Romans

Seria ta oferuje powieści o subtelnej i pełnej uroku miłości. Książki z tej serii koncentrują się na opisie głębi ludzkich uczuć, często poruszają ważkie problemy, ale zawsze w lekkiej i przystępnej formie. Nasycone są lokalnym kolorytem i ciekawymi obserwacjami, gdyż akcja rozgrywa się w różnych zakątkach Ameryki, Europy i Australii. Bohaterami bywają zarówno tzw. zwykli ludzie, jak i przedstawiciele elity finansowej, towarzyskiej lub arystokracji. Powieści te propagują tradycyjne wartości, takie jak: miłość małżeńska i rodzicielska, przyjaźń, wierność..

Najnowsze książki z serii

Zobacz wszystkie

Opinie czytelników

  1. justynamariak justynamariak napisała:

    Są to nie wątpliwe fajne książki. Lubie je gdyż przy okazji można się dowiedzieć czegoś o medycynie :D
    Jednak nie każda mnie wciąga... Ale to już rzecz gustu :)

  2. maddalena maddalena napisała:

    Masz rację to jest bardzo dobry temat i bardzo ciekawy1
    W każdym razie miło wspominam książki HQ Romans o takim motywie!
    Wprost zachwycające a emocje, goniły emocje a koniec... gdy mężczyzna uświadamia sobie jak żle ocenił jest cudowny!

    Odpowiedź na:

    elima elima napisała:

    Ja lubię, gdy kobieta jest brana z kogoś innego. Gdy mężczyzna stworzy sobie jej portret w oparciu o jakieś wyimaginowane przewinienia :)

  3. janka janka napisała:

    W zapowiedziach na styczen (5.01.2011) znajduje sie Romans: Liz Fielding „Wymarzony slub“. Moze to bedzie tlumaczenie wlasnie tego poszukiwanego „The Bride´s Baby”. Polski tytul pasuje do tresci.
    Dobrze by bylo, bo to jest ksiazeczka warta wydania.

    Odpowiedź na:

    networth188 networth188 napisała:

    czy moze ktos sie spotkal z ksiazka liz fielding angielski tytuł :"The bride's baby. nie wiem wogole czy wyszla w Polsce spotkalam sie z nia na jakim ang stronie i tak mniej wiecej chodzi w niej o to ze jest jakas tam Sylvie Smith i jest w 5 miesiacu ciazy z jakichs tam powodow musi wziasc udzial w organizowanej zbiorce dobroczynnej i udawac tam panne mloda to ma byc show czy cos takiego i to przyjecie ma sie odbyc w domu jakiegos bogatego goscia Tom McFarlane- jak sie okazuje ojca jej dziecka... jesli ktos sie spotkal z taka mniejw iecej ksiazka prosze o pomoc -moj angielski nie jest za dobry dlatego mysle ze mniej wiecej o to w niej chodzi:) z góry thx:)

  4. sagamilka sagamilka napisała:

    Witam, mieszkam poza granicami kraju bedac ostatnio na wakacjach w Polsce kupilam kilka pozycji i juz jedna przeczytalam znalazlam tez u mamy w szafie stare ksiazki wszystkie zabralam ze soba 11 pozycji.Chcialam odznaczyc jako pozycje do przeczytania a tu niespodzianka nie ma w serwisie takich ksiazek nawet niektorych autorow brak a szkoda. Ksiazki nie sa zbyt nowe przedzial od 1991 roku i kartki pozołkłe. Jestem bardzo podekscytowana, nareszcie bede miala co czytac przez jakis czas :)Mama mowila ze ostatnio widziala cale pudlo harlequinow na smietniku ale jak sie zdecydowala je dla mnie zabrac przyjechala smieciarka i nie bylo po nich sladu. Apel do wszystkich nie wyrzucajcie starych ksiazek przeciez mozna je oddac w dobre rece :) Np moje ha ha. Pozdrawiam wszystkich a teraz wracam do lektury właśnie zaczelam czytac "Wakacje na Hawajach" Jayne Ann Krentz. Jak skoncze napewno dodam recenzje :)

  5. milka milka napisała:

    Przeglądałam stronę amerykańskiego harlequina i we wrześniowych nowościach serii romans znalazłam, całkiem fajną(moim zdaniem) ksiązkę "Sparks Fly with Mr. Mayor" Teresy Carpenter

    http://ebooks.eharlequin.com/A2D611A2-DEB3-4E35-B3E4-83D3A5DC8518/10/141/en/ContentDetails.htm?ID=60606E15-04FE-4BF8-B84C-EB1D29A5377C

    Wiem, że wydawnictwo wydaje starsze pozycje, wydane 2-3 lata temu. Może jednak tet tytuł zostanie wydany w przyszłosci. Z wielką przyjemością przeczytałabym go.

  6. elima elima napisała:

    http://www.eharlequin.com/storeitem.html?iid=22425

  7. elima elima napisała:

    I jeszcze widział ktoś okładkę do "The Triplets' First Thanksgiving". Zakochałam się...

  8. elima elima napisała:

    Buszowałam trochę po sieci i zauważyłam bardzo fajną (moim zdaniem) miniserię "Babies & Bachelors USA" :) widzę, że to coś dla mnie, bo uwielbiam dzieciaki :)) A do tego okładki bardzo miłe dla oka :))
    Tu link do sklepu :))
    http://www.eharlequin.com/storeitem.html?iid=22240

  9. janka janka napisała:

    Dziekuje Ci bardzo za to, ze mi o tej ksiazeczce przypomnialas. Wlasnie skonczylam ja czytac ponownie i jeszcze mam mokre oczy od lez. Zabiore sie teraz za inne harlequinki Liz Fielding, ona pisze genialnie.

  10. networth188 networth188 napisała:

    szkoda... w takim razie pozostaje mi angielski ehhh...

  11. janka janka napisała:

    “The Bride´s Baby” to, obok „Reunited: Marriage in a Million“, moja najukochansza ksiazeczka Liz Fielding. Cudna.
    Czytalam ja po niemiecku, niestety nie mam pojecia, czy wydano ja po polsku. Prawdopodobnie nie.

  12. networth188 networth188 napisała:

    czy moze ktos sie spotkal z ksiazka liz fielding angielski tytuł :"The bride's baby. nie wiem wogole czy wyszla w Polsce spotkalam sie z nia na jakim ang stronie i tak mniej wiecej chodzi w niej o to ze jest jakas tam Sylvie Smith i jest w 5 miesiacu ciazy z jakichs tam powodow musi wziasc udzial w organizowanej zbiorce dobroczynnej i udawac tam panne mloda to ma byc show czy cos takiego i to przyjecie ma sie odbyc w domu jakiegos bogatego goscia Tom McFarlane- jak sie okazuje ojca jej dziecka... jesli ktos sie spotkal z taka mniejw iecej ksiazka prosze o pomoc -moj angielski nie jest za dobry dlatego mysle ze mniej wiecej o to w niej chodzi:) z góry thx:)

  13. networth188 networth188 napisała:

    szukam

  14. janka janka napisała:

    Jedna z brakujacych czesci udalo mi sie wreszcie wytropic, to Amerykanski Kopciuszek Elizabeth Harbison, o losach Lily. Romans Duo 961.
    Brak mi juz tylko Rose.

  15. janka janka napisała:

    elima i johannalind przypomnialy mi Pamietny dzien Elizabeth Harbison. To byl jeden z pierwszych harlequinow, ktore kupilam. Przeczytalam go dzis ponownie, bo nie pamietalam juz, jak to bylo z ta Laurel, ktora zginela i zyla jednoczesnie.
    Mam w zwiazku z ta ksiazeczka pytanie.
    Widac, ze to trzecia czesc miniserii o siostrach Lily, Rose i Laurel. Ale czy ktos wie, kto napisal poprzednie czesci, czy ukazaly sie po polsku i pod jakimi tytulami. Z gory dziekuje za informacje.

  16. gmosia gmosia napisała:

    aaa! zapomnialam wspomniec, ze po spotkanie po latach nie siegne za nic w swiecie ;D

  17. gmosia gmosia napisała:

    uwielbiam romanse z humorem :) dlatego bardzo zaluje, ze harlequin kilka lat temu zaprzestal wydawania serii "milosc i usmiech"...
    no i ha-es-zety moje ukochane z tajkunami przebrzydliwie bogatymi i ich "zaciazonymi" dziewicami ;P

  18. pioge7 pioge7 napisał:

    Ja bardzo lubię tego typu książki a zwłaszcza Harlequiny. Zawsze akcja toczy się w ciekawy i spokojny sposób. Zdecydowanie większość miejsca poświęcone jest miłości pary, która do siebie pala tą miłością przez całą książkę. Tak jak wcześniejsze wypowiedzi mogę zdecydowanie powiedzieć że najlepiej jest kiedy parę połączy właśnie dziecko, owoc ich miłości. Najbardziej lubię książki: Leigh Michaels, są naprawdę idealne. Zawsze ciekawi mnie koniec książek, który uwieczniony jest w epilogu. A co mi się nudzi? Raczej na razie nic. Byle do przodu jak się mówi! :) pozdrawiam

  19. elima elima napisała:

    Z akcentem na "pomyłka" :)

    Odpowiedź na:

    elima elima napisała:

    To żeby skręcało cię bardziej :D napiszę, że nie była to pomyłka :DDD

  20. elima elima napisała:

    To żeby skręcało cię bardziej :D napiszę, że nie była to pomyłka :DDD

  21. johannalind johannalind napisała:

    Książka już do mnie "idzie", więc niedługo sama się przekonam, ale przyznam się, że aż mnie skręca z ciekawości- tak sobie myślę,że może jakaś pomyłka tu zaszła i ta zmarła to była inna osoba...No cóż poczekamy, zobaczymy:)

    Odpowiedź na:

    elima elima napisała:

    Jakby było coś na kształt PM (private message) to bym ci napisała jak to możliwe :DD

  22. elima elima napisała:

    Wiem :) Pamiętam. To bardzo fajna forma wymieniania się jakimiś wiadomościami, gdy nie chcemy, by wszyscy o tym wiedzieli (żeby np. nie zdradzać finału książki)...

    Odpowiedź na:

    kasiek kasiek napisała:

    Ja tam coś takiego kiedyś proponowałam....

  23. kasiek kasiek napisała:

    Ja tam coś takiego kiedyś proponowałam....

    Odpowiedź na:

    elima elima napisała:

    Jakby było coś na kształt PM (private message) to bym ci napisała jak to możliwe :DD

  24. elima elima napisała:

    Jakby było coś na kształt PM (private message) to bym ci napisała jak to możliwe :DD

    Odpowiedź na:

    johannalind johannalind napisała:

    a ja zakupiłam sobie na allegro tę książkę o Laurel i jestem strasznie jej ciekawa- cały czas nie mogę zrozumieć, jak to się stało, że siostra która niby umarła, nagle żyje w później wydanej książce??

  25. elima elima napisała:

    Romans jest spokojny, oczy świadczy także okładka, która utrzymana jest w delikatnych kolorach - takich niewinnych. Historie jeśli już zawierają jakiś dowód intymności w postaci dzidziusia czy ciąży - opowiadają raczej o tym co dzieje się "po". Miłość moim zdaniem jest taka "czysta", bo autorzy muszą wymyślić coś, co będzie prawdziwe a nie połączone jest z seksem. Do tego dochodzi jeszcze raczej powolne dojrzewanie uczucia. Ale ja i tak zawsze czekam na epilog w którym, dowiaduję się, że para została szczęśliwie obdarowana dzidziusiem. Nie zmienia to jednak faktu, że wolę Gorące Romanse i Orchideę (która przechodzi do historii)...

  26. johannalind johannalind napisała:

    a ja zakupiłam sobie na allegro tę książkę o Laurel i jestem strasznie jej ciekawa- cały czas nie mogę zrozumieć, jak to się stało, że siostra która niby umarła, nagle żyje w później wydanej książce??

    Odpowiedź na:

    elima elima napisała:

    Wracając do początków, wydaje mi się, że jakoś więcej było w nich humoru. Bo skoro to nie gorący romans to chociaż było śmiesznie (nie we wszystkich oczywiście). Teraz są dla mnie raczej nudne, choć zdarzają się takie fajniejsze - ostatnio np. "Pamiętny dzień" Elizabeth Harbison...

  27. johannalind johannalind napisała:

    I nawet czasami trudno powiedzieć, co się w danej książce podoba- po prostu jest fajna i już:) A jeżeli romans dobrze się czyta, można się przy nim uśmiać, rozerwać, zapomnieć o pracy, sprzątaniu, prasowaniu itd., to spełnia swoją rolę, no i właśnie o to w tym wszystkim chodzi:) Kiedy mam ochotę na coś ambitniejszego, nad czym mogę się zastanowić, to nie sięgam po romanse, tylko po książki psychologiczne, filozoficzne, czy inne takie "cuda". W romansach szukam wytchnienia i pewnie dlatego pewnie wciąż będę do nich zaglądać:)

  28. elima elima napisała:

    Wracając do początków, wydaje mi się, że jakoś więcej było w nich humoru. Bo skoro to nie gorący romans to chociaż było śmiesznie (nie we wszystkich oczywiście). Teraz są dla mnie raczej nudne, choć zdarzają się takie fajniejsze - ostatnio np. "Pamiętny dzień" Elizabeth Harbison...

  29. johannalind johannalind napisała:

    Poza tym to tak naprawdę trudno orzec, który romans będzie dobry a który nie i temat nie ma tu nic do rzeczy. Są pisarki, które tak piszą, że żaden temat im niestraszny i nawet z wydawałoby się strasznej nudy, potrafią dać coś naprawdę ciekawego, lekkiego, z humorem:)

  30. johannalind johannalind napisała:

    hmmm, dla mnie najciekawsze są zawsze romanse, w których główny bohater to facet na pozór zdystansowany, "trzymający fason", a w środku wulkan:) No i bohaterka koniecznie musi być energiczną kobitką, co to potrafi wziąć sprawy we własne ręce i tak podejść tegoż bohatera, że nawet nie wie, kiedy wpada w jej sidła. Takim przykładem może być obecny romans "Japońska narzeczona":) A no i te obiekcje mężczyzn co do braku perspektyw dla związku...:)

  31. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Jak w każdym romansie;))

    Odpowiedź na:

    casablanka casablanka napisała:

    Jestem zwolenniczką tej serii, można trafić naprawdę na cudowne perełki. Choć fabuła faktycznie jest stereotypowa.

  32. kasiek kasiek napisała:

    W obrnie tej serii powiem, że wszystkie romanse są stereotypowe :P

    Odpowiedź na:

    casablanka casablanka napisała:

    Jestem zwolenniczką tej serii, można trafić naprawdę na cudowne perełki. Choć fabuła faktycznie jest stereotypowa.

  33. casablanka casablanka napisała:

    Jestem zwolenniczką tej serii, można trafić naprawdę na cudowne perełki. Choć fabuła faktycznie jest stereotypowa.

  34. kasiek kasiek napisała:

    W końcu i tak wyjdzie na moje :)

    Odpowiedź na:

    asiunia31 asiunia31 napisała:

    Postulować se możesz do uśmiechniętej śmierci ;P

  35. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Postulować se możesz do uśmiechniętej śmierci ;P

    Odpowiedź na:

    kasiek kasiek napisała:

    Wiem, że wyjdzie :P

    ale jak jest ROMANS Z SZEJKIEM to ja chcę i ROMANS Z RANCZEREM :P, mam do tego prawo, a czy mi to dadzą czy nie to już jest inna sprawa :P

  36. kasiek kasiek napisała:

    Wiem, że wyjdzie :P

    ale jak jest ROMANS Z SZEJKIEM to ja chcę i ROMANS Z RANCZEREM :P, mam do tego prawo, a czy mi to dadzą czy nie to już jest inna sprawa :P

  37. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Ja się cieszę na nową książkę Jessici Hart w czerwcu w tej serii :) Trzeba widzieć jakieś plusy.

    Odpowiedź na:

    kasiek kasiek napisała:

    Zdecydowanie, początek tej serii to niemalże same perełki, a dziś? Od czasu do czasu trafią sie jedynie coś sensownego.

  38. asiunia31 asiunia31 napisała:

    A pozbieraj tych książek po innych seriach, to wyjdzie całkiem pokaźny zbiorek ;)

    Odpowiedź na:

    kasiek kasiek napisała:

    Po raz kolejny zupełnie na powaznie postuluję serię ROMANS Z RANCZEREM ;)

  39. kasiek kasiek napisała:

    Zdecydowanie, początek tej serii to niemalże same perełki, a dziś? Od czasu do czasu trafią sie jedynie coś sensownego.

    Odpowiedź na:

    asiunia31 asiunia31 napisała:

    I, podpisuję się pod stwierdzeniem, że jednak wcześniejsze książki były pisane z większym zaangażowaniem. Albo lepiej tłumaczone? Nie wiem, w każdym razie, na pewno ciekawsze i, pomimo krótkiej formy, wydawały się dłuższe;) Jak sobie przypomnę takie "Sprzedaj mi marzenie" Michaels czy "Spróbujmy jeszcze raz" tejże autorki, to normalnie mam łzy w oczach z wzruszenia;DD Chyba czas na małą retrospekcję ;)))

  40. kasiek kasiek napisała:

    Po raz kolejny zupełnie na powaznie postuluję serię ROMANS Z RANCZEREM ;)

  41. asiunia31 asiunia31 napisała:

    I, podpisuję się pod stwierdzeniem, że jednak wcześniejsze książki były pisane z większym zaangażowaniem. Albo lepiej tłumaczone? Nie wiem, w każdym razie, na pewno ciekawsze i, pomimo krótkiej formy, wydawały się dłuższe;) Jak sobie przypomnę takie "Sprzedaj mi marzenie" Michaels czy "Spróbujmy jeszcze raz" tejże autorki, to normalnie mam łzy w oczach z wzruszenia;DD Chyba czas na małą retrospekcję ;)))

  42. elima elima napisała:

    O tak - ciąża. To chyba jeden z fajniejszych motywów, szczególnie w połączeniu z ranczerami/kowbojami/itp. :DDD

    Odpowiedź na:

    kasiek kasiek napisała:

    A jeśli chodzi o moje ukochane motywe, to wszystkei te gdzie jest kowboj, rancho, przypadkowa ciąża, może być jeszcze amnezja, i małżeństwo z rozsądku... I takich romansów proszę wiecej.

    A już wiem, czego mam dosć. Wymyślonych ksiąstewek europejskich i tych ichnich książąt i ksieżniczek.

  43. elima elima napisała:

    Podoba mi się ich droga przez mękę, gdy na końcu muszą wyznać jak bardzo je kochają pomimo, że sądzili, że są np jakąś harpią czyhającą na ich majątek :D albo że miała w swoim życiu wielu kochanków a okazuje się, że dziewica jak nic! :D

  44. kasiek kasiek napisała:

    A jeśli chodzi o moje ukochane motywe, to wszystkei te gdzie jest kowboj, rancho, przypadkowa ciąża, może być jeszcze amnezja, i małżeństwo z rozsądku... I takich romansów proszę wiecej.

    A już wiem, czego mam dosć. Wymyślonych ksiąstewek europejskich i tych ichnich książąt i ksieżniczek.

  45. severia severia napisała:

    Mam sentyment do serii Romans, bo zaczynałam przygodę z Harlequinami od jej poprzedniczki Romance (białe), i wciąż z chęcią ją czytam.
    Jeśli chodzi o wątki, które najbardziej lubię, to jest ich kilka:
    - gdy udają małżeństwo/narzeczeństwo,
    - gdy na początku za bardzo się nie lubią, są do siebie uprzedzeni, ale zmuszeni okolicznościami pracują razem i coś zaczyna między nimi iskrzyć,
    - gdy pojawia się dziecko (podrzucone albo i nie) i sprawia, że para się zakochuje.
    Lubię też, gdy pojawiają się opowiadania połączone jednym miejscem, coś w stylu „Synów Północy” Debbie Macomber.
    W romansach z tej serii lubię to, że choć są przewidywalne, mają swój spokojny urok i mimo braku wielkich namiętności niczym w serii Gorący Romans czyta się je z przyjemnością.

  46. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Mam całą serię HQ Romans - rzecz jasna, nie jest cała przeczytana, bo niektóre autorki są nie do strawienia. Lubię romanse dobrze osadzone w realiach, a takie funduje mi zawsze Leigh Michaels, Jessica Hart, Liz Fielding, Catherine George czy Shannon Waverly. Szkoda, że książki tej ostatniej autorki już się w ogóle nie pokazują. Z obecnie wydawanych autorek bardzo cenię Jackie Braun. Jej ostatnia "Japońska narzeczona" - majstersztyk krótkiej formy. Perełka :)

  47. elima elima napisała:

    Ja lubię, gdy kobieta jest brana z kogoś innego. Gdy mężczyzna stworzy sobie jej portret w oparciu o jakieś wyimaginowane przewinienia :)

  48. kasiek kasiek napisała:

    I żaden motyw jak na razie mi się nie znudził, bo każdy potrafi zaskoczyć, o ile weźmie się za niego dobra pisarka. Hm...choc tak właściwie to mam dość ciąż mnogich. I romansów szef sekretarka, ale jutro może mi sie odmienić, bom czytelniczką zmienną jest :).

  49. kasiek kasiek napisała:

    Czytam wszytskie i tak własciwie to i wszytskie lubię, tyle że z róznym natężeniem. Najbardziej te stare, z początków tej serii, choć przyznam, że i dziś potrafią pojawić się prawdziwe perełki :).
    Ale książki Gordon, Winters, Michaels, Macomber marzenie :). Co jakiś sczas sobie do nich wracam i przypominam.

  50. elima elima napisała:

    Jak to pisałam to też pomyślałam o listopadzie :)

    Odpowiedź na:

    asiunia31 asiunia31 napisała:

    A do listopada jeszcze pół roku prawie ;)

  51. caty caty napisała:

    z tymi dzisiejszymi to różnie bywa,ale te stare to już zupełnie inna sprawa do moich ulubionych z seri romas należy "źle urodzony" "echa przeszłośći", "chris", "zdobycz szejka" właściwie to jest ich o wiele więcej,ale jak bym zaczeła wymieniać wszystkie to napewno miejsaca by mi zabrakło z tych dzisiejszych to najlepsza była według mnie książka "pamiętna niedziela" i "zapach lawendy"

  52. asiunia31 asiunia31 napisała:

    A do listopada jeszcze pół roku prawie ;)

  53. elima elima napisała:

    Ja też mam powyciągane :)) Tylko czekać aż zacznę wspominki :D

    Odpowiedź na:

    asiunia31 asiunia31 napisała:

    Oj, przestańcie... znów przez Was powywlekam całe stosy różnych fajnych tytułów sprzed lat i przy łóżku się już nie przecisnę ;)

  54. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Oj, przestańcie... znów przez Was powywlekam całe stosy różnych fajnych tytułów sprzed lat i przy łóżku się już nie przecisnę ;)

  55. johannalind johannalind napisała:

    Masz rację i już się nie mogę doczekać:) Zwłaszcza, że sporo z nich to cykle, a ja je wprost uwielbiam :) Zwłaszcza- "Duch w roli swata", czytany wielokrotnie i nadal mi się nie znudził, "Damy i awanturnicy", "Smak ryzyka", "Wesele w miasteczku" i inne:)

  56. kasiek kasiek napisała:

    Rozpusta czytelnicza Cię czeka :). Chyba też sobie poprzypominam część harlequinów sprzed lat :)

    Odpowiedź na:

    johannalind johannalind napisała:

    W sobotę wybrałam się do księgozbioru mojej mamy- kupowała Harlequiny od pierwszego numeru i wygrzebałam sobie kilkadziesiąt, które kiedyś strasznie mi się podobały- były o niebo lepsze od tych dzisiejszych:) Tak więc czeka mnie prawdziwa uczta i przy tym powrót do korzeni:) A z większością z tych książek wiążą się wspaniałe wspomnienia...

  57. johannalind johannalind napisała:

    W sobotę wybrałam się do księgozbioru mojej mamy- kupowała Harlequiny od pierwszego numeru i wygrzebałam sobie kilkadziesiąt, które kiedyś strasznie mi się podobały- były o niebo lepsze od tych dzisiejszych:) Tak więc czeka mnie prawdziwa uczta i przy tym powrót do korzeni:) A z większością z tych książek wiążą się wspaniałe wspomnienia...

    Odpowiedź na:

    katy katy napisała:

    A ja tęsknię za treścią w pierwszych numerach Harlequina, te obecne są strasznie nudne.

  58. megan megan napisała:

    Asiuniu Leigh Michaels to również moja ulubiona autorka z serii Romans . Czytam właśnie Lekcję uczuć i oderwać się nie mogę .

  59. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Katy, nie tylko Ty...:)

    Odpowiedź na:

    katy katy napisała:

    A ja tęsknię za treścią w pierwszych numerach Harlequina, te obecne są strasznie nudne.

  60. katy katy napisała:

    A ja tęsknię za treścią w pierwszych numerach Harlequina, te obecne są strasznie nudne.

    Odpowiedź na:

    asiunia31 asiunia31 napisała:

    Dosyć oryginalny spod=sób. Na pewno zapadniesz w pamięć;))

  61. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Dosyć oryginalny spod=sób. Na pewno zapadniesz w pamięć;))

  62. kasiek kasiek napisała:

    "Nagroda pocieszenia" z niej się dowiedziałam co zrobić, by facet się we mnie zakochał na zabój. ?Jeszcze nie przetestowałam, ale mam w planach...

  63. severia severia napisała:

    Kaśku, to ja też w PLN płaciłam ;) Do dziś pamiętam "Księżniczkę z bajki" R. Winters albo "Nagrodę pocieszenia" C. George - nie ma to jak kij hokejowy i zielona maseczka na twarzy, by zdobyć mężczyznę ;)

  64. jane jane napisała:

    Na mnie czar harlequinów padł po 2 klasie liceum... Na szczęście sporo ich przywiozłam od babci - po chrzestne (i już nie oddałam). A potem wymienianie się z koleżankami i szał kupowania nowych... ach... No i nie przeszło do dziś :)

  65. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Widzisz? A Severia na to fortunę wydała;)) Bo o sobie skromnie przemilczę...

  66. kasiek kasiek napisała:

    Ja się nie mogę pochwalić książkami za takie sumy. Bo ja polowałam na nie w antykwariatach i przeważnie płaciłam złotówkami.

  67. severia severia napisała:

    Przepraszam, miało być : nie żałuję.

  68. severia severia napisała:

    Oczywiście, że przed :) Desire też wtedy kupiłam :D, czyli wyszłam z księgarni uboższa o 80 tys., ale nie żąłuję to doświadczenie wzbogaciło moje zainteresowania czytelnicze ;)

  69. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Severio, mam nadzieję, że masz na myśli 40 tysięcy zł PRZED denominacją?;DDD Moim pierwszym h. był z serii Desire ( dla niewtajemniczonych - obecna seria Gorący Romans;) - chyba nr 14. - strasznie się bałam, czy mnie kioskarka nie ochrzani, bo miałam przecież 14 lat:) Ech, kiedy to było:)

  70. severia severia napisała:

    Ja w ogóle lubię sobie przypominać romanse :) Riley był uroczy, fakt, i ta podstępna ciotka ;)
    Przypomniało mi się, jak w 1991 roku wydałam całe 40 tysięcy na pierwsze Harlequin Romance.

  71. asiunia31 asiunia31 napisała:

    "Zaręczyny..." były urocze. Riley Lassiter, główny bohater - przezabawny zawadiaka, z filuternym błyskiem w oku. Lubię ten typ:) A pamiętacie jej trylogię "Wypożyczalnia żon" - tzn. "Bardzo moralna propozycja", "Wspólne noce, wspólne dni" oraz "Powtórka z małżeństwa"? też czasami lubię sobie to przypomnieć.

  72. severia severia napisała:

    Nie będę ;) Sama mam parę tytułów, które czekają na odpowiedni czas.

    Leigh Michaels też bardzo lubię - moje ulubione to "Sprzedaj mi marzenie" i "Zaręczyny na niby" :)

  73. asiunia31 asiunia31 napisała:

    A już myślałam, że tylko ja lubię Leigh Michaels:) Jak miło się dowiedzieć, że ktoś inny w kosmosie także:) Razem z Camp zamówiłam kilkanaście jeszcze brakujących tytułów Leigh w oryginale. Proszę mnie nie pytać, kiedy zacznę to czytać;)))

  74. jane jane napisała:

    Lubię tę serię, bo pojawiają się w niej urocze i ciepłe historie. Szczególnie lubię te bardzo prawdopodobne.
    Asiuniu31, ja te dwie książki Leigh Michaels dostałam po chrzestnej (jestem parę lat starsza od pierwszych harlequinów w PL).Uwielbiam jej sposób pisania, a jeśli chodzi o "Spróbujmy jeszcze raz" to wracam do tej książki bardzo często. Jednak moją pierwszą książka z Harlequina było "Dziecko Desi" - nadal bardzo ją lubię :)

  75. kasiek kasiek napisała:

    Leigh Michael popieram Cię Asiuniu w 100%. Co jakiś czas sobie wracam i czytam.

  76. elima elima napisała:

    Romans jest taki ugładzony. Bohaterki często to takie wspaniałe, ale delikatne osóbki, które same nie wiedzą czego chcą. Mam wrażenie, że z biegiem czasu w serii Romans pojawiają się takie opowiastki romansowe. Kiedyś (jeszcze w tych białych okładkach) były super opowiadania, w których był prawdziwy romans, spora dawka humoru lub dobry wątek obyczajowy. Teraz unikam...

  77. jannay jannay napisała:

    Czasem trafiaja sie tam calkiem ciekawe pozycje.Problem w tym ,ze wiekszosc powiesci w tej seri jest dosc naiwna.Bohaterowie troche malo realni,ale i tak kupuje:)

  78. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Pamiętamy:) Chociaż z początku nie przypadła mi do gustu. Ale wtedy miałam 14 lat, więc nieco inne spojrzenie na świat ( i w dodatku gadam do rymu;)), ale kilka dobrych lat temu sięgnęłam po nią znowu - i odbiór był zupełnie inny. Chociaż bohaterka to wybitna kretynka, ale za to facet rekompensował ten niezaprzeczalny ubytek:))
    Skoro wspominamy - nie mogę nie napomknąć o Leigh Michaels i jej "Spróbujmy jeszcze raz" ( nr 20 ) oraz "Sprzedaj mi marzenie" ( nr 27 ). Od tego ostatniego zaczęła się właściwie moja namiętność do harlequinów, która trwa do dziś;))

  79. ewa ewa napisała:

    akurat te dwie książki Wentworth uwielbiam,to dzięki nim pokochalam autorkę,mam do dziś sentyment do sióstr modelek.Podobnie zresztą jak "Echa przeszłości" tej samej autorki.Zresztą więcej mam tych ulubionych,należą do nich między innymi książki Penny Jordan np."Powód do życia"-pamietacie?

  80. kasiek kasiek napisała:

    Pamiętam. Jak ona mogła coś takiego zrobić, to ja do tej pory zachodzę w głowę. Wybitnie niestandardowy romans.

  81. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Ewo, przypomniałaś mi Kate Walker... "Biała linia" była ekstra, ale szczególny sentyment mam do "Źle urodzonego" ( nr 120 - chyba ). A pamiętacie Sally Wentworth dylogię "Orzeł czy reszka" i "Duch z przeszłości"? Miodzio:)

  82. kasiek kasiek napisała:

    A wiesz, że ja nawet lubię Bethany Campbell, nie wszystkie książki, ale część tak.

    A jeśli chodzi o stare autorki, to wydaje mi się, że ich książki robią się coraz słabsze. Kiedy porównuję coś co ukazało się kilka lat temu, w początkach serii z rzeczami wydawanymi obecnie, zawsze porównanie wypada na niekorzyść tych nowszych.

  83. ewa ewa napisała:

    Macie rację dziwcyny,ja jestem zwolenniczką tej serii od samego początku,pamiętam pierwsze cztery numery,nawet mam je na półce.Kupowalam na początku wszystkie,potem tylko wybrane autorki.Do dzisiejszego dnia pozostał mi sentyment do Penny Jordan,Sally Wentworth czy Catherine George.Niektóre tytuły,teraz juz częściowo zapomniane nadal należą do moich ulubionych,zwlascza te ze skomplikowanymi relacjami bohaterów np."Nikczemnik" C.George(to numer 17) czy "Biala linia" Kate walker(numer 31).Niektore i mi nie przypadly do gustu ,nie przepadam np.za Bethany Campbell,ale przeważaja tu autorki do których nadal mam spory sentyment i choć ich książki są może mniej ciekawsze niż kiedyś,nadal je kupuję.

  84. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Zgadza się, ukazują się - ale np. Michaels ostatni raz byłą chyba dwa lata temu. Wiem, że nie pisze nowych, ale kilkadziesiąt starszych tytułów jest niewydanych. Darcy w serii Światowe Życie to nieporozumienie, nie chce mi się o tym klikać. Macomber - z łaski na uciechę. Ale z kolei w 'młodszych' pozycjach z serii Romans można odkryć i inne ciekawe autorki, jak np. Trish Wylie. Dla każdego coś miłego. Dla mnie perełka, jeśli szukam książki, którą można przeczytać w godzinę.

  85. kasiek kasiek napisała:

    Niektóre z nich ukazują się nadal. Wszak od czasu do czasu trafi się coś Macomber, Fielding, Darcy z tym, że niekoniecznie pod znakiem tej serii. Bardzo żałuję, że Darcy przeskoczyła do Światowego Życia, bo zdecydowanie wolałam ją w jej starszych fabułach spod tego właśnie znaku.
    Bo seria Romans to faktycznie jedna z lepszych i ciekawszych. Ile tu perełek się trafiło. A i te fabuły nie zawsze takie spokojne...bo potrafi się trafić i coś zdecydowanie mocniejszego.

  86. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Harlequin Romans to pierwsza, sztandarowa seria Wydawnictwa, które zadebiutowało na polskim rynku w 1991r. To seria, do której mam ogromny sentyment i z tego powodu, kupuję zawsze, niezależnie od autorek. Powieści zamieszczane tutaj są - w przeważającej części - ze 'spokojną' fabułą, opartą na problemach dnia codziennego. Czasami zdarzają się, przyznaję, tytuły porażające naiwnością i głupotą, jednakże nie umiem inaczej tej serii ocenić, jak właśnie na 5. To tu ukazywały się powieści mojej ukochanej Leigh Michaels, jak również Emmy Darcy, Charlotte Lamb, Debbie Macomber, Liz Fielding... Te nazwiska wystarczą, bym była dozgonną wielbicielką tej serii.

Zarejestruj się, aby dodać opinię

Rejestracja użytkownika

Zarejestruj się w naszym serwisie, by oceniać książki, dodawać opinie oraz spotkać osoby, które tak jak Ty lubią czytać książki.

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz prezent w postaci eBooka „Raj na Ziemi”, Mary Alice Monroe

Zarejestruj się lub

Hity Miesiąca

  1. 1. Splątane serca Splątane serca

    Autor:
    Diana Palmer
    Seria:
    Romans
    Ocena:
    5
    Cena:
    34.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. Wszystkie barwy Toskanii Wszystkie barwy Toskanii

    Autor:
    Julia James, India Grey, Diana Hamilton
    Seria:
    Opowieści z pasją
    Ocena:
    5
    Cena:
    34.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Mistyfikacja Mistyfikacja

    Autor:
    Candace Camp
    Seria:
    Powieść Historyczna
    Ocena:
    5
    Cena:
    34.99 zł
    Kup taniej:
    Kup

Top 10 Tygodnia

  1. 1. Na południu Francji Na południu Francji

    Autor:
    Amanda Browning
    Seria:
    Światowe Życie Extra
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. W atmosferze skandalu W atmosferze skandalu

    Autor:
    Carole Mortimer
    Seria:
    Romans Historyczny
    Ocena:
    5
    Cena:
    12.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Nieoczekiwana zmiana Nieoczekiwana zmiana

    Autor:
    Leanne Banks
    Seria:
    Gorący Romans
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  4. 4. Dzieci milionera Dzieci milionera

    Autor:
    Penny Jordan
    Seria:
    Światowe Życie
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  5. 5. Florenckie marzenie Florenckie marzenie

    Autor:
    Penny Jordan
    Seria:
    Światowe Życie
    Ocena:
    4
    Cena:
    9.99 zł
    Dostępność książki:
    Wyprzedane
  1. W greckiej rodzinie, Miesiąc na Santorini
  2. Premiera w Wenecji
  3. Dylemat doktora Andersona
  4. Książę ciemności
  5. W blasku miłości

Nowość

Nowość

Bezpłatny Newsletter

Zapisz się. Poinformujemy Cię o promocjach i konkursach z nagrodami.