Medical
Seria o perypetiach uczuciowych lekarzy i pielęgniarek. Czytelnik ma możliwość emocjonalnego zaangażowania się w życie uczuciowe bohaterów, którzy często muszą rozwiązywać swe dylematy w nietypowych warunkach. Dynamiczna akcja, walka o zdrowie pacjentów oraz gorąca miłość na tle szpitalnych korytarzy…
Najnowsze książki z serii
-
Trafna diagnoza
- Autor:
- Seria:
- Medical
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Dostępność książki:
- Wkrótce w sprzedaży
-
Bohater mimo woli
- Autor:
- Seria:
- Medical
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
Miłość jak narkotyk
- Autor:
- Seria:
- Medical
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
Fani tej serii (54)
Opinie czytelników
-
maddeline
napisała: Moją przygodę z Harlequinami zaczęłam właśnie od tej serii i mam do niej wielki sentyment :)
To prawda, że w latach 90-tych były o wiele lepsze opowiadania, ale teraz też znajdują się wyjątkowe opowiadania. -
benias2
napisała: Ja właśnie przeczytałam książkę która poleca margaret: "Przysięga chirurga", również otrzymałam ja w pakiecie, a przeczytałam ją w dwa wieczorki - tak mnie wciągnęła i zaciekawiła :)
Tylko czemu nie ma tej książki w spisie??? -
magret65
napisała: Nie lubię tej serii i w ogóle po nią nie sięgam, więc gdy Redakcja dołożyła do mojego zamówienia małego Harlequinka Medical byłam troszkę rozczarowana. Zaczęłam czytać i po prostu muszę Wam ten numer polecić. A więc Amy Andrews "Przysięga chirurga". / nr 18 09/09 / Naprawdę świetna pozycja, życiowo mądra i ciepła. W tle poważna operacja malutkich dziewczynek zrośniętych główkami. Historia miłosna jakby z życia wzięta. Nie zdradzę więcej. Zapewniam jednak, że warto po nią sięgnąć, jeżeli ktoś ma dostęp do starszych numerów. Nie przestraszcie się tylko, bo na okładce facet w kitlu nie wygląda zachęcająco.
-
edysia304
napisała: JA też uwielbiam medyczne harlequiny. Pochłaniam je od razu
-
lena1987
napisała: Medyczne są dla mnie najlepsze.
-
fonin
napisała: "Wspólnego sukcesu" Nie czytałam, ale "Lekarzy z wyspy" tak. I w sumie nie zachwyciło mnie to. Nie podoba mi się ten schemat w harlequinach, ze jak się małżonkowie rozchodzą to przeważnie po śmierci dziecka. W tym wypadku jest tak samo.
A co do samej serii ro już gdzieś pisałam, ze mam do niej sentyment. To był Harlequin Medical Duo. "Miłość w Patagonii" Hardy Kate i "Sen o szczęściu" Metcalfe Josie. Pierwszy tytuł mnie nie zachwycił, ale drugi podobał mi się bardzo.
Potem ciągle czytałam harlequiny medyczne. Dopiero całkiem niedawno zaczęłam czytać inne serie. -
elima
napisała: Przeczytałam książkę Alison Roberts "Wspólny sukces". Książka średnia, nie zachwyciła mnie. Zastanowił mnie natomiast blurb :) W niektórych prawie 75% można z niego wyczytać, a w tej blurbowa podpowiedź już po 25% książki się kończy. Jest też bardzo współcześnie :) na wyspie trwa kwarantanna, bo jest podejrzenie wystąpienia ptasiej grypy :) Dodatkowo jest to seria o lekarzach z ośrodka na Wallaby. Może kolejna opowieść jest lepsza. To "Lekarze z wyspy" Meredith Webber.
-
lenka123
napisała: Nie przepadam za tą serią. Za dużo w niej lekarzy i szpitali:)
-
justa111
napisała: mi bardzo podobaja sie jej ksiązki lubie je czytac
-
crissy
napisała: Jak myślę o serii Medical, to zawsze przychodzi mi na myśl jedna autorka Lilian Darcy. Ale to może dlatego, że uwielbiam Emmę Darcy i wszędzie widzę to nazwisko (o Marku Darcym nie wspominam :) ).
A co do różnych "wyspecjalizowanych" serii, to tutaj tak jak i wszędzie - pewne mody przychodzą i odchodzą. Pamiętam, że swojego czasu, akcja co drugiej książki rozgrywała się na Alasce - pamiętam do dziś tą specyficzną atmosferę tych książek.
I tak na marginesie - czytając H pewnie co najmniej połowa z nas chciałaby mieć męża ranczera. Ciekawa jestem, ile chciałoby mieć męża rolnika? -
diawie
napisała: nie cierpię tej serii,jest taka jednokierunkowa...
-
johannalind
napisała: hmmm, ja też nie bardzo przepadam za takim rozciąganiem, ale z tym kończeniem ni stąd ni zowąd, kiedy tak naprawdę niewiele się działo pomiędzy bohaterami, to już przesada. No ale jak sama napisałam wcześniej lubię Neels:)
-
asiunia31
napisała: Ale czy wszystko trzeba tak jak sołtys krowie na miedzy? I ta dokładna aż do bólu analiza własnych uczuć ;)
-
kasiek
napisała: I bardzo dobrze, przynajmnien te buzi buzi i pierścionek na paluszek an ostatniej stronie tak nie wyskakiwały ni z gruszki ni pietruszki :P
-
asiunia31
napisała: Wiedziałam, że to Jessica Steele. To u niej tak se dogłębnie wyjaśniali nieporozumienia, tak gdzieś od 80 strony ;)
-
kasiek
napisała: Toż u niej to wyznanie ja cię kocham i chcę cie poślubić następuje gdzieś tak koło przedostataniej strony, a przedtem nic, poważny Ppn doktor o holenderskich korzeniach milczy jak grób, a ona biedna się martwi.
-
asiunia31
napisała: Zapomniałyście, że zakończenie ciągnie się u niej przez 1/3 książki...;) A może mi się kitłasi z Jessicą Steele...
-
kasiek
napisała: Zapomniałś dodać, że przeważnie dziewczę to jest dziecięciem pastora, i ona sporo młodsza jest...I też lubię książki Neels, za co to sama nie wiem, ale jak mi jaks wpdanie w łapki to się jej oprzeć nie mogę. Może masz racje, że cały ich urok w tej schematyczności i zakończeniu z księżyca.
-
johannalind
napisała: Przy okazji remamentu (o którym już pisałam na innych postach) znalazłam sporo książek Betty Neels- co ciekawe wszystkie mają taki sam scenariusz- on lekarz, ona sekretarka bądź osoba podobnego zawodu, on zamożny, ona biedna, on niezbyt obeznany w okazywaniu uczuć, ona również... Akcja toczy się ślamazarnie, ale zakończenie jakoś tak spada, jak z księżyca :) I żeby jeszcze było śmieszniej lubię czytać te książki- może ze względu na tę schematyczność (zawsze mam z tego pewien ubaw przewidując, co się wydarzy), a może dlatego, że to taaakie romantyczne:)
-
johannalind
napisała: Przyklaskuję- tak naprawdę trudno pisać opinie bez znajomości osób, których się ocenia. Ja też mieszkam na wsi, ale potrafię z przymrużeniem oka podejść do pewnych spraw. A reakcja Caroline może świadczyć, że właśnie ona ma z tym jakiś problem :(
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Caroline-dexter, trochę dystansu do siebie i otaczającej rzeczywistości...;) Lepiej się zyje, jak się nie dostrzega, że wszyscy są żle usposobieni do innych. Mnie śmieszy, jak w RP pojawiają ranczerzy i farmerzy, bo to wstyd i hańba być po prostu rolnikiem;P
-
asiunia31
napisała: Nie zauważyłam, żeby tu ktokolwiek naigrawał się z rolników. Może jesteś nico przewrażliwiona na tym punkcie. I może nie stosujmy odpowiedzialności zbiorowej. Rolnicy to bardzo uprzywilejowana grupa zawodowa, ale nie o tym tu mowa. Po prostu dyskutowałyśmy na pewne tamaty, a że na forum pojawia się tylko suchy tekst, nie ma mimiki i mowy ciała, więc stąd pewne nieporpzumienia czasami.
-
caroline-dexter
napisała: ja też jestem ze wsi, ale tu jakoś wszyscy z ,,miasta" uważają, że rolnikiem być to najgorszy zawód jaki sobie można wybrać i po prostu się wyśmiewają... więc po prostu wkurzyło mnie to ,,te słomiane klimaty" i inne rzeczy, tak jakbyście się po prostu nabijały z rolników
-
asiunia31
napisała: Caroline-dexter, trochę dystansu do siebie i otaczającej rzeczywistości...;) Lepiej się zyje, jak się nie dostrzega, że wszyscy są żle usposobieni do innych. Mnie śmieszy, jak w RP pojawiają ranczerzy i farmerzy, bo to wstyd i hańba być po prostu rolnikiem;P
-
ewa
napisała: Caroline-dexter,nie bierz wszystkiego tak poważnie,odrobina humoru jest zawsze mile widziana...czemu nie "Romans zrolnikiem"?Rolnicy sie nie obrażą,a nazwa ma w sobie jkąś swojskośc>(a tak nawiasem sama mieszkam na wsi,warzywa m swojei za taką nazwę wca,e się nie obrażam)
-
caroline-dexter
napisała: a weżcie się odczepcie od rolników uważacie się za wielkie damy z miasta, a warzywa to niby co przychodzicie do sklepu i są? otóż nie najpierw rolnik musi je wychodować... a romans z kowbojem byłby niezły...
-
kasiek
napisała: Za Wielką Wodą to nie mają Rolników ino Ranczerów i Farmerów i tych no Kowboji...a własnie Romans z Chłopakiem od Krów....
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: "Romans z Rolnikiem" brzmi bardziej swojsko ;) Te słomiane klimaty...;D
-
asiunia31
napisała: "Romans z Rolnikiem" brzmi bardziej swojsko ;) Te słomiane klimaty...;D
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Tak ksiązki o ranczerach były i było ich bardzo dużo. Ale skoro mamy Romans z szejkiem, na świecie nie mają a my mamy!, to czemu nie zrobić Romansu z Ranczerem/Farmerem/itd. Swego czasu moją ulubioną rozrywką było tworzenie list z motywami, i tych ranczerów w literaturze romansowej to od jasnej anielki i ciut ciut. Zresztą ti był taki malutki żarcik :)
Australia i Nowa Zelandia to obecnie Światowe Życie głównie całkeim sporo, Donald Robyn, Darcy Emma, Hart Jessica, Way Margaret, i było sporo Medicali z akcją w Australii i Nowej Zelandii. -
kasiek
napisała: Tak ksiązki o ranczerach były i było ich bardzo dużo. Ale skoro mamy Romans z szejkiem, na świecie nie mają a my mamy!, to czemu nie zrobić Romansu z Ranczerem/Farmerem/itd. Swego czasu moją ulubioną rozrywką było tworzenie list z motywami, i tych ranczerów w literaturze romansowej to od jasnej anielki i ciut ciut. Zresztą ti był taki malutki żarcik :)
Australia i Nowa Zelandia to obecnie Światowe Życie głównie całkeim sporo, Donald Robyn, Darcy Emma, Hart Jessica, Way Margaret, i było sporo Medicali z akcją w Australii i Nowej Zelandii.Odpowiedź na:
elima
napisała: Jeśli mnie pamięć nie myli, było już kilka serii o ranczerach szczególnie w Gorącym Romansie "Klub Ranczerów", "Teksański klub ranczerów" - nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że te dwa były...
Australia i Nowa Zelandia, to też już było, bo pamiętam takie zielone okładki ("Światowe podróże, czy jakoś tak) i tam była seria Miłość z Antypodów... -
elima
napisała: To były Romantyczne podróże...
Odpowiedź na:
elima
napisała: Jeśli mnie pamięć nie myli, było już kilka serii o ranczerach szczególnie w Gorącym Romansie "Klub Ranczerów", "Teksański klub ranczerów" - nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że te dwa były...
Australia i Nowa Zelandia, to też już było, bo pamiętam takie zielone okładki ("Światowe podróże, czy jakoś tak) i tam była seria Miłość z Antypodów... -
elima
napisała: Jeśli mnie pamięć nie myli, było już kilka serii o ranczerach szczególnie w Gorącym Romansie "Klub Ranczerów", "Teksański klub ranczerów" - nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że te dwa były...
Australia i Nowa Zelandia, to też już było, bo pamiętam takie zielone okładki ("Światowe podróże, czy jakoś tak) i tam była seria Miłość z Antypodów...Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Nie może być ;) A wiesz że ona "szejki" pisze, a w tych "szejkach" głowni bohaterowie to zawsze lekarze.
A w kwestii jakie grupy zawodowe powinny się doczekać swoeje serii to ja postuluję:
1. RANCZERZY
2. WETERYNARZE
3. STRAŻACY
4. I ODDZIELNĄ SERIĘ POPROSZĘ NA MIESZKAŃCÓW AUSTRALII I NOWEJ ZELANDII
A tak poważnie, to nie przepadam za tą serią, choć faktem jest że zdarzają sie całkiem niezłe książki, to jednak większość jest grybo poniżej przeciętnej. -
elima
napisała: Oj Asiunia Asiunia to to jak coś zatrącisz...
:)Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Ewo, mnie nawet 15 lat temu pani Neels już nudziła, bo leciała takimi wytartymi schematami, aż zęby bolały; jednakowoż wszystkie jej książki stoją na półce... ;D
A okołoświątalne opowiadania Medicala rzeczywiście były bezsensowne. I to obowiązkowe bara-bara pod chinką... ;) -
johannalind
napisała: No to będziemy miały okazję porównać wrażenia :) i oby były dobre :)
Odpowiedź na:
elima
napisała: Ja też zamierzam się zapoznać z tą książką, gdyż chcę sprawdzić co się wydarzyło. Zaintrygowało mnie... Poza tym lubię Alison Roberts (może dlatego, że uwielbiam Norę).
-
caroline-dexter
napisała: Lilian Darcy ma już swoje lata ale w 2003 wyszła jej książka pt. ,,Po drugiej stronie Pacyfiku" i ona wcale nie opowiada że jest lekarz i pielęgniarka , a później oni mają romans, co prawda jest ona o dwójce lekarzy, lecz ona przyjżdża ze Stanów do Australi (jest porozwodzie i ma 1 córkę) na rok i tam poznaje 33 letniego doktora a ona ma 39 lat, potem mają romans, ona zachodzi w ciążę, przyjeżdża jej matka z córką one nic nie wiedzą, ale matka coś podejrzewa, córka jest wściekła, że matka ma romans z młodszym facetem, ale pożniej wszystko wychodzi na prostą, dziecko się rodzi a głowna bohaterka ponownie wychodzi za mąż za młodszego o sześć lat mężczyznę...(zapomniałam dodać, że wcześniej gdy Candace i Steve są na plaży ubrania porywa im morze i choć udaje się coś uratować on musi iść tylko w szortach, a ona w spódniczce i szalu zawiniętym u góry :P) a tak po za tym to świetna książka polecam
-
ewa
napisała: Indianie to tż coś dla mnie,ranczerow też lubię,chętnie przeczytałabym książki w ktorych to oni sa bohaterami(choć ranczerzy często wytepowali u Palmer,Browning i Ruth Jane Dale)
-
casablanka
napisała: Ja również lubię tę serie, ze względu na to iż dostarcza dużo emocji podczas czytania. W książkach tych znajdziemy diabelnie przystojnych lekarzy, a także wzloty i upadki, ciepło i namiętność towarzyszące w świecie medycyny. To umiejętne połączenie realizmu, emocjonujące konflikty i szczerość.
Seria Medical to przede wszystkim romanse powodujące przyspieszone bicie serca które czyta się jednym tchem. -
johannalind
napisała: Ten punkt 6 to coś dla mnie :)
-
asiunia31
napisała: Ano wiem, ale litościwie jej to wybaczam;P
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Nie może być ;) A wiesz że ona "szejki" pisze, a w tych "szejkach" głowni bohaterowie to zawsze lekarze.
A w kwestii jakie grupy zawodowe powinny się doczekać swoeje serii to ja postuluję:
1. RANCZERZY
2. WETERYNARZE
3. STRAŻACY
4. I ODDZIELNĄ SERIĘ POPROSZĘ NA MIESZKAŃCÓW AUSTRALII I NOWEJ ZELANDII
A tak poważnie, to nie przepadam za tą serią, choć faktem jest że zdarzają sie całkiem niezłe książki, to jednak większość jest grybo poniżej przeciętnej. -
kasiek
napisała: Zapominiałam i jeszcze na włąsną serię zasługują
6. RDZENNI MIESZKAŃCY AMERYKI PÓŁNOCNEJ -INDIANIE ;) -
kasiek
napisała: Nie może być ;) A wiesz że ona "szejki" pisze, a w tych "szejkach" głowni bohaterowie to zawsze lekarze.
A w kwestii jakie grupy zawodowe powinny się doczekać swoeje serii to ja postuluję:
1. RANCZERZY
2. WETERYNARZE
3. STRAŻACY
4. I ODDZIELNĄ SERIĘ POPROSZĘ NA MIESZKAŃCÓW AUSTRALII I NOWEJ ZELANDII
A tak poważnie, to nie przepadam za tą serią, choć faktem jest że zdarzają sie całkiem niezłe książki, to jednak większość jest grybo poniżej przeciętnej.Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Lubię jeszcze Meredith Webber - całkiem przyzwoity poziom:)
-
asiunia31
napisała: Lubię jeszcze Meredith Webber - całkiem przyzwoity poziom:)
-
johannalind
napisała: Fakt, jej książki są całkiem, całkiem :)
-
ewa
napisała: to prawda ,starsze książki są lepsze,wtedy miały nie tylko posmak nowości,ale autentycznie interesowały i przykuwały uwage czytelników.Niestety,potem poziom sie obniżyl,książki zaczęły męczyć wyświechtanymi schematami,na szczęście nie wszystkie.Poziom zachowala na pewno pani Anderson
-
caroline-dexter
napisała: (wiem bo czytałam książki mamy, kupuwała je w kioskach) więc uważam, że ta seria mogłaby się poprawić i autorki mogłyby się bardziej wyśilić i napisać wreszcie porządną książke o medycynie przeplataną romansem raz gorącym a raz normalnym...to jest moje zdanie
-
caroline-dexter
napisała: zapomniałam dodać co w niej nie lubie... we współczesnych książkach tego typu są na siłe wplatane wątki medyczne. nipodoba mi się to, że choć jest to seria medical o medycynie jest tyle co nic, niektóre książki są naprawdę dobre lecz niektóre są tak żałosne że nie warto czytać. Ma to jednak dobrą stronę, ponieważ, m,ożna czytać jak sięę obsługuje pacjentów i nie warto dziwić się że nasza służba zdrowia strajkuje... ale polecam tą serie choć 10 lat temu były lepsze książki tej serii (wiem bo czytała
-
asiunia31
napisała: Ewo, mnie nawet 15 lat temu pani Neels już nudziła, bo leciała takimi wytartymi schematami, aż zęby bolały; jednakowoż wszystkie jej książki stoją na półce... ;D
A okołoświątalne opowiadania Medicala rzeczywiście były bezsensowne. I to obowiązkowe bara-bara pod chinką... ;)Odpowiedź na:
ewa
napisała: zgadza się Betty Neels,nudne schematyczne ale i tak je wtedy czytalam,a wydawane były od początku,w pierwszej dziesiątce harlequinów wydanych w Polsce...Nawet mam je jeszcze na półce ze względów sentymentalnych...
To czego nie lubię w Medicalach to krótkie opowiadania których akcja rozgrywa sie w okolicach Bożego Narodzenia,a te opowiadania wydawane sa po kilka w kednej książce,wieje w nich nudą i schematem -
caroline-dexter
napisała: ja uważam że seria medical ma w sobie coś wspaniałego.
co pozwala nam oderwać sioę od innych zwykłych romansów. ponieważ tam możemy również poczytać o chorobach związanych z różnymi sytuacjami z życia wziętrych. dlatego seria medical jest jedną z moich ulubionych serii. uważam że bardzo dobrze że taka seria powstała/. możemy w niej doszukać si.ę najbardziej prawdziwychzdarzeń, moją ulubioną książka z tej serii jest ,,Po drugiej stronie Pacyfiku" Lilian Darcy -
ewa
napisała: zgadza się Betty Neels,nudne schematyczne ale i tak je wtedy czytalam,a wydawane były od początku,w pierwszej dziesiątce harlequinów wydanych w Polsce...Nawet mam je jeszcze na półce ze względów sentymentalnych...
To czego nie lubię w Medicalach to krótkie opowiadania których akcja rozgrywa sie w okolicach Bożego Narodzenia,a te opowiadania wydawane sa po kilka w kednej książce,wieje w nich nudą i schematemOdpowiedź na:
asiunia31
napisała: Oj, u Betty Neels to rzeczywiście wiało nudą aż (nie)miło;)
-
pinks
napisała: racja, bo tak to jest szwarc, mydło i powidło, z czego wyłaniają się obowiązkowi milionerzy :P
ps. Mira to było do morderców gwoli ścisłości :)Odpowiedź na:
johannalind
napisała: A może powinno się podzielić nieco te serie i w każdej z nich wydawać mniej książek- więcej osób mogłoby znaleźć coś dla siebie :)
-
pinks
napisała: tym to się zajmuje Mira :D
-
johannalind
napisała: A może powinno się podzielić nieco te serie i w każdej z nich wydawać mniej książek- więcej osób mogłoby znaleźć coś dla siebie :)
-
mewa
napisała: to mi się jakoś skojarzyło z płatnymi mordercami :) ale przecież oni też mają prawo do romansu :hyhy:
Odpowiedź na:
pinks
napisała: więc zrobić serię ZAWODOWCY i walić tam rozmaitości :P
-
pinks
napisała: dałoby się wykroić, na pewno :)
-
asiunia31
napisała: Dla każdego coś miłego:) Tylko wtedy po co inne serie? ;)
-
johannalind
napisała: Pewnie byłoby znacznie ciekawiej:)
-
pinks
napisała: więc zrobić serię ZAWODOWCY i walić tam rozmaitości :P
Odpowiedź na:
johannalind
napisała: Tak, o adwokatach mogły by być świetne książki, choć i one w końcu mogłyby zacząć wiać nudą :(
-
asiunia31
napisała: Oj, u Betty Neels to rzeczywiście wiało nudą aż (nie)miło;)
Odpowiedź na:
ewa
napisała: ja pamiętam,to był czas kiedy kupowalam wszystkie książki z serii Romance,ta konkretna Anderson miala taki ładny numer 136-1,ale juz wcześniej byly romanse z lekarzami,z tym że niekoniecznie Medicale,raczej zderzenie dwóch swiatow:on-bogaty lekarz najczęściej Holender,z pięknym domem,psami i uczepioną do niego laską lecącą na jego pieniądze,ona-biedna niewykształcona dziewczyna najczęściej pracująca jako pomoc domowa lub biurowa,kochająca od pierwszego wejrzenia miłością wielką,przekonana że on nigdy nie dostrzeże w niej kobiety...Zgadniesz jaka to autorka?
-
pinks
napisała: Betty Neels? :D
Odpowiedź na:
ewa
napisała: ja pamiętam,to był czas kiedy kupowalam wszystkie książki z serii Romance,ta konkretna Anderson miala taki ładny numer 136-1,ale juz wcześniej byly romanse z lekarzami,z tym że niekoniecznie Medicale,raczej zderzenie dwóch swiatow:on-bogaty lekarz najczęściej Holender,z pięknym domem,psami i uczepioną do niego laską lecącą na jego pieniądze,ona-biedna niewykształcona dziewczyna najczęściej pracująca jako pomoc domowa lub biurowa,kochająca od pierwszego wejrzenia miłością wielką,przekonana że on nigdy nie dostrzeże w niej kobiety...Zgadniesz jaka to autorka?
-
ewa
napisała: ja pamiętam,to był czas kiedy kupowalam wszystkie książki z serii Romance,ta konkretna Anderson miala taki ładny numer 136-1,ale juz wcześniej byly romanse z lekarzami,z tym że niekoniecznie Medicale,raczej zderzenie dwóch swiatow:on-bogaty lekarz najczęściej Holender,z pięknym domem,psami i uczepioną do niego laską lecącą na jego pieniądze,ona-biedna niewykształcona dziewczyna najczęściej pracująca jako pomoc domowa lub biurowa,kochająca od pierwszego wejrzenia miłością wielką,przekonana że on nigdy nie dostrzeże w niej kobiety...Zgadniesz jaka to autorka?
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: A czy ktoś pamięta, że seria Medical wyewoluowała z serii Romance? I rzeczywiście zaczynała się od książek Caroline Anderson...
-
johannalind
napisała: Tak, o adwokatach mogły by być świetne książki, choć i one w końcu mogłyby zacząć wiać nudą :(
-
pinks
napisała: Miałam właśnie postulować wydanie u nas ;)
Odpowiedź na:
zielone-oczko
napisała: A kierowcy NASCAR liczą się jako grupa zawodowa? Bo oni też się przecież doczekali:P
-
johannalind
napisała: Pamięta, pamięta:) Tak się składa, że moja mama kupowała wszystkie książki Harlequin, odkąd zaczęły się ukazywać w Polsce. I pamiętam, że okładka tego pierwszego Medicala była biała, tylko z jakimś zaznaczeniem, że to Medical- dopiero później kolor się zmienił, no i chyba znacznie więcej, bo jakoś tak nie mam do końca przekonania do tej serii, jak już zresztą wyżej pisałam.
-
asiunia31
napisała: Hmmm... czytanie ze zrozumieniem to cenna umiejętność. Ewa już to napisała:)
A ja bym chciała serię o adwokatach. Jakieś tam Law czy coś w tym stylu;)Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: A czy ktoś pamięta, że seria Medical wyewoluowała z serii Romance? I rzeczywiście zaczynała się od książek Caroline Anderson...
-
pinks
napisała: Świetny pomysł ...
Ale do napisania takich trzeba się solidniej przyłożyć i wiedzieć coś poza "siostro tlen" :D
Pamiętam, że zanim powstała ta seria czytałam kilka starszych hq gdzie lekarze byli po prostu częścią fabuły i były niezłe ... -
zielone-oczko
napisała: A kierowcy NASCAR liczą się jako grupa zawodowa? Bo oni też się przecież doczekali:P
Odpowiedź na:
pinks
napisała: Królestwo za wyjaśnienie, dlaczego akurat medycy się doczekali tak trwałej serii ... :D
A pozostałe grupy zawodowe? -
asiunia31
napisała: A czy ktoś pamięta, że seria Medical wyewoluowała z serii Romance? I rzeczywiście zaczynała się od książek Caroline Anderson...
-
ewa
napisała: Zaczęłam czytać książki z serii Medical od samego początku,pamietam pierwszą którą przeczytałam jeszcze w serii Romance pt."Pokonać czas" Caroline Anderson.Ta książka od początku mi się spodobała i wielokrotnie do niej sięgałam,jak rownież po inne książki tej autorki.Później,gdy weszła seria Medical rownież wielokrotnie po nią sięgałam,ale niestety kolejne książki z tej serii nie były już tak interesujące.Nie wiem czy znudził mi się już scenariusz bogaty lekarz-biedna pielęgniarka,czy też dwoje zapracowanych lekarzy nie mających czasu dla siebie,,ale ostatnio jakoś mniej czytam takich książek.Zbyt wiele podobnych problemów,podobni bohaterowie,wiecznie zapracowani,samotni i sfrustrowani nie tylko ciężką pracą ,ale też brakiem snu.Chętnie przeczytałabym książkę z serii Medical,która byłaby nie tak standardowa,gdyby na przykład pokazano pracę lekarzy w środowisku ludzi,ktorzy mają utrudniony dostęp do medycyny(np.Lekarze bez Granic,czy inny Czerwony Krzyż),chętnie też sięgnęłabym po książkę historyczną rozgrywającą sie w środowisku medycznym jak np."Domina" Barbary Wood,czy "Medicus" Noaha Gordona,pokazujące nie tylko ciężką prace lekarzy ale też sposób dojścia do wykształcenia medycznego oraz sposoby leczenia na przestrzeni wieków..
-
pinks
napisała: Królestwo za wyjaśnienie, dlaczego akurat medycy się doczekali tak trwałej serii ... :D
A pozostałe grupy zawodowe? -
elima
napisała: Ja też zamierzam się zapoznać z tą książką, gdyż chcę sprawdzić co się wydarzyło. Zaintrygowało mnie... Poza tym lubię Alison Roberts (może dlatego, że uwielbiam Norę).
Odpowiedź na:
johannalind
napisała: Dodam jeszcze, że w tym miesiącu mam zamiar, mimo wszystko zapoznać się z książką "Na równych prawach"- obiecałam asiuni wystawić opinię, gdyż obie zainteresowałyśmy się blurbem. Kto wie, może to będzie powrót do dawnych czasów, kiedy z wypiekami czytałam każdą książkę tej serii :) W końcu, jak napisała Elima, to książki o miłości, a tej przede wszystkim szukam w romansach, które czytam :)
-
johannalind
napisała: Dodam jeszcze, że w tym miesiącu mam zamiar, mimo wszystko zapoznać się z książką "Na równych prawach"- obiecałam asiuni wystawić opinię, gdyż obie zainteresowałyśmy się blurbem. Kto wie, może to będzie powrót do dawnych czasów, kiedy z wypiekami czytałam każdą książkę tej serii :) W końcu, jak napisała Elima, to książki o miłości, a tej przede wszystkim szukam w romansach, które czytam :)
-
johannalind
napisała: Przed chwilą przeczytałam opinię Elimy i chcę dodać jeszcze kilka uwag: mnie również bardzo podobała się Zatoka Gorących Serc- o tematyce przecież medycznej,choć wydana w serii Saga. Może to jest właśnie pomysł na tę serię? Wydawać więcej książek w cyklach, bo jakoś ciekawiej się czyta o ludziach, których już w jakiś sposób znamy, nawet jeżeli akcja toczy się w środowisku medycznym :)
-
johannalind
napisała: Pierwszy raz z tą serią zetknęłam się chyba z kilkanaście lat temu (tak mi się wydaje, bo było to jeszcze w latach 90-tych, ale nie podam dokładnej daty) wraz z pierwszą książką nowej serii- Medical. Było to dla mnie pewne objawienie- coś zupełnie nowego, możliwość zerknięcia w świat lekarzy i pielęgniarek, zwłaszcza, że opisy ich pracy były dosyć znaczne. Niestety z biegiem lat mój zapał ostygł i teraz raczej rzadko sięgam do tych książek. Dlaczego? Sama nie wiem... Może zmieniły mi się gusty, a może te książki stały się takie bardzo podobne do siebie, przewidywalne. W każdym bądź razie ja jestem zniechęcona do tej serii. Może trzeba by zrobić jej jakiś mały lifting?
-
elad4
napisała: No to moja ulubiona seriia,nie tylko dlatego,ze tematyka mi odpowiada ale też dlatego,że są tam poruszane naprawde trudnew przyadki i sprawy.W którejsc książce pamiętam do dzis jak czytałam o chłopcu co rodzine stracił w wypadku i jak to ciężko przezyl,aż mi się łezka w oku zakręciła.a takich przykładów można by wiele podać.W książkacvh są na ogół sami dobrzy lekarze i pielęgniarki ale są też sytuacje kiedy nawet wyszkolony lekarz nie ogarnia tragedii jaka sie rozgrywa.Rodziny płaczące,walka o życie to są tak pasjonujące historie,że ciężko oderwać oczy od lektury.
-
elima
napisała: Medical... Po pierwsze propozycje sięgałam z pewną niechęcią, gdyż miałam już swoje ulubione serie. Poza tym obawiałam się czy sam temat mnie zainteresuje. Medycyna nigdy nie była w kręgu moich zainteresowań. Zastanawiałam się również czy cały ten medyczny "bełkot" nie sprawi, że książka będzie nieczytelna - przecież nie jestem specjalistą, ani nie mam zamiaru czytać o jakichś skomplikowanych terminach.
Zaskoczyłam się pozytywnie, gdyż książeczki czytało się przyjemnie, a sama medyczna otoczka nie przytłaczała. Była tłem dla miłosnych perypetii, ale dawała możliwość poznania pracy lekarzy (swoją drogą zastanawiam się jak odbierają książki osoby związane z medycyną).
Jak i w wielu innych przypadkach są jednak minusy takich lektur. Moim zdaniem mało jest różnorodności tematów. Po przeczytaniu znacznej ilości mam już obraz pary, która rozstała się ze względu na zawodowe ambicje, by po latach powrócić do siebie w poszukiwaniu miłości i szczęścia. Nie mówię, że to źle, ale... Sporo takich wątków przerobiłam, a historia potoczyła się utartym szlakiem. Na potwierdzenie swojej teorii mam dowód w postaci obecnej premiery "Lekarz z powołania". Zawsze też śmieszą mnie sytuacje, gdy lekarze czy pielęgniarki "wpadają". Sama nie wiem czy mam to traktować jak "każdy popełnia błędy" czy "tak było najłatwiej".
Największy moim zdaniem minus serii Medical, to te nieszczęsne okładki. Gdyby nie ciekawość, po samej okładce nigdy bym tych książek nie wybrała. Są nudne i monotonne. Pary nie zawsze są w lekarskich kitlach, więc aranżacja sceny nie powinna być trudna. Tymczasem to dwie twarze w sztywnej pozie spoglądające na nas z niebieskiej okładki.
Nie przekreślam więc całej serii Medical, gdyż mimo wszystko są to historie o miłości, które bardzo lubię a i czytanie sprawia mi radość. Dodam tylko, że w serii Saga ukazała się Zatoka Gorących Serc, która uwielbiam, a któa opowiada właśnie o środowisku lekarzy. -
mewa
napisała: no właśnie tytułu nie pamiętałam :) ale była inna w swej inności :hyhy:
Odpowiedź na:
ashaa
napisała: Całkowicie się z tobą zgadzam,o ile dobrze pamiętam ksiązka nosiła tytuł "Mężczyzna bez skazy" i faktycznie wyróżniałą się na tle innych książek z tej serii.
-
ashaa
napisała: Całkowicie się z tobą zgadzam,o ile dobrze pamiętam ksiązka nosiła tytuł "Mężczyzna bez skazy" i faktycznie wyróżniałą się na tle innych książek z tej serii.
Odpowiedź na:
mewa
napisała: iles lat wstecz bardzo lubiłam tą serię, teraz - niekoniecznie...nie wiem, może to kwestia wieku, mniejszego doświadczenia i wiedzy ale kiedyś chętnie sięgałam po książki z "medicala"...teraz historie wydają się mocno naciągane, wątek medyczny na siłę wpleciony w romans (bo odwrotnie to raczej nie)...zresztą ileż razy można czytać o przystojnym lekarzu, w którym zakochuje się niedowartościowana pielęgniarka/lekarka? Pamiętam takiego h. właśnie z "medicala", gdzie lekarz po jakimś wypadku miał "ujętą" nogę i to był coś innego, nowego (sam fakt, że to zapamiętałam dużo o tym mówi :) )...teraz przyznam szczerze, że bardzo rzadko czytam M (o ile w ogóle), bo miałam wrażenie, że czytam w kółko to samo...
-
mewa
napisała: iles lat wstecz bardzo lubiłam tą serię, teraz - niekoniecznie...nie wiem, może to kwestia wieku, mniejszego doświadczenia i wiedzy ale kiedyś chętnie sięgałam po książki z "medicala"...teraz historie wydają się mocno naciągane, wątek medyczny na siłę wpleciony w romans (bo odwrotnie to raczej nie)...zresztą ileż razy można czytać o przystojnym lekarzu, w którym zakochuje się niedowartościowana pielęgniarka/lekarka? Pamiętam takiego h. właśnie z "medicala", gdzie lekarz po jakimś wypadku miał "ujętą" nogę i to był coś innego, nowego (sam fakt, że to zapamiętałam dużo o tym mówi :) )...teraz przyznam szczerze, że bardzo rzadko czytam M (o ile w ogóle), bo miałam wrażenie, że czytam w kółko to samo...
-
ashaa
napisała: Hym!! jeśli chodzi o serię medical. Na samym początku gdy się ukazała, czytałam każdą ksiązkę z tej serii. Przyznam że nie trafiły one do mnie. Na początku świat lekarzy opisywany przez autorki. Taki wyidealizowany, jakże inny od naszego codziennego spojrzenia na służbę zdrowia. Z czasem jednak ksiązki przynajmniej dla mnie były coraz nudniejsze i słabsze w swojej treści.Tak że przesyałam je kupować i czytać, może się mylę i z czasem coś się w nich zmieniło ale jednak nie korci mnie żeby ponownie po nie sięgnąć. Zdecydowanie wolę serię Gorący romans, w której zawsze coś się dziej.
-
ewa
napisała: za mną jest tak samo,lubiłam ją na początku,gdy były nowością...teraz jakoś mam do nich dystans.Ostatnio przeczytalam antologię medical z wątkiem bożonarodzeniowym to była kompletna porażka,zamiast prawdziwego romansu znalazlam trzy opowiadania w ktorych drugoplanowe bohaterki nie wiedziały (czy też nie przyjmowały do wiadomości)że są w ciąży nawet gdy zaczynały rodzić.Można by to przełknąc w przypadku jakiejś naiwnej czternasto-,piętnastolatki ale nie w przypadku kobiety czterdzistoletniej...Ta książka na nowo zniecheciła mnie do serii Medical
-
jane
napisała: Robię dokładnie tak jak ty.
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Rzadko po nie sięgam, chyba, że jakiś blurb mnie zaciekawi na maksa. I chyba, że jakaś moja ulubiona autorka się pokaże w tej serii, to wtedy nie ma dyskusji.
-
johannalind
napisała: Też średnio podchodzę do tej serii- wydaje mi się, że te wydawane na samym początku były jeszcze do przyjęcia, teraz niestety coraz gorzej :(
-
asiunia31
napisała: Padłam:))) Ale w sumie święta racja:)
Odpowiedź na:
katy
napisała: Tej serii to nie cierpię. Jak czytam o romansujących lekarzach, to nie dziwi mnie, że nasza służba zdrowia szwankuje...
-
katy
napisała: Tej serii to nie cierpię. Jak czytam o romansujących lekarzach, to nie dziwi mnie, że nasza służba zdrowia szwankuje...
-
asiunia31
napisała: Rzadko po nie sięgam, chyba, że jakiś blurb mnie zaciekawi na maksa. I chyba, że jakaś moja ulubiona autorka się pokaże w tej serii, to wtedy nie ma dyskusji.
Rejestracja użytkownika
Zarejestruj się w naszym serwisie, by oceniać książki, dodawać opinie oraz spotkać osoby, które tak jak Ty lubią czytać książki.
Zapisz się na newsletter, a otrzymasz prezent w postaci eBooka „Raj na Ziemi”, Mary Alice Monroe
Masz już konto?
Zaloguj się
Hity Miesiąca
-
1. W cieniu starych drzew
- Autor:
- Seria:
- Satine
- Ocena:
-
- Cena:
- 19.99 zł
- Kup taniej:
-
-
2. Bratnie dusze
- Autor:
- Seria:
- Romans
- Ocena:
-
- Cena:
- 34.99 zł
- Kup taniej:
-
-
3. Trzej bracia
- Autor:
- Seria:
- Romans
- Ocena:
-
- Cena:
- 34.99 zł
- Kup taniej:
-
Top 10 Tygodnia
-
1. Pozory mylą, W zamku nad Loarą
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie DUO
- Ocena:
-
- Cena:
- 14.99 zł
- Dostępność książki:
- Wyprzedane
-
2. Koło fortuny
- Autor:
- Seria:
- Romans
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
3. Serce milionera
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
4. Na paryskich salonach
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
5. Niezapomniany wernisaż
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie Extra
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
Nowość
Nowość
Kłopotliwy spadek
- Autor:
- Seria:
- Gwiazdy Romansu
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Kup taniej:
-
Bezpłatny Newsletter
Zapisz się. Poinformujemy Cię o promocjach i konkursach z nagrodami.