podobała i jak ktoś nie czytał w 2005 roku to szczerze polecam:)

    Opinia na temat książki Królewski dar

  109. johannalind johannalind napisała:

    No właśnie, tak mi się zdawało,że coś mi to mówi... Jak ktoś nie czytał to polecam, bo faktycznie ciekawa- cały cykl bardzo mi się podobał- wtedy jeszcze nie było oddzielnych "szejków" i sama poszukiwałam o nich historii, teraz troszeczkę mi się już przejadły...:(

    Opinia na temat książki Oaza szczęścia

  110. johannalind johannalind napisała:

    Mnie również zaciekawił ten "Potomek...". Przypuszczam, że facet dowiedział się, że nie może mieć dzieci i stąd cała afera...:)

    Opinia na temat książki Grecki magnat, Potomek weneckiego rodu

  111. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, a ja właśnie wszelkie aukcje kawalerów lubię i już...:) Może dlatego, że aż tak dużo takich tematów nie przerabiałam i jeszcze mi się nie znudziły:)

    Opinia na temat książki Bajkowe życie, Idealny układ

  112. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, o tym by informować, że książka jest kontynuacją jakiejś innej próśb już było wiele i nic z tego...

    Opinia na temat książki Wybór serca, Wykorzystana szansa

  113. johannalind johannalind napisała:

    No i przeczytałam:) Faktycznie bardzo mi się podobało- w zasadzie miałam wrażenie, że czuję smak wina i ten wspaniały klimat, jaki może być tylko w winnicy. Bohaterowie okazali się sympatyczni i całkiem ludzcy, więc kibicowałam im przez cały czas:) To już kolejna książka Jackie Braun, która przypadła mi do gustu. Chyba zostanę jej fanką:) Fajnie by było przeczytać coś o przyjaciółce Jaye...

    Opinia na temat książki Słońce nad winnicą

  114. johannalind johannalind napisała:

    Koniec spotkać z rodzeństwem Spencerów i ich apodyktycznym ojcem...szkoda:) Ostatni tom trylogii przeczytałam z przyjemnością, bo też po dwóch poprzednich byłam już wspaniale nastawiona do bohaterów i miałam wrażenie, jakbym wracała do miejsca bardzo dobrze mi znanego:) Ta część to świetne dopełnienie całości i rozwiązanie kilku wątków zaczętych w poprzednich książkach, a sam kryminał tu zaprezentowany też jest niczego sobie. Ja przynajmniej nie domyśliłam się, kto zabił męża Liz, no chyba, że w momencie kiedy wszystko na nią wskazywało... Oczywiście najbardziej wyrazistą postacią znów okazał się sam KING, który dla mnie był najciekawszą postacią z całego kręgu bohaterów- uważam, że jako ojciec sprawdził się w 100%, bo jego dzieciaki też zaskarbiły sobie moją sympatię. Bardzo polubiłam też panią pastor i jej męża dziennikarza...Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie czytali:)

    Opinia na temat książki Bezpieczna przystań

  115. johannalind johannalind napisała:

    Pierwsze opowiadanie nie bardzo pamiętam, ale 2 kolejne mi się podobały, zwłaszcza to ostatnie:) Napiszę więcej- dawno nie czytałam równie dobrego gorącego romansu (bo ja mam ją właśnie w takiej formie wydaną). I w zasadzie po raz kolejny trudno o dokładne sprecyzowanie dlaczego akurat ta była taka dobra- może to styl pisania, a może sama historia o dziewczynie o dobrym sercu, którą docenił pewien starszy pan? A może to jego gwałtowny pasierb pragnący za wszelką cenę zdobyć spadek Nicoli? Cóż, a może wszystko razem? Polecam gorąco, bo moim zdaniem warto:)

    Opinia na temat książki Włoski kaprys

  116. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, czytałam książkę o siostrze bohaterki to i po tę sięgnę, choć Emily nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, ale może uda się jej zmienić moje zdanie?:) Mam nadzieję na ciekawą lekturę.

    Opinia na temat książki Małżeńska gra

  117. johannalind johannalind napisała:

    I to mi się właśnie podoba w ocenach- że są takie różne, bo mnie na przykład ta książka się podobała. Uważam, że historia była dosyć realistyczna, bo sama czytałam w niektórych źródłach o oddawaniu kobiet za długi, a że 15-letnia dziewczyna nie przewidziała skutków swojego zachowania jest jak najbardziej normalną sprawą nawet w naszych czasach, a co dopiero te 2 epoki temu... Uważam, że bardzo ciekawe są tu postacie drugoplanowe, zwłaszcza brat bohatera z żoną- te zwrócenie się po porady miłosne do kochanki szwagra było śmieszne, ale niestety też wydało mi się realistyczne, bo niby sztuka miłosna jest stara jak świat, ale kiedyś dużo rzeczy panienkom z dobrych domów się nie mówiło, a i teraz dużo małżeństw się rozpada z powodu kiepskiego pożycia, więc jestem w stanie wiele sytuacji występujących w tej książce zrozumieć i generalnie mnie dobrze się ją czytało. Może faktycznie kilka cech bohaterki nie przypadło mi do gustu, ale cóż ludzie też są różni i nie wszystkie ich cechy od razu nam przypadną do gustu:)
    Tak więc zamierzam skusić się na drugą część o siostrze Emily, choć ona wydawała mi się taka jakaś bezbarwna, ale cóż przcezytam to ocenię...:)

    Opinia na temat książki Niezwykła wygrana

  118. johannalind johannalind napisała:

    Oczywiście sprawdziłam (ciekawość ludzka rzecz:)) Faktycznie paskudna- ten facet z miną cierpiętnika i wpatrzona w niego dziewczyna, jak w obrazem...a fe:(

    Opinia na temat książki Małżeństwo na rok

  119. johannalind johannalind napisała:

    Owszem świetna, ale gdzie Ty widzisz żmije??:) Chyba coś zaczęłam niedowidzieć:)

    Opinia na temat książki Powrót do Teksasu

  120. johannalind johannalind napisała:

    Ciekawie brzmi, a że bardzo sobie cenię całą Sagę to na pewno się zapoznam:)

    Opinia na temat książki Powrót do Teksasu

  121. johannalind johannalind napisała:

    Faktycznie chyba szykuje się coś ciekawego- ja z kolei lubię motywy przemiany z kopciuszka w księżniczkę:)

    Opinia na temat książki Żona dla Australijczyka

  122. johannalind johannalind napisała:

    Podpisuję się pod opinią Crissy- wydaje się być niezwykle wciągającą częścią cyklu, coś równie dobrego, jak część pierwsza:)

    Opinia na temat książki Pokonać lęk

  123. johannalind johannalind napisała:

    Zachęciłyście, więc pewnie przeczytam:) Nie wiem, czemu, ale mam słabość do winnic...:)

    Opinia na temat książki Słońce nad winnicą

  124. johannalind johannalind napisała:

    Może być coś ciekawego- lubię miniserię, a ta zapowiada się interesująco...ten pomysł dziedzica, choć wybitnie szowinistyczny, może fajnie podgrzać atmosferę...:)

    Opinia na temat książki Uwodzicielka mimo woli

  125. johannalind johannalind napisała:

    Obowiązkowa lektura dla mnie:) Poprzednie częście niesamowicie mi się podobały, więc po tę pozycję też muszę sięgnąć, choć obiecałam sobie poczynienie oszczędności w kupowaniu książek...:) Ale jest kilka takich, którym nie oprę się za nic w świecie i cóż, nawet nie chcę walczyć z tym uczuciem, bo ich czytanie jest warte wszystkiego:)

    Opinia na temat książki Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem

  126. johannalind johannalind napisała:

    Czytałam 2 pierwsze powieści i obie mi się podobały. Ta pierwsza była taka "cieplutka", a druga z kolei bardzo śmieszna. Do każdej z nich często wracam, więc polecam choćby ze względu na nie:) Tej ostatniej nie kojarzę, ale muszę sobie poszperać w starych książkach, bo wydaje się z opisu dosyć ciekawa...coś w moim guście:)

    Opinia na temat książki Żona dla milionera

  127. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i naprawdę fajnie spędziłam czas:) Dzięki Asiunia za skłonienie mnie do przeczytania (Twój komentarz w Gorącym Romansie przy którejś z nowych miniserii). Strasznie podobała mi się Tilly, bo była bardzo naturalna- wiele kobiet niesłusznie wyobraża sobie braki w swojej urodzie i często daje więcej niż otrzymuje od życia, może ze strachu, że nam się nie należy?? Albo, że będzie zbyt fajnie, a później okaże się, że nic z tego? Jest naprawdę fajną osóbką, mówiącą wprost, co ją boli i co jest nie tak, a przy tym jest w pełni naturalna. Ciekawą postać stanowi też Cambell- to jego podejście do wygrywania, skąd ja to znam?:) To taki macho, ale ukrywający w środku, co naprawdę dla niego jest ważne. Przy odpowiedniej kobiecie okazał się prawie ideałem:) Prawie, bo jednak to tylko mężczyzna:) (jeżeli czyta płeć męska to proszę nie brać tego do siebie, tak to po prostu już jest). Polecasz szczerze- świetny relaks:)

    Opinia na temat książki Słodkie życie

  128. johannalind johannalind napisała:

    Pierwsze opowiadanko strasznie skomplikowane:( Główny bohater szantażem zmusza druhnę panny młodej don ślubu, po tym jak jego narzeczona ucieka z jej bratem. Przez cały czas pilnuje każdego jej kroku, niemal na każdym kroku planuje co ma robić, nie dopuszcza jej do żadnych mediów, rzekomo by się nie denerwowała i jest strasznie arogancki, pewny siebie w kiepskim tego słowa znaczeniu... A na koniec okazuje się, że narzeczona go wcale nie zostawiła tylko on ją rzucił i cała reszta była ukartowana, bo podobno się zakochał. Strasznie to naciągane:( Czytałam, bo przeważnie kończę, co zaczynam, ale strasznie mi to szło... Za to drugie opowiadanie w zupełnie innym klimacie i tu zgodzę się z Elimą, że faktycznie jeden z lepszych romansów z tej serii. Przedstawiona historia jest ciekawa, no i wydaje się nieco egzotyczna, gdyż po pierwsze tych rosyjskich milionerów jest jak na lekarstwo, a po drugie rzadko który z nich ma ciężkie dzieciństwo i może się pochwalić, że do pewnych rzeczy doszedł sam. Z kolei bohaterka to urocza artystka, nieco bujająca w obłokach, która raz jeden jedyny decyduje się na coś tak szalonego, jak noc z nieznajomym. Podobało mi się, że nie dała się stłamsić i bogactwo jej nie omamiło. Zwyczajnie ją polubiłam i Levandera również, bo raczej nie był podobny do tych aroganckich typów charakterystycznych dla tego typu książek... Polecam dla drugiej książeczki, bo moim zdaniem warto:)

    Opinia na temat książki Biznesmen z Mediolanu, Rosyjski milioner

  129. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam pod wpływem Waszych opinii i muszę się szczerze przyznać, że książka mi się podobała. Może nie była zachwycająca, ale całkiem fajna, zwłaszcza to pierwsze opowiadanie. Generalnie lubię książki, w których występują dzieci, a tutaj rzekoma córeczka Dexa to prawie główna bohaterka. Uśmiałam się z prób opieki podejmowanych przez tego faceta i jednocześnie wydało mi się to całkiem urocze, bo cokolwiek by o nim nie powiedzieć, to na pewno próbował i to się liczy:) Podobała mi się też ciotka dziewczynki- kobieta kopciuszek, która z wielką zawziętością walczyła o szczęście swojej siostrzenicy i to się jej chwali, choć od początku wkopała się w wielkie tarapaty, no ale czasami przecież można stracić głowę...:)
    Drugie opowiadanie nieco dziwne, dosyć chaotyczne, choć gdyby było dłuższe mogłoby okazać się ciekawsze. W takiej wersji było trochę zapętlenia i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czytam nie od początku, a od jakiegoś środka... No i podobnie jak w pierwszym wydawało mi się, że jest to jakaś część czegoś- są ukazane wątki, które pasują na kolejne książki, czy to historia brata Dexa i na przykład jego wiernej sekretarki czy też perypetie odnalezionej siostry Susanny... Ogólnie mogę powiedzieć, że spędziłam przyjemne chwile czytając tę książkę, więc spełniła swoje zadanie:)

    Opinia na temat książki Szafir dla ukochanej, W poszukiwaniu wspomnień

  130. johannalind johannalind napisała:

    No i oczywiście bogaty Włoch myśli sobie, że pojawi się nieoczekiwanie w życiu Julie i tak po prostu odejdzie z jej dzieckiem...:( Tacy zadufani w sobie, arogancy panowie są najgorsi, a jego ojczulek pewnie jeszcze gorszy...

    Opinia na temat książki Dynastia z Sycylii

  131. johannalind johannalind napisała:

    Jeżeli już czytać światowe życie to na pewno Kim Lawrance:) Ciekawa jestem jakie problemy mają wyniknąć z tej nieoczekiwanej ciąży...pewnie coś z pasierbem...a może mąż nie chce mieć więcej dzieci tylko nie raczył o tym wcześniej powiedzieć? Cu bogaci mężczyźni uważają zapewne, że cały świat został stworzony tylko dla nich..:(
    Ciekawa jestem też, ile będzie Toskanii w tej książeczce- uwielbiam tę krainę i mogłabym o niej czytać i czytać...:) No cóż, zapewne się zapoznam, bo Kim Lawrance, no i Toskania, a przy tym ciąża, a te jakoś działają na mnie optymistycznie:)

    Opinia na temat książki Pod niebem Toskanii

  132. johannalind johannalind napisała:

    Opis wydaje się ciekawy- już już miałam dać sobie spokój ze światowym życiem, ale jednak coś mnie jeszcze przy nich trzyma:)

    Opinia na temat książki Noc w Montanie

  133. johannalind johannalind napisała:

    Zastanawiałam się dlaczego mnie podobała się średnio, skoro są tak dobre recenzje i doszłam do wniosku, że ta konkretna powieść chyba nie za bardzo pasuje pod "romans i sensację"- za mało tu tej sensacji. Tak jak w poprzedniej książce co chwila miałam poczucie zagrożenia, tak tu prawie wcale, no i w tej części zdecydowanie więcej romansu było niż w poprzedniej....A w związku z tym, że ja się nastawiałam na napięcie, zdecydowaną akcję i więcej elementów sensacyjnych to pewnie dlatego tak przyjęłam tę pozycję:(

    Opinia na temat książki Przez całą dobę

  134. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i się nie rozczarowałam, a wręcz przeciwnie. Wydaje mi się, że była to jedna z lepszych książek, które czytałam w tej serii. Facet może był nieco za bardzo autorytarny- sama takich nie cierpię, ale oni przeważnie w tych książkach tacy są. Za to Emilu po początku niezbyt udanym okazała się całkiem ciekawą osóbką. Z przyjemnością czytałam o ich utarczkach, a już fakt brania tabletek, kiedy on był taki pewny, że urodzi jego dziecko, wydał mi się bardzo pozytywny. Trzeba umieć utrzeć nosa tym arogantom:)

    Opinia na temat książki Spotkanie w Monte Carlo

  135. johannalind johannalind napisała:

    A mnie książka jakoś nie zachwyciła. Dużo bardziej podobała mi się poprzednia część z serii. No ale sam warsztat pisarski i historia ok, tylko nie wiem...może brak jakiejś pasji. Czytając nie czułam żadnego poczucia zagrożenia, wypadki wydały mi się przewidywalne i nie byłam specjalnie zaskoczona rozwiązaniem. Podejrzewałam tę osobę od samego początku, choć może nie do końca w taki sposób jak to wyszło na końcu. Sami bohaterowie też jacyć tacy lekko nudni. Może tylko Jack całkiem całkiem, ale sama Kelly jakoś nie za bardzo w moim guście. Wolę nieco bardziej zdecydowane bohaterki.

    Opinia na temat książki Przez całą dobę

  136. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i zgadzam się z Asiunią- jest to najlepsza część trylogii "Siostrzyczki". Stanowi świetne uzupełnienie dwóch pozostałych części i doskonale zamyka całość. Dla mnie nigdy Jesse nie była typem wrednej siostrzyczki, tylko bardziej zagubioną istotą, która musiała się na co dzień mierzyć z "doskonałością" siostry. Ten wyjazd z miasta pozwolił jej stanąć na nogi i sprawił, że dojrzała i stała się naprawdę wartościowym człowiekiem- odpowiedzialnym, wierzącym we własne siły, o gorącym sercu... Bardzo ją tu polubiłam i strasznie wkurzałam się na Matta za wszystko, co robił, choć sprawa nie wyglądała tak naprawdę na prostą. Oboje nie wierzyli w siebie i uważali, że nie zasługują na tę drugą osobę, więc kiedy nastąpił ogromny kryzys nie potrafili spojrzeć na pewne rzeczy z perspektywy i postąpili, jak postąpili. Wydaje mi się, że tu nie było innego rozwiązania, nie na tym etapie życia, na którym się znajdowali. Pisarka wspaniale pokazała skomplikowane relacje mężczzyny i kobiety, ale i rodziny- trzech sióstr. Czytając po raz kolejny zastanawiałam się nad własnymi stosunkami rodzinnymi i muszę powiedzieć, że na pewne rzeczy spojrzałam nieco inaczej- dla mnie ta książka ma drugie dno- można by ją uznać za doskonały poradnik psychologiczny:) Polecam wszystkim całą trylogię i muszę przyznać, że będzie mi brakowało jej bohaterów, choć zawsze mogę przeczytać wszystko od początku...:)

    Opinia na temat książki Słodkie kłopoty

  137. johannalind johannalind napisała:

    Co do udręczonych bohaterek- to owszem obie historie na tym bazują, ale jednocześnie bohaterka "Ucieczki Heleny" jest kobietą zdeterminowaną, gotową na wszystko, a nie jak żona Diabła "szmacianą" kukłą. To mi się w niej podobało. Ona się nie poddała, tylko walczyła z losem...no i jak można przypuszczać wygrała:) Dla mnie to jedna z ciekawszych pozycji.

    Opinia na temat książki Ucieczka Heleny

  138. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i książka podobała mi się równie mocno, co "Przebiegły hrabia". U mnie widocznie nie nastąpiło jeszcze zmęczenie materiału, gdyż to dopiero moja druga książka tej pisarki:) W każdym bądź razie wydała mi się niebanalna, a wręcz przeciwnie- historia jest zajmująca, wcale nie oczywista i bohaterowie całkiem normalni, ludzcy, a dodatkowo chyba jedna z nielicznych książek historycznych, w której główna bohaterka nie jest już dziewicą. To dosyć niespotykane:)

    Opinia na temat książki Ucieczka Heleny

  139. johannalind johannalind napisała:

    Interesuje mnie też brat Luciena- właśnie zaczęłam czytać "Ucieczkę Heleny" i ciekawa jestem, jak u niego rozkwitnie miłość...

    Opinia na temat książki Przebiegły hrabia

  140. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i książka naprawdę mi się podobała. Historia zajmująca- dawno nie czytałam romansu historycznego z taką ciekawością o przebieg akcji. Bohaterowie też niczego sobie- Lucien to mężczyzna jak się patrzy- przystojny, zdecydowany, niby zdystansowany, ale o gorącym sercu- lubię takich:) Bohaterka miejscami mogłaby okazać nieco więcej śmiałości, no ale to w końcu nie te czasy, co dzisiaj:) Dodatkowo ciekawie prezentuje się gospodyni Luciena no i Max- zapałałam do niego gorącą miłością:)

    Opinia na temat książki Przebiegły hrabia

  141. johannalind johannalind napisała:

    Ta historia z mężem Nicole specjalnie dobrze o niej nie świadczy, ale wydaje mi się, że to faktycznie samo tak wyszło. Nie znaczny to oczywiście, że próbuję bronić Jesse- jej zachowanie jest faktycznie mało dojrzałe- ale z drugiej strony każdy kiedyś popełnia błędy, a tu sytuacja łagodnie mówiąc nie była za ciekawa. Mam nadzieję, że w trzeciej części wszystko się wyjaśni i siostry się pogodzą, jak przystało na rodzinę:)

    Opinia na temat książki Słodka wolność

  142. johannalind johannalind napisała:

    Co do Jess. Moim zdaniem to wcale nie jest zła osoba. Wyobrażam ją sobie jako kogoś bardziej zagubionego niż rozpuszczonego. Nicole ją wychowywała i wydawała się kimś idealnym. Radziła sobie z prowadzeniem domu, piekarni, studiami...Trudno komuś takiemu dorównać. No i z tego, co pisarka gdzieś tam we wtrąceniach zamieszczała to całe wychowywanie polegało raczej na komenderowaniu i próbowaniu ulepić Jesse na podobieństwo Nicole. . A ona była kimś zupełnie innym...

    Opinia na temat książki Słodka wolność

  143. johannalind johannalind napisała:

    Nicole tu mi się bardzo podobała. Niby taka wredna baba, a serce na wierzchu:) Lubię takie wybuchowe bohaterki, mające własne zdanie i co więcej potrafiące go bronić. świetny jest Raul- może nawet za bardzo- ale chcę wierzyć, że niektórzy nastoletni mężczyźni mogą być na tyle dojrzali, choć temat ciąży akurat o tym nie świadczy... Główny bohater sporo krwi mi napsuł- jakiś taki czasami mało rozumny, no ale to mężczyzna, więc chyba można wybaczyć:)

    Opinia na temat książki Słodka wolność

  144. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i bardzo mi się podobała, podobnie jak tom 1:) Nagromadzenie ciąż faktycznie śmieszne, ale jakoś tak w pozytywny sposób. To, co mi się podobało to życiowe problemy przedstawione w książce- żadne cukrowanie tu nie występuje, ot typowe problemy nastolatków, rodziców próbujących wejść w nowy związek, no i ogólnie rodzinne, występujące chyba w każdej rodzinie, bo przecież takiej idealnej zgody pomiędzy rodzeństwem nie uświadczysz:)

    Opinia na temat książki Słodka wolność

  145. johannalind johannalind napisała:

    Nie, wręcz przeciwnie, ale jakoś ta do mnie nie przemawia, choć jak bym miała wybierać z propozycji tego miesiąca, to na nią bym wskazała. Może jednak się skuszę? Nie wiem, przeważnie wybieram książki, które :) Ale skusiłam się na Pokutnicę pod wpływem opinii i dobrze zrobiłam, bo książka mi się podobała.

    Opinia na temat książki Małżeństwo z królem

  146. johannalind johannalind napisała:

    Książka świetna, jak to u Spindler bywa:) Mamy tu do czynienia z dziwnymi zgonami mężczyzn, mających niejedno na sumieniu. I dodatkowo przyglądamy się historii dwóch sióstr, których relacje z dużym przymrużeniem oka można uznać za "normalne", pani prokurator i Connora Parksa, którego siostra zaginęła przed laty i który nie bardzo potrafi sobie poradzić z wyrzutami sumienia. Akcja toczy się szybko i muszę przyznać dość zaskakująco. Końcówki się nie domyśliłam i całkiem mnie zaskoczyła. Naprawdę dobra powieść, godna polecenia:)

    Opinia na temat książki Ukarać zbrodnię

  147. johannalind johannalind napisała:

    Szczerze polecam, bo to jedna z lepszych książek Spindler:)

    Opinia na temat książki Stan zagrożenia

  148. johannalind johannalind napisała:

    Książka świetnie napisana- dosyć mroczna w odbiorze. Z przerażeniem czytała, co się może stać przy okazji adopcji dziecka, zwłaszcza, że polubiłam Kate i szczerze mówiąc ucieszyłam się nawet z rozpadu jej małżeństwa. Skoro dał się omotać jakiejś nic niewartej dzierlatce to dostał to, na co zasłużył, a wcześniejsza miłość Kate dużo bardziej przypadła mi do gustu. Książka niesamowicie wciąga, gdyż nie wiadomo do końca, czego się można spodziewać po psychopatach, z którymi mamy do czynienia.

    Opinia na temat książki Stan zagrożenia

  149. johannalind johannalind napisała:

    Ale towarzyszy mi uczucie świetnej powieści, więc z czystym sumieniem polecam. Zresztą jak wszystkie książki Spindler:)

    Opinia na temat książki Tylko chłód

  150. johannalind johannalind napisała:

    Podobnie jak Ewa tą książką poznałam Ericę. Czytałam ją już dość dawno temu, ale pamiętam, że była świetna. Spindler jest rewelacyjna w stopniowaniu napięcia, powiedziałabym mistrzyni:) Tu do końca nie wiedziałam, co się wydarzy i kto jest dobry,a kto zły, zwłaszcza, że z tego co mi się kojarzy występował tu problem ze schizofrenią. Bardzo ciekawie rozwijał się wątek romansowy... i tyle z pamięci- za dużo książek czytałam, by je dokładnie spamiętać.

    Opinia na temat książki Tylko chłód

  151. johannalind johannalind napisała:

    hmm, faktycznie chyba trochę przedobrzono, ale ponieważ mam słabość do miniserii, to pewnie zapoznam się z tym tytułem, za to w serii Romans jakoś nic mnie w tym miesiącu nie przekonuje do czytania:(

    Opinia na temat książki Małżeństwo z królem

  152. johannalind johannalind napisała:

    ostatnia część trylogii, więc na pewno przeczytam, a co do blurbów to przecież wiecie, jak to z nimi jest:)

    Opinia na temat książki Opowieść o szczęściu

  153. johannalind johannalind napisała:

    Kontynuacja książki z poprzedniego miesiąca, więc na pewno się zapoznam, bo bardzo mi się podobała i jestem ciekawa tego Aleksa:) No a drugie opowiadanie?? Pewnie tradycyjnie będzie słabsze i motyw z ciążą dość częsty, choć niekoniecznie kiepski w tym przypadku. Poczytamy zobaczymy:)

    Opinia na temat książki Wybór serca, Wykorzystana szansa

  154. johannalind johannalind napisała:

    Jestem świeżo po zakończeniu "Miłosnej intrygi" i z niecierpliwością oczekuję książki o hrabim Perry:)

    Opinia na temat książki Zaproszenie do tańca

  155. johannalind johannalind napisała:

    Nie można nie wspomnieć też o głównym bohaterze-markizie- całkiem z niego smakowity kąsek:) Emma jest dla niego równą partnerką. Podobał mi się też przyjaciel markiza hrabia Perry (o nim zdaje się ma być kolejna część) i cały szereg postaci drugoplanowych, a jakże ciekawych i muszę przyznać, że arystokracja, oprócz nielicznych wyjątków, nie pokazuje się tu od najlepszej strony. I tak sobie myślę, obserwując sytuację u nas w rządzie, że prawdą jest stwierdzenie Fanny, iż najwyższe stanowiska zarezerwowane są dla największych idiotów. Nie zawsze- nie ma co generalizować, ale niestety często tak się zdarza:)

    Opinia na temat książki Misterna intryga

  156. johannalind johannalind napisała:

    a jeżeli książka sprawia, że co chwila wybucham głośnym śmiechem to według mnie musi być wyjątkowa:) Bardzo podobały mi się postacie wykreowane przez pisarkę- babcia Fanny jest rewelacyjna- te jej manipulacje, intrygi, aż by się chciało mieć kogoś takiego w rodzinie:) Kolejną ciekawą postacią jest winowajca całego zamieszania- majordomus Thornley- z jednej strony uniżony sługa, a z drugiej taki przedsiębiorca:) No i całkiem elokwentny facet:)

    Opinia na temat książki Misterna intryga

  157. johannalind johannalind napisała:

    Mieszkają sobie najlepsze w rezydencji markiza, gdy przypadkiem tenże odludek-markiz zapragnął nagle wrócić na łono londyńskiego towarzystwa i niespodziewanie zjawia się w swoim domu, zamienionym chwilowo na hotel:) Od momentu spotkania się markiza z całą tą prześmieszną gromadką wiedziałam, że będzie świetna zabawa, zwłaszcza, że K. Michaels naprawdę lekko pisze i zamienia z pozoru zwykłe opowieści w takie chwytające za serce...

    Opinia na temat książki Misterna intryga

  158. johannalind johannalind napisała:

    Tak więc witamy rodzinkę Cliffordów- pannę na wydaniu, szukającą bogatego męża i o dziwo grzeszącą w nadmiarze inteligencją i humorem oraz jej niezbyt inteligentną mamusię, zwariowaną intrygantkę babcię oraz naiwnego braciszka, który pragnie przygód. Do tego zjawia się pewien starszy pan, udający kogoś innego niż jest w rzeczywistości i szwaczkę, która po odziedziczeniu sporych pieniędzy, pragnie sie poczuć damą...

    Opinia na temat książki Misterna intryga

  159. johannalind johannalind napisała:

    Przed chwilą skończyłam czytać i jestem pełna dobrych emocji:) Książka była rewelacyjna- już nie pamiętam kiedy tyle się śmiałam przy czytaniu. A zaczyna się całkiem niewinnie- oto przedsiębiorczy majordomus, ubolewający nad tym, że jego pan markiz Westham nie pojawił się w Londynie od 5 lat, postanawia wynająć pokoje w jego rezydencji lokatorom i troszkę zarobić, a jednocześnie dać zajęcie zgnuśniałej służbie.

    Opinia na temat książki Misterna intryga

  160. johannalind johannalind napisała:

    Mnie książka podobała się niesamowicie:) Jest świetna, szybka akcja, sporo tajemniczości, bo do mniej więcej 3/4 książki wielu rzeczy nie wiemy i tylko możemy się domyślać, no i tak naprawdę trudno przewidzieć posunięcia bohaterów- czyli obecne są wszystkie elementy do świetnej książki sensacyjnej, a obecność wątku romansowego tylko dodaje smaczku:) Dla mnie naprawdę bomba. Zamierzam kupić następną część serii- jeżeli okaże się równie dobra to chyba zostanę stałą fanką. W każdym bądź razie świetnie się bawiłam czytając tę książkę i polecam wszystkim:)

    Opinia na temat książki Ucieczka w mrok

  161. johannalind johannalind napisała:

    Hej, Kasiek- nie wiem, czy przeczytałaś tę książkę, ale tym razem blurb nie kłamie:) Faktycznie z zamieszczonego fragmentu wynika coś innego, ale dalej okazuje się, że ochroniarz jednak pomógł tylko później- kiedy miał się pozbyć ciała okazało się, że denatka jednak żyje, tylko jest w kiepskim stanie, a Allie niestety nie udało się za daleko uciec:) No i tyle...Nie będę zdradzała więcej, bo i tak dużo napisałam:)

    Opinia na temat książki Ucieczka w mrok

  162. johannalind johannalind napisała:

    A nawiązując jeszcze do "Podstępnie uwiedziona"- nie wiecie przypadkiem czy były jakieś wcześniejsze części- o rodzeństwie Griffina?

    Opinia na temat książki Podstępnie uwiedziona, Nareszcie w domu

  163. johannalind johannalind napisała:

    Sam motyw z utratą rodziców w przypadku Tate'a i zaborczym ochranianiem rodzeństwa, a całkowitym brakiem rodziny w przypadku Donny jest całkiem realnym problemem, który może dotyczyć wielu z nas- tyle, że okoliczności spotkania po latach i pani de Walters jako przestępczyni wydał mi się trochę naciągany, a może po prostu mało rozbudowany. Na tych 150 stronach nie da się za wiele zmieścić, a pisarka chyba jednak chciała spróbować i stąd lekki galimatias wyszedł:(

    Opinia na temat książki Podstępnie uwiedziona, Nareszcie w domu

  164. johannalind johannalind napisała:

    Jej marzeniem jest stworzenie ośrodka dla maltretowanych kobiet i do tego cały czas dąży. Małżeństwo owszem, ale tylko z kochanym mężczyzną- ta chęć stabilizacji i pewnego bezpieczeństwa bierze się z tego,że Donna jest osobą z Domu Dziecka i praktycznie nie ma żadnej rodziny. Akcja tego opowiadania jest dosyć zaplątana jak dla mnie- sporo wątków pobocznych, a nie ma miejsca na ich rozwinięcie- może będą jakieś dalsze części, np. o bracie Tate'a? Ale mimo wszystko nie należy tejgo opowiadania całkiem skreślać:)

    Opinia na temat książki Podstępnie uwiedziona, Nareszcie w domu

  165. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i podobnie jak powyższe opinie skłaniam się bardziej do pierwszego opowiadania- Griffin od dawna podkochujący się w Ewie to uwielbiany przeze mnie motyw, a i sama Ewa to kobieta zdecydowana, wyrazista, taka jak według mnie powinna być kobieta:) I ten tatuś faktycznie świetny:) Co do drugiego to nie zgodzę się z Asiunią- owszem to opowiadanie jest zdecydowanie słabsze, ale jeszcze nie z tych najgorszych, a celem bohaterki wcale nie jest tylko i wyłącznie wydanie się za mąż.

    Opinia na temat książki Podstępnie uwiedziona, Nareszcie w domu

  166. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam drugie opowiadanie i no cóż...faktycznie nie jest jakieś wybitnie dobre, ale całkiem znośne. Historia mistrza Formuły 1, który po wypadku na torze stracił najlepszego przyjaciela i opinię oraz zakompleksionej, obdarzonej antypatyczną rodziną, kobiety czytała mi się dosyć nieźle, choć bez tej dawki emocji, jakie niosą ze sobą najlepsze książki. Tak jak pisałam wyżej, choćby dla pierwszego opowiadania można nabyć ten tomik- ono rekompensuje niektóre braki drugiej historii:)

    Opinia na temat książki Mężczyzna o złotym sercu, Najlepszy nauczyciel

  167. johannalind johannalind napisała:

    Dzięki- nie omieszkam zajrzeć:)

    Opinia na temat książki Mężczyzna o złotym sercu, Najlepszy nauczyciel

  168. johannalind johannalind napisała:

    To świetnie, bo naprawdę polubiłam Aleksa, choć za wiele to o nim nie ma, ale sam temat rywalizacji pomiędzy mężczyznami mi się podobał:) Można spytać skąd masz takie informacje? Chyba nigdzie nic nie czytałam na ten temat...

    Opinia na temat książki Mężczyzna o złotym sercu, Najlepszy nauczyciel

  169. johannalind johannalind napisała:

    Drugie opowiadanie to historia kobiety po czterdziestce, dosyć ciężko doświadczonej przez los, która raczej nie spodziewa się już żadnych zmian w życiu i tylko stara się zapewnić jak najlepsze życie sobie i córce nastolatce. A tu nagle szturmem wdziera się młodszy (o ponad 10 lat) mężczyzna, policjant, który od początku coś przed nią ukrywa... Historia dosyć tajemnicza, ciekawie poprowadzona, idealna na godzinny relaks:)

    Opinia na temat książki Bajkowe małżeństwo, Tajemniczy lokator

  170. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i muszę przyznać, że oba opowiadania mi się podobały, choć każde z nich to zupełnie odmienna tematyka. Bajkowa historia Rose i Nikolaia może była troszeczkę naciągana, ale napisana naprawdę lekko i całkiem logicznie, nie miałam wrażenia chaosu tylko prawidłowo postępujących po sobie wydarzeń. Rose mnie urzekła, pewnie tak jak Nikolaia, który też okazał się całkiem fajnym facetem. A ten jej pies...kocham takie stworzenia:)

    Opinia na temat książki Bajkowe małżeństwo, Tajemniczy lokator

  171. johannalind johannalind napisała:

    No, ale zobaczymy jakie będzie drugie opowiadanie. Opinie powyżej nie są zbyt zachęcające, choć dla samego pierwszego opowiadania warto było kupić tę książkę, więc wystawiam 5, nawet gdyby to drugie okazało się totalnym niewypałem:)

    Opinia na temat książki Mężczyzna o złotym sercu, Najlepszy nauczyciel

  172. johannalind johannalind napisała:

    Niestety zaczynają ją nachodzi wierzyciele jej kochanka, więc zgadza się tymczasowo przeprowadzić do Maksa, a to wydarzenie stanie się początkiem ich niezwykłego związku...Podobało mi się, że Lilli ma własne zdanie i nie daje się zastraszyć. To kobieta z klasą, a mężczyźnie takiemu jak Maks przydał się zimny prysznic. Opowiadanie to przeczytałam jednym tchem dzisiaj rano i naprawdę z wielką przyjemnością śledziłam postępujące uczucie tej pary. Zastanawiam się , czy nie będzie przypadkiem jakiejś książki o wsoólniku Maksa Aleksie...Byłoby fajnie, bo on też wzbudził moją sympatię.

    Opinia na temat książki Mężczyzna o złotym sercu, Najlepszy nauczyciel

  173. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam pierwsze opowiadanie i muszę powiedzieć, że podobało mi się nawet bardzo. Główny bohater to cyniczny pracoholik, dążący tylko do osiągnięcia jak najwyższej pozycji- pragnie tylko władzy i pieniędzy i absolutnie nie wierzy kobietom. A tu musi mieć do czynienia z ciężarną kobietą nieżyjącego brata. Początkowo pragnie tylko zdobyć władzę nad jej przyszłym dzieckiem i proponuje pieniądze jego matce. Czeka go jednak niespodzianka. Lilli zupełnie nie jest zainteresowana zyskiem, tylko obchodzi ją jej dziecko, którego za żadne skarby nie pragnie oddać pod opiekę nieodpowiedniemu jej zdaniem mężczyźnie....

    Opinia na temat książki Mężczyzna o złotym sercu, Najlepszy nauczyciel

  174. johannalind johannalind napisała:

    Hej,
    przed chwilą na allegro znalazłam książkę o Ruriku- tytuł "Ślepa miłość". Już zakupiłam i nie mogę się doczekać czytania:) Muszę jeszcze zdobyć tę o Connorze...

    Opinia na temat książki Pokutnica

  175. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i faktycznie muszę przyznać, że pozycja ta wzbudza wiele emocji- nie tylko tych dobrych. Mnie również, tak jak Ewę wkurzała Marian, ale z drugiej strony mogę rozumieć, że miała duże poczucie winy- skoro to ona doprowadziła do zaślubin brata. No i pewnie była w szoku po odbieraniu porodu i śmierci szwagierki- podobnie jak ojciec. Nie wiadomo, czy wiedział o skłonnościach syna- chyba nie, więc też moglo to być szokiem, a Marian była pod ręką...Choć oczywiście nigdy nie zrozumiem,że można skazać na takie życie własne dziecko, ale prawda jest taka, że kobiety w tamtych czasach niewiele się liczyły, a skłonności homoseksualne były wielką zbrodnią. Trudno nam wiele rzeczy zrozumieć, bo żyjemy w innej rzeczywistości, a w średniowieczu wiele złych rzeczy miało miejsce:( Tylko dziwi mnie ta jej potulność przez tyle lat, skazanie siebie i dziecko na klepanie biedy, gdy pochodziła przecież z bardzo zamożnego rodu. Bardzo podobała mi się postawa Duncana- tak w ogóle to on pasowałby i do naszych czasów:) Zresztą cały klan MacLerich został ukazany tu bardzo ciepło i muszę powiedzieć, że bohaterowie z tego klanu wzbudzili moją sympatię, w przeciwieństwie do Robertsonów, a już ten jej brat...coś okropnego. Dziwne, że facet, a zupełnie honoru nie miał, skoro pozwolił by siostra dźwigała takie brzemię:(
    Dziewczyny możecie podać numer książki o Connorze? Też mnie ciekawi ta pozycja, a chyba nie miałam w ręku. Czy o Ruriku też coś było??

    Opinia na temat książki Pokutnica

  176. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i wrażenia dosyć pozytywne, choć książka nie powaliła mnie na kolana. Temat dosyć realny- mam wrażenie, że sporo kobiet często reaguje emocjonalnie i robi wtedy rzeczy, których normalnie, by nie zrobiło. Później pozostaje tylko żal i czasami wstyd,gdy sprawa jest poważniejsza. Ważne jest, by umieć przyznać się do błędu i spróbować chociaż naprawić swoje błędy, co tutaj wyraźnie miało miejsce. Można przeczytać, przemyśleć kilka spraw z własnego podwórka i odłożyć na półkę- raczej nie wrócę już do tej książeczki.

    Opinia na temat książki Lekarz z powołania

  177. johannalind johannalind napisała:

    No ale przeczytać można:) Całość łącznie oceniam na 4,5. 2 pierwsze opowiadania zdecydowanie na Tak, no a trzecie tak średnio mi się podobało- powyżej moje obszerniejsze opisy:)

    Opinia na temat książki Niebezpieczna miłość

  178. johannalind johannalind napisała:

    No i ostatnie opowiadanie "Grecki honor" przeczytane:) Faktycznie można uznać je za najsłabsze. Czytałam, bo chciałam wiedzieć, kto stoi za przemytem, a było tu wiele opcji, lecz oprócz tej ciekawości niewiele było. Opowiadanie pisane dosyć chaotycznie- niewiele tam wiadomo i nawet końcówka specjalnie nic nie wyjaśnia. Miałam wrażenie, że jest to jakaś część wyrwana z kontekstu:(

    Opinia na temat książki Niebezpieczna miłość

  179. johannalind johannalind napisała:

    Książka jest świetna i nie bardzo się zgadzam z tym, że gorsza od drugiej części. Ona jest po prostu inna. Przeczytałam "Powstrzymaj mnie" jako pierwszą, bo myślałam, że to ona zaczyna cykl, teraz "Zaufaj mi" i powiem, że obie w równym stopniu mi się podobały. W "Powstrzymaj mnie" akcja biegnie prawie galopem i w związku z tym, że mało wiemy, niesamowicie wciąga, ale z kolei "Zaufaj mi", choć od razu wskazuje sprawcę, trzyma napięcie w innych sytuacjach. Wiemy od początku, że niedoszły gwałciciel Skye, wychodząc z więzienia, będzie się chciał mścić. Ale nie wiemy jak i kiedy, więc też czytamy i nie możemy przestać- przynajmniej ja to tak odebrałam. Przez całą książę denerwował mnie tylko "partner" Skye- detektyw Willis. Czy on nie mógł w końcu dostrzec, jaką wiedźmą była w rzeczywistości jego była żona i zdecydować się w końcu na coś?? Wyklinałam mu przez cały czas. Skye wydawała mi się znacznie silniejsza od niego, zresztą przecież poradziła sobie ze wszystkimi niebezpieczeństwami. Właśnie uświadomiłam sobie, że w tej książce wszystko było głównie skupione na jej działaniach- może pisarka chciała zaakcentować, że kobieta też może sobie poradzić?? Że warto walczyć o swoje, a nie poddawać się lękowi i ograniczeniom? Nie wiem, ale ja to tak odebrałam. Mimo, że tematyka może nie jest zbyt optymistyczna, ja odebrałam książkę bardzo pozytywnie- może właśnie przez pokazanie problemów w innym świetle? Zresztą podobne odczucia miałam po drugiej części trylogii.

    Opinia na temat książki Zaufaj mi

  180. johannalind johannalind napisała:

    A więc w rezultacie książka ogólnie mi się podobała, bo choć miejscami nielogiczna, to wydawała się właśnie przez to w miarę realna, oczywiście pomijając prawdopodobieństwo spotkania przez zwykłą sekretarkę milionera:)

    Opinia na temat książki Miłosna odpowiedź

  181. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, przeczytałam dopiero dzisiaj i jakoś tak od razu, z minimalną przerwą. Jak doszłam do momentu, kiedy Sienna po kilku godzinach od poznania Alexisa myśli o tym, jak to będzie być jego żoną i matką jego dzieci, to zdębiałam :) i odłożyłam książkę na później...Po paru godzinach sięgnęłam po nią ponownie, by się przekonać, jak to dalej było, bo z blurbem faktycznie niewiele ma wspólnego:( No i okazało się, że chcąc nie chcąc książka mnie wciągnęła, choć główny bohater nie bardzo mi się podobał (za bardzo autorytatywny), a i bohaterka wydawała się dosyć naiwna i głupiutka, choć zyskała u mnie po reakcji na wyznanie Alexisa i później, kiedy mimo wszystko starała się zdystansować do męża. To było fajne, bo mam wrażenie, że we wszystkich tych książkach kobieta ma być na niższej pozycji niż mężczyzna, a niby dlaczego?? Co do tego chaosu...Też to tak odebrałam, ale później doszłam do wniosku, że my przecież też często tak postępujemy:) Potrafimy się obrazić na męża o jakąś drobną rzecz, bo nam się wydaje ogromna, by po jakimś czasie przejść nad tym do porządku dziennego. Raz mówimy, że kochamy, a w gniewie potrafimy nieźle zranić...Może nie każdy się tu ze mną zgodzi, ale takie postępowanie jest niejako wpisane w zachowanie kobiety, choć nie tylko kobiety- mężczyźni też często postępują nielogicznie, zwłaszcza kiedy na siłę usiłują zachować twarz, bo ktoś im kiedyś powiedział, że tak trzeba...Ostatnio doszłam do wniosku, że te książki są tak pokręcone również dlatego, że taki jest gatunek ludzki. Przecież nie są one pisane przez kosmitów, tylko również przez kobiety/mężczyzn, którzy przeżyli co nieco i pewnie często z życia biorą inspiracje.

    Opinia na temat książki Miłosna odpowiedź

  182. johannalind johannalind napisała:

    Przepraszam bardzo, ale pomyliłam imiona dziewczyn. Powyżej piszę oczywiście o Jasmine, Skye jest bohaterką "Zaufaj mi". Jakoś tak mi się pomieszało:)

    Opinia na temat książki Powstrzymaj mnie

  183. johannalind johannalind napisała:

    Wiesz, to zależy, jak na to patrzeć:) W przypadku Olivera i Jane tego pierwszego nie było przecież 3 lata w domu, a nie wygląda na to, aby byli sobie jakoś szczególnie bliscy przed aresztowaniem, więc mnie to jakoś nie dziwi. Szkoda tylko, że wybrała sobie faceta już związanego. Co do Lynette i Davida- widać od razu,że nie powinni byli nigdy zakładać rodziny i dla mnie takie sztuczne podtrzymywanie/reanimowanie czegoś czego nie ma jest bez sensu. Na ten przypadek można spojrzeć poprzez pryzmat nowej miłości, wszak każdy na nią zasługuje, nawet jeżeli kiedyś popełnił błąd i związał się z niewłaściwym człowiekiem. Oczywiście dzisiaj wiele osób, zwłaszcza z młodego pokolenia, decyduje się na łatwe rozwiązania i rozwiązuje związek już przy najmniejszym konflikcie. Takich rzeczy nie popieram, ale jeżeli naprawdę nic się nie da naprawić (a tu wyraźnie widać, że nie) to czemu na siłę trzymać rozpadający się związek? Dzieciom wcale z tego powodu nie będzie łatwiej:(

    Opinia na temat książki Zaufaj mi

  184. johannalind johannalind napisała:

    W niedzielę przeczytałam opowiadanie nr 2 "Kuzyn z Bretanii". Mam je gdzieś wydane w serii Romans HQ, ale jakoś nigdy po nie nie sięgnęłam. Teraz była okazji i cóż-mam podobne odczucia do Margret, która napisała, że opowiadanie to pasuje idealnie do serii Światowe Życie. Faktycznie tak jest. Bohater to arystokrata w każdym calu, na dodatek zbyt pewny siebie, arogancki i uważający, że kobiety są stworzone tylko dla niego. Przez całą książkę traktuje okropnie swoją przyszywaną "kuzynkę", a na koniec wyznaje, że ją kocha, ona mu wybacza wszystkie poniżenia i ...żyli długo i szczęśliwie:) To tak w skrócie, choć oczywiście sprawa jest trochę bardziej skomplikowana- Serenity, córka arystokratki i malarza, po śmierci rodziców dostaje zaproszenie do rezydencji babci, o której nigdy nie słyszała. Gnana ciekawością wyrusza w podróż do Bretanii, zostawiając za sobą dom, pracę i niedoszłego narzeczonego. Babka okazuje się nie być typową kochającą babcią, tylko pełną dystansu, chłodną arystokratką, oskarżającą rodziców Serenity o kradzież pamiątki rodzinnej. Zdegustowana Serenity najpierw marzy o jak najszybszym wyjeździe, lecz decyduje się zostać i wyjaśnić zagadkę sprzed lat. Rozwiązanie okazuje się niezwykłe (takiego się nie spodziewałam). Samo opowiadanie, pomimo wstrętnego "kuzyna", podobało mi się. Nie było tu jakichś przesadyzmów, wiele rzeczy wydawało się realnych. Bohaterka może zachowywała się momentami, jak dziecko, ale pewnie takie rzeczy przytrafiają się wielu z nas od czasu do czasu:) Tak więc ogólnie pozytyw. To już 2 fajne opowiadania, pozostało mi jeszcze trzecie, które jak na razie doczekało się kiepskich recenzji, ale zobaczymy. Na razie czytam "Zaufaj mi"...:)

    Opinia na temat książki Niebezpieczna miłość

  185. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam w sobotę i tak jak pisałam powyżej książka spełniła moje "duże" wymagania. Choć śmiesznie zaczęłam, bo myślałam, że sięgam po pierwszą część cyklu i w trakcie czytania zorientowałam się, że chyba coś jest nie tak, ale za to teraz czytam "Zaufaj mi", w której chyba więcej jest informacji o każdej z trzech przyjaciółek. W "Powstrzymaj mnie" są tylko jakieś krótkie urywki, bo akcja książki dzieje się w zasadzie w Nowym Orleanie (choć tam nigdy nie byłam uwielbiam to miasto:)). Ciekawym motywem dla książki jest powstanie fundacji "Na śmierć i życie"- widać tu swego rodzaju zachętę do stawiania czoła rzeczywistości, bo przecież ucieczka nigdy niczego nie załatwia. Sama Skye to kobieta z pozoru silna- nie poddaje się traumie i daje naprawdę wiele siebie innym ludziom, ale w glębi cały czas cierpi na ogromne poczucie winy- wszak wyrzuca sobie, że nie dopilnowała siostry przed piętnastoma laty i dopuściła do jej porwania. To wydarzenie wpłynęło destrukcyjnie na całe jej życie i życie rodziny, która się rozpadła. Mimo upływu lat bohaterka nie rezygnuje z nadziei, że uda jej się odnaleźć siostrę. Dlatego też po otrzymaniu dziwnej przesyłki bez wahania wyjeżdża do Nowego Orleanu i to tuż przed świętami. Akcja rozgrywa się bardzo dynamicznie, jest szybka i pełna nieoczekiwanych zwrotów- z każdą czytaną stroną dochodzi więcej zamieszanych/podejrzanych osób i człowiek aż się spina w oczekiwaniu na atak. Kreacje postaci, jakie zaprezentowała Novak budzą we mnie spory podziw, gdyż są to bohaterowie o złożonej osobowości i tak naprawdę trudno momentami wyczuć, czego się po nich można spodziewać. Wszędzie przewija się obraz dzieciństwa, które potrafi zniszczyć życie i wypaczyć całkowicie osobowość małego dziecka, czyniąc z niego mordercę i socjopatę. Końcówka mnie zaskoczyła, choć o tym kto stoi za szajką porywaczy domyśliłam się w trakcie czytania książki. Wielkim zaskoczeniem był dla mnie Black- wydawałoby się "czarny charakter".
    Książka naprawdę godna polecenia:)

    Opinia na temat książki Powstrzymaj mnie

  186. johannalind johannalind napisała:

    Winni zostają ukarani, stosunki rodzinne naprawione, a miłość rozkwitła pełną parą:)

    Przepraszam, że tak w częściach, ale moja przeglądarka w domu nie daje mi innych możliwości:(

    Dobranoc wszystkim:)

    Opinia na temat książki Trucizna

  187. johannalind johannalind napisała:

    Dają upust łączącemu ich uczuciu. Postanawiają dokończyć sprawę i wybrać się na zasłużony, długi urlop- tylko we dwoje. Sabrina w końcu dostrzega, że nie samą pracą człowiek żyje i pragnie zakosztować innego życia. Uwolniony ojciec okazuje się być całkiem zdrowym człowiekiem- leki jakie mu podawano miały całkowicie pomieszać mu w głowie i uczynić z niego dziwaka. Zeznaje przeciwko właścicielowi zakładu jak również gubernatorowi, który sponsorował wszelkie prace nad paliwem.

    Opinia na temat książki Trucizna

  188. johannalind johannalind napisała:

    Do Sabriny zgłasza się współpracownik doktora Dwighta, który opowiada jej, że widział, jak doktor został zamordowany. Sabrina włamuje się nocą do gabinetu Dwighta i wykrada jego prywatne zapiski. Na ich podstawie widzi jak bardzo produkowane w zakładzie paliwo niszczy środowisko i jest niebezpieczne dla człowieka. Wnosi oficjalne oskarżenie. Jej znajomy policjant wpada na trop uwięzionego ojca Sabriny i odbija go porywaczom. Sabrina jest mu bardzo wdzięczna i zaprasza go do siebie na noc.

    Opinia na temat książki Trucizna

  189. johannalind johannalind napisała:

    samochód. Nagle ktoś zajeżdża jej drogę i wpycha ją do rowu. Słyszy okrzyk, aby trzymała się z daleka i pilnowała lepiej ojca. Sabrina znów dzwoni na posterunek. Tym razem policjant jej wierzy i osobiście przyjeżdża obejrzeć samochód. Zaczyna się śledztwo. Nagle Sabrina zostaje wyrzucona z pracy, gdyż jej szef twierdzi, że nie jest już potrzebna. Na dodatek ktoś kradnie maszynę z piwnicy i porywa ojca Sabriny ze szpitala. Zaczyna się wyścig z czasem.

    Opinia na temat książki Trucizna

  190. johannalind johannalind napisała:

    Delikatnie zamyka się od środka w piwnicy i obserwuje, jak zamaskowany mężczyzna przeszukuje jej mieszkanie. Po jego wyjściu wychodzi z piwnicy i jedzie natychmiast na posterunek policji. Tam jej zawiadomienie o przestępstwie odbiera niezwykle atrakcyjny policjant. Czują wzajemne przyciąganie, jednakże on nie dostrzega zagrożenia i bagatelizuje informacje Sabriny. Ona jest wściekła i szybko opuszcza posterunek. Wraca niezbyt uważnie prowadząc

    Opinia na temat książki Trucizna

  191. johannalind johannalind napisała:

    Sabrina jest mocno tym wszystkim zdziwiona, ale chcąc sprawić ojcu przyjemność, obiecuje, że to zrobi. Jedzie do domu i od razu schodzi do piwnicy. Znajduje dziwne urządzenie, a obok mnóstwo szkiców, wyliczeń i bazgrołów. Orientuje się, że ma przed sobą jakąś skomplikowaną maszynę do oczyszczania z toksyn. Nagle słyszy trzask drzwi wejściowych. Wie, że nikogo się nie spodziewa.

    Opinia na temat książki Trucizna

  192. johannalind johannalind napisała:

    musiał pilnie wyjechać i że zobaczą się po jego powrocie. Prosi też, by zajęła się tymczasowo jego pracą. Wydaje jej się to nieco dziwne- Dwight nigdy nie zachowywał się impulsywnie, zawsze był dosyć opanowany, no ale dochodzi do wniosku, że po prostu wydarzyło się coś ważnego...Może w jego rodzinie?? Po południu odwiedza ojca. Wydaje się być całkiem przytomny- mówi coś o najnowszym wynalazku i każe jej poszukać w piwnicy jakichś papierów...

    Opinia na temat książki Trucizna

  193. johannalind johannalind napisała:

    obowiązkami zawsze przynosiło jej ukojenie. Tym bardziej, że chyba odkryła nowy, rewelacyjny sposób na jeszcze tańszą produkcję paliwa i przy tym z minimalnymi skutkami dla środowiska. Ponieważ w pracy najbardziej ceni sobie doktora Dwighta pragnie podzielić się z nim swoim odkryciem. Oczywiście nigdzie go nie ma. Jest tym mocno zdziwiona, bo wczoraj mówił, że ma jej coś ważnego do powiedzenia. Nagle dostaje e-maila z informacją, że doktor

    Opinia na temat książki Trucizna

  194. johannalind johannalind napisała:

    Hmm, Kasiek o kurczakach już jest na samym początku, a raczej o ich głowach wystających z mazi- rozumiem, że to był sposób na wyprodukowanie alternatywnego paliwa:( Nic dziwnego, że szkodził środowisku:) Z zaproponowanych zakończeń najbardziej podoba mi się Elimy i Kaśka- są dosyć logiczne, a w thrillerach to dosyć ważne.A ja bym zakończyła tak... Niewyspana Sabrina w końcu dociera do pracy. Nie chce myśleć teraz o chorym ojcu, a zajęcie się

    Opinia na temat książki Trucizna

  195. johannalind johannalind napisała:

    hmm, ciekawe:) No właśnie asiunia na mnie również Jesse nie wywarła jakiegoś dobrego wrażenia.

    Opinia na temat książki Słodkie kłopoty

  196. johannalind johannalind napisała:

    Julia James, więc może być ciekawie:)

    Opinia na temat książki Rzymskie wakacje

  197. johannalind johannalind napisała:

    No ale znowu Grek:)

    Opinia na temat książki Bogaty Grek

  198. johannalind johannalind napisała:

    Muszę poszukać, bo lubię Debbie, a jakoś nie kojarzę tej pozycji.

    Opinia na temat książki Dobrana para

  199. johannalind johannalind napisała:

    O tak, Caty, mnie również od razu rzuciło się to drugie opowiadanka- lubię arystokrację, a tu wydaje się być ciekawy temat- pewnie po tej liście bohater nie może opędzić się od kandydatek na żony:) A i pierwsze może być fajne, choćby ze względu na lekkie odwrócenie ról- tu kobieta jest zamożna, choć oczywiście nie wiadomo, kim jest facet, do którego się zwróciła...no ale jeżeli też bogaty to chociaż startują z tej samej pozycji:)

    Opinia na temat książki Sławni i bogaci, Uparty arystokrata

  200. johannalind johannalind napisała:

    Przyłączam się:) Rosyjski mafioso to raczej nieczęsty temat, a i ta pierwsza opowieść wydaje się ciekawa:)

    Opinia na temat książki Biznesmen z Mediolanu, Rosyjski milioner

  201. johannalind johannalind napisała:

    Ten facet od razu mi się wpasował w opis zamieszczony przez Ciebie Elima na stronie serii- bogaty, zadufany w sobie facet, któremu wszystko wolno,eeeeeee. Ale pewnie przeczytam, bo jakoś, nie wiem czemu, zaciekawiła mnie ta pozycja:)

    Opinia na temat książki Spotkanie w Monte Carlo

  202. johannalind johannalind napisała:

    Zaczęłam czytać wczoraj i...nie mogłam się oderwać- na bok odeszły ważne rzekomo sprawy, którymi miałam się zająć- i gdyby nie wyłączenie prądu o 22 to czytałabym pewnie aż do końca, nie bacząc, że muszę wstać o 4:30:) Dzisiaj od rana w metrze, później w autobusie i nawet idąc do pracy. Kurczę, dawno mi się to już nie zdarzało:) Mam za sobą 2/3 książki i naprawdę jest świetnie napisana, wciąga od pierwszej strony, a im dalej się czyta, tym sprawa wydaje się bardziej skomplikowana i "wiąże" ze sobą coraz więcej osób. Nie mogę się już doczekać dojścia do finału, co na pewno będzie miało miejsce dzisiaj:)

    Opinia na temat książki Powstrzymaj mnie

  203. johannalind johannalind napisała:

    A więc jednak bingo:) Dzięki apkg- w takim razie muszę jeszcze raz przeszukać książki. Ale miałabym jeszcze jedno pytanie- czy to była seria "romans" czy może "gorący romans"?? Nie wiem, czemu ale ten tytuł kojarzy mi się jakoś z czerwoną okładką...??

    Opinia na temat książki Japońska narzeczona

  204. johannalind johannalind napisała:

    a to zwracam honor- Hrabiego jeszcze nie czytałam, więc też nie zerknęłam:) Dla mnie najlepsze by było zaznaczanie na okładce, ale nie można mieć wszystkiego:)

    Opinia na temat książki Ucieczka Heleny

  205. johannalind johannalind napisała:

    aaa, to więc znowu jakaś seria, o której związkach nic nie wiemy...ciekawe:(

    Opinia na temat książki Ucieczka Heleny

  206. johannalind johannalind napisała:

    Ooo, w końcu ktoś pamięta o Maggie- dziwiłam się i cały czas się dziwię, jak szybko z opowieści o 4 kobietach udało się zrobić trylogię:)

    Opinia na temat książki Cena marzeń

  207. johannalind johannalind napisała:

    Skończyłam czytać wczoraj wieczorem i naprawdę mam bardzo pozytywne odczucia. Jackie Braun pisze tak, że czyta się płynnie, bez zbędnej irytacji, gdyż bohaterowie są sympatyczni, wyraziści, żyjący w realnym świecie. Bardzo podobał mi się Rick- o jej, sama bym go schrupała:) Taki szarmancki, opiekuńczy, no i seksowny:) Jak go określiła Anna- CIACHO:)
    Podobał mi się ciekawie poprowadzony wątek z adopcją i wizytą w Japonii- oczywiście nie ma jakichś spektakularnych opisów, no ale ich się nie spodziewałam, w końcu to sto parę stron, ale nie czułam niedosytu po dotarciu do końca, jak to nieraz bywa w tych romansach. I coś czuję, że będę do tego romansu często wracać:) Ach, ten Rick:)

    Opinia na temat książki Japońska narzeczona

  208. johannalind johannalind napisała:

    No i może po to Palmer pisze takie zakręcone książki:) Aby troszeczkę rozświetlić nam "ponurą" rzeczywistość:)

    Opinia na temat książki Ukryte uczucia

  209. johannalind johannalind napisała:

    Może masz rację, chociaż "Olśnienia" nie czytała, bo tego jej nie dawałam:) Mi też coś zaczęło chodzić po głowie o jakimś facecie, który bez reszty poświęcał się rozkręcaniu firmy informatycznej i miał jakieś inicjały, ale cóż to pewnie zbieżność...Bo w każdym bądź razie też wczoraj robiłam małe przeszukanie i choć znalazłam kilka książek Jackie Braun (nawiasem mówiąc zaczynam lubić tę pisarkę) to nic o żadnym J.T. nie znalazłam:( a szkoda, bo chętnie bym przeczytała:)

    Opinia na temat książki Japońska narzeczona

  210. johannalind johannalind napisała:

    Jestem mniej więcej w połowie książki i na razie czyta mi się świetnie:) To jedna z tych książek, do których się później wraca...Bohaterowie wyraziści- zwłaszcza podoba mi się Rick- gra opanowanego, a w środku wulkan energii, no i taki uroczy:) Akcja też niczego sobie- nie jakaś tam z księżyca, tylko jak najbardziej pasująca do realiów i powiedziałabym nawet, że temat adopcji, rzadko pojawiający się w książkach, jest naprawdę ciekawy. Zawsze podziwiałam osoby, które decydują się na wychowywanie cudzego dziecka i nieraz zastanawiałam się, co wtedy czują. Tu oczywiście temat poruszony "po łebkach", bo w końcu to cieniutka książeczka i wszystko by się nie zmieściło, ale ogólnie wrażenie pozytywne. A i ciekawi mnie jedna sprawa- tę książkę przeczytała już moja mama i twierdzi, że była chyba kiedyś opowieść o bracie Anny J.T.Przeszukałam u siebie na półkach i u niej (nigdzie indziej czytać nie mogła) i nic nie znalazłam... Czy którejść z Was przypomina się taka książka??

    Opinia na temat książki Japońska narzeczona

  211. johannalind johannalind napisała:

    Wiesz, chyba jednak sięgnę po tę pozycję, gdyż Twój komentarz rozbudził moją ciekawość... ach te blurby:(

    Opinia na temat książki Pokutnica

  212. johannalind johannalind napisała:

    Doczytałam wczoraj ostatnie 4 strony pierwszego opowiadania i mam jeszcze jedną dosyć ważną uwagę- otóż podobała mi się konkluzja głównej bohaterki nt miłości- otóż jest na końcu książki taki moment z niebezpieczną iluzją przygotowywaną przez Pierce'a, która nie podoba się Ryan. Próbuje przekonać go do rezygnacji z zadania, ale żadne sugestie na niego nie działają. Bohaterka rezygnuje więc z tej miłości i ucieka przed ukochanym, by po tygodniu powrócić z myślą, iż przecież zakochała się w mężczyźnie właśnie takim- oddanym swojej pracy, wykonującym niebezpieczne numery i walczącym cały czas z organiczeniami. No właśnie- a jak często my same zakochane próbujemy na siłę zmienić obiekt swoich uczuć i pozbyć się jakichś tam skaz na jego wizerunku? A przecież skoro wcześniej nam coś nie przeszkadzało to widocznie nawet tę cechę tego naszego mężczyzny wtedy kochałyśmy? Bardzo to ciekawa sprawa, bo sama łapię się na tym, że wkurzam się na męża o coś, co kiedyś niby mi nie przeszkadzało:)

    Opinia na temat książki Niebezpieczna miłość

  213. johannalind johannalind napisała:

    Oczywiście książka do obowiązkowego zakupu:) Muszę przyznać, że z pewną dozą nieufności spoglądałam na Brendę Novak, ale debiutanckie książki okazały się tyleż ciekawe, co zajmujące. No i połączenie thrilleru z romansem dla mnie oznacza świetną zabawę:)

    Opinia na temat książki Dopadnę cię

  214. johannalind johannalind napisała:

    Kasiek, a ja właśnie kończę pierwsze opowiadanie i wbrew pozorom czytało mi się je świetnie. Element "magiczny" całkiem znośny, a nawet powiedziałabym, że zaciekawia:) Najbardziej podobały mi się kreacje głównych bohaterów- ona to kobieta próbująca cały czas wykazać się przed ojcem, którego niestety nie można nazwać "tatusiem"- facet jest skryty, nigdy nie powiedział córce, że ją kocha, tylko dawał pieniądze- nawet prezent na urodziny zlecił kupić swojej sekretarce. Zatrudnił co prawda córkę u siebie w firmie, ale jakoś nie bardzo umie jej zaufać i dać wolną rękę- ten wątek wydał mi się całkiem prawdziwy, taki realistyczny, bo niestety w życiu też często nie wystarczy rodzicom, iż po prostu jesteśmy i mamy wrażenie, że na miłość trzeba zasłużyć... Natomiast główny bohater to mężczyzna wychowany w domu dziecka, który do swojej wielkiej sławy magika doszedł ciężką pracą i na pewno nic nie dostał ot tak sobie. To mężczyzna, który boi się zaufać i boi się uzależnienia od drugiej osoby, a jednocześnie bardzo pragnie takiej bliskości, bo w głębi duszy jest samotny. Romans tych dwojga wybuchł nagle i miał gwałtowny przebieg- tak na marginesie to sceny erotyczne niczego sobie:) Co było na końcu przeczytasz sama (jak się zmusisz do zajrzenia), ale mnie naprawdę to opowiadanko się podobało- wydało mi się czymś orzeźwiającym wśród innych, podobnych do siebie, tekstów. Z tematem magików chyba się dotąd nie spotkałam, więc nawet to zachęciło mnie do sięgnięcia, no i oglądałam kiedyś, kiedyś film na podstawie tego opowiadania, który bardzo mi się podobał. No ale jak to już nieraz pisano- gusta są różne:)

    Opinia na temat książki Niebezpieczna miłość

  215. johannalind johannalind napisała:

    Moja mama jest emerytowaną nauczycielką i też "przynosiła" do domu wiele takich nieciekawych historii. Czasami aż zgroza mnie brała, jak bardzo można krzywdzić kogoś, wydawałoby się, najbliższego.
    Tak, jak pisałam powyżej, książka nie jest z tych, co to można do nich usiąść przy kawce i się zrelaksować i później czuć świetnie:( Tak więc wiele osób faktycznie po nią nie sięgnie. Ja od czasu do czasu zagłębiam się w takie lektury, choćby po to, by przypomnieć sobie, kim jestem, co się dla mnie najbardziej liczy i nie dawać się rzeczywistości, innym ludziom, również tym z najbliższej rodziny, którzy ponoć wiedzą lepiej, co jest dla mnie najlepsze. No i jako mama trójki dzieci uczulam się za każdym razem na błędy, których mi nie wolno zrobić, choć wiadomo,że jakieś zawsze się trafią, ale mam nadzieję nigdy takie "ciężkiego" kalibru. W książce opisana jest historia jednej z pacjentek, która będąc nastolatką przespała się ze swoim chłopakiem i jej mama się o tym dowiedziała. Jej reakcja na ten "incydent" była, moim zdaniem, zupełnie nieadekwatna do sytuacji. W rezultacie jej córka zraziła się do stosunków seksualnych na całe życie, a dopuszczała się ich tylko wtedy, kiedy była tak pijana, że nic nie pamiętała po. Niby takie nic, a jaka siła oddziaływania. To jest właśnie najbardziej przerażające- że z porozu błahe wydarzenia mogą spowodować duże szkody. Chyba ważne jest, abyśmy podchodzili do wszystkiego, co się nam przytrafia- i naszym dzieciom- z pewnym dystansem i reagowali dopiero, kiedy nieco ochłoniemy, bo czasami nieuważnie powiedzianą uwagą możemy wyrządzić więcej szkody niż mogło przynieść całe zajście.

    Opinia na temat książki Krzyk ciszy

  216. johannalind johannalind napisała:

    Dziewczyny, dzięki za pomoc- w takim razie się zdecyduję:)

    Opinia na temat książki Ukryte uczucia

  217. johannalind johannalind napisała:

    Masz rację okładka zaciekawia- jest taka "luźna", jakby nie pozowana... Ale sama książką jakoś do mnie nie przemawia- świetny Medical z poprzedniego miesiąca chyba jednak mnie nie przekonał do tej serii:(

    Opinia na temat książki Dom na wydmach

  218. johannalind johannalind napisała:

    Czyżby McDonagh tak dobrze pisała? Chyba nie miałam nic z jej książek w ręku...

    Opinia na temat książki Wymarzone miejsce

  219. johannalind johannalind napisała:

    A i zapomniałam dodać, że sam tytuł świadczy o bohaterce nie najlepiej- nie cierpię cierpiętnic:)

    Opinia na temat książki Pokutnica

  220. johannalind johannalind napisała:

    Oczywiście:) Takie są niepisane zasady pisania tych książek:)

    Opinia na temat książki Lekcje uwodzenia

  221. johannalind johannalind napisała:

    Przyłączam się do kwestii oznaczania cyklu- już nieraz pisałam, jak denerwuje mnie brak zaznaczenia, iż to część jakiejś serii:( wrrrrrr

    Opinia na temat książki Lekcje uwodzenia

  222. johannalind johannalind napisała:

    No nie powiedziałabym:) Przecież to kobiety tak "działają", by mogli się poczuć właśnie najmądrzejsi i najpiękniejsi, więc to one górą:) Zgadzam się z tu z Caty- zapowiada się całkiem ciekawa książka, gdyż bohaterka raczej nie da sobie w kaszę dmuchać (a przynajmniej taką mam nadzieję):)

    Opinia na temat książki Niewolnica zmysłów

  223. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, raczej nie przepadam za szejkami, może już z przesytu, bo kiedyś specjalnie nawet szukałam książek o tej tematyce, ale ta wydaje się ciekawa:)

    Opinia na temat książki Władca wielkiej pustyni

  224. johannalind johannalind napisała:

    Blurb faktycznie ciekawi i od razu stawia kilka pytań, a pewnie najważniejsze to kim jest ten diabeł??:) No ale główny bohater wydaje się być nieco fajtłapowaty- tak od razu zauroczony...:) No cóż zobaczymy:)

    Opinia na temat książki Ucieczka Heleny

  225. johannalind johannalind napisała:

    Mnie jakoś nie przekonuje:( Z blurbu wynika, że bohaterka jakoś nie bardzo umie walczyć o swoje, a tego nie lubię. Rozumiem, że klany i lojalność, ale czytałam już sporo książek o tej tematyce i tam bohaterki były bardziej waleczne...a ta ma na dokładkę dziecko, o które chyba jakoś nie potrafi zadbać. No ale z chęcią poczytam opinie, jakie zamieścicie- może ten romans historyczny nie będzie taki zły?

    Opinia na temat książki Pokutnica

  226. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i muszę przyznać,że trudno mi zebrać myśli po tej lekturze- taki ich natłok mi się kłębi w głowie. Książkę oceniłam na 5, bo uważam, że w pełni na to zasługuje:) Ale jak pisałam wcześniej jest to lektura dosyć trudna i pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. Ja czytałam ją przez 3 dni w drodze do pracy i z powrotem i to chyba w tym przypadku było bardzo dobre- miałam czas na "przetrawienie" poszczególnych fragmentów.
    Z pozoru wydawać się może,że jest to całkiem zwyczajna opowieść o kobiecie, której coś tam się w życiu nie udało i która na skutek swoich "nieświadomych" decyzji trafia do wariatkowa, jak potocznie wszyscy mówią na szpital psychiatryczny... Akcji tu prawie nie ma, tylko porozrzucane wątki z różnych stadiów życia bohaterki i ukazane chwile w samym szpitalu, głównie terapia indywidualna i grupowa. Ale właśnie z tych luźnych scen wyłania się obraz Isabel jako kobiety, która usiłuje wszystkich na siłę zadowolić, począwszy od zawsze wymagającej matki, poprzez wiecznie nieobecnego ojca aż po męża-tyrana. Boryka się ona z problemami, które wbrew pozorom nie są takie odległe- czy wiele z nas nie ma czasem chęci wieźć życia doskonałego? Być zawsze we wszystkim najlepszym? Doskonale ukazany jest problem ojca-alkoholika i jednocześnie pracoholika, którego nigdy nie ma w domu, a już jest to pijany- Isabel zawsze cokolwiek robiła usiłowała przyciągnąć jego uwagę, sprawić, że zapomni choć na chwilę o pracy i przypomni sobie, że ma córkę. Czy nie macie wrażenia, że w dzisiejszych zagonionych czasach jest wielu takich ojców, matek, samotnych dzieci? Zbyt wiele obowiązków, wymagań, a często za mało uwagi, czułości, uczucia...No i praca, która potrafi zagarnąć człowieka, nie patrząc że ma on jakieś inne życie. Problemy psychiczne zaczynają się coraz bardziej nasilać i tak sobie myślę, że chyba nie ma się, co dziwić. Przy tym tempie życia, jakie większość z nas prowadzi...Gdzie tu miejsce na bycie sobą, zatrzymanie się i cieszenie chwilą?? Bohaterka zmaga się z mnóstwem negatywnych przeżyć, których źródło pochodzi z dzieciństwa- jak sobie pomyślę, ile złego można wyrządzić dziecku to strach mnie oblewa, bo sama jestem matką. A przecież bardzo często powielamy schematy zaczerpnięte z własnego domu, tak jak Isabel, która na partnerów wybierała mężczyzn ją krzywdzących, tak jak tata-mąż krzywdził ją i zapewne matkę.
    To, co jeszcze mi się podobało, to pokazanie ludzi chorych psychicznie od nieco innej strony. Często przeraża nas ich widok, bo nie bardzo wiemy, jak mamy się zachować- tu tacy ludzie są niejako "oswajani" poprzez dokładne ukazanie ich choroby, cierpień, jakich doświadczają, a przecież nadal są ludźmi i również pragną godnie, normalnie żyć. Świetny jest również motyw z dzieckiem Peterem, który przypomina Isabel ją samą, kiedy była małą dziewczynką. Wprawdzie nie jest on zbyt dobrze rozwinięty, ale stanowi ważny element powrotu bohaterki do rzeczywistości, do codziennego życia, z dala od myśli samobójczych. I ogrodnik, z cierpliwością poświęcający czas ogrodowi, codziennie z takim samym uśmiechem i powiedzonkiem, że mamy piękny dzień- na sam koniec przyznał, że każdy dzień przecież jest piękny:) I to jest chyba najlepsza puenta tej powieści i to, że wystarczy pokochać siebie, by wszystko zmienić. Tak niewiele, a jednocześnie tak dużo:)
    No, ale musi też być jakiś minus- otóż nie podobało mi się użycie elektrowstrząsów w terapii Isabel. Może się na tym nie znam i nie wiem, jakie może być pomocne w leczeniu, ale wyobrażam je sobie, jako takie średniowieczne narzędzia tortur i jakoś do mnie nie przemawiają:(

    Opinia na temat książki Krzyk ciszy

  227. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, jestem w trakcie czytania, więc niejako już się zdecydowałam na tę książkę:) I powiem szczerze naprawdę świetnie się czyta- książka przedstawia problem dosyć często spotykany w życiu- dążenie do doskonałości i zadowolenia wszystkich naokoło. Wbrew pozorom dla ludzi, którzy mają takie pragnienia, jest to znaczny problem i na pewno trudny do leczenia... Ale dodam, że Ciężar milczenia też zakupiłam, więc na pewno przeczytam i tamtą książkę, choć fakt, że zaczęłam od tej w tym przypadku przesądza sprawę:)

    Opinia na temat książki Krzyk ciszy

  228. johannalind johannalind napisała:

    OK, już więcej nawet nie pisnę o tych starych wspaniałych romansach:) No i nie uprzedzam się do tej książki, tylko czekam z niecierpliwością na ciekawy romans...i tyle:)

    Opinia na temat książki Japońska narzeczona

  229. johannalind johannalind napisała:

    Hej, a tak z innej beczki- czy ktoś czytał kłamstwa i tajemnice Palmer? Ciekawa jestem opinii, gdyż mam okazję kupić bardzo tanio tę książkę i nie wiem, czy się opłaca...

    Opinia na temat książki Ukryte uczucia

  230. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, całkiem ciekawie się zapowiada. Niestety jakoś nie wpadły mi w ręce poprzednie części, ale może poszukam sobie na allegro:) Napiszcie tylko, czy warto, gdyż ja z reguły, jak czytam coś z serii to lubię od razu zabrać się do innych częście i rzadko kiedy mam pojedyncze egzemplarze książek. To niestety taka moja mała obsesja:)

    Opinia na temat książki W pułapce

  231. johannalind johannalind napisała:

    Koniecznie przeczytać:) Z blurbu wygląda, że bohaterka nie jest jakąś irytującą młodą kobietę, bez choćby kawałka rozumu, więc już samo to do mnie przemawia:) No i jeszcze ten "gwałtowny" bohater...tacy są najlepsi:)

    Opinia na temat książki Misterna intryga

  232. johannalind johannalind napisała:

    Raz, że Child, dwa, że druga część miniserii- tak więc obowiązkowa lektura:)

    Opinia na temat książki Niepokorna żona

  233. johannalind johannalind napisała:

    Zgadzam się całkowicie:)

    Opinia na temat książki Gra o szczęście

  234. johannalind johannalind napisała:

    To zamów w księgarni interenetowej- jaki problem? Ja już dawno przestałam liczyć na kioski, bo faktycznie to różniej u nich z książkami- w jednym taka seria, w innym inna... Wygodnie i taniej(jak się zamawia więcej) jest przez internet.

    Opinia na temat książki Gra o szczęście

  235. johannalind johannalind napisała:

    Do mnie również bardziej przemawia drugie opowiadanie- podobają mi się historie o zamkach i arystokratach, chcących je zdobyć:) Nie pamiętam tytułu, ale strasznie podobała mi się książką o kobiecie, która otrzymała w spadku kamienicę w Wenecji. Ponieważ było to od mężczyzny, którego poznała niedawno i który był dla niej obcym facetem, choć zaczęła traktować go jak ojca, dla niektórych osób taki spadek mógł wydać się czymś nieco podejrzanym, a zwłaszcza dla syna żony tegoż zmarłego faceta... Jak będę w domu to poszukam tytułu- w każdym bądź razie książka do mnie przemówiła i to bardzo:) Mam nadzieję, że z tą będzie podobnie:)

    Opinia na temat książki Mężczyzna o złotym sercu, Najlepszy nauczyciel

  236. johannalind johannalind napisała:

    Zamówiłam i mam nadzieję, że było warto:) Ciekawi mnie ogromnie, jak zostanie rozwinięty wątek z Japonią i czy sama akcja okaże się choć troszkę ciekawa, bo ostatnio jakoś niewiele cienkich Harlequinów tak zupełnie mi się podobało...nie to, co te z lat 90-tych...

    Opinia na temat książki Japońska narzeczona

  237. johannalind johannalind napisała:

    Zamówiłam...i zobaczymy. Ciekawi mnie, kim się okaże tajemniczy lokator no i ta pani weterynarz z pierwszego opowiadania. Nie wiem, czemu ale mam słabość do tego zawodu:)

    Opinia na temat książki Bajkowe małżeństwo, Tajemniczy lokator

  238. johannalind johannalind napisała:

    Jestem w trakcie i jak na razie uważam, że jest ok. Książka oczywiście nie należy do tych łatwych- raczej trzeba się w nią "wczytywać", wyłapywać pewne niuanse, no i czasami odkładać, by coś sobie przemyśleć, uświadomić, ale to właśnie cenię sobie w książkach psychologicznych. Mają na nas działać jeszcze długo po przeczytaniu, a i w trakcie kolejnego czytania, kiedy to wyłapujemy jakieś dodatkowe rzeczy, które wcześniej nam umknęły, a może nie chcieliśmy wtedy ich zobaczyć, takimi jakimi są? Główna bohaterka usiłuje po raz kolejny popełnić samobójstwo... i po raz kolejny jej nie wychodzi. Dobrowolnie udaje się do zakładu zamkniętego, by wyleczyć się z "tej skłonności". Oczywiście nie jest to takie proste, a może nawet będzie niemożliwe, tego jeszcze nie wiem... Na razie z różnych wspomnień, luźnych rozmów, usiłuję poznać Isabel. Póki co widzę osobę całkowicie podporządkowaną jednej misji- być osobą idealną, dla wszystkich. Wiadomo, że nie jest to możliwe, więc takie dążenie musiało w którymś momencie doprowadzić do katastrofy:( Z tych kilkudziesięciu przeczytanych stron widzę, że książkę tę można odbierać na wielu wymiarach- relacja rodzic-dziecko, mąż-żona, czy też ja-i cały świat... Autorka świetnie pokazała, jak duże wymagania mamy wobec siebie, coraz większe bym powiedziała i jak rzadko sięgamy do własnych pragnien, realizacji własnej wizji życia. Często wikłamy się w jakieś niezdrowe związki i po drodze gubimy siebie, usiłując na siłę dopasować się do cudzych wyobrażeń, a często zaczyna się to już w dzieciństwie, kiedy to realizujemy plan rodziców na nasze życie a nie własny... PÓKI CO POLECAM KSIĄŻKĘ- WARTO CZASAMI SPOJRZEĆ NA PEWNE SPRAWY Z PERSPEKTYWY:)

    Opinia na temat książki Krzyk ciszy

  239. johannalind johannalind napisała:

    Piękna, piękna i jeszcze raz piękna:) Takich książek mi brakuje- wystarczy, że otworzę i już odpływam, pisanych gawędziarskim stylem, z mnóstwem wątków pobocznych, jak to w życiu bywa, bo przecież każdy z nas umieszczony jest w jakimś konkretnym środowisku i nie ma tak, że żyjemy tylko dla siebie- chcąc nie chcąc jesteśmy niejako złączeni z losem innych. W tej powieści jest to rewelacyjnie pokazane- wzajemne zależności ukształtowały życie wielu osób, przeróżne drobne wydarzenia miały niejednokrotnie ogromne znaczenie dla wyboru drogi przez bohaterów. No i te świetne wspomnienia, wplecione umiejętnie w akcję... Nie mogę się doczekać następnych tomów- chcę tak wiele się dowiedzieć- o losach Grega i jego ciężarnej córki, Molly i jej cukierni, Laury i taty Olivii i jeszcze wielu innych osób... Chciałabym znów odwiedzić magiczne Avalon i bohaterów, z którymi zdążyłam się już zaprzyjaźnić:)

    Opinia na temat książki Zima nad jeziorem

  240. johannalind johannalind napisała:

    No cóż, Kasiek muszę się z Tobą troszkę zgodzić:) Początek mnie zaciekawił, ale już to szybkie oddanie się nieznajomemu brzmiało bardzo znajomo (Pocałunek księcia), no i ten motyw ciąży- ostatnio mam wrażenie, że zbyt często pojawia się w Harlequinach. Jakby już inaczej nie można było rozpocząć związku:) I słaby był również wątek z odnalezionym rodzeństwem- troszkę się zgubiłam z powinowactwem- najpierw było, że Mikołaj jest starszym bratem Molly (Rosjaninem), później po testach DNA, okazało się, że była córką Greka...to w jaki sposób była spokrewniona z tym Rosjaninem? Dziwna sprawa. No ale całkiem książki nie skreślam, gdyż czytałam gorsze. No i to część cyklu, więc przez to ma u mnie jedną gwiazdkę więcej, gdyż ja z gruntu lubię czytać cykle i na przykład po przeczytaniu tej książki naszła mnie chęć na sięgnięcie po inne części...

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  241. johannalind johannalind napisała:

    No i faktycznie książka ta bardziej zasługuje na miano sensacyjnej niż paranormalnej, ale to akurat jest ok, bo wątki "nie z tego świata" świetnie tu pasują i nie rażą za bardzo. Tak więc naprawdę powieść warta przeczytania:)

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  242. johannalind johannalind napisała:

    Ja również już przeczytałam i specjalnie nie mam, co dodawać po wspaniałych recenzjach Kaśka i Asiuni:) Ale może coś jednak się znajdzie- żadna z moich poprzedniczek nie wspomina, iż Alicia okazuje się być kolejnym wcieleniem żony Johna, dawniej Nocnego Wędrowca. Przez ponad 500 lat tęskni on za swoją indiańską żoną- Białą Sarenką. To się nazywa miłość:) Dopiero przypadkiem poznana Alicia wybudza w nim dawno zapomniane uczucia...No i okazuje się, że duchy jego przodków, które dały mu nieśmiertelność i umożliwiły pomszczenie okrutnej śmierci swoich współbraci, dały mu również na koniec ponownie kobietę, którą ukochał najmocniej na świecie- wprawdzie w tym wcieleniu jest ona może nieco inna (nie umie gotować:)) to jednak wiele ma w sobie z Białej Sarenki.
    Książkę czyta się naprawdę świetnie- akcja faktycznie poprowadzona jest bardzo dobrze-nie ma wrażenia, że coś tu nie pasuje, tylko jest pewien logiczny ciąg wydarzeń.

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  243. johannalind johannalind napisała:

    Nie pisałam o komentarzach, bo sama je wpisuję przed czytaniem, tak w ramach zastanawiania się, co będzie. Chodziło mi o stawianie ilości gwiazdek- można ocenić tylko raz, więc ktoś ocenia na 5 przed czytanie, a jak już przeczyta i jest kiepsko to ocena jest jakby zawyżona, a ja np patrzę przed zakupem na oceny i tym się nieco sugeruję:)

    Opinia na temat książki Znajomi z przyjęcia, Randka w Melbourne

  244. johannalind johannalind napisała:

    Albo wyprzedaże na KDC.pl...też polecam:)

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  245. johannalind johannalind napisała:

    Akurat tak się składa, że mieszkam w wiosce tuż przy Puszczy Kapminoskiej, więc do miasta to to się nie zalicza:) Ale za to pracuję w Warszawie i na pewno dzięki temu mam więcej możliwości ciekawych książkowych łowów, choć przyznam się szczerze, że rzadko chodzę po sklepach- raczej ich unikam i szukam okazji na internecie. W zasadzie gdybym tylko mogła to artykuły spożywcze też zamawiałabym przez internet- niestety do mnie taki "obwoźny market" nie dociera:( Wejdź sobie czasami na stronki Świata Książki czy KKKK.pl- są często fajne promocje, zwłaszcza organizowane na stronie KKKK.pl, bo oni sami są w większości przypadków wydawcami (to firmowa strona Prószyńskiego) i dają niezłe przeceny:)

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  246. johannalind johannalind napisała:

    Tak więc teraz ja czekam na Twoją opinię:)

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  247. johannalind johannalind napisała:

    Jak najbardziej wypada:)

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  248. johannalind johannalind napisała:

    No to widzę, że mam bratnią duszę w tej ilości zakupów:) Obecnie czeka u mnie na przeczytanie kilkanaście książek, ale wzięłam się dzisiaj za "Nieśmiertelnego" i na razie zapowiada się ciekawie, choć ten "głos z niebios" na początku był jakby nieco śmieszny, przynajmniej dla mnie- tak jakoś nie pasował mi troszkę w tym momencie:)

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  249. johannalind johannalind napisała:

    No i przeczytałam- tu dałam ocenę 4, w sklepie 5, więc wychodzi 4,5- czyli tyle, ile chciałam:) Książka okazała się całkiem ciekawa również w dalszym czytaniu. Tak, jak pisałam wyżej bohaterka nie wiedziała, że tata interweniował w jej sprawie, choć przez cały czas jest z nim w kontakcie i relacjonuje przebieg przygotowania do pracy- trochę dziwne, że nie zwraca uwagi na pewne podteksty, jakie "wysyła" tatuś, no ale przecież my też nie zawsze jesteśmy na nie wyczulone. Kolejne próby, na jakie wystawia ją Tama przechodzi bezbłędnie, czym zaskarbia sobie jego szacunek, a później oczywiście miłość. Najsłabszą częścią w tej książce jest moment noclegu w czasie zaliczania testu przetrwania w terenie- to, jak Tama przekonywał Mikki, aby oddali się seksowi dla "higieny" było jakieś takie mało strawne:( No ale mężczyźni chyba generalnie nie są zbyt dobrzy w tego typu rozmowach, więc może trzeba mu to wybaczyć? Zwłaszcza, że ogólnie to wydaje się całkiem męskim, stuprocentowym mężczyzną- takim do schrupania:)
    Asiunia, Tobie może się nie podobać otoczka medyczna, której tu jest wyjątkowo dużo- w zasadzie prawie każda scena pomiędzy Tamą i Mikki "toczy" się w pracy- mało wiele tego poza pracą:) Ale wydaje mi się, że mimo tego warto przeczytać- przynajmniej mnie się czytało przyjemnie i nawet z ciekawością czytałam o tych różnych próbach szkoleniowych- zastanawiałam się nawet, czy faktycznie tak to wygląda w ratownictwie?

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  250. johannalind johannalind napisała:

    No i w prawie każdej opinii widzę słowo trylogia, a przecież jest jeszcze opowieść o Maddie- to ona, Helen i Dana tworzyły "Słodkie magnolie", a Jeanette do nich dołączyła:) Dlatego od początku śmieszyło mnie trochę umieszczenie tych książek w nowej odsłonie serii Kolekcja, reklamowanej jako trylogie najlepszych pisarek, no właśnie trylogie...:)

    Opinia na temat książki Skrawek nieba

  251. johannalind johannalind napisała:

    Ciekawy opis- już mnie przeszedł dreszczyk emocji:) A ponieważ lubię połączenie akcji z romansem, to na pewno wypróbuję:)

    Opinia na temat książki Ucieczka w mrok

  252. johannalind johannalind napisała:

    a i zapomniałam dodać, że okres Bożego Narodzenia to jeden z moich ulubionych, więc tym bardziej książka mi się podobała:) Wszystko, co związane ze świętami wprawia mnie w dobry nastrój:)

    Opinia na temat książki Czas nadziei

  253. johannalind johannalind napisała:

    Tylko dziwię się, dlaczego pierwsza część tego cyklu została wydana w "Gwiazdy romansu", a na następnych częściach (czytaj okładkach) nie ma o niej ani słowa- kto nie wiem mógłby pomyśleć, że wyszły tylko 3 części cyklu:( No ale to już częsta praktyka, jak zauważyłam...

    Opinia na temat książki Czas nadziei

  254. johannalind johannalind napisała:

    Książka bardzo ciekawa,ale to Sherryl Woods, więc nie ma się czemu dziwić:) Jej umiejętność rysowania postaci i tła akcji jest naprawdę rewelacyjna. Mam wrażenie, że razem z bohaterkami przeżywam ich rozterki, dzielę sukcesy:) Naprawdę warto przeczytać:)

    Opinia na temat książki Czas nadziei

  255. johannalind johannalind napisała:

    Co racja to racja- w opowiadaniu "Jedyna taka noc" terroryści wyglądali, jak z jakiegoś kiepskiego teatrzyku, no a agenci specjalni oczywiście wielcy bohaterowie:) No cóż nie ma to jak patriotyzm- zasługuje na jak największy szacunek:)

    Opinia na temat książki Ukryte uczucia

  256. johannalind johannalind napisała:

    nie robię, nie robię- to czemu zaznacza, że chce przeczytać- po prostu mam dobry wzrok i widzę taką sytuację po raz kolejny- to chyba nam "zaciemnia" ogólną ocenę... Oczywiście każdy robi, jak sobie chce i broń Boże nikogo nie krytykuję, tylko mnie to zastanawia...

    Opinia na temat książki Znajomi z przyjęcia, Randka w Melbourne

  257. johannalind johannalind napisała:

    Hej, Caroline, czemu oceniasz książki przed przeczytaniem? Skąd wiesz, że Ci się spodoba?

    Opinia na temat książki Znajomi z przyjęcia, Randka w Melbourne

  258. johannalind johannalind napisała:

    Dzięki za przypomnienie- sprawdzę, czy ich przypadkiem nie mam...

    Opinia na temat książki Droga do szczęścia

  259. johannalind johannalind napisała:

    Kasiek, a o tym dziele co napiszesz? Wszak zaznaczyłaś jako przeczytaną...

    Opinia na temat książki Gwiazda sezonu

  260. johannalind johannalind napisała:

    Czytałam sporo lat temu i pamiętam tylko, że mi się podobała:) No ale będzie okazja sobie przypomnieć- muszę tylko odnaleźć na półce:)

    Opinia na temat książki Słońce i deszcz

  261. johannalind johannalind napisała:

    Ciekawie się zapowiada, choć to drugie opowiadanie coś mi przypomina... Czy nie było przypadkiem już kiedyś wydane?

    Opinia na temat książki Droga do szczęścia

  262. johannalind johannalind napisała:

    hmm, jakoś opis mnie nie rusza:( Czy ktoś już czytał tę książkę?? Kasiek, może się wypowiedzieć- o wierna fanko Palmer?

    Opinia na temat książki Ukryte uczucia

  263. johannalind johannalind napisała:

    Ostatnia książka cyklu- więc obowiązkowo do zakupienia:) Mam nadzieję, że będzie równie dobra.

    Opinia na temat książki Dopadnę cię

  264. johannalind johannalind napisała:

    To o MacGregorach, więc zakupię- dopiero zaczynam kolekcjonować książki o tych bohaterach, a te, które już mam bardzo mi się podobają. Zresztą wydaje mi się, że tego akurat cyklu reklamować nie trzeba- sam to doskonale robi :)

    Opinia na temat książki Kodeks uczuć

  265. johannalind johannalind napisała:

    Blurb wydaje się ciekawy, okładka również, no i motyw z przemianą głównej bohaterki:) Czy ktoś może czytał tę książkę w innym wydaniu? Nie chciałabym kupować podwójnie, a nie wszystkie książki dawno wydane pamiętam:(

    Opinia na temat książki Gwiazda sezonu

  266. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, ja rzadko zwracam uwagę na to, co wypada, a co nie, więc się nie obrażam, a lat mam 28. Harlequiny zaczęłam czytać począwszy od 4 klasy podstawówki, tak więc trochę lat już minęło, ale nie chodzi tu o same Harlequiny- mam kilkaset różnych obyczajówek, historycznych, sensacyjnych, thrillerów, fantastyki i nawet jakieś horrory, no a poza tym z psychologii, ekonomii, różnych nauk, które akurat mnie interesowały... Książki to dla mnie coś bardzo ważnego- nie wyobrażam sobie życia bez czytania- telewizor mógłby dla mnie nie istnieć, a książka musi być:) Tak, jak pisałam, jest to w pewien sposób uciążliwe jeżeli chodzi o finansowanie, ale na razie jakoś sobie radzę- staram się kupować książki na wyprzedażach bądź taniej w różnych klubach- mam kartę VIP w Świecie Książki i często korzystam z różnych promocji tam występujących, a poza tym na ciekawe perełki można natrafić też w Klubie Książki Księgarni Krajowej, no i na Allegro:) Marzy mi się taki jeden pokój, co jak biblioteka z miejsce tylko do czytania, ale na razie z braku takiej perspektywy zmuszona jestem biegać po różnych pokojach, szukając tego, co akurat chcę przeczytać. Tak, jak w sobotę przetrząsałam półki za "Człowiekiem skamieniałym", bo mi go przypomniałaś...:)

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  267. johannalind johannalind napisała:

    Aha, ocenię, jak przeczytam całość, bo kto wie może za kilkanaście stron książka wyda mi się jednak nudna??:)

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  268. johannalind johannalind napisała:

    Zaczęłam czytać dzisiaj rano w trakcie jazdy do pracy:) I pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Otóż główna bohaterka faktycznie nie wiedziała, komu zawdzięcza nową pracę- wie wprawdzie, że jej tatuś finansuje pogotowie lotnicze, lecz myśli, że nikt oprócz niej o tym nie wiem ( i to jest trochę zabawne)- jak można nie znać swojego sponsora?? A poza tym podobno tatuś nie zgadzał się do tej pory na drogę zawodową, jaką podąża jego córka, a może tak jej się tylko wydaje? (to pewnie okaże się dalej).
    To, co mi się najbardziej podobało z początku, to reakcja Tamy, mężczyzny, który ma szkolić Mikki. Jest strasznie wściekły rolą niańki i wyobraża sobię przyszłą uczennicę jako rozpieszczoną bogatą panienkę, która miała wszystko podawane na srebrnej tacy (w przeciwieństwie do niego), na dodatek dbającą o makijaż i manikiur:) A tu niespodzianka. Mikki okazuje się świetnie wysportowaną dziewczyną (przeszła test wytrzymałościowy, przy którym odpadało sporo mężczyzn), jest lekarzem, a nie jakąś pielęgniarką bądź sanitariuszką ( a tak mu się wydawało), ma licencję pilota i ...wcale nie dba o stroje, makijaż i tenże manikiur, a na dodatek pragnie dołączyć do Lekarzy bez Granic.... No i zaczynają się ich wzajemne podchody- on pragnie usunąć ją z zespołu (ale tak aby nie narazić się szanownemu sponsorowi), a ona nie chce się poddać... No i dalej to muszę jeszcze doczytać:) Ale póki co naprawdę fajnie się czyta:) Poza tym ratownictwo lotnicze wydaje się nieco ciekawsze niż taka zwyczajna medycyna w zwyczajnym szpitalu, a może tylko ja za mało czytałam tego typu książek i wydaje mi się to nieco odświeżające? I jeszcze wydaje mi się, że już kiedyś czytałam całkiem fajną książkę Roberts, a tu mamy przecież z nią do czynienia...

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  269. johannalind johannalind napisała:

    o tak, zapowiada się coś ciekawego, a ja podobnie jak Gosiurka lubię cykle, więc tymbardziej wydaje się warte czytania:)

    Opinia na temat książki Mroczna noc

  270. johannalind johannalind napisała:

    w filmie tenże lokator był łowcą nagród:)

    Opinia na temat książki Bajkowe małżeństwo, Tajemniczy lokator

  271. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, to opowiadanie z lokatorem zostało chyba sfilmowane-a przynajmniej oglądałam coś podobnego z treści i muszę przyznać, że film mi się spodobał:)

    Opinia na temat książki Bajkowe małżeństwo, Tajemniczy lokator

  272. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, moja mama kocha książki, a ta miłość przeszła na mnie i siostrę. Już jako dzieciak wszystkie pieniądze z kiesoznkowego wydawałam na książki, a później jeszcze "to" się pogłębiło:) Jest mi z tym dobrze i niedobrze- z jednej strony mam przy sobie świetnych przyjaciół, jak ja nazywam moje książki, a z drugiej są one coraz bardziej drogie i nieźle sie trzeba nagimnastykować, aby wyrobić się w budżecie:) Dlatego też te książki, które są tzw "jednorazówkami" idą na Allegro...

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  273. johannalind johannalind napisała:

    Ja, łącznie z książkami mojej mamy, mam ich pewnie z tysiąc albo dwa :) Mama przez kilkanaście lat- począwszy od pierwsze numeru w latach 90-tych, aż do 2002 roku kupowała wszystkie, jakie wychodziły, a później dołączyła ja, z tym że kupowałam raczej wybrane książki, no ale sporo się tego uzbierało. Na razie jakoś się mieści (mamy duży dom), ale nie wiem, jak długo:) No i wtedy zacznę się martwić...

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  274. johannalind johannalind napisała:

    Dziwny ten wątek z utratą pamięci- a skąd pamiętała tego kochanka i to że to właśnie on może jej pomóc... No ale może opis tylko dziwny, a książka całkiem logiczna...:)

    Opinia na temat książki Karnawał w Wenecji

  275. johannalind johannalind napisała:

    Przyłączam się do Margret- więcej wyrozumiałości:)

    Opinia na temat książki Karnawał w Wenecji

  276. johannalind johannalind napisała:

    Faktywnie japoński wątek??? Coś podobnego, ale może być ciekawie... A do tych "wyprzedaży" to chyba coś sie popsuło, bo przy każdej nowej książce jest taki dopisek :) A może tak na zachętę- aby lepiej książki schodziły, skoro takie popularne? :)

    Opinia na temat książki Japońska narzeczona

  277. johannalind johannalind napisała:

    Do mnie przemawia wątek z weterynarzem- nie wiem, czemu ale bardzo lubię historie, w których występuje :) Pamiętam cykl o bliźniaczkach, z których jedna była właśnie weterynarzem- świetnie się czytało:) No i do dzisiaj mam w głowie takie opowiadanko- przeczytane pewnie z kilkanaście lat temu w wydaniu wakacyjnym bądź gwiazdkowym o pani weterynarz- był tam jakiś motyw usypiania starego już psa i... więcej nie pamiętam- tylko, że strasznie mi się podobało:) I poluję na nie już od bardzo dawna, z kiepskim skutkiem- może ktoś pomoże i coś sobie skojarzy??

    Opinia na temat książki Bajkowe małżeństwo, Tajemniczy lokator

  278. johannalind johannalind napisała:

    Niedługo będę miała okazję sama się przekonać- dzisiaj książka powinna do mnie trafić, ale jednocześnie otrzymam kilkanaście innych, więc niekoniecznie od razu przeczytam :)

    Opinia na temat książki Miłosna odpowiedź

  279. johannalind johannalind napisała:

    Uważam, że to jeden z lepszych romansów, który ostatnio wpadł mi w ręce:) Naprawdę dobrze się czyta- akcja świetnie poprowadzona, ciąg zdarzeń logiczny, umiejętnie wplecione sceny erotyczne... No i bohaterowie niczego sobie, nawet Adam, choć postępuje może nieco irracjonalnie, to w świetle jego przeszłości takie zachowanie wydaje się na miejscu i można go zrozumieć. Jedyne, co u niego mi się nie podobało to poświęcenie swojego przyszłego dziecka w zamian za zdobycie ziemi- takich rzeczy nigdy nie zrozumiem :( Nawet rozważanie takiego postępku zbyt dobrze nie świadczy o bohaterze, a on przecież z premedytacją zamierzał tak postąpić. Gina zachowywała się rewelacyjnie- nie dawała zagonić się do narożnika, przez cały czas chciała pozostać sobą i to mi się naprawdę podobało, a te jej krętactwa nawet mnie zaskoczyły (zwłaszcza to z pigułkami), bo nieco inaczej wyobrażałam sobie jej strategię :) Bardzo ciekawe postacie to rodzice Giny- Włosi, co się zowie. Te rozmowy o małżeństwie i dzieciach, brrr- choć nie występują z często, wydali mi się iście ciepłymi ludźmi, kochającymi swoje dzieci, a zagranie Sala na koniec pobiło wszystko- sama się nabrałam i zaczynałam współczuć Ginie...
    Naprawdę ciekawa książka- polecam. I czekam na następne części- mam nadzieję, że będą o braciach Adama...

    Opinia na temat książki Włoszka z temperamentem

  280. johannalind johannalind napisała:

    Właśnie się zorientowałam, że niedawno wydana miniseria "Trzy siostry" też była tej autorki- bardzo dobrze mi się ją czytało. Teraz nie mogę się doczekać na Słodką wolność- cóż, dopiero "idzie" do mnie w paczce :)

    Opinia na temat książki Słodka wolność

  281. johannalind johannalind napisała:

    Specjalnie czekałam na złożenie zamówienia po ukazaniu się premier w dniu dzisiejszym- przy kilkunastu książkach zawsze jest trochę taniej :)

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  282. johannalind johannalind napisała:

    Cóż...jeszcze nie :) Dzisiaj dopiero zamówiłam (razem z tą drugą, polecaną przez Ciebie)-tak więc na poniedziałek pewnie będzie i wtedy się wezmę za czytanie.

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  283. johannalind johannalind napisała:

    No i co napiszesz Asiunia? Czekam z niecierpliwością na pierwszą recenzję...:)

    Opinia na temat książki Słodka wolność

  284. johannalind johannalind napisała:

    Po namyśle chciałabym jeszcze dodać, że niesamowicie podobało mi się, że Sinclair zjawiał się zawsze wtedy, kiedy okazywał się potrzebny :) Taki rycerz na białym koniu:) Generalnie to chyba ideał mężczyzny:)

    Opinia na temat książki Szkoła zalotów

  285. johannalind johannalind napisała:

    Asiunia, Twoja opinia zdecydowanie zachęciła mnie do sięgnięcia po tę książkę:)

    Opinia na temat książki Lekarz z powołania

  286. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i cóż...świetnie się bawiłam :) To książka o miłości, która trwa, mimo przeciwności losu i świadomości niektórych zainteresowanych:) Bardzo podobała mi się sylwetka głównej bohaterki, poznanej już z wcześniejszych książek z cyklu, która, pomimo nienajlepszej sytuacji, radzi sobie całkiem nieźle i zachowuje wspaniałe poczucie humoru i optymizm, choć chyba nie do końca wie, co jest dla niej najlepsze :) Sinclair jest rewelacyjny- prawdziwy arystokrata, z tym jego chłodnym podejściem, rozwagą, no i skrywanymi namiętnościami. A jego pomysł z powierzeniem Francesce znalezienia odpowiedniej żony dla niego, pierwszorzędny...Polecam wszystkim, tak jak i pozostałe książki z tej przeuroczej miniserii:) Candance Camp znów pokazała klasę :)

    Opinia na temat książki Szkoła zalotów

  287. johannalind johannalind napisała:

    Oj, masz rację. Ja to już wiele razy się zarzekałam, że nie będę kupowała Harlequinów, bo przecież: one takie podobne i tyle już mam tych książek... Ale co miesiąc łamię się, tłumacząc sobie, że przecież mnie też się coś należy :)

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  288. johannalind johannalind napisała:

    Ze mną jest podobnie- owszem okładka może mnie zachęcić, ale nigdy zniechęcić. Najważniejsza jest treść, a ta wydaje się całkiem ciekawa :)

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  289. johannalind johannalind napisała:

    To się rozumie samo przez się:) Sala jest rewelacyjna i bardzo lubię ją czytać. Nie przypominam sobie, czy kiedykolwiek się rozczarowałam jakąś jej książką... chyba nie :)

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  290. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, gusta są różne ...i bardzo dobrze :)Dla mnie ona jest taka trochę tajemnicza, zachęcająca do przeczytania, no i to męskie spojrzenie :)

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  291. johannalind johannalind napisała:

    Wprawdzie takie postępowanie sprawia, że wciąż przybywa mi książek na półkach i powoli nie ma na nie miejsca (u mnie w pokoju mam już wykorzystane wszystkie ściany na półki :)), ale mam nadzieję, że kiedyś może moje dzieciaki do nich sięgną i uczucie do tych książek przejdzie na następne pokolenia :)

    Opinia na temat książki Rezydencja nad urwiskiem

  292. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, ja nie potrafię rozstać się z książkami, które mi się podobają- może kiedyś do nich wrócę? Natomiast te, które były średnie bądź takie "na jeden raz" wystawiam na Allegro- w ten sposób tworzy mi się budżecik na następne zakupy :) A wcześniej oczywiście dana książka przechodzi jeszcze przez ręce mojej mamy, siostry i nieraz znajomych :)

    Opinia na temat książki Rezydencja nad urwiskiem

  293. johannalind johannalind napisała:

    Tak, zgadza się, sprawdziłam tytuł :) Naprawdę rewelacyjna książka :)

    Opinia na temat książki Skazani na siebie

  294. johannalind johannalind napisała:

    No i ja mam podobny problem- sporo książek, które posiadam stoi na półce i czeka na przeczytanie- wystarczy, że jakaś autorka podpasowała mi przy kilku powieściach i już kupuję jej książki, a dopiero kiedy znajdę wolną chwilę czytam. Tak samo rzecz ma się z różnymi cyklami- kupię pierwszy tom, przeczytam, a później kupuję dalej, by mieć kontynuację, gdy zechcę dalej czytać :) Co sprawia, że ciągle spora "kupka" książek czeka na czytanie :( Cóż, to taka moja zmora :)

    Opinia na temat książki Rezydencja nad urwiskiem

  295. johannalind johannalind napisała:

    No i świetne podsumowanie, Elima :)

    Opinia na temat książki Słodkie słówka

  296. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, w związku z planowanym "odejściem" Orchidei chyba zakończenia się nie doczekamy, choć może w jakiejś innej serii?

    Opinia na temat książki

  297. johannalind johannalind napisała:

    Pamiętam nawet okładkę do tej książki- on- dumny, z nieprzeniknionym spojrzeniem, obejmuje kobietę- też całkiem atrakcyjną :), a w tle jakieś pustynne widoki- pamiętam, że sporo tam było koloru miedzi :) Książka warta polecenia :)

    Opinia na temat książki Skazani na siebie

  298. johannalind johannalind napisała:

    Kaśku, przyłączam się do Twojej sugestii- książka bardzo mi się podobała, a skoro czytałam ją już tak dawno temu- to chyba koniec lat 90-tych bądź początek 2000- i sporo pamiętam, to musiała być nawet bardzo dobra. Był tam też wątek z indiańską krwią, a coś takiego to już nawet baaardzo mi się podoba. Zabawne, co takiego mają Ci Indianie, że tak mnie poruszają?:) Może to ta ich dzikość, wspaniała "miedziana cera"?? Była taka rewelacyjna książka Brown (nie pamiętam tytułu) o półkrwi Indianinie, który ucieka z więzienia i bierze za zakładniczkę białą kobietę... Oh, rewelacja :)

    Opinia na temat książki Skazani na siebie

  299. johannalind johannalind napisała:

    Tak świetne opinie wystawiacie, że chyba się skuszę :)

    Opinia na temat książki Tajemnice Nowego Orleanu

  300. johannalind johannalind napisała:

    No i znów temat zemsty, choć tym razem może być w znacznie ciekawszej oprawie- o sportowcach raczej nie ma za dużo książek (a może ja na nie akurat nie wpadłam), więc chętnie się zapoznam :)

    Opinia na temat książki Mistrz z Argentyny

  301. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, a ja czytałam 2 naprawdę fajne książki o bliźniaczkach- jedna z serii romans wydana jakoś tak na samym początku- pamiętam, że jedna z 2 części miała tytuł: "Orzeł czy reszka?"- świetnie mi się ją czytało :) I jeszcze, też 2-częściowa, z serii Romans o bliźniaczkach- aktorce i pani weterynarz- niestety nie pamiętam tytułów, ale same książki były naprawdę ciekawe. Tak więc, nie zawsze te bliźniaczki są takie straszne :)

    Opinia na temat książki Narzeczona milionera

  302. johannalind johannalind napisała:

    O ta książka wydaje się całkiem ciekawa. Nie ma to jak dobrze utrzeć nosa arogantowi, a chyba na to się zanosi :)

    Opinia na temat książki Magnat z Kastylii

  303. johannalind johannalind napisała:

    To drugie opowiadanko wygląda z opisu całkiem ciekawie :) Nie ma to jak dobry powód do zawarcia znajomości.

    Opinia na temat książki Znajomi z przyjęcia, Randka w Melbourne

  304. johannalind johannalind napisała:

    I znów się szykuje związek poprzez dziecko :)

    Opinia na temat książki Znajomi z przyjęcia, Randka w Melbourne

  305. johannalind johannalind napisała:

    Wczoraj w końcu otrzymałam książkę w paczce i zaczęłam czytać- cóż, całej nie przeczytałam, więc nie będę oceniała (niestety czasu za mało a obowiązków za dużo), ale napiszę tylko, że jak dla mnie jest rewelacyjna- rzadko mi się zdarza, że naprawdę nie mogę sie oderwać od książki, że śmieję się w trakcie czytania i wręcz pochłaniam każde zdanie, a tu to wszystko wystąpiło :) Widocznie jest coś takiego w tych niektórych książkach, że przyciągają wprost hipnotyzująco, a inne, mimo ciekawej fabuły i niezłego warsztatu, tego nie potrafią... Nieraz się już nad tym zastanawiałam, bo przecież jest wiele książek, które mi się podobają, ale niewiele, które mnie wręcz fascynuje i do których często wracam, a niby niczym szczególnym się nie różnią od siebie...

    Opinia na temat książki Szkoła zalotów

  306. johannalind johannalind napisała:

    Okładka piękna:) To wspaniałe męskie spojrzenie:)

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  307. johannalind johannalind napisała:

    okładka jest taka romantyczna:) Zauważyłam, że ostatnio wszystkie są całkiem niezłe. Wspaniała poprawa:)

    Opinia na temat książki Niebezpieczna miłość

  308. johannalind johannalind napisała:

    z innej bajki?? czyli z jakiej?? :) Z tym uciekaniem to niestety również w rzeczywistym życiu jest problem. Ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać i stąd większość problemów małżeńskich :(

    Opinia na temat książki Prywatna wyspa, Książę z innej bajki

  309. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, znów mamy do czynienia z zemstą, z Włochami i z "powrotem" w tytule... Z tymi tytułami to mam niezły problem- moja mama uwielbia książki z kolekcji "światowe życie", więc je kupuję, ale dosyć nieregularnie- często uda mi się wyszperać coś ciekawego w antykwariacie, tylko, że niestety tytuły to dla mnie masakra- już nieraz zdarzyło mi się zakupić te same książki :( Bo niestety z braku czasu wszystkich nie czytam.

    Opinia na temat książki Powrót do Rzymu

  310. johannalind johannalind napisała:

    A no i pewnie "prawdę" wyjawi bohaterce jakaś odepchnięta była "narzeczona" bądź niechcący usłyszy coś, czego nie powinna...To dosyć często występujące motywy...

    Opinia na temat książki Miłosna odpowiedź

  311. johannalind johannalind napisała:

    Słuszna uwaga Kasiek :) W zasadzie, jak tak się na to patrzy, to wszyscy Ci męscy bohaterowie wychodzą trochę na "idiotów" :( Może to kwestia kobiecych autorek...gdzieś cały czas toczy się ta wojna płci:)

    Opinia na temat książki Miłosna odpowiedź

  312. johannalind johannalind napisała:

    To było takie ożywcze :) No i sama bohaterka jest przy tym kobietą zdecydowaną, inteligentną (choć powrót do malarza na ostatnie pozowanie raczej do inteligentnych nie należał)- wie, czego chce. A Nick to stuprocentowy arystokrata- grający osobę chłodną, znudzoną, sprawiający wrażenie leniwca:)
    Cóż, książka bardzo mi się podobała i polecam wszystkim:) Sądzę, że będę do niej wracać, więc zostawię jej miejsce na półce:) Te, które są jednorazowe, niestety idą na licytację :(

    Opinia na temat książki Niespodziewany spadek

  313. johannalind johannalind napisała:

    McNaught rewelacja, zwłaszcza cykl o rodzinie Westmoreland'ów. Pamiętam, jak ostro licytowałam się na Allegro, aby kupić Whitney, moja miłość...:)
    Co do "Niespodziewanego spadku" bardzo podobał mi się pomysł- rzadko spotyka się w romansach historycznych bohaterki, które same na siebie zarabiają i mają za najlepsze przyjaciółki kobiety równie niezależne- guwernantka, tancerka operowa, właścicielka pensjonatu...

    Opinia na temat książki Niespodziewany spadek

  314. johannalind johannalind napisała:

    Jedna z tych książek, do których z przyjemnością się powraca. Ciekawi bohaterowie- "sztywny" lord i lady z różową fryzurą oraz dowcipne dialogi, a do tego urocza mała dziewczynka i sroga mamusia w tle, choć niepozbawiona uczuć- świetnie się czyta:)

    Opinia na temat książki Ogród nadziei

  315. johannalind johannalind napisała:

    No i główny bohater wydaje się taki bardzo męski, ze swym zamiłowaniem do przygód, ogromnym doświadczeniem i sądząc z opisu bardzo seksownym wyglądem :) Bohaterka, mimo wielu przykrych przeżyć, stara się żyć jak najbardziej normalnie, choć swoje najskrytsze pragnienia schowała bardzo głęboko- na szczęście Hud pomaga jej do nich powrócić :) Bardzo podobała mi się też Tuffy- przyjaciółka bohaterki- jest bardzo jej oddana. Takich przyjaciół nigdy za wiele :)

    Opinia na temat książki Odzyskane szczęście, Kręte drogi miłości

  316. johannalind johannalind napisała:

    No cóż, po raz kolejny twierdzę,że rodzice nie powinni zbytnio ingerować w życie swych dorastających dzieci, a niestety zbyt często to robią i dochodzi wtedy do przeróżnych dramatów :(
    Drugie opowiadanie podobało mi się znacznie bardziej, chyba ze względu na sposób pisania- taki bardziej dynamiczny i troszkę tajemniczy- bohaterowie stopniowo odkrywają swoje tajemnice, w przeciwieństwie do pierwszego opowiadania, w którym wiele rzeczy było znanych juz na samym początku...

    Opinia na temat książki Odzyskane szczęście, Kręte drogi miłości

  317. johannalind johannalind napisała:

    Co do pierwszego- było "miłe", ale bez rewelacji. Czy bohaterka to ciepłe kluchy? Chyba nie do końca... Wychodzi na to, że była raczej chowaną pod kloszem dziewczynką z zamożnej rodziny i po prostu sytuacja ją przerosła. W końcu ciąża w wieku 18 lat i separacja od dotychczasowego życia nie była z pewnością zbyt prosta. Ja sama urodziłam pierwsze dziecko w wieku 22 lat i nie czułam się wtedy zbyt pewnie, a jak przypomnę sobie siebie w wieku lat 19-tu...:)

    Opinia na temat książki Odzyskane szczęście, Kręte drogi miłości

  318. johannalind johannalind napisała:

    No tak, teraz sobie uświadomiłam, że przecież Claire też była w ciąży:)
    Już się nie mogę doczekać tego tomu- pierwszy przeczytałam praktycznie "na raz"- nie mogłam się oderwać i zarwałam kawał nocy :)

    Opinia na temat książki Słodka wolność

  319. johannalind johannalind napisała:

    Faktycznie przejęzyczyłam się z tytułem. Co do Lindsey to mam wszystkie jej powieści i jest ona dla mnie zdecydowanie najlepszą pisarką romansów historycznych, choć zdarzyło jej się też napisać coś fantastycznego i też mi się podobało:)
    Margret "Rebelię" już sobie zakupiłam, ale jeszcze nie czytałam. Niestety za dużo tych ciekawych książek, a za mało czasu :(

    Opinia na temat książki Maskarada

  320. johannalind johannalind napisała:

    Też często sama zadaję sobie takie pytanie :) Może korzystają z jakichś streszczeń, bo niestety często blurby odbiegają od rzeczywistości...

    Opinia na temat książki Lekarz z powołania

  321. johannalind johannalind napisała:

    Bohaterka to osoba ostrożna, z uwagą wsłuchująca się w głos rozsądku:) No i jej historia naprawdę przykuwa uwagę. No a bohater to człowiek spełniony zawodowo, członek kochającej rodziny, tylko tej jedynej kobiety mu brakowało :) Akcja książki zaciekawia, bo nie jest specjalnie wazelinowa i łatwa do przewidzenia- wydarzenia toczą się w sposób naturalny, nie natarczywy- podsumowując BARDZO PRZYJEMNIE SIę CZYTA :)

    Opinia na temat książki Pensjonat na cyplu

  322. johannalind johannalind napisała:

    Już przeczytałam i bardzo mi się podobała- jeden z lepszych romansów z tej serii, jaki ostatnio czytałam. No i muszę gdzieś zdobyć poprzednie części, bo aż się proszą o przeczytanie. W książce jest sporo odnośników do historii rodzeństwa Dane'a. Kiedy czytałam początek, wydawało mi się, że akcja potoczy się pewnym utartym szlakiem- impulsywny seks, może później ciąża (to już ostatnio się trafiało), a tu miła niespodzianka-:)

    Opinia na temat książki Pensjonat na cyplu

  323. johannalind johannalind napisała:

    Hmm, no i teraz mam problem, kupować czy nie? :) Chcę przeczytać "Porwaną narzeczoną", czyli drugi tom cyklu, a nie lubię czytać książek z jakichś serii osobno- czy ktoś wie, czy te dwie książki mocno się ze sobą łączą?

    Opinia na temat książki Maskarada

  324. johannalind johannalind napisała:

    świetną opinię wystawiacie, więc chyba przeczytam, zwłaszcza, że w Mira jest obecnie za pół ceny- to mocno kusi :)

    Opinia na temat książki Skradziona narzeczona

  325. johannalind johannalind napisała:

    Całkiem możliwe, że tak było. Na razie czekam na książkę, by przekonać się, jak to z tym było:) Asiunia, teraz to już sprawa honoru:)
    A tak przy okazji fajnie, że poprawiono funkcjonalność z odpowiadaniem na czyjąś wypowiedź. Teraz to przynajmniej od razu widać, kto komentuje :)

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  326. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, opis wydaje się ciekawy, ale jak się przedstawia powieść, to się dopiero okaże. W związku z tym, że bardzo lubię czytać thrillery oraz jednocześnie książki o tematyce psychologicznej, na pewno sobie zamówię :)

    Opinia na temat książki Ciężar milczenia

  327. johannalind johannalind napisała:

    Hmm, ciekawi mnie ta nowa seria, więc na pewno sięgnę po tę książkę, zwłaszcza, że generalnie bardzo lubię czytać książki psychologiczne. Dotychczas takich naprawdę dobrych za dużo nie spotkałam... Ciekawe, jak będzie z tą powieścią. A wszystkim, których ciekawi tematyka psychologiczna polecam książki z cyklu "zapach pomarańczy", wydawanego przez Galaktykę :)

    Opinia na temat książki Krzyk ciszy

  328. johannalind johannalind napisała:

    Uwielbiam wszelkie książki, w których występuje wątek indiański, a jeżeli jeszcze występuje w powieści Sali, to na pewno będzie świetna rozrywka. Oj, coś dużo się tych książek do przeczytania robi :)Skąd wziąć na wszystko fundusze?? Może ktoś ma jakiś wspaniały pomysł?? :)

    Opinia na temat książki Nieśmiertelny

  329. johannalind johannalind napisała:

    Anastazjo, nie mylisz się, o iluzjoniście powstał film i naprawdę był świetny, z chęcią bym go jeszcze raz obejrzała. Ktoś kiedyś podsunął pomysł, aby ukazały się też filmy kręcone na podstawie Harlequinów- to byłby ciekawy dodatek do książek:)
    Co do opowiadania "Magiczna chwila" to skoro film był świetny, to książka na pewno będzie rewelacyjna:)

    Opinia na temat książki Niebezpieczna miłość

  330. johannalind johannalind napisała:

    Jest mało znana, bo to chyba jej pierwsze książki, ale zapowiadają się bardzo dobrze i recenzje też są niezłe. Na razie zamierzam zabrać się za część pierwszą, ale kiedy to nastąpi to nie wiem, tyle jest do przeczytania...:)

    Opinia na temat książki Powstrzymaj mnie

  331. johannalind johannalind napisała:

    Ewo, zgadzam się z Tobą- lubię czytać Palmer i nigdy nie nastawiam się na super ambitną pozycję, zresztą trudno oczekiwać, że na 150-kilku stronach dostaniemy super rewelacyjną powieść. To po prostu romanse, które pewnie w dużej mierze mają służyć właśnie poprawie humoru:) I cóż z tego, że większość z nich przeczytam tylko raz? Przynajmniej jest okazja sięgnąć po inną pozycję...

    Opinia na temat książki Pocałunek księcia

  332. johannalind johannalind napisała:

    Dzięki asiunia- na Twoją wiedzę zawsze można liczyć :)

    Opinia na temat książki Błękit zimny jak lód

  333. johannalind johannalind napisała:

    Z chęcią dowiedziałabym się, jak potoczy się życie Julianowi i Daisie- czy połączy ich coś poważniejszego, co będzie z Dare i Freddym... No i jak będzie wyglądało letnisko dla rodzin w Kioga- czy ta zamiana z obozu młodzieżowego wypali czy też pomysł upadnie... Jest mnóstwo wątków, które aż czekają na rozwinięcie :)I chyba właśnie za to tak podobała mi się książka- jest bardzo prawdziwa, pokazuje i piękne rzeczy i poważne życiowe wpadki :)

    Opinia na temat książki Pamiętne lato

  334. johannalind johannalind napisała:

    Tak, mam z tym problem w mojej przeglądarce domowej, w pracy jest ok.
    A tak nawiasem mówiąc to skończyłam już czytać książkę i po prostu wiem, że będę do niej często wracać :) Mam też nadzieję,że wyjdą też inne książki z tego cyklu- w tej chwili zabieram się za czytanie "Zimy nad jeziorem". Bardzo spodobała mi się wielowątkowość powieści- dzięki temu poznajemy nie tylko główną bohaterkę ale i inne osoby z jej rodziny. Ciekawa jestem, czy będzie coś o nich w następnych książkach .

    Opinia na temat książki Pamiętne lato

  335. johannalind johannalind napisała:

    Oczywiście, tylko, że już przyzwyczaiłam się do Twych krytycznych uwag (które uważam przeważnie za celne), więc wiem, czego mniej więcej mogę się spodziewać :)A co do bohatera mężczyźni często bywają irytujący, więc dlaczego nie mieliby być tacy również w książkach? :) (no chyba, że chodzi Ci o bohaterkę, bo tu sprawa przedstawia się troszeczkę inaczej :))

    Opinia na temat książki Droga do raju

  336. johannalind johannalind napisała:

    Asiunia, napisz coś o tej pozycji... Warto czytać? :)

    Opinia na temat książki Droga do raju

  337. johannalind johannalind napisała:

    Coż, wychodzi na to, że ja również co nieco uszczuplę mój portfel :) Dobrze, że mój mąż jest wyrozumiały :)

    Opinia na temat książki Kochanek Lady Felsham

  338. johannalind johannalind napisała:

    Kurczę, dlaczego na tych książkach nie ma informacji, że wydawane są w ramach jakiegoś cyklu? Ponieważ ja uwielbiam wszelkie serie z chęcią bym zapoznała się z całością, a nie wiem nawet, o jakie tytuły chodzi... Czy ktoś może podać? Z góry dziękuję :)

    Opinia na temat książki Błękit zimny jak lód

  339. johannalind johannalind napisała:

    A mnie się wydaje, że ubogi Nick już nie będzie taki ubogi "po latach" :)

    Opinia na temat książki Magnetyzm serc

  340. johannalind johannalind napisała:

    Taaak, najpierw nic ich nie łączy, a później wielka miłość :) Mnie się podoba motyw zagrania na nosie rodzicom i niedoszłemu małżonkowi...a i hrabia wydaje się całkiem ciekawym facetem :)

    Opinia na temat książki Przebiegły hrabia

  341. johannalind johannalind napisała:

    Jej, jak Wam zazdroszczę :) Chciałam poczekać na premierę w sklepie internetowym, bo jeszcze inne rzeczy mam do zamówienia, ale chyba nie wytrzymam :) Jak słyszę takie opinie...choć oczekiwanie też może być fascynujące :)

    Opinia na temat książki Szkoła zalotów

  342. johannalind johannalind napisała:

    hmm, tu może jednak kryć się niespodzianka, bo wydaje mi się, że bohaterka faktycznie mogła nie wiedzieć, o całej sytuacji... chociaż czemu składała podanie tam, gdzie jej tautś jest głównym sponsorem? Cóż, generalnie nie czytam Medicali (jakoś się do nich zraziłam), ale może do tej sięgnę, by przekonać się, jak było naprawdę? :)

    Opinia na temat książki Na równych prawach

  343. johannalind johannalind napisała:

    O tak, z opisu brzmi świetnie:) Nie ma to jak bohaterka świadoma swoich pragnień i zdecydowanie dążąca do ich spełnienia :)

    Opinia na temat książki Kochanek Lady Felsham

  344. johannalind johannalind napisała:

    a przy okazji dziękuję Redakcji za wspaniałą promocję- kupiłam tę książkę za pół ceny i od razu dorzuciłam sobie drugą część cyklu- tak więc sądzę, że obie strony wyszły na tym całkiem nieźle :)

    Opinia na temat książki Pamiętne lato

  345. johannalind johannalind napisała:

    a mimo to nie wierzy w siebie i wiąże się z całkiem nieodpowiednimi facetami (łagodnie mówiąc) :) Cóż to chyba klasyczny przypadek wykorzystywany w wielu powieściach i niestety w życiu również występujący.
    Książkę czyta się świetnie właśnie poprzez jej "nienachalny" styl- Wiggs to bardzo dobra gawędziara. Od razu "weszłam" w życie bohaterów i uważnie śledzę ich kolejne poczynania :)

    Opinia na temat książki Pamiętne lato

  346. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, Kasiek wspaniale zrecenzowała książkę i nie ma specjalnie co dodawać :) Ja dopiero zaczynam czytać, ale już nie mogę się oderwać i wkurzam się, że tak mało czasu na czytanie mam :( Dodam tylko, że dzieciństwo Olivii też nie było udane, tak jak Connora, i że właściwie na całym jej życiu cieniem kładą się kompleksy zdobyte w tym właśnie okresie. Kiedyś była niezbyt ładną dziewczyną z nadwagą, teraz jest całkiem "niezłą" kobietą sukcesu...

    Opinia na temat książki Pamiętne lato

  347. johannalind johannalind napisała:

    Nie, skąd, przynajmniej można się oderwać od pracy i podyskutować :) No i w końcu się rozbudzić- taaakie emocje tu przecież mamy :)

    Opinia na temat książki Zagraj ze mną

  348. johannalind johannalind napisała:

    Ja mam dokładnie tak samo- nie czytam i już. A co do wypowiedzi asiuni- bardzo dobrze, że jest i krytyka i słodycz :) Jest ciekawiej i aż chce się sięgać po książki :) Tak jak napisałam wyżej bardzo lubię Twoją krytykę :)

    Opinia na temat książki Najlepsze wciąż przed nami

  349. johannalind johannalind napisała:

    Doczytałam , doczytałam :) Nie miałam zamiaru Cię krytykować, bo mamy w końcu wolność słowa... i bardzo dobrze :) Wydawało mi się po prostu, że od początku Daniel oceniany był przez Ciebie w oparciu o skalę z życia wziętą...I tyle :)

    Opinia na temat książki Zagraj ze mną

  350. johannalind johannalind napisała:

    Przyłączę się do dyskusji :) Skoro Palmer to taka Kołtunka to po co czytać jej książki? A krytyka jest jak najbardziej potrzebna, tylko, że w Twoich wypowiedziach faktycznie często ona występuje... No ale w dobie wolności słowa... Twoje opinie dodają "smaczku" dyskusjom i przyznam się, że z przyjemnością je czytam :) i się mocno uśmiecham :-):_)

    Opinia na temat książki Najlepsze wciąż przed nami

  351. johannalind johannalind napisała:

    Hmmm, dziewczyny, czy nie oceniamy tu przypadkiem właśnie fikcyjnych postaci? Mam wrażenie, że asiunia31 bierze wszystko zbyt dosłownie. Życie to życie, a powieść to powieść i szczerze mówiąc tacy bohaterowie, jak Daniel dodają czytanej powieści tylko koloru, bo zastanawiamy się co chwila, co on znowu wymyśli :) To tak jak w cyklu Woods o Kingu i jego dzieciach... Uwielbiam Kinga :)

    Opinia na temat książki Zagraj ze mną

  352. johannalind johannalind napisała:

    Przyłączam się do pochwalnych peanów :) Książka znakomita, bo naprawdę porusza tematy bliskie każdej kobiecie. No i świetnie się ją czyta, jak zresztą wszystkie książki Brown. POLECAM :)

    Opinia na temat książki Obietnica jutra

  353. johannalind johannalind napisała:

    O tak, uwielbiam Ericę Spindler :) Mam nadzieje, że ponownie zagości w MIRA :)
    A co do Palmer, cóż, dużo osób pisze o jej chaotyczności, ale czy tak właśnie w życiu nie jest? Moim skromnym zdaniem dużo z nas potrafi sobie na własne życzenie komplikować życie i raczej nie ma tak, że ciągle myślimy rozsądnie i tak się zachowujemy. Przeważnie jeżeli chodzi o związki damsko-męskie potrafimy nieźle namieszać i to chyba właśnie Palmer przenosi na papier :) Bo czy widział ktoś kiedyś, aby kobieta powiedziała wprost facetowi, o co jej chodzi? Albo on jej? Nie, musimy robić przeróżne podchody i mieć nadzieję, że ta druga strona się domyśli. Gdyby życie było takie proste nie mielibyśmy w księgarniach tylu poradnikach o związkach i co więcej nie byłyby one takie popularne :)

    Opinia na temat książki Najlepsze wciąż przed nami

  354. johannalind johannalind napisała:

    Dałam do przeczytania swojej mamie- ją też książka zachwyciła :)

    Opinia na temat książki Od pierwszego wejrzenia

  355. johannalind johannalind napisała:

    Książkę już przeczytałam, no i piszę...pierwsze opowiadanie ogólnie okazało się dosyć przesłodzone, no i bohaterka jednak bardziej naiwna niż mi się wydawało- niby walczyła z głównym bohaterem, ale kiedy tylko jej dotykał miękła jak wosk :( No i wątek z królem jakiegoś państewka na wschodze trochę naciągany... Co do drugiego... to było rewelacyjne- oboje bohaterowie waleczni, tacy z "charakterem", no i sprawa poruszona w książce- molestowanie psychiczne bardzo na czasie- sądzę, że sporo kobiet przynajmniej raz miało z czymś takim do czynienia- to uczyniło to opowiadanie prawdziwym :) POLECAM :)

    Opinia na temat książki Tylko ten

  356. johannalind johannalind napisała:

    I tu się z Tobą całkowicie zgodzę... może gdzieś jeszcze siedzi we mnie ta mała dziewczynka, która bawiła się w księżniczki, bo bardzo lubię wszystkie powieści, w których występuje arystokracja, może też dlatego tak lubię książki historyczne...:)
    Z przyjemnością sięgnę po tę pozycję.

    Opinia na temat książki Ogród nadziei

  357. johannalind johannalind napisała:

    DZIĘKI :)

    Opinia na temat książki Pensjonat na cyplu

  358. johannalind johannalind napisała:

    A czy w jakiś sposób się one łączą? I jakie były poprzednie tytuły?

    Opinia na temat książki Pensjonat na cyplu

  359. johannalind johannalind napisała:

    Asiunia, napisz coś nt tej pozycji? Warto kupić? Uwielbiam książki, w których występują dzieci, ale nie zawsze trafiam na te "dobrze napisane"...

    Opinia na temat książki Powrót do domu

  360. johannalind johannalind napisała:

    Zaczęłam czytać i muszę powiedzieć, że coraz bardziej mi się podoba... W "Jedyna taka noc" główny bohater to typ macho, ale wrażliwy (oczywiście na zewnątrz tego nie widać :))- taki twardziel z sercem...uwielbiam takich :) Bohaterka to młodziutka dziewczyna, niedoświadczona, trochę naiwna... Połączyło ich gwałtowne uczucie, a rozdzieliło nieporozumienie, podsycane jeszcze przez rodziców pary... Schemat znany, ale tym razem ciekawie oprawiony... No ale niech dobrnę do końca :)

    Opinia na temat książki Tylko ten

  361. johannalind johannalind napisała:

    A sama książka była dosyć ciekawa. Nie pamiętam za wiele, ale na pewno to, że wiele razy się śmiałam. Zresztą książki Debbie Macomber tak na mnie działają :) No a teraz będzie okazja, aby przeczytać ją jeszcze raz, skoro już ją odnalazłam na półce...:)

    Opinia na temat książki Wszystkie moje randki

  362. johannalind johannalind napisała:

    Cieszę się, że dowiedziałam się prawdziwego tytułu tej książki, bo miałam zamiar ją kupić. A "Jak szczęśliwie wyjść za mąż" posiadam już w swojej biblioteczce- czytałam tę książkę już sporo lat temu i z opisu nie skojarzyłam, że to może chodzić o tę samą. Swoją drogą wkurza mnie, że wydawnictwo wydaje coś pod innym tytułem i z dopiskiem "premiera". Powinno być napisane, że jest to wznowienie, jak czynią w innych wydawnictwach, np w Świecie Książki. Wtedy nie naciąga się klienta...

    Opinia na temat książki Wszystkie moje randki

  363. johannalind johannalind napisała:

    Właśnie przeczytałam książkę i jestem cała naładowana dobrymi emocjami :) Co ciekawe pierwsze, na co chciałam zwrócić uwagę, to piękna okładka tej książki- cieszę się, że ktoś jeszcze zwrócił na nią uwagę :) Jest wyjątkowo dopasowana do treści- piękne, subtelnie zarysowanej historii miłości "człowieka po przejściach" i kipiącej energią dziewczyny (zresztą też po przejściach). Właśnie postać głównej bohaterki tak zaprzątnęła moją uwagę. Widoczny jest tu bardzo ważny motyw "brania życia za rogi"- na ogół zaszywamy się w bezpiecznym świecie, który dobrze znamy, choć niekoniecznie kochamy, bo boimy się zaryzykować...Sama jestem w trakcie podejmowania trudnej decyzji i mówiąc szczerze ta książka dodała mi wiary, że posiadanie odpowiednio dużo determinacji i chęci, może sprawić, że uda nam się wygrać...ze samym sobą, z własnymi ograniczeniami i prowadzić naprawdę satysfakcjonujące życie :)
    Jednym zdaniem- mnie książka zauroczyła :-)

    Opinia na temat książki Od pierwszego wejrzenia

  364. johannalind johannalind napisała:

    Oj, ja także uwielbiam Wulfrica :)Odkąd kilka lat temu zetknęłam się z pierwszą książką o Bedwynach, czekałam tylko na opowieść o samym księciu i na szczęście się doczekałam :)
    Polecam również książki Johanny Lindsay, a zwłaszcza "Kochaj mnie zawsze"- jej bohaterowie są wyjątkowo wyraziści...
    Co do "Szkoły zalotów" z pewnością przeczytam, zwłaszcza, że i poprzednie książki z serii "Mariaże" były bardzo ciekawe :)

    Opinia na temat książki Szkoła zalotów

  365. johannalind johannalind napisała:

    Pierwsze opowiadanie bez rewelacji, ale można przeczytać. Natomiast ze względu na drugie zdecydowałam się zatrzymać książkę w swojej biblioteczce :) Uwielbiam książki z dziećmi w roli swatów- można poczytać o wielu zabawnych sytuacjach, no i o to chodzi- abyśmy mogli jak najwięcej się pouśmiechać :)

    Opinia na temat książki Jedyna taka noc

  366. johannalind johannalind napisała:

    "Synowie Północy" świetni- czytałam te tomu już co najmniej kilkanaście razy, do tego moja mama, siostra... książki są już w raczej kiepskim stanie, ale nadal mają wzięcie :)

    Co do "Niespodzianek" to książka ogólnie bardzo mi się podobała- wiele sytuacji, z których można się zdrowo pośmiać, jednakże miałam takie wrażenie, że za szybko się skończyła. Początek był z dużym rozpędem, komedia omyłek mocno się zakręciła, a tu nagle... spadek i szybki koniec. To mnie nieco rozczarowało :( Ale ogólnie ciekawa, "ciepła" pozycja.

    Opinia na temat książki Niespodzianki

  367. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, może i powtarza się tu doskonale znany schemat- bogaty mężczyzna, biedna kobieta, wielka miłość, przed którą bohaterowie bronią się zaciekle... Ale mimo to, lubię czytać te "schematy"- są doskonałe na poprawę nastroju, a że często są do przewidzenia... i cóż z tego. Życie dostarcza wystarczająco dużo nieprzewidywalnych sytuacji, bym musiała ich ciągle szukać w książkach :)

    Opinia na temat książki Pocałunek księcia

  368. johannalind johannalind napisała:

    Hmm... Pierwsza książka z cyklu- "Niegrzeczny chłopiec" podobała mi się bardzo. Natomiast druga- "Co ludzie powiedzą"- podobała mi się...rewelacyjnie. Mam wrażenie, że autorka z każdym tomem coraz bardziej się rozkręca i dzięki temu książki czyta się coraz przyjemniej. A może też dlatego, że już znamy większość bohaterów i poznając ich dalsze lody darzymy ich coraz większą przyjaźnią? Miałam wrażenie, że wracam do miejsca drogiego sercu, do ludzi, którzy wydają się wyjątkowi, bo są tacy zwyczajni- czyli tacy, jak my :) Sama chciałabym zamieszkać w takim miasteczku, jak to nad Potomakiem :)
    Polecam z czystym sumieniem :)

    Opinia na temat książki Co ludzie powiedzą?

  369. johannalind johannalind napisała:

    Ojej, jak trudno mieć czasami rodzeństwo :) Książka zaczyna serię o trzech siostrach, które zostały rozdzielone w dzieciństwie z powodu wielkiego talentu jednej z nich. Claire wyjeżdża z domu, by uczyć się grać na fortepianie w wieku 6 lat, zostawiając za sobą swoją siostrę bliźniaczkę oraz drugą siostrę, która ma się dopiero urodzić... To wydarzenie zmienia całe ich życie i sprawia, że stają się dla siebie obce. Odbudować utraconą siostrzaną miłość jest bardzo trudne... ale nie niemożliwe.

    Książka po prostu rewelacyjna. Pokazuje, jak wielki wpływ na nasze życie mają rodzice i jak bardzo ich decyzje, podejmowane niby w imię miłości, mogą skomplikować nam życie. Czasami zniszczyć...Dobra przestroga dla mam, by nie patrzyły na życie dzieci poprzez pryzmat własnych niezrealizowanych aspiracji :(

    Opinia na temat książki Słodkie słówka

  370. johannalind johannalind napisała:

    Książka, którą lekko się czyta i świetnie przy niej bawi. Bardzo podoba mi się postać "despotycznego" ojca, który wszystkimi chce rządzić i wszędzie wciska swoje trzy grosze, a przecież tak naprawdę uwielbia swoje "dzieciaki".
    Z niecierpliwością czekam na kolejną część (już zamówiłam) :)

    Opinia na temat książki Niegrzeczny chłopiec

Opinie o autorach

  1. johannalind johannalind napisała:

    Dzisiaj skończyłam czytać Światło w ciemności, wydane przez Mira w grudniu 2004 roku...Coś niesamowitego. To już prawdziwy thriller, od początku do końca, wątek romansowy minimalny, ale fajnie wpleciony:) Polecam wszystkim fankom- dla mnie ta lektura była nad wyraz fascynująca. Bo czyż historia 4-letniej dziewczynki, której matka wyrwała ją od kochającego ojca, by razem zamieszkać w groźnej sekcie, nie wydaje się ciekawa? Nie będę tu opowiadała całej historii- napiszę tylko tyle, że dawno już nie czytałam tak świetnej książki z tego gatunku...:)

    Opinia na temat autorki Sharon Sala

  2. johannalind johannalind napisała:

    Wczoraj sięgnęłam po dawniejszą książkę tej pisarki "Pożegnalny list", wydaną w serii Kolekcja w lutym 2004 roku. Nie jest taka mroczna, jak niektóre jej powieści, ale historia całkiem ciekawa- oto w wieku 8 miesięcy zostaje porwana dziedziczka ogromnej fortuny...mija czas, a żądania okupu nie ma i jak się okazuje wcale nie będzie. Historia ujrzy nowe światło po 24 latach, kiedy to porywaczka umiera na raka i swojej "przybranej" córce zostawia list z wyjaśnieniami...Jest tu dużo miłości, niebanalnych postaci i mała dawka sensacji...Na pewno warto przeczytać, choć widać, że autorka dopiero się zaczyna rozkręcać ze swoimi książkami:) Dla mnie najlepszą jej książką pozostanie jak na razie "Grom"- książka niezwykła, trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony...na drugim miejscu umieszczam Nieśmiertelnego:)

    Opinia na temat autorki Sharon Sala

  3. johannalind johannalind napisała:

    Erica Spindler należy do moich ulubionych pisarek- czytałam mnóstwo jej książek- a ostatnio również sięgnęłam po Pętlę (jakoś tak stała na półce i czekała na swoją kolej, dosyć długo, ale jednak się doczekała). Książka rewelacyjna, trzymająca w napięciu i oczywiście jak to się często zdarza, z wieloma mylnymi tropami:) Janka piszesz, że gdybyś zaczęła czytać od "Tylko chłód" to byś miała po kolei...a to się jakoś łączy? Czytałam te książki z nawet kilkuletnimi przerwami, więc nie zauważyłam jakichś wspólnych mianowników, ale równie dobrze, po takim czasie, mogłam przeoczyć...

    Opinia na temat autorki Erica Spindler

  4. johannalind johannalind napisała:

    Dla mnie Rolls to również mistrzyni słowa:) Wszystkie jej książki czytam zawsze z zapartym tchem- niestety nie ma ich zbyt wiele...Prosiłabym o więcej:) Margret polecam książkę "Odważna decyzja" z maja 2009 (może gdzieś złapiesz)- mi ostatnio wpadła w ręce, a to historia połączona z tą obecnie wydaną...

    Opinia na temat autorki Elizabeth Rolls

  5. johannalind johannalind napisała:

    Ja kupiłam i byłam bardzo zadowolona z tego tytułu:) Świetnie się czytało- wciągająca akcja, niebanalne sylwetki bohaterów, a przy tym historia, w świetle tego, co się dzieje na świecie, jak najbardziej realna...choć to akurat jest przerażające :(

    Opinia na temat autorki Rick Mofina

  6. johannalind johannalind napisała:

    Tess Gerritsen jest absolutnie wyjątkowa w tym, co pisze. Jeszcze nie spotkałam się z książką jej autorstwa, która by mnie nie trzymała twardo przez kilka godzin :)

    Opinia na temat autorki Tess Gerritsen

  7. johannalind johannalind napisała:

    Jej nazwisko na okładce gwarantuje dobrą zabawę:) "Podstępnie uwiedziona" rewelacyjna , a to tylko jedna z wielu świetnych książek jej autorstwa. Polecam wszystkim:)

    Opinia na temat autorki Anna DePalo

  8. johannalind johannalind napisała:

    Czytałam "Ucieczkę w mrok" i książka wywarła na mnie spore wrażenie. Autorka świetnie prowadzi akcję, umiejętnie dozuje napięcie i pokazuje całkiem realnych bohaterów- obdarzonych zarówno zaletami, jak i wieloma wadami:) Czyli daje w powieści wszystko to, co lubię w tego typu książkach.

    Opinia na temat autorki Kerry Connor

  9. johannalind johannalind napisała:

    Mam za sobą przeczytane 2 jej książki i obie mi się podobały.Świetnie poprowadzony wątek sensacyjno-romansowy oraz naprawdę ciekawie zarysowane postacie- takie z krwi i kości, a nie papierowe, jak nieraz mam wrażenie. No i jej książki mogą być odbierane na kilku poziomach- można się skupiać dosłownie na treści lub spojrzeć na sytuację dręczonych osób, na wspaniale ukazaną prawdę, że zawsze można sobie poradzić, jeżeli naprawdę się tego chce, bo przecież ucieczka nie jest dobra w żadnej sytuacji. No i można zerknąć niestety na kiepski obraz pracy policji- w zasadzie to miałam wrażenie, iż gdyby bohaterki polegały tylko na niej, to nic by się nie wyjaśniło, a może byłoby więcej trupów:( Oczywiście nie mówię, że tak jest zawsze- w końcu detektyw Willis naprawdę robił wiele, by sprawę rozwiązać, ale cały czas miałam wrażenie, że jednak za mało i że gdyby Skye sama nie zaczęła węszyć to niewiele, by się działo- choćby ten pamiętnik, który znalazła... Ciekawe są też dylematy natury moralnej- czy można budować nowe uczucia na gruzach starych związków, albo czy w ogóle warto się głębiej angażować?? Czy taka bliskość nie przynosi za dużo bólu?
    Cóż, czekam na kolejne książki:)

    Opinia na temat autorki Brenda Novak

  10. johannalind johannalind napisała:

    Czytałam już kilka książek jej autorstwa i musze przyznać, że naprawdę mi się podobają:) Pisze realnie, bez sztuczności, problemy, które przedstawia w książkach może mieć każdy z nas, a bohaterowie to normalni ludzie, z wadami i zaletami. Póki co jestem na TAK:)

    Opinia na temat autorki Jackie Braun

  11. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam "Krzyk ciszy" i jestem pod wrażeniem. Jeżeli inne powieści są równie dobre, tzn iż mamy naprawdę utalentowaną pisarkę w gronie Miry:) świetnie rozumie ludzi- może wzięło się to z jej doświadczenia w pracy jako dziennikarki- wynika z tego, że dokładnie wiedziała, o czym pisze, znając z pierwszej ręki uroki pracy przez 24h na dobę...Ciekawe czy Isabel odzwierciedla pewne jej odczucia czy to tylko całkowita fikcja literacka?

    Opinia na temat autorki Elizabeth Flock

  12. johannalind johannalind napisała:

    Ja najbardziej lubię w wydaniu Quick- jej romanse historyczne były jednymi z pierwszych, jakie przeczytałam :) No i może pozostał pewien sentyment...

    Opinia na temat autorki Jayne Ann Krentz

  13. johannalind johannalind napisała:

    Podobała mi się miniseria "Trzy siostry" w jej wydaniu, no i teraz "Siostrzyczki". Muszę poszperać na półkach- może znajdę jeszcze coś ciekawego :)

    Opinia na temat autorki Susan Mallery

  14. johannalind johannalind napisała:

    Świetnie pisze :) Bardzo dobrze zarysowuje bohaterów, dzięki czemu wydają się tacy bardziej ludzcy, a nie jak z papieru.

    Opinia na temat autorki Susan Mallery

  15. johannalind johannalind napisała:

    Na razie czytałam tylko "Pamiętne lato" i ta książka okazała się dla mnie rewelacyjna :) Co więcej, sama zaczęłam wracać myślami do młodzieńczych lat i obozów harcerskich, na jakie wtedy jeździłam- coś podobnego do występującego w książce obozu Kioga. Sama opowieść była niezwykle ciekawa ze względu na wielowątkowość, przepiękne opisy krajobrazu (bez trudu mogłam sobie wyobrazić to miejsce), no i piękna miłość głównych bohaterów. Tak więc, dzięki tylko tej jednej książce ( jestem w trakcie czytania drugiego tomu i...też jest świetnie) mówię tej pisarce TAK. I czekam na kolejne tomy :)

    Opinia na temat autorki Susan Wiggs

  16. johannalind johannalind napisała:

    Dołączę się do tych peanów na cześć pisarki i napiszę, że ją uuuuuuwielbiam. To jedna z moich ulubionych pisarek powieści obyczajowych i romansów- przy niej zawsze najlepiej się odprężam, najwięcej śmieję i przy wielu powieściach mohę również pozwolić sobie na chwile refleksji :)

    Opinia na temat autorki Debbie Macomber

  17. johannalind johannalind napisała:

    Właśnie skończyłam czytać "Niespodziewany spadek"- książka bardzo mi się podobała, co tylko potwierdza moją wcześniejszą opinię o pisarce. Teraz czekam na następny:)

    Opinia na temat autorki Louise Allen

  18. johannalind johannalind napisała:

    Dodatkowo jeszcze Bogaci kawalerowie, Calamity Janes oraz Słodkie Magnolie :)

    Opinia na temat autorki Sherryl Woods

  19. johannalind johannalind napisała:

    Wspaniała pisarka- dziwię się, że w jej biografii nie ma nic o studiach psychologicznych, tak świetnie rozumie ludzi i naprawdę dobrze ich opisuje:) Choć ponoć dziennikarze też odznaczają się większą ostrością spojrzenia na pewne sprawy... Rewelacyjnie radzi sobie w cyklach,a może po prostu to ja je tak uwielbiam i nie jestem obiektywna:) Bardzo podobał mi się ostatni cykl Trinity Harbor, ale również wcześniejszy Bracia Devaney (wspominany już w rozmowach)

    Opinia na temat autorki Sherryl Woods

  20. johannalind johannalind napisała:

    Kiedy widzę to nazwisko na powieści wiem, że warto po nią sięgnąć:)

    Opinia na temat autorki Jessica Hart

  21. johannalind johannalind napisała:

    Autorka świetnie oddaje realia epok, w których umieszcza bohaterów. Dodatkowo sami bohaterowie są bardzo żywo zarysowani, a i akcja wartka, szybka- czyta się ją naprawdę dobrze. To jedna z ciekawszych pisarek romansów historycznych.

    Opinia na temat autorki Louise Allen

  22. johannalind johannalind napisała:

    Ślepy na miłość- piękna książka. Generalnie zauważyłam, że te starsze pozycje, sprzed kilkunastu lat, są lepsze niż te wydawane obecnie...Ciekawe skąd się to bierze? Czyżby zmęczenie "materiału"? A może to my jesteśmy starsze i mamy większe wymagania?

    Opinia na temat autorki Rebecca Winters

  23. johannalind johannalind napisała:

    Książki rewelacyjne- zawsze czytam z zapartym tchem :)

    Opinia na temat autorki Sharon Sala

  24. johannalind johannalind napisała:

    Pisze bardzo ciepłe powieści, porusza prawdziwe problemy- można się utożsamiać z bohaterami. Ogólnie po przeczytaniu pozostaje miłe ciepełko na serduchu :)

    Opinia na temat autorki Barbara Hannay

  25. johannalind johannalind napisała:

    Oj, książki bardzo pobudzające- nie czytać w nocy :)... bo się nie uśnie :) Świetna akcja, bohaterowie, naprawdę można zapomnieć o całym świecie.

    Opinia na temat autorki Heather Graham

  26. johannalind johannalind napisała:

    Przyłączam się do wychwalania :)- bardzo ciekawe książki, z dobrze rozbudowaną fabułą, nietuzinkowi bohaterowie, choć faktycznie ma też kilka słabszych powieści, no ale zaledwie kilka :) OGÓLNIE SUPER :)

    Opinia na temat autorki Candace Camp

  27. johannalind johannalind napisała:

    Bardzo ciekawe książki- połaczenie sensacji z romansem + wątki psychologiczne...Naprawdę świetnie jej to wychodzi :)

    Opinia na temat autorki Sandra Brown

Opinie o seriach

  1. johannalind johannalind napisała:

    Hej, Milka sprzedaję ten tomik właśnie na Allegro w idealnym stanie. Mnie jakoś nie przypadł do gustu, więc po co ma się kurzyć na półce? :)

    Opinia na temat serii Harlequin na Życzenie

  2. johannalind johannalind napisała:

    Kobiety skomplikowane są i nie tak łatwo je zrozumieć:) Choć muszę uczciwie przyznać, że mężczyzn też czasami nie rozumiem:(

    Opinia na temat serii Romans i Sensacja

  3. johannalind johannalind napisała:

    To powodzenia życzę w zdobywaniu tej wiedzy:)

    Opinia na temat serii Romans i Sensacja

  4. johannalind johannalind napisała:

    Podpisuje się pod tym:) Też miałam nadzieję, że będzie wcześniej, ale raczej nic z tego, skoro cały czas ni widu ni słuchu:(

    Opinia na temat serii Romans i Sensacja

  5. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, przeczytałam na razie jedynie pierwszy tom z serii, ale jeżeli wszystkie będą w podobnym klimacie, to na 100% zostanę fanką:) świetnie poprowadzone napięcie, bohaterowie dosyć realistyczni, no i ta szczypta romansu:) Czegóż pragnąć więcej??:)

    Opinia na temat serii Romans i Sensacja

  6. johannalind johannalind napisała:

    Dzisiaj dostałam zamówienie ze sklepu i wyjęłam m.in. sagę, do której został dołączony gratis Romans z szejkiem. I jakoś tak kartkując zaczęłam czytać, no i sama nie wiem, kiedy skończyłam:) Wcześniej miałam tylko 2 pierwsze numery, których nawet nie przeczytałam. Kupiłam bo myślałam, że to będzie jakaś miniseria, a jak się okazało, że nie, to przestałam kupować, chyba z lęku o znudzenie tego typu opowieściami. Dotychczas czytałam kilka, np w serii Romans i Special, książek o szejkach i było ok, ale ile można? Tak jak powoli zaczęły nudzić mi się książki z serii Światowe życie:) A tu niespodzianka...Książka to "Lekcja rozkoszy" nr 6. Okazało się, że jest to ostatnia część o jednym z 3 braci. Numer 2 opowiadał o innym bracie- fajnie, że akurat trafiłam na serię, które przecież uwielbiam. Może mi ktoś podrzucić tytuł o Giovannim, czy jak on tam się zwał?? Bardzo zaciekawiła mnie ta książeczka i zachęciła do sięgnięcia po następne części. A myślałam,że jestem już odporna na "szejki":):)

    Opinia na temat serii Romans z Szejkiem

  7. johannalind johannalind napisała:

    Właśnie, jeżeli już czytam, to lubię sięgać po Julię James i Kim Lawrence- one jakoś tak sensowniej piszą i czasami nawet wręcz świetnie się czyta:)

    Opinia na temat serii Światowe Życie

  8. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, seria światowe życie jakoś generalnie nie zdobyła mojego uznania- choć na początku kupowałam wszystkie książki i się w nich zaczytywałam. Z czasem przyszło chyba znużenie- historie do siebie podobne, bohaterowie też, nieraz sprawiający wrażenie jakby urwali się z choinki. Jednocześnie nie powiem, bo zdażają się perełki i w tej serii. A jak już zdecyduję się zakupić książkę to przeważnie dlatego, że z blurbu wynika, iż opowieść może być ciekawa, a bohaterka nie wydaje się być słodką idiotką- sporo z nich takie właśnie sprawia wrażenie:( Jakiś czas temu czytałam opowieść o pewnej dziennikarce, która robiła reportaże "kuchenne" z różnych regionów świata- to mi się naprawdę podobało:) Ale w tej chwili nie pamiętam tytułu...

    Opinia na temat serii Światowe Życie

  9. johannalind johannalind napisała:

    Książka już do mnie "idzie", więc niedługo sama się przekonam, ale przyznam się, że aż mnie skręca z ciekawości- tak sobie myślę,że może jakaś pomyłka tu zaszła i ta zmarła to była inna osoba...No cóż poczekamy, zobaczymy:)

    Opinia na temat serii Romans

  10. johannalind johannalind napisała:

    a ja zakupiłam sobie na allegro tę książkę o Laurel i jestem strasznie jej ciekawa- cały czas nie mogę zrozumieć, jak to się stało, że siostra która niby umarła, nagle żyje w później wydanej książce??

    Opinia na temat serii Romans

  11. johannalind johannalind napisała:

    I nawet czasami trudno powiedzieć, co się w danej książce podoba- po prostu jest fajna i już:) A jeżeli romans dobrze się czyta, można się przy nim uśmiać, rozerwać, zapomnieć o pracy, sprzątaniu, prasowaniu itd., to spełnia swoją rolę, no i właśnie o to w tym wszystkim chodzi:) Kiedy mam ochotę na coś ambitniejszego, nad czym mogę się zastanowić, to nie sięgam po romanse, tylko po książki psychologiczne, filozoficzne, czy inne takie "cuda". W romansach szukam wytchnienia i pewnie dlatego pewnie wciąż będę do nich zaglądać:)

    Opinia na temat serii Romans

  12. johannalind johannalind napisała:

    Poza tym to tak naprawdę trudno orzec, który romans będzie dobry a który nie i temat nie ma tu nic do rzeczy. Są pisarki, które tak piszą, że żaden temat im niestraszny i nawet z wydawałoby się strasznej nudy, potrafią dać coś naprawdę ciekawego, lekkiego, z humorem:)

    Opinia na temat serii Romans

  13. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, dla mnie najciekawsze są zawsze romanse, w których główny bohater to facet na pozór zdystansowany, "trzymający fason", a w środku wulkan:) No i bohaterka koniecznie musi być energiczną kobitką, co to potrafi wziąć sprawy we własne ręce i tak podejść tegoż bohatera, że nawet nie wie, kiedy wpada w jej sidła. Takim przykładem może być obecny romans "Japońska narzeczona":) A no i te obiekcje mężczyzn co do braku perspektyw dla związku...:)

    Opinia na temat serii Romans

  14. johannalind johannalind napisała:

    Książkę przeczytałam i jeżeli następne będą równie dobre, to mamy naprawdę ciekawą i przede wszystkim mocną serię:)

    Opinia na temat serii Powieść Psychologiczna

  15. johannalind johannalind napisała:

    A czemuż to?? Jestem strasznie ciekawa, bo książkę czytałam, filmy Barei też oglądałam i jakoś nie widzę związku??

    Opinia na temat serii Powieść Psychologiczna

  16. johannalind johannalind napisała:

    Czytam pierwszą wydaną tu powieść i naprawdę jestem pod wrażenie- wygląda na to, że seria będzie "trzymała" naprawdę przyzwoity poziom:)

    Opinia na temat serii Powieść Psychologiczna

  17. johannalind johannalind napisała:

    Mam i też szczerze polecam:)

    Opinia na temat serii Gorący Romans DUO

  18. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, ja niestety raz zdublowałam książkę i się wściekłam:) No ale mam nadzieję, że uda mi się ją odsprzedać i choć trochę pieniążków odzyskać.

    Opinia na temat serii Satine

  19. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, nic odkrywczego tu nie napiszę- lubię Sagi z podobnych powodów, jak inne Panie- ogromnie przywiązuję się do bohaterów i lubię dowiadywać się o losach różnych osób w jakiś sposób ze sobą związanych:) Zaczynałam od sag Margit Sandemo-to było dla mnie objawienie:) a później to już łapałam, co się dało:) Choć od razu zaznaczę, że seriali nie oglądam- chyba jednak za długo się ciągną- kilkaset odcinków czy kilka tysięcy to jednak nie na moją cierpliwość- książek aż tyle nie ma w jednym cyklu i to jak najbardziej mi odpowiada.
    Bardzo też sobie cenię krótkie opowiadania połączone ze sobą, wydawane w serii Special, ale ostatnio jakoś ich brakuje...

    Opinia na temat serii Saga

  20. johannalind johannalind napisała:

    Ale tak na marginesie to ja mam ten sam problem z DUO- jedno mi się podoba, drugie nieszczególnie...zresztą często to drugie jest również kiepskie w treści- może dlatego wydawane są razem, bo pojedynczo nikt by nie kupił:)

    Opinia na temat serii Gorący Romans DUO

  21. johannalind johannalind napisała:

    cóż, ale jak stwierdzić, które z nich? Przecież gusta są różne, i w sumie bardzo dobrze :)

    Opinia na temat serii Gorący Romans DUO

  22. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, ja też nie bardzo przepadam za takim rozciąganiem, ale z tym kończeniem ni stąd ni zowąd, kiedy tak naprawdę niewiele się działo pomiędzy bohaterami, to już przesada. No ale jak sama napisałam wcześniej lubię Neels:)

    Opinia na temat serii Medical

  23. johannalind johannalind napisała:

    Faktycznie nie wiem- ja to okolice Warszawy :)

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  24. johannalind johannalind napisała:

    Przy okazji remamentu (o którym już pisałam na innych postach) znalazłam sporo książek Betty Neels- co ciekawe wszystkie mają taki sam scenariusz- on lekarz, ona sekretarka bądź osoba podobnego zawodu, on zamożny, ona biedna, on niezbyt obeznany w okazywaniu uczuć, ona również... Akcja toczy się ślamazarnie, ale zakończenie jakoś tak spada, jak z księżyca :) I żeby jeszcze było śmieszniej lubię czytać te książki- może ze względu na tę schematyczność (zawsze mam z tego pewien ubaw przewidując, co się wydarzy), a może dlatego, że to taaakie romantyczne:)

    Opinia na temat serii Medical

  25. johannalind johannalind napisała:

    Masz rację i już się nie mogę doczekać:) Zwłaszcza, że sporo z nich to cykle, a ja je wprost uwielbiam :) Zwłaszcza- "Duch w roli swata", czytany wielokrotnie i nadal mi się nie znudził, "Damy i awanturnicy", "Smak ryzyka", "Wesele w miasteczku" i inne:)

    Opinia na temat serii Romans

  26. johannalind johannalind napisała:

    W sobotę wybrałam się do księgozbioru mojej mamy- kupowała Harlequiny od pierwszego numeru i wygrzebałam sobie kilkadziesiąt, które kiedyś strasznie mi się podobały- były o niebo lepsze od tych dzisiejszych:) Tak więc czeka mnie prawdziwa uczta i przy tym powrót do korzeni:) A z większością z tych książek wiążą się wspaniałe wspomnienia...

    Opinia na temat serii Romans

  27. johannalind johannalind napisała:

    Możesz napisać mi dokładnie tyle, a ja poszukam sobie tej książki i dowiem się więcej :)

    Opinia na temat serii Romans DUO

  28. johannalind johannalind napisała:

    hmm, a kim jest Laurel? ( nie pamiętam imienia tej trzeciej siostry). Dziwnie by wyglądało, gdyby nagle okazało się, że ona jednak nie umarła...

    Opinia na temat serii Romans DUO

  29. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, niekoniecznie zawsze sięgam po książki tej serii- raczej wtedy, kiedy zaciekawi mnie blurb bądź nazwisko ulubionej pisarki:) Fajnie, że są to nieco większe objętościowo książeczki, więc można na dłużej się wyłączyć :)

    Opinia na temat serii Gwiazdy Romansu

  30. johannalind johannalind napisała:

    Jak już sobie tak zaczęłyśmy wspominać, to przeszłam się w sobotę do mamy ( a kupowała Harlequina od początku) i przejrzałam sobie wszystkie stare numery i co ciekawe dużo książek, które uwielbiałam, np "Dama i pastuch" okazały się autorstwa Diany Palmer- sama jakoś o tym zapomniałam, a w związku z tym, że obecnie nie bardzo przepadam za jej książkami, a kiedyś wręcz przeciwnie, to chyba musiały być dużo lepsze:) A "Damę i pastucha" od razu ponownie sobie przeczytałam...i cały czas ta książeczka na mnie działa:)

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  31. johannalind johannalind napisała:

    A możesz podać tytuł?

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  32. johannalind johannalind napisała:

    Film też mi się podobał, choć znacznie odbiega od książki, ale naprawdę przyjemnie się ogląda :) A co do filmów- bardzo lubię "Zamianę", choć nie potrafię zlokalizować książki np której została nakręcona? Czy ktoś może pomóc?

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  33. johannalind johannalind napisała:

    No tak, gusty jednak się zmieniają :) Ja uwielbiałam wszelkiego rodzaju horrory- nie tylko książki, ale i filmy, choć siedziałam przed telewizorem z poduszką, aby w najgorszych scenach, schować twarz. A teraz to mi szkoda czasu na takie marnotrawienie mojego czasu :) Ale seria Paranormal jest dla mnie THE BEST.

    Opinia na temat serii Paranormal

  34. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, ja uważam, że ta akurat jej się udała :) Nie wszystkie mi się podobają, ale te wcześniejsze były naprawdę całkiem całkiem, no a "Brylancik" to chyba moja ulubiona jej książka :)

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  35. johannalind johannalind napisała:

    Przypuszczam, że nic z tego nie będzie, gdyż te "stare" najlepsze książki wydawane były na 5-lecie Harlequina- tak więc wydane były już dwukrotnie.

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  36. johannalind johannalind napisała:

    Asiunia, a "Brylancik" czytałaś?? Wydany właśnie w serii Desire. Dla mnie to była rewelacyjna książka, czytałam ją wielokrotnie i w zasadzie to jeszcze mi się nie znudziła:)

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  37. johannalind johannalind napisała:

    No cóż, tylko, że o to właśnie chodzi w serii Paranormal- te wszystkie "straszne" wątki są jak najbardziej w stylu tej serii, więc takie z normalnymi ludźmi, jak to ujęłaś powinny znaleźć się gdzie indziej :)

    Opinia na temat serii Paranormal

  38. johannalind johannalind napisała:

    hmm, a ja nic nie wiedziałam o Pamiętnym dniu...:) Kiedy to zostało wydane? Książka o Rose- Przepis na romans z maja 2007 (nr 906), a o Lily- Amerykański kopciuszek, wydany w serii Duo w czerwcu 2008 (nr 961)- oczywiście na książkach nie ma żadnej wzmianki, że pochodzą z jakiegoś cyklu :) Obie były świetne, zwłaszcza Przepis na romans- uśmiałam się momentami :) Tylko, że w tych książkach jest zaznaczone, iż ich siostra zmarła, więc nie zdążyły się z nią spotkać, a ona była adoptowana i o nich podobno nic nie wiedziała...A jak jest to napisane w tym "Pamiętnym dniu"??

    Opinia na temat serii Romans DUO

  39. johannalind johannalind napisała:

    To seria, która łączy w sobie wiele gatunków i może dlatego znajdują ją tak ciekawą. Przede wszystkim akcja- często rozwija się w szaleńczym tempie i nie sposób oderwać się od niej choćby na chwilkę :) Dodatkowo pewna "mroczność"- niewyjaśnione zjawiska, dziwne rzeczy- ezoteryka to dziedzina, która niezwykle mnie pociąga, gdyż tak naprawdę trudno tu cokolwiek udowodnić na 100%, możemy być nie wiem, jak rozważni i stąpać twardo po ziemi, kiedy nagle wydarza się coś, czego sami do końca nie rozumiemy i musimy przyjąć to po prostu za coś normalnego, aby nie oszaleć- pewne rzeczy nie nadają się po prostu do dyskusji i udowadniania czegokolwiek- ta tajemnica, którą właśnie spotykam na kartach książek z serii Paranormal, mnie niesłychanie wciąga i sprawia, że chcę dowiedzieć się, jak najwięcej... i o to przecież chodzi w dobrej powieści. No i generalnie postacie, które występują w książkach z tej serii to ludzie odważni, choć może w głębi czujący pewne pokłady lęku (ale są w stanie nad nim zapanować) i zdecydowani w swych działaniach. Co tu więcej dodać? Dla mnie REWELACJA :)

    Opinia na temat serii Paranormal

  40. johannalind johannalind napisała:

    Caty, skąd jesteś? Mam wszystkie początkowe książki z serii Desire i z przyjemnością bym co nieco Ci pożyczyła :) A swoją drogą próbowałaś zdobyć "Człowieka skamieniałego" poprzez Allegro? Ja tam nabyłam mnóstwo starych, ciekawych książek.

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  41. johannalind johannalind napisała:

    Sama seria jest faktycznie znacznie wyrazistsza niż inne i dlatego pewnie tak bardzo ją lubię:) Podobnie, jak cieszyłam swoje oczy serią "Gorący romans extra" lub Pokusa. Najlepszy chyba był cykl o "doskonałej dziewczynie" no i książka " Pensjonat pod Wodospadem Rozkoszy"- oj, jak ja się ubawiłam czytając tę knigę :)

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  42. johannalind johannalind napisała:

    A ja na dokładkę dołożę, że bardzo nie lubię, kiedy nie zaznacza się, że jakaś książka jest kontynuacją innej. Nie zawsze wynika to z treści blurbów... Bardzo lubię przeróżne sagi i miniserie (to na nich głównie skupia się moja uwaga), więc z chęcią kupowałabym książki, które w jakiś sposób się łączą- podobnie, jak Jane, lubię wiedzieć, co będzie dalej, a często niestety dopiero po jakimś czasie dowiaduję się, że dana książka to jest dalszym ciągiem, bądź wcześniejszym, tej czy innej powieści :( Strasznie mnie to zniechęca...

    Opinia na temat serii Gorący Romans

  43. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, chyba nie będę zbyt oryginalna, bo powtórzę to, co moje poprzedniczki- świetna seria :) Ja również najlepiej czuję się, czytając książki z czasów regencji i tu najlepiej mi się czyta Rolls- uważam, że pisze rewelacyjnie- jeszcze nie natrafiłam na kiepską powieść w jej wykonaniu. No i dodatkowo uwielbiam książki Georgette Heyer. Mam wszystkie wydane w serii "Wielki romans historyczny" i mam nadzieję doczekać ich więcej w serii "Powieść historyczna" :)

    Opinia na temat serii Powieść Historyczna

  44. johannalind johannalind napisała:

    Przyklaskuję- tak naprawdę trudno pisać opinie bez znajomości osób, których się ocenia. Ja też mieszkam na wsi, ale potrafię z przymrużeniem oka podejść do pewnych spraw. A reakcja Caroline może świadczyć, że właśnie ona ma z tym jakiś problem :(

    Opinia na temat serii Medical

  45. johannalind johannalind napisała:

    Mam nadzieję, że będzie dokończenie, bo już się bardzo "przywiązałam" do siostrzyczek :)
    Strasznie szkoda tej serii- to była jedna z lepszych- mam wszystkie wydane książki i czekałam na więcej...Skąd taka decyzja? Mało chętnych na takie książki?? Z grona moich znajomych każdy wyraża się o tej serii pozytywnie.

    Opinia na temat serii Kolekcja

  46. johannalind johannalind napisała:

    Zgadzam się z Tobą, Margret. Ja sobie zawsze powtarzam, że mnie też się coś od życia należy, kiedy kupuję kolejne książki i "odlatuję", pozostawiając dzieciaki pod opieką kochanego męża, który nawiasem mówiąc nic nie czyta... Czasami zastanawiam się, jak my się dobraliśmy- ja fanka literatury (różnorakiej), a on tylko, co najwyżej czasopisma komputerowe. Ale trzeba oddać mu sprawiedliwość, że zawsze powtarza iż przynajmniej wydaję pieniądze na pożyteczne rzeczy :)
    A romanse uwielbiam- zresztą, jak można nie kochać książek, które pozwalają choć na chwilę przenieść się w inny świat, mniej skomplikowany, pełen wielkich uczuć i namiętności...:)

    Opinia na temat serii Romans

  47. johannalind johannalind napisała:

    No to będziemy miały okazję porównać wrażenia :) i oby były dobre :)

    Opinia na temat serii Medical

  48. johannalind johannalind napisała:

    Dla mnie to też dobry kierunek :)

    Opinia na temat serii Powieść Psychologiczna

  49. johannalind johannalind napisała:

    Ten punkt 6 to coś dla mnie :)

    Opinia na temat serii Medical

  50. johannalind johannalind napisała:

    Fakt, jej książki są całkiem, całkiem :)

    Opinia na temat serii Medical

  51. johannalind johannalind napisała:

    A może powinno się podzielić nieco te serie i w każdej z nich wydawać mniej książek- więcej osób mogłoby znaleźć coś dla siebie :)

    Opinia na temat serii Medical

  52. johannalind johannalind napisała:

    Pewnie byłoby znacznie ciekawiej:)

    Opinia na temat serii Medical

  53. johannalind johannalind napisała:

    Tak, o adwokatach mogły by być świetne książki, choć i one w końcu mogłyby zacząć wiać nudą :(

    Opinia na temat serii Medical

  54. johannalind johannalind napisała:

    Pamięta, pamięta:) Tak się składa, że moja mama kupowała wszystkie książki Harlequin, odkąd zaczęły się ukazywać w Polsce. I pamiętam, że okładka tego pierwszego Medicala była biała, tylko z jakimś zaznaczeniem, że to Medical- dopiero później kolor się zmienił, no i chyba znacznie więcej, bo jakoś tak nie mam do końca przekonania do tej serii, jak już zresztą wyżej pisałam.

    Opinia na temat serii Medical

  55. johannalind johannalind napisała:

    Dodam jeszcze, że w tym miesiącu mam zamiar, mimo wszystko zapoznać się z książką "Na równych prawach"- obiecałam asiuni wystawić opinię, gdyż obie zainteresowałyśmy się blurbem. Kto wie, może to będzie powrót do dawnych czasów, kiedy z wypiekami czytałam każdą książkę tej serii :) W końcu, jak napisała Elima, to książki o miłości, a tej przede wszystkim szukam w romansach, które czytam :)

    Opinia na temat serii Medical

  56. johannalind johannalind napisała:

    Przed chwilą przeczytałam opinię Elimy i chcę dodać jeszcze kilka uwag: mnie również bardzo podobała się Zatoka Gorących Serc- o tematyce przecież medycznej,choć wydana w serii Saga. Może to jest właśnie pomysł na tę serię? Wydawać więcej książek w cyklach, bo jakoś ciekawiej się czyta o ludziach, których już w jakiś sposób znamy, nawet jeżeli akcja toczy się w środowisku medycznym :)

    Opinia na temat serii Medical

  57. johannalind johannalind napisała:

    Pierwszy raz z tą serią zetknęłam się chyba z kilkanaście lat temu (tak mi się wydaje, bo było to jeszcze w latach 90-tych, ale nie podam dokładnej daty) wraz z pierwszą książką nowej serii- Medical. Było to dla mnie pewne objawienie- coś zupełnie nowego, możliwość zerknięcia w świat lekarzy i pielęgniarek, zwłaszcza, że opisy ich pracy były dosyć znaczne. Niestety z biegiem lat mój zapał ostygł i teraz raczej rzadko sięgam do tych książek. Dlaczego? Sama nie wiem... Może zmieniły mi się gusty, a może te książki stały się takie bardzo podobne do siebie, przewidywalne. W każdym bądź razie ja jestem zniechęcona do tej serii. Może trzeba by zrobić jej jakiś mały lifting?

    Opinia na temat serii Medical

  58. johannalind johannalind napisała:

    Katy przyłączam się do Ciebie- Morze ognia bardzo mi się podobało:)

    Opinia na temat serii Powieść Historyczna

  59. johannalind johannalind napisała:

    Też się przyłączam do prośby- dodatkowo fajnie by było zaznaczać na książce, że jest to jakaś część cyklu, bo niestety z tym jest różnie i czasem dopiero w trakcie czytania powieści okazuje się, że jest w niej ciągnięty wątek poznany gdzie indziej :) A przyznam się szczerze, że najbardziej lubię czytać właśnie cykle- może dlatego, że nie rozstaję się z bohaterami definitywnie po przeczytaniu powieści :)

    Opinia na temat serii Romans Historyczny

  60. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, ciekawe przemyślenia... I skąd ja to znam ?:)

    Opinia na temat serii Światowe Życie

  61. johannalind johannalind napisała:

    Też średnio podchodzę do tej serii- wydaje mi się, że te wydawane na samym początku były jeszcze do przyjęcia, teraz niestety coraz gorzej :(

    Opinia na temat serii Medical

  62. johannalind johannalind napisała:

    I tu Basik ma sporo racji, bo bardzo często książki są wznawiane, a niestety oznaczane jako premiery, no i nieraz pod innym tytułem :( Ogólnie seria ciekawa- łączy w sobie wiele elementów- trochę grozy, trochę romansu; jest i napięcie i spokój...Rewelacyjnie się czyta :)

    Opinia na temat serii Thriller

  63. johannalind johannalind napisała:

    Seria ciekawa- sama lubię po "cukierkowych" romansach przeczytać coś nieco odmiennego, ale jednak z wątkiem romansowym :) Zresztą przeważnie czytam książki na przemian- jakiś roman, sensacja, coś do pofilozofowania... itd.
    świetnie pisze zwłaszcza Sharon Sala i Erica Spindler. "Grom" Sali pamiętam do dzisiaj:) Był rewelacyjny... i całkiem zaskakujący na koniec :)

    Opinia na temat serii Sensacja

  64. johannalind johannalind napisała:

    Zawsze uwielbiałam książki historyczne, gdyż pozwalały spojrzeć na to, co mamy jakby z szerszej perspektywy :) Poza tym miłość w dawnych czasach wydawała mi się jakby bardziej fascynującą, bo trudniejsza ze względu na panujące wtedy obyczaje... Zwłaszcza uwielbiam kibicować kobietom, które potrafią walczyć o swoje pokazując, że ta niby "słabsza" płeć wcale nie jest taka słaba :), no i mężczyznom, którzy potrafią przyznać się do uczuć i przeciwstawić przyjętemu kiedyś modelowi rodziny/małżeństwa.
    Polecam serię dla przyjemności, relaksu, ale i zdobycia ciekawostek z różnych epok i innego spojrzenia na nasze, niby "szare" życie :)

    Opinia na temat serii Powieść Historyczna

  65. johannalind johannalind napisała:

    Najbardziej lubię wydawane w tej serii miniserie- w każdym tomie przeplatają się te same osoby, które sprawiają, że mogę bardziej wczuć się w atmosferę danej powieści, czuję się, jakbym "w niej" uczestniczyła. Nowi bohaterowie stają się starymi znajomymi, z którymi nieraz trudno się rozstać...ale zawsze pocieszam się tym , że przecież w każdej chwili mogę do nich wrócić i oderwać się nieco od "szarej" rzeczywistości :)

    Opinia na temat serii Powieść Obyczajowa

Komentarze do stron

  1. johannalind johannalind napisała:

    Coś w tym jest...ja ostatnio odkąd zmieniłam zajęcie zarobkowe i naprawdę odpoczywam psychicznie też czuję, że niczego mi nie brakuje i po raz pierwszy od dawna mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa:) Ale marzenia cały czas mi towarzyszą, niekoniecznie takie do spełnienia (być może jakby się spełniły to wcale nie byłoby tak fajnie), ale po to, by człowiek mógł jeszcze do czegoś dążyć i nie zamykał się tylko na tym, co ma...tak chyba napędza się każdy rozwój, bo gdybyśmy zawsze tylko poprzestawali na tym, co mamy to pewnie nadal byśmy byli w epoce kamienia łupanego:) Tak więc chyba dobrze jest nieco wypośrodkować- cieszyć się z tego, co się ma i jednocześnie dążyć, drobnymi kroczkami, do pewnych ulepszeń w tym życiu, nie muszą być jakieś wielkie, ale cóż...ja mam troje maluchów i chciałabym aby na przykład mniej się bili między sobą (nad czym usilnie pracuję) bądź nie przesiadywali tylko w domu przy komputerze czy też ekranie telewizora (nad czym też pracuję :)) Każdy sukces w takich wydawałoby się drobnych rzeczach to pewien krok do przodu i więcej szczęścia dla mnie, a przy tym czysty zysk również dla dzieci...:) No to sobie popisałam, że hej...:)

    Komentarz ze strony Dlaczego lubicie marzyć?

  2. johannalind johannalind napisała:

    O tak, Ranczer i rudowłosa to świetna książka, ale nie kojarzę zupełnie tej Wybranki serca...Napiszesz coś więcej o tej książeczce?

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  3. johannalind johannalind napisała:

    Tak, opis pasuje do tego tytułu- świetna książeczka, nie wiem, jak mogłam o niej zapomnieć:) No ale ponieważ ktoś o niej przypomniał to sięgnę sobie do biblioteczki mamy i jeszcze raz przeczytam...:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  4. johannalind johannalind napisała:

    Ależ one są cały czas wydawane- te "stare białe" to nic innego jak Harlequin Romans (tak samo się nazywały)- tylko zmieniła się nieco okładka...i tyle:) One nadal są łagodniejsze od pozostałych serii, a że może nieco gorsze od tych "starszych"...cóż wtedy to jednak była pewna nowość dla nas i może dlatego były odbierane lepiej niż teraz po zetknięciu się z tysiącami książek tego typu...

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  5. johannalind johannalind napisała:

    hmmm...powiem Ci tak: jeżeli chodzi o konkursy to ja zwyczajnie wyszukuję je w internecie na googlach, ostatnio na stronce www.odsercadladziecka.pl- ale to już jutro koniec, więc pewnie nie można już zacząć...patrz na stronach różnych większych księgarni wysyłkowych- tam są nagrody książkowe, np. merlin.pl bądź kdc.pl albo zwyczajnie wpisz w google konkurs pisarski, poetycki czy coś w zbliżonej treści. Jeżeli chodzi o teksty na zlecenie to ja się ogłaszam sama np. na oferia.pl mam profil i ludzie się do mnie zgłaszają bądź szukam w ogłoszeniach o pracę, w których trzeba coś pisać, np na money.pl- tam zawężasz poszukiwania w obrębie mediów, pracy artystycznej, szukaj na stronach gazet, różnych forum...ja jestem wolnym strzelcem i w ten sposób sobie dorabiam do pensji, a poza tym to lubię, ale nie jestem związana aktualnie z żadną konkretną organizacją...Każdy swój tekst zbieraj, bo przyda Ci się portfolio...jakbyś miała jeszcze jakieś pytania to na maila a.leszczynska@autograf.pl...nie wiem, czy można tu publicznie podawać...

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  6. johannalind johannalind napisała:

    Dziękuję bardzo:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  7. johannalind johannalind napisała:

    To zależy co- teksty reklamowe, które zdarza mi się pisać jak najbardziej tak, z gazety też dostawałam wynagrodzenie, no a w konkursach to zależy, jak mi idzie:) Dotychczas były głównie nagrody rzeczowe, np. kosmetyki, rower, książki, ubrania, akcesoria dla niemowląt, zabawki oraz bony do sieci Smyk:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  8. johannalind johannalind napisała:

    Parę lat temu pisałam do regionalnej Gazety Nowodworskiej, teraz głównie do pisemka parafialnego, no i na różnych stronach w internecie- głównie konkursy wszelkiego rodzaju oraz krótkie teksty reklamujące stronki:) Najlepiej mi idzie w tematach poruszających kwestie dzieci, może to dlatego, że jestem mamą trójki maluchów? Pisanie stanowi pewną odskocznię od szarej rzeczywistości i pozwala mi się nieco otworzyć, co traktuję jako swoistą terapię na różne "dolegliwości" natury psychologicznej:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  9. johannalind johannalind napisała:

    Tak, to mój kolejny nałóg poza czytaniem:) Głównie felietony, opowiadania i ostatnio również wiersze...

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  10. johannalind johannalind napisała:

    A czytać mama mnie nauczyła, jak miałam lat 4:) w drugiej klasie szkoły podstawowej napisałam swoje pierwsze opowiadanie, które liczyło sobie 25 stron i zawierało dialogi wprowadzane w szkole w klasie czwartej- pamiętam, jak mama była ze mnie dumna i jak pokazała książeczkę nauczycielom w szkole (sama była nauczycielką)... wszystkiego uczyłam się z książek, podpatrywałam co jak się pisze i przenosiłam na kartki papieru własne historie...również kontaktów z płcią przeciwną uczyłam się z książek...i cóż muszę przyznać, że z tych historii dałoby się pewnie napisać ciekawą powieść, na pewno ze sporą dawką komedii:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  11. johannalind johannalind napisała:

    Za młoda? Chyba nie, bo zaczynałam od "białych" romansów, a one takie łagodne są:) No i Cartland oraz Courts-Mahler...Ja jakoś wcześnie interesowałam się taką literaturą...wydaje mi się, że byłam nad wiek dojrzała...Pamiętam,że jak byłam w starszych klasach podstawówki to Harlequin przez pewien czas wydawał książeczki dla młodzieży, ale cóż choć mam wszystkie (było ich zaledwie kilka) to jak dla mnie były za "dziecinne":) Cóż, jak człowiek szybko przyzwyczaił się do "doroślejszych" wersji:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  12. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, to też jest sposób:) Ja, jak pisałam powyżej, część książek też sprzedaję, by uzbierać fundusze na inne, ale mam sporo takich, z którymi ciężko by mi było się rozstać, bo są dni, kiedy nie mam ochoty na nic nowego tylko na coś, co dobrze znam i wiem, że odpowiednio poprawi mi nastrój...:)

    Komentarz ze strony Dlaczego lubicie marzyć?

  13. johannalind johannalind napisała:

    A jeżeli chodzi o piosenkę Fasolek to ja ją do dzisiaj uwielbiam, bo kojarzy mi się z pełnym luzem, śmiechem, robieniem wszystkiego, na co się ma ochotę:) Kiedyś śpiewałam ją sama...teraz razem z dziećmi:)

    Komentarz ze strony Dlaczego lubicie marzyć?

  14. johannalind johannalind napisała:

    No cóż, ja tu nie będę w niczym odbiegać...ale nauczyłam się, choć z oporami sprzedawać książki, które zaliczam do tzw. jednorazowych, czyli raczej już do nich nie wrócę. Musiałam się za to wziąć z konieczności- w moim pokoju nie ma już ani jednej ściany wolnej, książki trzymam nawet w łóżku- tam gdzie miejsce na pościel:) No i w ten sposób mam troszkę pieniążków na te naprawdę wartościowe pozycje, moje osobiste perełki:) Za parę lat mamy zamiar z mężem się wybudować i taki specjalny pokój na bibliotekę mamy jak najbardziej w planie:) Mój mąż też się denerwuje za te ilości książek, ale z drugiej strony to gdera już chyba raczej z przyzwyczajenia, bo nowe półki bądź ulepszenia dla tych obecnych mi wykonuje:) Ostatnio zrobił mi taki segment przykręcany do ściany, w którym książki mogę układać z trzech stron...:)

    Komentarz ze strony Dlaczego lubicie marzyć?

  15. johannalind johannalind napisała:

    Naszyjnik przed chwilą odebrałam...jest śliczny:) Dziękuję bardzo. A oto wynalazłam następną perełkę: Patricia Knoll "Dziewczyna z dobrego domu" jubileuszowy numer H.R. bo 200 z 9/1994 (The Tenderfoot) Książka rewelacyjna na poprawę humoru, gdyż tutaj śmiesznych sytuacji nie zabraknie...to opowieść o dziewczynie z bardzo bogatego domu, która ucieka z domu, by udowodnić rodzicom, że sama może o siebie zadbać. Ciekawym zbiegiem okoliczności ląduje na ranczu, gdzie podejmuje się pracy gosposi...choć nie ma pojęcia o prowadzeniu domu, choć robi świetne wypieki...Życie na wsi niesie ze sobą wiele niespodzianek o czym szybko się przekonuje, ale chce za wszelką cenę przetrwać, zwłaszcza, że jej szef jest taki...czarujący:) Polecam!

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  16. johannalind johannalind napisała:

    Dokładnie- mnie też to bujanie w obłokach ubogaca...co więcej mam wrażenie, że właśnie przez to moje życie jest ciekawsze niż osób, które nie wtykają nosa do książek:) Nie ma to jak dobra lektura:) I tym sposobem jakoś od marzeń doszłyśmy do zalet czytania książek...

    Komentarz ze strony Dlaczego lubicie marzyć?

  17. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, ja mam 29 lat i nie uważam się za starą...ale przygodę z Harlequinem rozpoczęłam, z tego co pamiętam, w 4 klasie Szkoły Podstawowej, więc już trochę lat...i książek się uzbierało:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  18. johannalind johannalind napisała:

    Dzięki dziewczyny, cieszę się z nagrody, bo ja akurat lubię biżuterię i to bardzo:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  19. johannalind johannalind napisała:

    Witam wszystkie marzycielki:) Cóż, ja też należę do osób, które żyją jakby ciągle w dwóch światach...niby zajmuję się moją trójką maluchów, domem, chodzę do pracy itd. a jednocześnie kiedy tylko mogę otwieram książkę i przenoszę się gdzie indziej:) Jest taki fajny cytat Umberto Eco- Kto czyta książki żyje podwójnie. Nic dodać nic ująć:) Bo ja właśnie to podwójne życie jakoś lubię najbardziej...oczywiście mam jakieś konkretne marzenia, ale generalnie podoba mi się zwyczajnie takie bujanie w obłokach na temat może nie do końca możliwych do spełnienia marzeń, jak wizyta w innej epoce, czy udział w treści jakiejś książki...Mam wrażenie, że tego typu "bujanie" w obłokach nadaje mojemu życiu pewnej równowagi, bo przecież nie można tylko i wyłącznie żyć codziennością:)

    Komentarz ze strony Dlaczego lubicie marzyć?

  20. johannalind johannalind napisała:

    Kolejna perełka...Rebecca Winters "Podwodne spotkanie" H.R. nr 244 7/1995 (The Mermaid Wife) Opowieść o tym, jak gubernator stanu Newada nurkując pod wodą na wakacjach ujrzał syrenę...i zapragnął ją zdobyć:) Tutaj oprócz typowego romansu został ciekawie pokazany temat nadopiekuńczości rodziców i późniejszych konsekwencji w życiu dorosłym...Z tego co pamiętam to jest to druga część dwuczęściowej miniserii. Pierwsza też była fajna, ale nie mogłam znaleźć na półce, a nie pamiętam tytułu. Pamiętam tylko, że opowiadała m.in. o dwóch nastolatkach, którzy postanowili sobie dorobić sprzedając w sieci zdjęcia siostry jednego z nich...i narobili sobie sporych kłopotów:) Naprawdę niezła komedyja:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  21. johannalind johannalind napisała:

    Czas szybko goni, a ja jeszcze nawet nie zbliżyłam się do ułamka moich perełek:) Mam nadzieję, że stronka ta będzie jeszcze długo dostępna, by można sobie dopisywać jakieś ciekawe książeczki...przy okazji odświeżając sobie nieco treść:)

    Kolejna z moich wygrzebanych perełek to Ruth Jean Dale "Skromny, cichy ślub" H.R. nr 315 1/1997 (A Simple Texas Wedding) To historia Hope, dziewczyny organizującej przyjęcia ślubne i podchodzącej do życia z dosyć dużą niefrasobliwością. Jej zupełnym przeciwieństwem jest najnowszy klient- najbogatszy człowiek w Teksasie, który wynajął ją do organizacji przyjęcia jego siostry. Niestety sprawy szybko wymykają się spod kontroli...Ciekawa opowieść o tym, że życie nie zawsze powinno traktować się śmiertelnie poważnie, a raczej z lekkim przymrużeniem oka...:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  22. johannalind johannalind napisała:

    Ann Charlton "Mąż pani dyrektor" H.R. nr 365 2/1998 (Married to The Man) książeczka o kobiecie, którą jej znajomi nazywają superkobietą- świetnie biega, wygrywając długodystansowe biegi, a jednocześnie wspaniale odnajduje się w biznesie, zasiadając w zarządzie dużego przedsiębiorstwa...dostaje propozycję objęcia stanowiska naczelnego dyrektora...i nagle spotyka idealnego faceta:) Normalne w świecie dylematy- co wybrać? miłość czy karierę? naprawdę ciekawa pozycja:)

    Rosemary Hammond "Mężczyzna nie w jej typie" H.R. nr 140 11/1993 (The Wrong Kind of Man) Nora zawsze zakochiwała się w najmniej odpowiednich mężczyznach, więc postanowiła odpocząć od zakochiwania się. Właśnie wtedy przydarzył się jej wypadek samochodowy i musiała spędzić kilka przymusowych dni na farmie mężczyzny, który jej pomógł. Zgodziła się chętnie, bo przecież on absolutnie nie był w jej typie. Tymczasem...Fajna opowieść o tym, jak często pozory mogą mylić...

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  23. johannalind johannalind napisała:

    Cykl, który uważam za genialny, autorstwa Debbie Macomber, ukazał się w H.R. w 1996r i liczył sobie sześć tomów, a opowiadał o niewielkiej osadzie Hard Luck w arktycznej tundrze. Tak się jakoś złożyło, że większość mieszkańców stanowili mężczyźni, więc wspólnie dali ogłoszenie do gazety, by przyciągnąć do miasteczka kobiety...Cykl nosił nazwę SYNOWIE PÓŁNOCY...REWELACJA:)Idealnie widoczny cały kunszt literacki Debbie Macomber- to właśnie wtedy ją odkryłam jako ciekawą pisarkę:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  24. johannalind johannalind napisała:

    Kolejna perełka, według mnie, to Jasmine Cresswell "Doskonała narzeczona" H.R. nr 150 01/1994 (The Perfect Bride)- jak już ją wyciągnęłam z półki to znów zaczęłam czytać...i już prawie kończę:) Książka opowiada o dwójce przyjaciół znających się od dzieciństwa- on wzięty prawnik, ona utalentowana pracownica agencji pośrednictwa pracy, marząca o roli wspólnika firmy. Nagle bohater- Alec- zwraca się do swej przyjaciółki- Caity, by my znalazła żonę ...i sprawy się komplikują :) Przezabawna książeczka o ukrywaniu uczuć i zdobywaniu mężczyzny swoich marzeń, kiedy się odkryje, że to jednak on...

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  25. johannalind johannalind napisała:

    Janka, nie sposób przeciwstawiać się Twojemu zdaniu, bo niewątpliwie masz rację, ale ponieważ jest mnóstwo osób, takich jak ja, które nie porównują książek z innymi wydaniami, jesteśmy zadowolone z tych, które w jakiś sposób wyróżniają się wśród innych pozycji...Nasz świat nie jest idealny, więc próżno na każdym kroku doszukiwać się Bóg wie czego. Ja cieszę się z tych książek, które wydają się bliskie ideałowi...a takich mam na szczęście sporo, biorąc pod uwagę, że mam w domu pewnie ok 1000 książeczek z serii Harlequina. W takiej ilości zawsze się znajdzie coś ciekawego, głównie w starszych pozycjach, ale w tych bieżących też:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  26. johannalind johannalind napisała:

    13. Melinda Cross "Legenda o miłości" H.R. nr 128 9/1993 (Legend of Love) Melanie jest narzeczoną wpływowego kongresmena. Wysyła on ją, by zapoznała się z sytuacją rezerwatu przyrody Everglades. Tam, na bagnach poznaje Benjamina i życie, o jakim nie miała pojęcia...Ku swojemu zdumieniu pobyt tam krańcowo zmieni jej nastawienie do życia i postawi przed kilkoma trudnymi wyborami...Książka naprawdę warta przeczytania, pomijając śmieszne kawałki, cała otoczka jest niezwykle ciekawa...

    14. Ruth Jean Dale "Warto było marzyć" H.R. nr 330 5/1997 (Runaway Wedding) Lark Mallory, bogata jedynaczka zawsze była posłuszna swojemu ojcu. Jednak tuż przed ślubem z wybranym przez ojca kandydatem przestraszyła się swojej pochopnej decyzji i ucieka do chaty w górach, gdzie spędzała wakacje jako nastolatka i kochała się w półkrwi Indianinie...Spotyka tam swoją pierwszą miłość...Fajna, no i ten Indianin- jak pisałam wcześniej moja wielka słabość w książkach :)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  27. johannalind johannalind napisała:

    10. Leigh Michaels "Zaręczyny na niby" H. Romance nr 62 10/1992 (Temporary Measures) pomysł często spotykany w romansach...zaręczyć się na niby, by załatwić pewne sprawy...tu wyjątkowo dobrze wykorzystany:)

    11. Betty Neels "Niespodzianka dla Julie" H.R. nr 427 5/1999 (A kiss for Julie) znany motyw tej pisarki- profesor medycyny i asystentka, mimo to wyjątkowo jej książeczki przypadły mi do gustu i nadal często po nie sięgam...to taki spokojny romans w starym stylu:)

    12. Rebecca Winters "Sobie przeznaczeni" H.R. nr 93 3/1993 ( Meant for Each Other) jedna z moich najbardziej ulubionych książek, czytana setki razy:) Kathryn zakochała się przed laty w młodszym od niej synu swojego ojczyma. Bała się, że rodzina nie zaakceptuje ich związku i wyjechała na długie lata. Teraz musi wrócić, ale okazuje się, że dawna miłość nie wygasła...Uwielbiam takie klimaty, a różnica wieku dodaje jeszcze smaku...:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  28. johannalind johannalind napisała:

    9. Kathie DeNosky "Ranczo marzeń" H. Gorący Romans nr 601 11/2003 (Cowboy Boss) rewelacyjna historia o młodej, ciężko doświadczonej dziewczynie, która decyduje się zacząć wszystko od początku jako gosposia na ranczu...niestety szef okazuje się być niezbyt przychylny, a samo ranczo to ruina...jednak Faith tak łatwo się nie poddaje...książka świetna (choć tutaj tylko takie są wymieniane :)), pełna humoru, ciekawych postaci...cóż warta przeczytania

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  29. johannalind johannalind napisała:

    8. mała miniseria, chyba nie wydana w całości- ja mam 3 części- seria www.doskonała_dziewczyna to historie o przyjaciółkach założycielkach poczytnej strony internetowej o tematyce kobiecej z rozdmuchaną erotyką, zresztą jak same książeczki wydane w serii Gorący Romans Ekstra
    a) Alison Kent "Baw mnie" nr 1 01/2003r (All Tied Up)
    b) -"- "Trzy życzenia" nr 5 03/2003r (No Strings Attached)
    c) "Tak miało być" nr 9 05/2003 (Bound To Happen)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  30. johannalind johannalind napisała:

    6. Anne McAllister Lucy Gordon "Nieoczekiwana zamiana miejsc" H. Gorący Romans nr 536 09/2002 (Blood Brothers) książka mocno sfatygowana na mojej półeczce :) To opowieść o dwójce kuzynów: jeden to angielski arystokrata, zarządzający rodzinnym przedsiębiorstwem wydawniczym i posiadłością ziemską oraz znoszący nieustanne zrzędzenia dziadka staruszka (o koniecznym dobrym ożenku), a drugi amerykański kowboj, zarządzający rodzinnym ranczem i zawodowy uczestnik rodeo...przypadek sprawia, że na pewien czas zamieniają się obowiązkami:) Przednia lektura, fajnie się czyta, bo o każdym z nich pisze inne autorka i według niej można w ten sposób uzyskać ciekawe różnice pomiędzy bohaterami, inne spojrzenie na pewne rzeczy...

    6. Jeanie London "Pensjonat Pod Wodospadem Rozkoszy" H. Gorący Romans Ekstra nr 2 01/2003r (Secret Games) Maggie James zajmuje się terapią małżeńską. Ostatnio w pewnym miejscu skłócone pary odzyskują chęć do bycia razem, co ją bardzo frapuje i postanawia sama sprawdzić, o co w tym chodzi...ale żeby odwiedzić ten pensjonat potrzebuje partnera. Wybiera swojego sąsiada, mało atrakcyjnego Sama Mastersa, którego traktuje jak starszego brata. Na miejscu okazuje się, że Sam wcale nie jest taki nieatrakcyjny, a sam pensjonat okazuje się wymarzonym miejscem na romantyczny wypoczynek...Rewelacyjna zabawa- ubaw po pachy, a wszystko okraszone ciekawym wątkiem erotycznym...Polecam:)

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  31. johannalind johannalind napisała:

    3. Diana Palmer "Brylancik" H. Desire nr 112 styczeń 94r (Diamond Girl) to jedna z moich ulubionych książek Palmerki (nie czytałam ich znów tak bardzo dużo tej autorki, więc może są lepsze)- dla mnie prawdziwy unikat, czytana pewnie z kilkadziesiąt razy...Opowieść o współczesnym kopciuszku zakochanym w swoim szefie. Nagle zjawia się jego starszy, brzydszy brat, który odmienia kopciuszka w piękną księżniczkę i jak się okazuje...wcale nie jest taki gorszy...:)

    4. Connie Bennett "Samotny ojciec" wydana w H. Super Romance nr 34 sierpień 94r (Single...with children) książka nieco inna od na co dzień spotykanych romansów, bo opowiada o kobiecie, której głównym motorem w życiu jest praca...jest naukowcem, cenionym informatykiem, nie ma za grosz instynktu macierzyńskiego, a mimo to los stawia na jej drodze wdowca z trójką dzieci i zwariowanym dziadkiem...lektura świetna, pełna ciekawych postaci, humoru oraz również lekkiego kryminału...ogromnie polecam:)

    5. Kathleen Eagle "Indiańska kołyska" H. Historical Romance nr 3 listopad 94r (Pirate treaty) tu znać daje moja słabość do wszystkiego, co indiańskie...w tym przypadku okraszone jeszcze historią, więc kombinacja rewelacyjna...to opowieść o białej nauczycielce, która spotyka na swej drodze parobka indiańskiego i niemal natychmiast zapała do niego miłością, ale w tym miejscu i czasie (Ameryka XIX w) na taką miłość patrzono bardzo nieprzychylnym okiem...świetna lektura dla miłośniczek romansów historycznych

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  32. johannalind johannalind napisała:

    Widzę, że konkurs cieszy się sporym powodzeniem:) Mi również on jak najbardziej pasuje, bo jest mnóstwo takich perełek w mojej bibliotece, większość z lat 90-tych. Co ciekawe znam je prawie na pamięć, wiem, co zaraz się wydarzy, co powiedzą poszczególni bohaterowie, a nadal z wypiekami na twarzy je czytam- głównie w chwilach, kiedy mam gorszy nastrój lub kiedy ewidentnie chce się zrelaksować:)
    No dobrze to zaczynam (kolejność przypadkowa, zależna od wyjmowania z półek):
    1. Kristine Rolofson "Podróż przedślubna", wydana w Harlequin Temtation nr 145 lipiec 96r (Make-Believe Honeymoon) To książka dla tych którzy uwielbiają historie związane z "wyższymi sferami"- Kate, po zdradzie narzeczonego i utracie pracy, postanawia zrobić sobie wakacje i odwiedzić Londyn, z którym związana była jej ukochana ciocia. W podróż zabiera broszkę, którą dostała w spadku po niej, i dzięki niej właśnie zaczną się dziać ciekawe rzeczy- zyska przewodnika po miejście, który okaże się prawdziwym księciem...Rewelacyjna bajka dla dorosłych, a uśmiać się można że hej:)

    2. Donna Carlisie "Narzeczona na jeden sezon" wydana w H. Desire nr 98 październik 93r (It's Only Make Believe) sławny inżynier, twórca "świata iluzji" negocjuje ciekawy kontrakt z japońską firmą, a ci wiadomo tradycjonaliści, więc szybko potrzebuje narzeczonej...znajduje taką w osobie właścicielki agencji matrymonialnej...również dużo humoru, zaskakujących sytuacji i ciekawostek technicznych...polecam, jeżeli komuś wpadnie w łapki...

    Komentarz ze strony Twoje ulubione perełki

  33. johannalind johannalind napisała:

    No właśnie Janka, zgadzam się z Tobą- jest kilka takich książek, w których mi czegoś istotnego brakuje...Podobny przykład mam z wydawanych romansów historycznych w tzw. różowej okładce- książkę Mary Balogh Pojedynek ucieli tak, że myślałam, iż kupiłam wybrakowany egzemplarz, a tu się okazuje, że to tak wydali...:(

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  34. johannalind johannalind napisała:

    Ha ha:) Przypuszczam, że tu jest właśnie pies pogrzebany... Jak zaczynałam swoją przygodę z Harlequinem na początku lat 90-tych to jeszcze była dla mnie nowość i czytałam wszystko jak leci, z czasem zaczęłam wybrzydzać i wracać, pewnie z sentymentu, do starych wydań...:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  35. johannalind johannalind napisała:

    Dzięki za to:) I dziękuję wszystkim za ciekawą dyskusję...trzeba się teraz zająć dziećmi, bo zapowiedziałam, że mnie na czas dyskusji nie ma w domu:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  36. johannalind johannalind napisała:

    Jejku, to kawał czasu:) więc faktycznie lepiej wybierać ciekawsze tytuły:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  37. johannalind johannalind napisała:

    biały romans to jednak zawsze była i będzie moja ulubiona seria, bo najwięcej książek właśnie stamtąd czytam, które warte są czytania...dziękuję za wszystkie wydawane miniserie...mam wrażenie, że ostatnio jest ich jakoś więcej, a ja je uwielbiam:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  38. johannalind johannalind napisała:

    A to już nie ma tych trzech opowiadań? Chyba wypadłam z obiegu ostatnio...:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  39. johannalind johannalind napisała:

    I ewentualne pytania mają dotyczyć tej serii?

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  40. johannalind johannalind napisała:

    Czy Pani Ewa odpowiada tylko za Medicale?

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  41. johannalind johannalind napisała:

    Też stawiam na Romans i medycynę, ale wydaje mi się, że warto pozostawić Medical tak jak było dotychczas...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  42. johannalind johannalind napisała:

    Lucy Clark chyba coś czytałam i było w miarę ok, natomiast Milburne jakoś nie kojarzę...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  43. johannalind johannalind napisała:

    No właśnie, przypomniałaś mi o Betty Neels- niby zupełnie nie dzisiejsze, bo w wielu przewija się wątek dobrodusznego profesora i pielęgniarki lub asystentki w taki faktycznie starodawny sposób, ale jakoś dziwnie tak się składa, że bardzo często do nich wracam:) Jeszcze wydawanych w serii Romans...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  44. johannalind johannalind napisała:

    I przy okazji troszkę się pośmiała...:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  45. johannalind johannalind napisała:

    Morgan i Weber mówię tak- ich historie są wciągające, nie przesadnie melodramatyczne, takie z wyczuciem...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  46. johannalind johannalind napisała:

    Jej książki mogę czytać bez patrzenia na blurb- na pewno będą ciekawe:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  47. johannalind johannalind napisała:

    I to się czuło w tej książce Na równych prawach...naprawdę rewelacja:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  48. johannalind johannalind napisała:

    Co do miejsc to też lubię małe miasteczka- ciekawie się czyta kiedy książka jest wielowątkowa, ale z drugiej strony tu jest przecież tylko ok 150 stron...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  49. johannalind johannalind napisała:

    Ja się przyłączam, pisałam już, że wątki z pogranicza medycyny sądowej mogłyby być ciekawe...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  50. johannalind johannalind napisała:

    Dużo osób lubi miniserie...ja po nie sięgam obowiązkowo:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  51. johannalind johannalind napisała:

    POPIERAM:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  52. johannalind johannalind napisała:

    podobał mi się też cykl Zatoka Gorących Serc...może jakieś krótkie serie o lekarzach jakiegoś konkretnego szpitala czy też przychodni?

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  53. johannalind johannalind napisała:

    bo to chyba jednak przez te cukierkowe ukazywanie rzeczywistości medycznej te książki wydają się takie mdłe. Książka Alison Roberts o której już wspominałam ukazywała pracę pogotowia lotniczego jakoś tak realniej i może dlatego łatwiej mi było się w tym odnaleźć...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  54. johannalind johannalind napisała:

    hmmm...no właśnie:) Czytałam gdzieś ostatnio takie krótkie opowiadanko o facecie który złamał nogę i pomogła mu piękna pani doktor...całkiem zwyczajnie, a fajnie się czytało:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  55. johannalind johannalind napisała:

    No ale takie związane typowo z medycznym punktem śledztw?

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  56. johannalind johannalind napisała:

    Bo powiedzmy sobie szczerze- jak się zmieni okładkę a treści pozostaną takie jak dotychczas to i tak po pewnym czasie sprzedaż może spaść, bo przecież nikt nie wydaje tych 9 zł tylko na okładkę...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  57. johannalind johannalind napisała:

    No właśnie ja bym z chęcią poczytała takie z medycyną kryminalną...:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  58. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, tyle romansów już było, że większość pomysłów gdzieś tam już wykorzystano...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  59. johannalind johannalind napisała:

    No i na okładce muszą być widoczne powiązania z medycyną, bo jak się da po prostu całującą czy obściskującą parę to zwyczajnie pachnie "zwykłym" romansem...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  60. johannalind johannalind napisała:

    a nazwa też ok, ewentualnie Romans i medycyna też faktycznie brzmi nieźle i w takiej serii mogłyby pojawiać się osoby niekoniecznie wykonujące fach lekarski, ale w jakiś sposób związane z medycyną, np jakieś tytuły z medycyną sądową...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  61. johannalind johannalind napisała:

    mi też najlepiej pasuje numer 5- to ekg jest świetne:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  62. johannalind johannalind napisała:

    Ostatnio w ogóle nie czytam tych książek, choć zdarza się, że z jakiegoś powodu (blurb, okładka) sięgnę po Medicala- najczęściej ze skutkiem- nigdy nie wracać do tej opowiastki:( Ale trafiłam na przykład na książkę Na równych prawach z kwietnia 2010 Alison Roberts, którą już czytałam dwukrotnie i którą zostawiłam sobie do czytania wielokrotnie na półce (te kiepściejsze od razu sprzedaję na Allegro)... A ta książka Roberts miała w sobie fajnie poprowadzoną akcję, ciekawych bohaterów, okładkę też całkiem niezłą...słowem naprawdę godna przeczytania i polecania:)

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  63. johannalind johannalind napisała:

    Hej:) Witam wszystkich...Prawie bym przegapiła tę dyskusję, ale na szczęście w porę zasiadłam do komputera:) Ja serię Medical uwielbiałam jak jeszcze nie była typową "medyczną" serią tylko w ramach serii Romans. Historie tam przedstawiane były jakby bardziej zbliżone do normalnego życia niż te obecne, a może to uwielbienie powodowała po prostu nowość w takiej tematyce...

    Komentarz ze strony Seria MEDICAL - Chcemy poznać Wasze zdanie!

  64. johannalind johannalind napisała:

    Ja również gratuluję i dziękuję- po cichu liczyłam na tę książeczkę, bo zbieram takie pozycje z autografami :) To się zaczęło jeszcze w dzieciństwie od książeczki Ewy Nowackiej 15 lat temu...:)
    Również życzę wszystkim Wesołych Świąt:)

    Komentarz ze strony Konkurs - Do czego można porównać książki z cyklu "Zatoka Cedrów"?

  65. johannalind johannalind napisała:

    Kiedy byłam małą dziewczynką uwielbiałam Opowieści z Narni Lewisa...nade wszystko pragnęłam znaleźć taką szafę, kryjącą w sobie inny świat, który mogłabym odwiedzać, brać udział we wspaniałych przygodach. Ten cykl to dla mnie taka właśnie zaczarowana szafa, po której otworzeniu mogę przenieść się choć na chwilkę do małego, uroczego miasteczka, oddychać tamtym powietrzem, przyjaźnić z tamtymi ludźmi...pisarka pisze tak obrazowo, że bez trudu wczuwam się w bezpośredniego obserwatora biegu wydarzeń:) A najlepsze w tym wszystkim jest to, że bez trudu mogę zawsze tam wrócić...Wystarczy tylko otworzyć odpowiednie "drzwi"...:)

    Komentarz ze strony Konkurs - Do czego można porównać książki z cyklu "Zatoka Cedrów"?

  66. johannalind johannalind napisała:

    Te książki są jak oaza na pustyni...dają ukojenie dla duszy,tak jak woda przynosi ulgę ciału:)

    Komentarz ze strony Konkurs - Do czego można porównać książki z cyklu "Zatoka Cedrów"?

  67. johannalind johannalind napisała:

    Debbie Macomber to jedna z moich ulubionych pisarek. Dlaczego? Bo przy jej książkach można się pośmiać, wzruszyć, odkryć samą siebie. Cykl "Zatoka Cedrów" jest dla mnie w jakiś sposób szczególny, bo opisuje prawdziwe życie, w którym są i porażki i sukcesy, w które wchodzi się lekko, płynnie, bo przecież ta codzienność jest taka znajoma:) Jakbym miała do czegoś przyrównać to chyba tylko do ulubionego mojego smakołyku- gorącej czekolady- której słodki, gęsty smak jeszcze długo po spożyciu pozostaje na języku...Tak jest z tymi książkami- niby odkładam na półkę, a jednak jeszcze przez jakiś czas jestem jedną nogą na tamtym świecie i zastanawiam się, co teraz ciekawego dzieje się w Cedar Cove:) Cieszę się, że mamy kontynuację serii...

    Komentarz ze strony Konkurs - Do czego można porównać książki z cyklu "Zatoka Cedrów"?

  68. johannalind johannalind napisała:

    Super, bo tej książki nie mam na półce :) Teraz trzeba spróbować sił w drugim konkursie...

    Komentarz ze strony Konkurs "Jak sobie wyobrażasz Maggie O'Dell"

  69. johannalind johannalind napisała:

    widzę, że zaczynacie się rozkręcać dziewczyny :) i tak trzymać... Cieszę się, że Maggie budzi takie emocje, bo to jedna z moich ulubionych postaci, zwłaszcza, że w literaturze tego typu dominują raczej mężczyźni. A przecież kobiety mają tyle do zaofiarowania- choćby intuicję, szósty zmysł, którego mężczyźni raczej nie posiadają. Maggie też go ma, jeszcze bardziej rozwinięty pewnie z powodu kierunku studiów- przecież nieraz już się zdarzyło, że facet próbował zamknąć śledztwo bądź naprowadzić na zupełnie inne tory, a ona wiedziała swoje...i się nie myliła. Kolejna cecha, która mi się u niej podoba to zaufanie do samej siebie, do swoich przeczuć, to głębokie drążenie tematu, pewna nieustępliwość. JEDNYM ZDANIEM- Z MAGGIE ŚWIETNA BABKA JEST :)

    Komentarz ze strony Konkurs "Jak sobie wyobrażasz Maggie O'Dell"

  70. johannalind johannalind napisała:

    Mnie też taka fantazja odpowiada...nie ma to jak bogata wyobraźnia, a te szpili to faktycznie świetnie pasują:) Przecież kobieta w szpilach od razu czuje się Panią Świata :)

    Komentarz ze strony Konkurs "Jak sobie wyobrażasz Maggie O'Dell"

  71. johannalind johannalind napisała:

    Powiem tak- nie zwracam uwagi dosłownie na opisany wygląd- próbuję go sobie dopasować jakoś do charakteru bądź sposobu bycia...:) Tak więc opis wyglądu zwykle mi gdzieś umyka. Jak zamknę oczy i próbuję wyobrazić sobie Maggie, którą ktoś mi przedstawia widzę ją właśnie jako szczupłą brunetkę, ale kasztan też może być, bo chodzi mi raczej o ciemniejszy kolor włosów- jakoś zupełnie mi nie pasuje do mniej blond, która kojarzy mi się raczej z pewną cukierkowatością- mam nadzieję, że nie obrażam tu żadnej blondynki...bo nie to mam na myśli:)

    Komentarz ze strony Konkurs "Jak sobie wyobrażasz Maggie O'Dell"

  72. johannalind johannalind napisała:

    Och, Maggie...jedna z moich ulubionych bohaterek. Jak ją sobie wyobrażam? Może najpierw cechy charakteru- to kobieta ogromnie niezależna, ukrywająca głęboko wszelkie słabości, dość "szorstka" w obejściu, choć w głębi duszy wcale taka twarda nie jest i to jest ta cecha, która mnie ogromnie do niej przyciąga, bo czyni ją kobietą z krwi i kości, kogoś kto może stać się "bliski", z kim można się utożsamiać. Nikt nie lubi ideałów, osób zgrywających ważniaków. Maggie taka nie jest- ona ogromnie daje się lubić :) Wygląd? Nie wiem, czemu, ale mnie ona wydaje się brunetką, z prostymi włosami, które łatwo dają się układać, z krótko przyciętymi paznokciami, bez makijażu bądź co najwyżej lekkim muśnięciu gdzieniegdzie kosmetykiem kolorowym. Minimum pracy nad sobą, maksimum korzyści. To kobieta szczupła, wysportowana, z wyrzeźbioną sylwetką, ukrywająca swe kobiece atuty.

    Komentarz ze strony Konkurs "Jak sobie wyobrażasz Maggie O'Dell"

  73. johannalind johannalind napisała:

    Mimo, że już po Walentynkach ja sukcesywnie zaczęłam sobie przypominać stare tomiki z tymi opowiadaniami, a mam tego sporo:) Dzisiaj czytałam "Święci istnieją naprawdę" Anne Stuart- opowieść o tym, jak to Święty Walenty założył się z Erosem o to, co jest ważniejsze w związku- uczucia czy seks- jest prześmieszna i nawet niektóre absurdalne sytuacje, jak oświadczyny po kilku godzinach od prawie nienawiści, nie psują tego opowiadanka, bo w końcu to Walentynki i w takie dzień wszystko jest możliwe:) Lubię opowieści o pomocy z zaświatów, zazwyczaj odznaczają się dobrym humorem, polecam jak ktoś nie czytał:) W tym tomku (2004) oprócz wspomnianego już przeze mnie opowiadania "Talizman Jane Kitto" i powyższego są jeszcze 2 inne, również zasługujące na wspomnienie i przeczytanie- "Czekoladowe całuski"- dosyć nieprawdopodobne, ale z szybką akcję i sporą dozą humoru oraz "Pechowa Walentynka"-bardzo nastrojowe i ciepłe :)

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  74. johannalind johannalind napisała:

    Tytuł tego opowiadania to "Opłacona randka"- uśmiałam się ogromnie czytając jak Dianne płaci właścicielowi firmy (oczywiście ona nie wie, że jest właścicielem- bierze go za zwykłego pracownika) za to, by się z nią umówił, aby ona mogła nieco odetchnąć od natarczywych prób wyswatania jej przez najbliższych:) Kto nie czytał, szczerze polecam, świetna lektura:)

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  75. johannalind johannalind napisała:

    Uwielbiam "Zakochanego profesora", choć tak naprawdę jest wiele książek tego typu i jakoś do mnie nie przemawiają:) Tą książeczkę czytam dosyć często i jeszcze mi się nie znudziła:) Przypomniałam sobie też przy okazji tomik z 2003roku- ten Walentynkowy mecz jest faktycznie fajny, ale mi bardziej do serducha podeszło pierwsze opowiadanie z tego tomu autorstwa Debbie Macomber...

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  76. johannalind johannalind napisała:

    Podpisuję się całkowicie pod tym co napisała Severia- co więcej wydawanie książek pod innym tytułem i zmienionym blurbem nie jest w porządku wobec czytelniczek. Zdarzyło mi się kupić coś po raz drugi, bo wydawało mi się, że nie czytałam i...traciłam w ten sposób pieniądze, które mogłam spożytkować na coś innego :( Jak już się wydaje powtórki to można by na nich dołożyć informację "wznowienie", jak robi to np wydawnictwo Świat Książki.

    Komentarz ze strony Walentynkowa Ankieta

  77. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, w końcu to biznes i prawo rynku jest bezwględne:(

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  78. johannalind johannalind napisała:

    Przeczytałam i podobało mi się, choć oczywiście jest tam mnóstwo niedorzeczności, ale to w końcu zbiorek walentynkowy, a tam niedorzeczności jak najbardziej dopuszczane- a te guziki odcinane nożem i porwany stanik...cóż emocje nie z tej ziemi:) Przy okazji przeczytałam pozostałe dwa opowiadania, też fajne i przypomniałam sobie cały zbiorek z cukiernią "Słodki Walenty"- też pierwsza klasa...teraz zabieram się za inne walentynkowe zbiorki- fajne one były, szkoda, że już się nie wydaje takich tematycznych opowiadań...:(

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  79. johannalind johannalind napisała:

    Dobre i to, ja też uwielbiam nadzienie z adwokatem :)

    Komentarz ze strony "Pomysłowo"

  80. johannalind johannalind napisała:

    Ostatnio sporo takich ofert się pojawia na Groupon.pl- całkiem fajne, romantyczne weekendy za przyzwoitą cenę. Moi rodzice obchodzą w tym roku 30-tą rocznicę ślubu i razem z siostrą zakupiłyśmy im 3 dni w Dworze Artusa na starówce w Gdańsku- mam nadzieję, że będą zadowoleni :)

    Komentarz ze strony "Pomysłowo"

  81. johannalind johannalind napisała:

    Właśnie chciałam napisać, że przy okazji przypomniałam sobie inne opowiadanka ze zbioru polecanego przez Kasiek... i trafiłam na to z Willem :) Muszę szczerze przyznać, że również wydał mi całkiem atrakcyjny, a samo opowiadanie fajne, bo nieco inne od standardów Harlequina- to facet zawsze był tym bogatym, ustawionym albo przynajmniej szefem, a tutaj zupełnie na odwrót i to wydało mi się bardzo odświeżające:) Teraz czytam trzecie opowiadanie o Christy i Delu- lubię, jak dzieciaki bawią się w swatów, więc zapowiada się ok:)

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  82. johannalind johannalind napisała:

    Jeszcze innym fajnym zbiorem jest ten z 97 roku, w którym akcja trzech przedstawionych opowiadań łączy się z cukiernią Włocha Papy Valentine o wdzięcznej nazwie "Słodki Walenty". Najbardziej przemawia do mnie opowiadanie "Ze szczerego serca", w którym to zamknięty w sobie naukowiec musi poradzić sobie z żywiołową partnerką, oczekującą od niego czegoś więcej, niż jest w stanie jej dać. Te jego romantyczne pomysły...np najnowszy komputer i pizza na urodziny...są rozbrajające:) Zawsze się przy tym porządnie uśmieję, a taką cukiernię to sama bym chciała mieć gdzieś za rogiem:)

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  83. johannalind johannalind napisała:

    Kasiek, właśnie wygrzebałam u mamy na półce ten zbiorek walentynkowych opowiadań z 99 i sobie przypomnę, bo jakoś zupełnie nie kojarzę tego opowiadanka :) A przy okazji wyciągnęłam też inne rzeczy...mój ulubiony zbiorek z 94 roku z opowiadaniem "Talizman Jane Kitto"Anne McAllister. To opowiadanie przeczytałam po raz pierwszy jako nastolatka i wracam do niego mniej więcej raz w roku- dla mnie nie straciło nic ze swego uroku...Opowieść o zbuntowanym chłopcu, którego rozumiała jedynie nieśmiała dziewczynka Jane chwyta za serce, a to że ten chłopiec okazuje jej swe przywiązanie przesyłając przez kolejne lata talizmany na walentynki...całkowicie mnie rozbraja :)

    Komentarz ze strony Walentynkowa lektura

  84. johannalind johannalind napisała:

    A tak na poważnie to moje Walentynki wyglądają zawsze...jak normalny dzień :( Mój mąż niestety nie jest zbyt romantyczny i ma w nosie takie rzeczy :( Tak więc jak będę chciała przeżyć coś niezapomnianego to sama muszę sobie to zorganizować...i pewnie kiedyś tak zrobię- zostawię dzieciaki na jego głowie, a sama wyruszę do SPA :)

    Komentarz ze strony "Pomysłowo"

  85. johannalind johannalind napisała:

    Hmmm...ja najchętniej spędziłabym Walentynki na bezludnej wyspie, z dala od codziennego zgiełku, dzieci i codzienności :) Marzy mi się ciepły piasek, lazurowa woda, palmy...ale równie fajnym pomysłem jest kilka dni w jakimś dworku z dyskretną obsługą :) Siostrze kupiłam coś takiego w prezencie ślubnym i była zachwycona- wielkie łoże z baldachimem, kolacja przy świecach, przejażdżka powozem po parku, no i spokój...oj, rozmarzyłam się :)

    Komentarz ze strony "Pomysłowo"

  86. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, to nie tak- takie rzeczy mnie nie zaskakują i też jestem w pewien sposób na nie uodporniona, ale piszesz o kobietach ze wsi, a w tej książce mamy dziewczynę z miasteczka, małego, bo małego, ale jednak- odniosłam też wrażenie, że jest to osoba wykształcona...no nie wiem...może zwyczajnie tutaj strasznie mnie to irytowało i tyle- bo tak dużo elementów tego typu wystąpiło...ale oczywiście nie chcę Ciebie przekonać do zmiany zdania...Broń Boże:) fajnie, że opinie mogą być różne, zresztą a propo romansów historycznych- nam podoba się McNaught, a ktoś tutaj strasznie na nią psioczył, więc różnie z tymi gustami bywa. Tylko, że to Ty zaczęłaś tę całą dyskusję (może dobrze, bo sobie popiszę, a lubię to robić:)), kiedy o opowiadaniu wyraziłam się źle. Zresztą tak całkowicie go nie skreślam- według mnie zasługiwał na 3, ale na przykład kolejne opowiadanie z tamtej książeczki już na 5, a też Palmerka- tylko według mnie w znacznie lepszym wydaniu:)
    Cóż, niech żyją dyskusje i odmienne zdania :)

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  87. johannalind johannalind napisała:

    Margret ten cytat na końcu nijak mi przystaje do Twojego komentarza na stronie książki "Prawdziwy bohater"- według mnie ona jest za bardzo głupawa, jak na romans współczesny, a Ty mi napisałaś, że przecież to bajka i że nie należy w ten sposób do książek podchodzić, bo to tak, jakby ktoś współcześnie oceniał prace Scotta...Dla mnie osobiście właśnie w romansie historycznym, nawet pisanym współcześnie, mogą ujść płazem pewne elementy, jak ten wspominany przeze mnie z "podnieceniem mężczyzny", bo możemy sądzić, że tamtejsze bohaterki faktycznie takie niewinne i niedoświadczone były, ale dzisiaj, we współczesnym świecie, pełnym mediów dookoła...toż to rykoszet po całości...:) Sama jestem jedną z osób, które czytają Palmer i co więcej- bardzo lubią jej pisarstwo, ale w tym Najemniku...litości:)

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  88. johannalind johannalind napisała:

    Zauważyłam, że zarówno w tym wątku, jak i w innych związanych z romansem historycznym, jest mnóstwo wypowiedzi, co chyba znaczy, że temat jest wielce emocjonujący i romanse historyczne mają wiele zwolenniczek. Cieszy mnie to ogromnie, bo może wtedy wiele z naszych sugestii zostanie wziętych pod uwagę i seria będzie naprawdę świetnie się rozwijała, oczywiście na lepsze:)
    Dziewczyny, dziękuję za przypomnienie Popławskiej- kiedyś kiedyś czytałam, ale zaledwie kilka utworów. Wczoraj wybrałam się do biblioteki i wypożyczyłam sobie parę "nowych" jej książek. Mam nadzieję, że czeka mnie wspaniała lektura:) Zapomniałabym, że nasze rodzime pisarki też tworzyły świetne powieści.

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  89. johannalind johannalind napisała:

    Podpiszę się pod dyskusją o nauce historii z romansów historycznych. To faktycznie obłęd, ale niestety wiele osób się na to bierze, nawet moja mama próbowała mi kiedyś wmawiać, co tam w średniowieczu robiono w kwestii higieny zębów, a co wyczytała z książek Julie Garwood. Sprawdzałam później, dla świętego spokoju, i nigdzie te rewelacje się nie powtórzyły... A choćby nawet sama akcja pomiędzy mężczyzną a kobietą osadzona w średniowieczku- przecież z wielu źródeł historycznych wynika, iż kobieta wtedy była naprawdę nikim, ot tylko do ozdoby i rodzenia dzieci, a w książkach takie bohaterki występują rzadko, no i bardzo dobrze, bo przynajmniej możemy powzdychać do romantycznych rycerzy i ich pełnych ognia dam...A gdyby tam wszędzie powstawiać prawdę historyczną to kto, by chciał czytać takie książki? Bo przecież samo średniowiecze było pełne ciemnoty, okrucieństw i ogólnie raczej niewiele romantyzmu wtedy było...

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  90. johannalind johannalind napisała:

    Myślisz, że to wodospad? Ja myślałam, że droga...:)

    Komentarz ze strony Którą z okładek uważasz za najmniej atrakcyjną?

  91. johannalind johannalind napisała:

    Podpisuję się pod fragmentem z dobrymi opiniami na rynku pierwotnym. Często mam wrażenie, że do nas docierają jakby te gorsze pozycje, a dlaczego to nie mam najmniejszego pojęcia, bo chyba wydawcy zależy, by książki się dobrze sprzedawały, zwłaszcza niedługo jak podwyższą nam VAT i trzeba będzie robić co miesiąc większą selekcję:)

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  92. johannalind johannalind napisała:

    Śledząc różne wypowiedzi przyłączam się do niektórych z pomysłów- na stronę wspominkową- to mogłoby być niezwykle ciekawe miejsce i pewnie często uczęszczane :), na wydawanie więcej miniserii z odpowiednim zaznaczeniem, że jest to jakaś część całości, no i więcej tych uwielbianych autorek, jak Rolls, Heyer, Camp, Dickson...Co do samej tematyki- był okres kiedy pasjonowałam się średniowieczem i połykałam wszystkie romanse, które działy się w zamierzchłych czasach, a teraz jakoś gust odwrócił mi się bardziej na okres regencji i nie mam nic przeciwko, że sporo książek dzieje się właśnie wtedy:) Co do czasów jeszcze dawniejszych niż średniowiecze, to jakoś mnie do siebie nie przekonują- przyznam się szczerze, że przeczytałam tylko jedną książkę, z akcją osadzoną w starożytnym Rzymie i chyba na razie mi wystarczy...:) Ale na przykład czasy Wikingów, piratów byłyby nie od rzeczy...:)

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  93. johannalind johannalind napisała:

    No, coż zdaję sobie niestety z tego sprawę, ale pomarzyć zawsze można...:) Jako że te pisarki są mi szczególnie bliskie śledzę uważnie ich książki i faktycznie nigdy w Harlequinie nic nie było...tylko Balogh z tym opowiadaniem o tematyce świątecznej (zapomniałam tytułu), które bardzo przypadło mi do gustu:)

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  94. johannalind johannalind napisała:

    A ja tutaj mam aż 4 typy: nr 02,03,06 i 15. Niestety trudno mi się zdecydować na jakąś jedną konkretną :) Nr 02 przywodzi mi na myśl Wikingów i ich ciekawe, "bogate" w przygody życie- nie wiem, czemu, ale mam do nich słabość i do dumnych, mających własne zdanie i się go trzymających, kobiet, a ta na zdjęciu na taką mi właśnie wygląda. I te góry pokryte śniegiem w tle- bajeczny krajobraz, podobnie jak bohaterka dumny i nieprzejednany, a przez to taki piękny:) Nr 03 to zupełnie inna bajka- a no właśnie- z bajką mi się najbardziej kojarzy, a kto ich nie kocha? Piękne róże, romantyczna scena, pałac w tle...o takiej scenerii marzy niejedna kobieta...Nr 06 to mężczyzna zdecydowany, a przy tym niezwykle atrakcyjny- takich lubię najbardziej. Jego postawa wskazuje, że panuje nad wszystkim i podchodzi z dystansem do wszelkich kłopotów, no i to że jest sam od razu przywodzi na myśle pewne spekulacje, zaciekawia i sprawia, że chce się sięgnąć po książkę i dowiedzieć się, dlaczego jest właśnie taki i czemu nie ma przy nim kobiety...Okładka nr 15 to już moja osobista słabość do koni i kowbojów- sama bym się z chęcią dała jakiemuś porwać i pognała przez otwarte przestrzenie, mając tylko góry i ziemię za obserwatorów...:) Ach, jakże się rozmarzyłam...:) Cieszę się, że od czasu do czasu trafiają się takie smakowite okładki i mam nadzieję, że z czasem będzie ich więcej. Grunt to trzymać się z dala od beznamiętnych, nic nie mówiących twarzy pseudo bohaterów, a skupić na jakichś ciekawych detalach czy też twarzach wyrażających jakiekolwiek emocje...:)

    Komentarz ze strony Którą z okładek uważasz za najatrakcyjniejszą?

  95. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, wybór jest trudny, bo wiele okładek jest niestety mało ciekawych, ale najbardziej według mnie okładka z nr 1. Dlaczego? Pierwsze, co mi przychodzi do głowy to jej mroczność- jakoś nie bardzo pasuje mi do romansu. Większość miejsca zajmuje drzewo- owszem w tamtych czasach było ich wiele, ale bohaterowie są tam jacyś tacy mali, niewyraźni, chiałoby się rzec bojaźliwi, no i kolory blade, nieciekawe. Tak naprawdę gdybym miała oceniać po okładce treść książki ta wydałaby mi się strasznie nudna- tam po prostu nic się nie dzieje :(!!!

    Komentarz ze strony Którą z okładek uważasz za najmniej atrakcyjną?

  96. johannalind johannalind napisała:

    A mnie się wydawało, że Ty to stary wyjadacz, jak sporo z nas tu obecnych...nieźle się kamuflujesz:) Ale Kasiek ma rację- w takim razie sporo przed Tobą, polecam tu zwłaszcza te starsze wydania- one wydają się nieco lepsze od niektórych obecnych...

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  97. johannalind johannalind napisała:

    Romanse historyczne według mnie nie mają sobie równych. Czytam je od 3 klasy Szkoły Podstawowej :), a zaczynałam od Barbary Cartland, którą wielbiła moja mama. W późniejszych klasach podstawówki kupowałam serię Scarlet i to każdy tom (troszkę się tego uzbierało...:)) No a później już przekształconą serię Scarlet w Romans Historyczny...Jakichś bardzo słabych książek nie pamiętam, bo też ostatnie kilka lat kupuję je wybiórczo, zwracając uwagę na ulubione pisarki- tu przoduje zdecydowanie Rolls (jeszcze się nie spotkałam z kiepską książką w jej wydaniu), ale jest jeszcze Camp, Dickinson i kilka innych nazwisk, których teraz nie przytoczę (nie mam do nich zbytniej pamięci, ale jak widzę na okładce to wiem, czy warto kupować, czy raczej lepiej sobie darować). Standardowo tak jak w zwykłym Harlequinie uwielbiam miniserie (tu Mariaże ma u mnie ostatnio duży plus i chciałabym ich więcej uświadczyć. Może fajnie by było też coś Julii Quinn zobaczyć w takim wydaniu (wprost pochłaniam jej książki wydawane przez Amber), może jakieś nazwiska charakterystyczne dla Da Capo- Garwood, Deveraux, Balogh (opowiadanie świąteczne "o złocie" było rewelacyjne).
    Co mnie do nich przyciąga? Może to, że lubię rozmyślać o dawnych czasach (historia to moje wielkie hobby), a może dlatego, że tam wydaje się wszystko bardziej romantyczne, bardziej burzliwe i wogóle ciekawsze, takie przez duże LITERY...:) Czytając sama chciałabym znaleźć się choć na chwilę w jakimś zamku, czy sali balowej i zakosztować nieco tej dawnej rzeczywistości...ach gdybyż to było możliwe...:)

    Komentarz ze strony Festiwal Historyczny

  98. johannalind johannalind napisała:

    Hej, Grania, czemu skopiowałaś odpowiedzi Severii? Jakaś pomyłka?:)

    Komentarz ze strony Jak dobrze znasz serię Romans Historyczny?

  99. johannalind johannalind napisała:

    1. "Świąteczne wizyty"; "Wigilijna noc"
    2. "Królewski wysłannik"
    3. "Tajemnice Opactwa Steepwood"
    4. "Wyrafinowana gra"
    5. miniseria "Latimarowie" składająca się z 5 tomów; ale jest jeszcze seria 4 książek z cyklu "Epoka Elżbietańska", z różnych okresów panowania Elżbiety I, choć pisana bodajże przez Anne Herries i Paulę Marshall
    6. i tutaj chyba błąd redakcji- cykl "Dumne i piękne" był o siostrach Meredith autorstwa Mary Brendan, ale składał się przecież z 4 tomów
    7. tu również obstawiam Terri Brisbin, a zwłaszcza jej ostatnie 3 powieści-miniserię
    8. z tego co znalazłam to faktycznie Michelle Styles sporo pisała na ten temat, np. "Rydwany namiętności", "Gladiator"
    9. Paula Marshall: "Sekretna misja", "Złoty młodzieniec"
    10. "Porwanie", "Pułapka", "Zemsta"

    Jak dla mnie to Severia ma wszystko dobrze, bo po zastanowieniu i sprawdzeniu co nieco u siebie na półkach, takie właśnie odpowiedzi mi też wyszły...:)

    Komentarz ze strony Jak dobrze znasz serię Romans Historyczny?

  100. johannalind johannalind napisała:

    Dziękuję Redakcji, bo miałam ogromną ochotę na te płytki:)

    Komentarz ze strony Napisz piosenkę miłosną

  101. johannalind johannalind napisała:

    Cóż, może jakoś dotrwam...:) A wiesz może o kim będzie powieść wydana w październiku?

    Komentarz ze strony Napisz recenzję "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  102. johannalind johannalind napisała:

    To była tylko chwila a tak wiele zmieniła
    Wystarczyło jedno spojrzenie, by nieznane zmienić w kochanie
    Niestety los okazał się okrutny i szykował nam rozstanie
    Nowe życie się pojawiło, obowiązki, dzieci
    Nie w głowie nam prawdziwa miłość

    Ref. Los daje nam szansę, skorzystajmy z niej
    Jutro może być za późno, trzeba żyć każdym dniem

    Lata mijały, dzieci dorastały i my razem z nimi
    Brakowało uczucia, czas by to zmienić
    Między nami dużo złości, kiedy to się skończy
    Ten pensjonat to nasz świat, może zdoła nas połączyć

    Ref. Los daje nam szansę, skorzystajmy z niej
    Jutro może być za późno, trzeba żyć każdym dniem

    Wybuchła namiętność, żyjemy jak we śnie
    Rzeczywistość nas dopadnie, czy zdołamy przetrwać ją
    Tyle niedomówień, ukrytych pretensji
    Czas z tym skończyć, dojść do wspólnych wersji

    Ref. Los daje nam szansę, skorzystajmy z niej
    Jutro może być za późno, trzeba żyć każdym dniem

    Wyjaśniliśmy sobie wszystko, już będzie ok
    Poprosiłem Cię o rękę, zgodziłaś się
    Przed nami długie i szczęśliwe życie
    Pensjonat nam pomoże, w nim rozkwitnie nasze uczucie

    Ref. Los daje nam szansę, skorzystajmy z niej
    Jutro może być za późno, trzeba żyć każdym dniem

    Komentarz ze strony Napisz piosenkę miłosną

  103. johannalind johannalind napisała:

    Po książkę sięgnęłam z pewnym ociąganiem, bo wiedziałam, że jak już zacznę czytać to trudno się będzie oderwać i przyjemność szybko się skończy:) Oczywiście się nie rozczarowałam, choć wydaje mi się, że ta cześć jest jakby ciutkę słabsza od dwóch poprzednich, a już na pewno od Pamiętnego Lata, które dla mnie jest niekwestionowanym bestsellerem:)
    Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem ukazuje bliżej sylwetkę Niny Romano, burmistrza Avalonu i najlepszą przyjaciółkę Jenny z książki Zima nad Jeziorem. Akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy Nina wraca do Avalonu po zasłużonym urlopie z córką i po pożegnaniu z rolą burmistrza miasteczka. Ma teraz własne plany, chołubione od bardzo dawna, a związane z podupadłym pensjonatem nad Wierzbowym Jeziorem. Pragnie przywrócić obiekt do dawnej świetności i w ten sposób znaleźć nowy cel w życiu, gdyż jej córka rozpoczyna właśnie studia i można powiedzieć wyfrunęła z rodzinnego gniazdka. Niestety los nie chce dać jej takiej szansy. Pensjonat odkupuje od banku Greg Bellamy, w którym Nina jako nastolatka skrycie się podkochiwała. Nie mieli szansy jako młodzi ludzie, zbyt wcześnie uwikłani w relacje z innymi- Nina w wieku 15 lat została matką, a starszy o kilka lat Greg związał się z inną kobietą, po tym ja ta urodziła mu córkę. Wydawało się, że nic już ich nie będzie łączyć poza sporadycznymi spotkaniami w Avalonie... Jednakże to nieuchwytne coś, jakaś iskierka pożądania, która na chwilę połączyła ich przed kilkunastu laty teraz zaczyna ponownie dawać im we znaki i wydawałoby się, że teraz jako wolni ludzie (Greg właśnie zakończył sprawę rozwodową a Nina po wyjeździe córki została sama) mogą rozwinąć to, co ich kiedyś połączyło w coś stałego. No ale sprawa nie jest taka prosta, jak się wydaje. Tam gdzie chodzi o uczucia ludzie zawsze muszą sobie pokomlikować, bo inaczej chyba życie stałoby się strasznie nudne. Nina ma pretensje do Grega, że odkupił przed nią pensjonat i nie chce zgodzić się na wspólną pracę przy odbudowie a następnie kierowaniu pensjonatem. Do tego dochodzi niechęć w ponowne wplątanie się w sprawy dzieci- Greg przecież ma dwoje z poprzedniego małżeństwa, które zostały po rozwodzie z nim. I Max i Daisy mają swoje problemy, Daisy jest w ciąży, co oznacza, że Greg zostanie dziadkiem...Nina po latach ciężkiej pracy i rezygnacji z prywatnego życia na rzecz samotnego wychowywania Sonnet nie pragnie dodatkowych komplikacji. Chce być wolna i dokonywać własnych wyborów, a do tego prowadzić niezależne życie. Umawia się na randki z wieloma facetami, bo przez ostatnie kilkanaście lat w ogóle nie mogła sobie na nie pozwolić. Wydaje jej się, że będzie szczęśliwa bez stałych związków. Czy na pewno??:) Greg nie ustaje w próbach zdobycia serca Niny, bo zaczyna zdawać sobie sprawę, że to chyba jest ta jedyna, że związek z Sophie nigdy tak naprawdę nie byłby w stanie dać mu tego, co może mieć z Niną. Po jakimś czasie ich uczucia w końcu się wyzwalają z okowów i rozpoczyna się romans. Nina uważa, że prędko się skończy. Greg, że wręcz przeciwnie. Mamy tutaj swoistą walkę płci. Każde z dnich usiłuje przekonać partnera do swoich racji... Dodatkowo Gregowi nie podoba się "wtrącanie" się Niny w sprawy jego dzieci. Nina z kolei nie potrafi stać bezczynnie, kiedy ktoś potrzebuje jej pomocy, a dzieci Grega jej ufają i powierzają swoje przemyślenia i kłopoty. Sprawa wydaje się patowa, ale jak to zwykle bywa, znajduje bardzo dobre rozwiązanie- Greg w którymś momencie zaczyna rozumieć, że jego dzieci są już na tyle duże, iż musi im pozwolić na własne decyzje, a on powinien w końcu zająć się własnym życiem i przestać planować wszystkiego tylko pod dobro swoich dzieci, które nawiasem mówiąc inaczej jest interpretowane przez każdego z zainteresowanych.
    To, co zawsze najbardziej uderza mnie w książkach Wiggs, to ich wielowątkowość, która ukazuje różne problemy i jednocześnie sprawia, że jej powieści są bardziej realistyczne, bo tutaj zawsze ktoś ma jakąś konkretną rodzinę, przyjaciół, znajomych, którzy na okrągło przeplatają się w akcji. Jest wrażenie ciągłości, które bardzo lubię w cyklach, bo można bardziej "wejść" w życie bohaterów. No i tak jak to w życiu bywa każdy ma własne problemy, nie ma życia idealnego, codziennie każdy staje przed różnymi wyzwaniami i tylko od niego zależy, czy wyjdzie z nich zwycięsko. Pokazanie ciąży Daisy na przykładzie Niny i Sonnet pokazuje, że bez względu, jak w danej chwili może być ciężko, jest nadzieja na udany dalszy ciąg i wystarczy trochę wytrwałości, by się udało. Często ciąże nastolatek traktowane są jako coś strasznego, wstyd i "spapranie" życia, a przecież tak nie musi być. Czasami może się to okazać bodźcem do zmiany trybu życia i sięgnięcia po więcej niż by się mogło wydawać. No i wspaniałe zakończenie historii Grega i Niny pokazuje, iż nie zawsze udać się musi id razu i na całe życie. Czasami warto próbować więcej razy i nie zrażać się porażką. A zresztą, czy można uznać za porażkę związek Grega i Sophie? W pewnym sensie może tak, ale przecież pojawiła się Daisy i później Max, wspaniałe dzieciaki, których by nie było na świecie, gdyby nie, choćby chwilowa, miłość ich rodziców. Tak więc ogólne przesłanie książki jest bardzo optymistyczne, stawia na nowe początki, nowe wyzwania i daje dużką dawkę nadziei, że nam wszystkim też może się udać...:)
    Na koniec dodam jeszcze, iż bardzo kibicuję Julianowi, bratu Connora- marzy mi się jego związek z Daisy...:) Może w którymś z kolejnych tomów???:)

    Komentarz ze strony Napisz recenzję "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  104. johannalind johannalind napisała:

    o tak, dzięki, bo dla mnie "kucharki z doskoku" proporcje są baaardzo ważne:) Już zdarzyło mi się popsuć sporo podobno łatwych przepisów, więc wiem, że "na oko" u mnie się nie sprawdza...:)

    Komentarz ze strony Przepisy z "Zimy nad jeziorem"

  105. johannalind johannalind napisała:

    Faktycznie, pomyłka :):( No ale tak czy siak ja dostałam chlebek watykański do robienia i dzielenia się z bliskimi osobami, więc można by przyjąć, że to to samo, co to ciasto przyjaźni- było bardzo dobre:)

    Komentarz ze strony Przepisy z "Zimy nad jeziorem"

  106. johannalind johannalind napisała:

    o, tej nazwy w pamięci mi brakowało- chlebek watykański- to jego dostałam od znajomych, by rozpowszechniać dalej i tak jak pisałam powyżej przez jakiś czas tak robiłam :) A co do tej tradycji- cóż tam jest wyraźnie o czasach przedwojennych na polskich wsiach, a o nich jakoś dużo informacji nie ma, więc faktycznie tym bardziej jest ciekawe, skąd autorka taki fakt wzięła? Ale postaram się jeszcze poszperać...:)

    Komentarz ze strony Przepisy z "Zimy nad jeziorem"

  107. johannalind johannalind napisała:

    Świetny pomysł. Muszę przyznać, że sama czytając powieść miałam ochotę coś sobie przygotować, ale niestety ze mnie to żadna kucharka, choć może...kto to wie:) Ale z przyjemnością poczytam o zmaganiach innych czytelniczek i może jakieś mądre rady się pojawią...:)
    Natomiast mogę co nieco napisać o zaczynie na ciasto przyjaźni. W książce przeczytałam o tradycji przekazywania takiego zaczynu pannie młodej i mocno mnie to zaciekawiło, gdyż zupełnie nie słyszałam o czymś takim, no ale człowiek może dowiedzieć się co nieco o swojej kulturze również z zagranicznych książek...swoją drogą ciekawe jest, skąd pisarka brała takie informacje i czy ma jakieś osobiste sympatie do naszego kraju, że tak go dużo w tej powieści:) Taki zaczyn dostałam kilka lat temu od sąsiadki i muszę przyznać, że rozdałam go już wielu osobom, tylko to nie nazywało się ciasto przyjaźni, a jakoś inaczej, coś z chlebkiem...Nie pamiętam, co stało się z moją częścią- chyba go zjedliśmy, bo bardzo dobry był, ale faktycznie z każdego kawałka ciasta można było zrobić sporo nowego ciasta i tak układał się cały łańcuszek:)

    Komentarz ze strony Przepisy z "Zimy nad jeziorem"

  108. johannalind johannalind napisała:

    I tym sposobem, za pomocą konstruktywnego dialogu, doszłyśmy do porozumienia :) Jeżeli chodzi o ogół to jak najbardziej się z Tobą zgadzam- jest dużo książek, które nie niosą ze sobą żadnych ciekawych treści, czasami nawet mam wrażenie, że zwyczajnie pisaną są po to, by coś napisać i mieć z głowy, a wiadomo jak czytelnik lubi jakąś pisarkę to kolejną książkę kupi- może w tej łatwiźnie jest wytłumaczenie "psucia" się stylu niektórych pisarek?

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  109. johannalind johannalind napisała:

    I pewnie z tą łatwizną pisarek masz rację, ale w tym konkretnym przypadku to tak naprawdę winę Grega można widzieć dopiero, kiedy kupił ten nieszczęsny pensjonat, ale o tym nie ma mowy w załączonym fragmencie tylko w blurbie, więc ustosunkowując się do tego tekstu to jedyną winą ich obojga było to, że czując coś do siebie nie okazali tego sobie zawczasu, no ale wtedy byłoby za łatwo i pewnie z powieści nic by nie wyszło, a poza tym to Sophie zaszła w ciążę wcześniej niż Greg zaczął interesować się Niną, więc tak czy siak ta miłość wtedy sklazana by była na niepowodzenie- jedynie być może nie byłoby dziecka Niny, no ale z drugiej strony przecież ona go nie żałowała, może na początku..., ale później dla większości mam dziecko to skarb, nawet jak poczęty w niezbyt odpowiednim momencie:)

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  110. johannalind johannalind napisała:

    To, co mi się najbardziej podoba w książkach Wiggs to jej podejście do bohaterów. Tam nie ma wygranych i przegranych- mężczyzna i kobieta są na równych prawach i jak wskazują różne wątki przez nią ukazane dialog pomiędzy nimi jest najważniejszy. Zgadzam się z Wami, że w wielu powieściach to kobieta jest ukazana jako ta słabsza, która musi niejako podporządkować się mężczyźnie, ale powiem Wam szczerze, że od takich książek staram się trzymać z daleka, a jak już mi się zdarzy przeczytać coś w tym stylu to z reguły jest to jednorazowa przygoda. Do książek Susan Wiggs wracam dosyć często i wręcz pławię się w przytoczonych tu jakby mimochodem "mądrościach". Na przykład bardzo mi się podobało ukazanie "podchodów" Grega w I części do córki Daisy- odejście od roli surowego rodzica na rzecz roli rodzica- przyjaciela, który wie, kiedy należy dziecko przytulić, a kiedy tylko wysłuchać bez prawienia kazań... Tak samo jest w związku mężczyzny i kobiety- czasami tak jakby los się uwziął wszystko idzie na opak i osoby, które wydają się sobie przeznaczone rozdzielane są na wiele lat, a może nawet na całe życie, bo nie umieją wyciągać wniosków, otwierać się na tę drugą osobę i czasami wręcz zaryzykować siebie, by dowiedzieć się, czy to uczucie jest coś warte czy to tylko mrzonki...Oczywiście to tylko powieść, ale mnie się wydaje, że akurat w tych książkach można bardzo dużo odnieść do własnego życia. Ja na przykład pod wpływem tej pisarki zmieniłam parę rzeczy w moich relacjach z mężem i muszę przyznać, że i on i ja jesteśmy bardziej zadowoleni:)

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  111. johannalind johannalind napisała:

    Niweczy jej plany, ale już w samej powieści. W zaznaczonym fragmencie nic na ten temat nie ma- można tylko wywnioskować, że każde z nich coś do siebie czuło, ale oczywiście stosując podchody nie odwazyło się powiedzieć o tym wprost tej drugiej stronie, a z tymi planami to też nie wiadomo- to się okaże w czytaniu książki, gdyż równie dobrze może być tak, że Greg, jak to facet zrobił coś nie domyślając się nawet, że wchodzi w drogę jakiejś innej osobie. Niestety w życiu często się tak zdarza, a czy ma się płaszczyć? Nie, nie lubię tego u kobiet, ale czy nie jest tak, że wystarczy sobie co nieco wyjaśnić i sytuacja jest wyraźniej jaśniejsza? Ewidentnie doszły tu do głosy hormony i dlatego zarówno Nina, jak i Greg mają problem z tym pensjonatem...Bo być może każde z nich zastanawia się, co by było gdyby...i stąd tyle emocji:)

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  112. johannalind johannalind napisała:

    Hej,Milka i Fonin, dziewczyny, nie myślicie, że tu może być szczęśliwe zakończenie?:) Oba wasze wątki urywają się na złości wyrzucanej przez Ninę...Tak sobie myślę, że z kobietami to jednak mężczyzna nie ma łatwego życia:) Ja generalnie wolę myśleć pozytywnie i liczę na to, że Nina i Greg dojdą do szczęśliwego dla nich porozumienia... w końcu trochę spełnionej miłości im się w życiu przyda:)

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  113. johannalind johannalind napisała:

    Ok, ciekawa interpretacja:) ale w zaznaczonym fragmencie jest wyraźnie, że ojcem jest Laurence, a Gregowi córeczkę urodziła Sophie, z którą zresztą się zaraz ożenił...oczywiście może miałaś na myśli co, by było gdyby...a nie 6 miesięcy później...:)

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  114. johannalind johannalind napisała:

    Nina Romano to nastolatka, która niespodziewanie dla samej siebie zachodzi w ciążę z całkiem przypadkowym chłopakiem, którego nawet nie darzy zbytnio sympatią...Jak to się mogło stać? Może zawiniła chęć ujrzenia tego, o czym wszyscy ciągle mówią szeptem, za plecami i do czego dąży naładowana hormonami młodzież? A Nina zawsze odznaczała się ciekawością i jakąś ogromną chęcią korzystania z życia pełnymi garściami:) Teraz odczuwa straszne wyrzuty sumienia, bo ma wrażenie, że zawiodła kochających rodziców, ale i siebie samą i swoje plany na przyszłość... I gdzieś jeszcze pomiędzy tymi wyrzutami przewija się osoba Grega Bellamy... Nie wie, czemu, bo przecież to chłopak z bogatej rodziny, który ją tylko denerwuje..., a może nie? Może sama siebie oszukuje i czuje do niego coś więcej...Może gdyby zwrócił na nią uwagę to wcale nie przespałaby się z Laurence'em? Teraz jest już za późno- Greg ożenił się z Sophie i został ojcem, a ona sama zostanie mamą. Przeraża ją to, ale jednocześnie czuje dziwną czułość dla tej małej istotki, która przecież niczemu nie jest winna...Nina obiecuje sobie, że jej dziecko nie zazna nigdy braku miłości i że zrobi wszystko, co w jej mocy, by było szczęśliwe. Ma też duże oparcie w rodzicach, dla których mimo takiego wybryku, nie przestała być córką oraz w przyjaciołach, którzy wbrew jej oczekiwaniom nie odwrócili się od niej. Wszystko powoli zaczyna się klarować. Rodzi śliczną córeczkę i stara się jakoś dopasować swoje życie do jej życia i potrzeb. Uczy się, pracuje,a w każdej wolnej chwili zajmuje się córeczką i przedkłada jej potrzeby nad swoje, zgodnie ze złożoną obietnicą. Mijają lata...Nina się nie poddaje i stara realizować swoje zamierzenie i plany- zostaje burmistrzem i robi jak najwięcej dla ukochanego miasteczka. Jest jej dobrze z córką, ale w głebi serca czuje się samotna. Cóż z tego, kiedy każdego spotkanego mężczyznę porównuje po cichu do Grega Bellamy, którego choć nie widziała przez kilkanaście lat, darzy jakimś dziwnym uczuciem sentymentu, miłości i gorzkich wspomnień. Nagle po kilkunastu latach spotykają się przypadkowo w miasteczku. Dowiaduje się, że właśnie rozszedł się z żoną i sprowadził z dziećmi do Avalon. Czuje, że to spotkanie zmąci jej spokój ducha, ale stara się zachować obojętność i z kamienną twarzą nie zwracać uwagi na Grega. Czy jednak będzie to możliwe? Avalon to małe miasteczko, ona jest burmistrzem, jej córka chodzi na zajęcia lekcyjne z córką Grega. Cóż za ironia losu...Gdyby nie one obie może ich życie inaczej by się potoczyło?? Na dodatek Daisy, córka Grega, zachodzi w ciążę i potrzebuje wsparcia. Greg wyraźnie sobie nie radzi i zwraca się z prośbą o pomoc do Niny. W końcu ona sama urodziła córeczkę, będąc w podobnym wieku co Daisy. Nina zaprzyjaźnia się z córką Grega i spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Daisy z różnych zasłyszanych opowieści usiłuje zrekonstruować wydarzenia sprzed lat. Dużo rozmawia z córką Niny i razem dochodzą do wniosku, że ich rodzice są w sobie zakochani i że warto by było pomóc im coś z tym zrobić. Daisy rozumie, że rozstanie jej rodziców jest już faktem i że lepiej będzie, jak oboje ułożą sobie życie z innymi partnerami. W końcu oni nie będą z nimi wiecznie, a bliska osoba każdemu jest potrzebna. Razem z córką Niny układają plan mający na celu połączenie ,rozdzielonych zrządzeniem losu, dwójki kochających się osób. Każda z nich zaprasza swojego rodzica na Camping Kioga w celu przedyskutowania ważnych kwestii. Taka rozmowa winna się odbyć na wyspie leżącej w obrębie kampingu. Podstęp się udaje, a zakochani zostają sami, pozbawieni możliwości powrotu, bo dwie rozsądne córeczki zabierają im łódki. Dwa dni spędzone na wyspie uświadamiają Ninie i Gregowi, że naprawdę są sobie przeznaczeni i że warto dać sobie szansę na spełnioną miłość. Dochodzą do wniosku, że ich życie musiało potoczyć się właśnie w takim kierunku, gdyż wtedy byli zbyt młodzi i raczej ich uczucie by nie przetrwało pod naporem niezadowolonej z mezaliansu rodziny i być może ich drogi rozeszłyby się na dobre. A tak nauczeni doświadczeniem, dojrzalsi, pewni swoich pragnień i co najważniejsze dorośli, mogą sobie pozwolić na wiele więcej. Znają też ulotność pięknych chwil, które należy łapać za nogi i trzymać jak najdłużej. Ich decyzję o małżeństwie dzieci przyjmują ze spokojem, a nawet niektórzy z entuzjazmem. Nina kończy z pracą burmistrza i pragnie zająć się podupadłym "Pensjonatem nad Wierzbowym Jeziorem", w którym kiedyś pracowała, a który skradł jej serce. Greg również pragnie stabilizacji i bycia pracodawcą dla siebie samego. Zakochani, z duzym naręczem energii i bagażem słodko-gorzkich doświadczeń wchodzą w nową drogę, pełną z pewnością przeróżnych wyboi, ale co najważniejsze razem i z poczuciem, że mogą osiągnąć wszystko, co tylko im się zamarzy...:)

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  115. johannalind johannalind napisała:

    Oj, super konkurs... Już sobie ostrzę pazurki na tę powieść:)

    Komentarz ze strony Dopisz ciąg dalszy "Pensjonatu nad Wierzbowym Jeziorem"

  116. johannalind johannalind napisała:

    6 sekund to wystarczająco dużo, by począć dziecko i tym samym odmienić całe swoje życie, wystarczy by pokochać swoje nowo narodzone maleństwo, by usłyszeć słowa "kocham Cię" z ust dwuletniego brzdąca, by wściec się okrutnie patrząc na wymalowane ściany nową interpretacją Picassa:) to również wystarczający czas na zmianę pieluchy, mając za sobą kilka tysięcy już zmienionych, i to naprawdę wystarczająco dużo, by usłyszeć, że Twoje dotychczas maleńkie dziecko już jest duże i chce wszystko robić samo- tak mało sekund, a jednocześnie tak dużo, by zmienić chociaż jakąś część naszego życia, a czasami całkiem wywrócić je do góry nogami:)

    Komentarz ze strony Co można zrobić w sześć sekund?

  117. johannalind johannalind napisała:

    Przyłączam się do gratulacji- żałuję, że nie miałam czasu wziąć udziału w konkursie, no ale cóż takie życie:)

    Komentarz ze strony Konkurs Romans i Sensacja

  118. johannalind johannalind napisała:

    Hmmm, ciekawie będzie coś napisać- na pewno wezmę udział- no i jak nagrodami są książki, to zawsze warto:)

    Komentarz ze strony Konkurs Romans i Sensacja

Komentarze do ocenianych elementów

  1. johannalind johannalind napisała:

    Mnie się wydaje, że to dlatego, iż większość osób przyjęła, że jak książka jest znośna, to ocenia ją na 4, a jak rewelacyjna to 5. Ja osobiście dałam tylko kilka trójek i to na książki z wszystkich działów, a zrobiłam to bo były absolutnie nie do zdzierżenia:) Oceny liczbowe są mniej wiarygodne niż te słowne- tutaj można się "wyżyć", napisać co jest nie tak, a co ok. Trudno dawać książce 3, jeżeli chociaż troszkę nas zaciekawiła, a poza tym łudzimy się, że może później będzie lepiej. Jak przyszło do oceniania autorek to nagle zdajemy sobie sprawę, że już od dawna nie było żadnej perełki i że powoli nudzą nas prezentowane tytuły. Z pewnością łatwiej jest oceniać całokształt niż pojedyncze książki. Przynajmniej ja mam z tym problem, bo na przykład podawana przez Ciebie książka "Niespodziewany spadek" mnie ogólnie się podobała i dawałam jej 5, ale jak mam porównać z książkami Rolls, które mnie wręcz porywają swoją treścią to już wypada ona znacznie słabiej- gdzieś na 4. Ostatnio, jak pisałam, wyprzedaję część książek i zaczęłam je oceniać pod kątek tego, czy jest to powieść, którą pragnę czytać jeszcze raz i jeszcze raz. Takich romansów jest niestety niewiele, pomijając fakt, że przy tej ilości książek, które wychodzą na rynku, czasami trudno sięgać po raz kolejny po książkę już przeczytaną, bo zwyczajnie nie ma czasu. Ale są takie chwile, kiedy pragnę znów zanurzyć się w znanej sobie i uwielbianej książce, bo na przykład mój nastrój nie bardzo pozwala na nową powieść, której nieraz trzeba poświęcić więcej uwagi...Wśród takich książek są na pewno powieści Rolls, Camp, Heyer, Cornick, czy McNaught ( tu wspomniana przeze mnie Whitney..., za którą swego czasu nieźle zapłaciłam na Allegro:))... I wydaje mi się, że właśnie od teraz znacznie krytyczniej zaczę oceniać proponowane nam przez Wydawnictwo powieści, bo w ten sposób to same sobie wiążemy sznur na szyję...:(

    Komentarz ze strony Oceń autorki

  2. johannalind johannalind napisała:

    PODSUMOWUJĄC- WIĘCEJ ROLLS, CAMP, HEYER, CORNICK I ANNIE BURROWS...:)!!!

    Komentarz ze strony Oceń autorki

  3. johannalind johannalind napisała:

    Chociażby?? Toż to jedna z ciekawszych jej pozycji, pierwsza część z prześwietnej trylogii...:) To musowa pozycja każdej zapalonej czytelniczki romansów historycznych.

    Komentarz ze strony Oceń autorki

  4. johannalind johannalind napisała:

    Też z chęcią zobaczyłabym tutaj Judith McNaught, bo to jedna z moich ulubionych autorek (jak wspomnę Whitney, moja miłość...to aż mi się ciepło na serduszku robi), ale wątpię czy akurat w Harlequinie możemy na to liczyć, a Coulter też bardzo lubię- za jej świetne poczucie humoru, nie było książki jej autorstwa która nie doprowadziłaby mnie do śmiechu...:)

    Komentarz ze strony Oceń autorki

  5. johannalind johannalind napisała:

    Czy piszesz tu o Amercom Media- mam prenumeratę ich serii historycznej i przyznam się szczerze, że naprawdę ciekawe książki tam są, oczywiście słabsze też się trafiają, ale ponieważ płaci się 9,99 za książkę to od czasu do czasu i słabsze można przełknąć, ale prawdę mówiąc jak na razie jest przewaga tych lepszych i faktycznie seria się wydłuża, choć pierwotnie miała sobie liczyć mniej tomów...Zauważyłam, że sporo kobiet kupuje tę serię i ma się ona całkiem nieźle. W Harlequinie też tak może być, tylko faktycznie trzeba dać coś w zamian za większe zainteresowanie czytelniczek...

    Komentarz ze strony Oceń autorki

  6. johannalind johannalind napisała:

    Pozwolę się z Tobą zgodzić w kwestii przyznania pięciu gwiazdek- bez wahania dałam taką ocenę Elisabeth Rolls, a po dłuższym wahaniu również Cornick, choć zdecydowanie wolę tę pierwszą. I zawsze jak pojawi się coś nowego tej pisarki bez wahania kupuję- co do innych autorek to przyznam się szczerze, że rzadko kiedy kupuję takie książki w sklepie czy kiosku- wolę pogrzebać w antykwariatach czy u zaprzyjaźnionych "handlarzy" ponieważ nieraz szkoda mi pieniędzy na jakiś kiepski romans, a tak te kilka złotych za książkę jeszcze przeboleję, a nuż trafi się jakaś perełka...? Co więcej od jakichś 2 miesięcy zaczęłam powoli konsekwentnie wyprzedawać moje zbiory książek z serii Harlequin, zostawiając sobie właśnie te nieliczne perełki, do których z przyjemnością wracam, bo czy warto trzymać setki książek, które po jednorazowym przeczytaniu odkłada się na półkę i o nich zapomina? Nie dotyczy to tylko romansów historycznych, ale z innych serii też. Za dużo mam tego wszystkiego, miejsca brakuje, a ciągle dochodzi coś nowego. Postanowiłam zacząć oszczędzać i trzymać się ulubionych pisarek, jak pewnie wiele z nas, bo jednak po podliczeniu miesięcznie sporo można wydać na książki, które niekoniecznie są tego warte. Cóż, chyba, idąc w ślady Kasiek, staję się bardziej wybredna....ale dla mojego portfela to chyba dobrze:)

    Komentarz ze strony Oceń autorki

  7. johannalind johannalind napisała:

    Hmm, nie ma tu za dużo baaardzo dobrych pisarek- z tych przedstawionych zdecydowanie wybieram Elisabeth Rolls. Nie czytałam żadnej jej książki, która nie okazałaby się absolutnie wspaniała:) Ma świetne autoironiczne poczucie humoru, wspaniale nakreśla sylwetki bohaterów i co więcej tło historyczne wydaje się u niej jak najbardziej prawdziwe. Bohaterki, jakie przedstawia to kobiety o silnej woli, z własnym zdaniem i absolutnie nie nadające się na marionetki. A mężczyźni są dokładnie tacy sami...więc mamy wspaniałe pojedynki słowne i nie tylko...:) Od pierwszej do ostatniej strony książki są porywające i ogrzewające swoim niesamowitym ciepłem. Przy tych powieściach uśmiech nie schodzi z moich ust i zawsze po zakończeniu czuję się bardzo zadowolona i niemalże uskrzydlona, jak po wypiciu filiżanki aromatycznego kakao. Bo mam wrażenie, że książki Rolls świetnie mogą zastąpić jakieś kaloryczne cuda zażywane w celu pozbycia się kiepskiego humoru- one same w sobie są jak niezwykła pigułka dobrego nastroju. Zażywana jak najczęściej sprawi, że nie będzie kiedy się smucić, a wiele rzeczy wyda się wtedy znacznie łatwiejszych i w gruncie rzeczy nie tak ważnych jakby się wydawało...Jeżeli ktoś nie czytał to z czystym sumieniem i otwartym sercem polecam, bo na pewno się nie zawiedzie:)

    Komentarz ze strony Oceń autorki

Rejestracja użytkownika

Zarejestruj się w naszym serwisie, by oceniać książki, dodawać opinie oraz spotkać osoby, które tak jak Ty lubią czytać książki.

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz prezent w postaci eBooka „Raj na Ziemi”, Mary Alice Monroe

Zarejestruj się lub

Hity Miesiąca

  1. 1. W cieniu starych drzew W cieniu starych drzew

    Autor:
    Penny Jordan
    Seria:
    Satine
    Ocena:
    5
    Cena:
    19.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. Bratnie dusze Bratnie dusze

    Autor:
    Diana Palmer
    Seria:
    Romans
    Ocena:
    5
    Cena:
    34.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Trzej bracia Trzej bracia

    Autor:
    Nora Roberts
    Seria:
    Romans
    Ocena:
    5
    Cena:
    34.99 zł
    Kup taniej:
    Kup

Top 10 Tygodnia

  1. 1. Pozory mylą, W zamku nad Loarą Pozory mylą, W zamku nad Loarą

    Autor:
    Julia James, Christina Hollis
    Seria:
    Światowe Życie DUO
    Ocena:
    4
    Cena:
    14.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. Koło fortuny Koło fortuny

    Autor:
    Margaret Way
    Seria:
    Romans
    Ocena:
    4
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Serce milionera Serce milionera

    Autor:
    Lucy Monroe
    Seria:
    Światowe Życie
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  4. 4. Na paryskich salonach Na paryskich salonach

    Autor:
    Caitlin Crews
    Seria:
    Światowe Życie
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  5. 5. Niezapomniany wernisaż Niezapomniany wernisaż

    Autor:
    Kate Hewitt
    Seria:
    Światowe Życie Extra
    Ocena:
    3
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  1. Podróż w chmurach
  2. Zakochana bez pamięci
  3. Kłopotliwy spadek
  4. W cieniu starych drzew
  5. Smak czerwonego wina, Bezsenne noce

Nowość

Trzej bracia Trzej bracia

Autor:
Nora Roberts
Seria:
Romans
Ocena:
5
Cena:
34.99 zł
Kup taniej:
Kup

Przejdź do strony książki

Bezpłatny Newsletter

Zapisz się. Poinformujemy Cię o promocjach i konkursach z nagrodami.