Romans z Szejkiem

To opowieści o miłości, pełne pasji i przygód. Ich akcja toczy się w pięknych, egzotycznych miejscach. Zaskakujące zrządzenia losu sprawiają, że ścieżki życia bohaterów splatają się, choć pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Pochodzą z różnych kultur, lecz uczucia nie znają granic... Czytając książki z tej serii przeniesiecie się w egzotyczny świat, gdzie prawdziwi książęta zakochują się w Kopciuszkach, a ich uczucie często stoi w sprzeczności w dobrem dynastii. Wbrew pozorom przeciwności losu zbliżają bohaterów do siebie i powodują wzmocnienie uczucia, które ku zaskoczeniu wszystkich ma szansę przetrwać.
Seria ukazywała się do grudnia 2010.

Najnowsze książki z serii

Zobacz wszystkie

Opinie czytelników

  1. elima elima napisała:

    Jestem właśnie po lekturze "Gorących pocałunków" Meredith Webber. Muszę powiedzieć, że zgrabnie połączono Medical, z którym kojarzy mi się Meredith Webber i Szejkowy romans :) Ja polecam.

  2. stellagabo stellagabo napisała:

    Od czasu do czasu trochę orientu nikomu nie zaszkodzi ;) A to, że czasami troszkę zbyt "zachodni", że autorki snują bardziej fantazyjne historie, które nijak maja się do rzeczywistości... Taki właśnie jest ich urok!

  3. maddalena maddalena napisała:

    Palmerke czytałam ale Księcia i dziewczyny nie.
    Muszę się skusić...

  4. eewa-karen eewa-karen napisała:

    A tam babskie gadanie szejk jak szejk ale ostatnio przeczytalam Wladca pustyni D.Palmer i poprostu zakochalam sie w tym szejku i spodobala mi sie Ksiaze i dziewczyna S.Brown ,przeczytalam kilka ksiazek z tej serii i zakochalam sie w pustyni i pragne zobaczyc wschod i zachod slonca na pustyni i tylko musze takowego szejka znalezc:):):),ktory tak pieknie by mi pokazal te wschody i zachody slonca pozdrawiam serdecznie szanowne panie

  5. maddalena maddalena napisała:

    Czytając wypowiedzi koleżanek zgadzam się z opinią, że RzSz są jak czekolada...
    Wielokrotnie sięgałam po nie bo zainteresował mnie opis ale po przeczytaniu czułam niedosyt i mówiłam sobie więcej nie kupie ale po pewnym czasie było znowu to samo... ;-P
    Dlaczego? Dla mnie bohaterki były bez wyrazu, za bardzo uległe nawet w książce mojej ulubionej autorki Penny Jordan, kiedy to bohaterka nie chcąc zgodzić się na małżeństwo z "szejkiem" wymyśla intrygę w której nomen omen główną rolę odgrywa owy szejk.
    Za co je lubię, a właściwie czytam (czytałam)? właśnie za tę nierealność za to że takiego życia nie ma i w normalnym świecie zdążyć się nie może.
    Za te wyobrażenia pustyni, wielbłądów.....za tą inność.
    W tej serii widziałabym bardziej książki w innym starym stylu jak np. pewien HQ Romans sprzed wielu wielu lat.. mianowicie Opowieść o pewnym Szajku i młodej angielce pt.”Niebezpieczne zauroczenie” spod pióra Stephanie Howard … Ona młoda niezależna mająca własne zdanie nie dająca się bohaterowi On z początku twardy i arogancki ale w jasno określonym celu . Napięcie między nimi aż wypływało spoza stronic książki.... w pozytywnym znaczeniu...ehhh....
    I jeśli seria RzSz była wydana na życzenie Polek to myślę że miały one na ,myśli coś w tym starym stylu.
    Droga Moniu1990, jeśli chcesz poczuć prawdziwy klimat książek o Szejkach to sięgnij po tę starą książkę, nie jest to co prawda RzS ale książka warta polecenia!

  6. monia1990 monia1990 napisała:

    Nie czytałam jeszcze książek z tej serii, ale mnie bardzo zaciekawiły. Tym bardziej, że uwielbiam powieści orientalne, szczególnie te dotyczące pozycji kobiet w krajach islamskich. Z pewnością sięgnę, więc po pozycje z tej z serii.

  7. ilona16 ilona16 napisała:

    lubie szejkowe romanse ale tez nie przepadam za nimi , czytalam kilka i sa ok

  8. janka janka napisała:

    W zapowiedziach na styczen nie widac juz tej serii wydawniczej. Jesli nie bedzie wiecej wydawana, to bedzie bardzo zle, bo szejki panoszyc sie beda w Swiatowym Zyciu i zabierac miejsce europejskim miliarderom.

  9. magret65 magret65 napisała:

    Nie martw się Janko, takich, co marudzą jest znacznie więcej i dobrze. Przynajmniej jest ciekawiej i można powymieniać poglądy. Ja też czasem marudzę. Może dlatego znacznie rzadziej, że przy wyborze Harlequinów często kieruję się opinią moich Szanownych Koleżanek i w pierwszej kolejności sięgam po najlepsze pozycje. Tak więc, Drogie Panie, wypowiadajcie się jak najwięcej, żeby Wasza oddana koleżanka nie musiała w ogóle marudzić.:)):))

  10. janka janka napisała:

    Oj nie, Kasiek, ja nie przepraszam za to, ze mam wlasne zdanie, bo zawsze mam, tylko za to, ze tak mocno marudze, gdy cos mi sie nie podoba :)

  11. kasiek kasiek napisała:

    KAżdy ma prawo do swojego zdania i w zalewie harlequinów, niestety sporo jest conajjmniej beznadziejnych.

  12. janka janka napisała:

    Masz racje, Magret, uwielbiam, gdy to, co czytam jakos na mnie oddzialuje. Np. rozsmiesza, czegos uczy albo rozbudza we mnie jakies emocje.
    Od harlequinow oczekuje wlasnie tych emocji i gdy nie spelniaja moich oczekiwan, to od razu marudze, ze mnie nudza. Srednio co dwudziesty przeczytany podoba mi sie bardzo mocno. Gdy bede czytac dalsze harlequiny, to znajde wiecej tych perelek, ale tez niestety bede dalej narzekac na te, ktore nie beda mi sie podobaly. Z gory za to wszystkich przepraszam.

  13. magret65 magret65 napisała:

    Ja czytam Harlequiny naprawdę szybko i przeważnie się przy nich nie nudzę. Do nich trzeba po prostu podchodzić z odpowiednim nastawieniem i wtedy wszystko jest ok. Jak wiesz, że to ma być piękna bajka, w której obligatoryjnie wystąpi przepiękny królewicz / nie Arab, czy jakiś inny egzotyczny obywatel / i piękna królewna, ewentualnie księżniczka, lub biedny, śliczny Kopciuszek, który obowiązkowo musi zostać wyniesiony do tej najwyższej rangi, to choćby wszystko się tam waliło, to nikt i nic Cię nie zadziwi, nawet brak logiki. Nad tym w ogóle nie warto wtedy się zastanawiać.
    Całkowicie się z Tobą zgadzam, tak naprawdę to i dla mnie Romans z Szejkiem i Światowe Życie to jedno. Główna różnica, poza nazwą szejk, czy milioner, to okładki. Osobiście mam większą słabość do ....niebieskich. Zielone są bardzo przyziemne. Niebieskie bardziej pasują do bujania w obłokach. :))
    A co do tych nieszczęsnych Arabów, Janeczko, z bólem serca zauważyłam, że powyżej nie doczytałaś mojego, nie da się ukryć trochę przydługiego, wywodu. Właśnie tam się rozwodziłam, że Polki lubią te "Szejki" właśnie za to, że tymi szejkami nie są. Czytając Ali Babę i 40 rozbójników jakoś nie myślimy, że mamy słabość do Arabów. Raczej akceptujemy i podziwiamy spryt bajkowego człowieczka, którym mógłby być praktycznie każdy – narodowość, czy kolor skóry w ogóle nie odgrywa tu roli.
    cyt: "Grecy, Wlosi i Hiszpanie tez nie skłaniaja mnie do marzen, a jednak czytam Światowe Zycie. Widocznie mozna lubic cos, nawet gdy sie o tym nie marzy."
    Tak sobie myślę, że Ty po prostu lubisz .... intrygujących facetów i jako osóbka delikatna i wrażliwa chętnie poddajesz się od czasu do czasu głębszym emocjom rozbudzanym misternie przez nasze lekturki. Mam nadzieję, że wybaczysz mi tę drobną uwagę w Twoją stronę. To tak tylko między nami. Dobrze, że inni tego nie czytają. :-)
    Wszystkich, w tym szczególnie Ciebie, serdecznie pozdrawiam i życzę udanego wieczoru andrzejkowego, czy to przy komputerku z naszą stroną, czy też podczas szampańskiej zabawy.

  14. janka janka napisała:

    A ja akurat odwrotnie. Na przeczytanie przecietnego harlequina potrzebuje wiecej czasu, niz na powiesc, bo przestaje byc skupiona, gdy robi sie w nich nudno. Siegnelam kiedys po harlequiny, dlatego, ze sa krotsze – mialy wypelnic moj czas, gdy nie bede go miala tyle, zeby przeczytac cala powiesc. I to okazalo sie pomylka, bo najczesciej nie wciagaja mnie swoja trescia.
    W prawie wszystkich harlequinach jest przewaga zdan, ktore sa zupelnie niepotrzebne, np, ze ktos chwycil za klamke i otworzyl drzwi, albo umyl zeby. Wole, gdy z tresci samo wynika, ze ktos wyszedl z pokoju, czy wykonal inna czynnosc.

    Nie mam nic przeciwko marzeniom o Arabach. To tak moze zabrzmialo, ale jest mi to obojetne, o kim marza inne kobiety. Mnie akurat Arabowie nie sklaniaja do marzen.
    Nie mam tez nic przeciwko serii Romans z Szejkiem. Od czasu do czasu czytam i wlasciwie nie widze zadej roznicy, miedzy tymi historiami, a wiekszoscia tych z innych serii. Gdyby wyraz szejk w tresci wymienic na ksiaze albo miliarder, to na jedno by wyszlo.

    Grecy, Wlosi i Hiszpanie tez nie sklaniaja mnie do marzen, a jednak czytam Swiatowe Zycie. Widocznie mozna lubic cos, nawet gdy sie o tym nie marzy.

  15. elima elima napisała:

    Oczywiście że tak! Wracając z pracy chętniej sięgam po romanse i inne takie książki 'lekkie, łatwe i przyjemne'. Zauważyłam, że łatwiej jest mi się odprężyć. Poza tym wciąga mnie historia i czytam 'na raz' :) Inne książki (o cięższej tematyce) 20 razy odkładam na półkę, bo nie mogę dokończyć...

  16. magret65 magret65 napisała:

    W świecie, w którym romantyzmu coraz mniej, wszyscy pędzą jak szaleni, często nie wiadomo tak naprawdę gdzie, wdzięczne, ciepłe romanse są jak najbardziej wskazane, chociażby tylko dla "wyciszenia". Cóż komu szkodzi, że są naiwne, może dla niektórych trochę kiczowate, czy nawet głupie, jeżeli spełniają swoją rolę i pozwalają na minutkę ... zapomnienia? Marzeń, chwili wzruszeń, czy chęci powrotu do świata bajek, chociażby na momencik, nie powinniśmy się wstydzić. Czytajmy "Szejki" od czasu do czasu, gdy nam to sprawia radość i urozmaica codzienne życie, bo czemuż by nie?

  17. janka janka napisała:

    Tez juz do tego doszlam, ze ktos musi to czytac. I takich ktosiow musi byc duzo. Stawiam na osoby, ktore w dziecinstwie czytaly bajki z 1000 i Jednej Nocy. Chca marzyc dalej.

  18. kasiek kasiek napisała:

    Ale wiecie ktos jednak te szejki oprócz mnie i magret musi czytać, bo skoro została stworzona specjalnie na polsie potrzeby seria Romans z szejkiem, to coś musi byc na rzeczy...

  19. elima elima napisała:

    Ja za "szejkami" nie przepadam. Po prostu jak już je mam, to czytam, ale sama z własnej woli po nie nie sięgam. Bez względu na blurb...

  20. janka janka napisała:

    Jedyny Arab, jakiego znam w realu, ma niedorozwiniete dzieci, bo jego hobby to kopanie zony w brzuch.
    A w tych Szejkach to oni sa calkiem inaczej opisani, bardzo mi trudno nadazyc z wyobraznia za taka bajka.

  21. milka milka napisała:

    Romans z Szejkiem to jedyna pozycja, z całej oferty harlequinowych serii, której nie trawię. Po książeczkę z tego cyklu sięgnęłam tylko raz i była to jedyna książka, której nigdy nie skończyłam czytać (co mnie się praktycznie nie zdarza). Bohaterowie wydają się gorsi od najgorszego, aroganckiego miliardera, a bohaterki to naiwne, nie myślące, dające się omamić kobiety.

    Ta seria zdecydowanie nie jest dla mnie.

  22. fonin fonin napisała:

    Ja już od baaaaardzo dawna próbuje przeczytać choć z jedną książkę, ale jakoś mi sie nie udaje. No bo jak kupuję Harlequiny to przeważnie akurat na coś mi zabraknie i wtedy rezygnuje z tego szejkowego romansu i biorę cos innego, ale bardzo jestem ciekawa tych książeczek i niedługo może coś przechwycę.

  23. kasiek kasiek napisała:

    Za co je lubię? Otóż ja ich nie lubię, ale jestem wierną fanką, czyli czytam wszystko jak leci, bo żadna ale to żadna seria w Harlequinie nie jest tak oderwana od rzeczywistości i tak gópia jak "szejki właśnie". A ja kocham książki i filmy tak złe, że aż dobre :P.

  24. kasiek kasiek napisała:

    Za co je lubię? Otóż ja ich nie lubię, ale jestem wierną fanką, czyli czytam wszystko jak leci, bo żadna ale to żadna seria w Harlequinie nie jest tak oderwana od rzeczywistości i tak gópia jak "szejki właśnie". A ja kocham książki i filmy tak złe, że aż dobre :P.

  25. magret65 magret65 napisała:

    A więc mamy już 3 argumenty za :
    - dobra odskocznia od rzeczywistości
    - piękna bajka dla dorosłych
    - przepiękne okładki, które kochamy

    Czy są jeszcze inne powody, dlaczego?

  26. janka janka napisała:

    Przeczytalam tylko kilka Szejkow. Byly calkiem OK, widocznie trafialam na te lepsze.
    Nadal uwazam, ze Szejki nie sa dla mnie stworzone. To nie moja bajka.
    Nadal tez kocham okladki tej serii. Pisalam juz wyzej, ze jestem nimi zachwycona. Juz nie tylko sama koncepcja serii, ale tez poszczegolnymi motywami (a wlasciwie meskimi polowami motywow). Dlatego zbieram. Ladnie sie prezentuja na polce.

  27. magret65 magret65 napisała:

    Za co je lubią? Hm, najkrócej i konkretnie się wyrażając, to chyba za to, że one z tymi prawdziwymi „szejkami” to tak naprawdę w ogóle nie mają nic wspólnego. Sięgając po „ Romans z Szejkiem” , nawet rzucając tylko okiem na samą okładkę, od razu widzi się, że ma się tu do czynienia z przepiękną bajką dla dorosłych zupełnie oderwaną od rzeczywistości. / A któż nie lubi bajek z przepięknym Happy – Endem, gdzie choćby wszystko się waliło, ta przecudna dziewoja i tak tego swego jedynego prędzej, czy później dopadnie. Nooo, może jednak … odwrotnie? :) /
    Potwierdza się to o naturalnie w samej treści. „ Szejkowy bohater” to przecież takie super męskie ciacho, które do tego jeszcze, że ma władzę, autorytet i pieniądze, wykazuje niezwykłą wrażliwość na potrzeby ludzkie, dobro swojego państwa i oczywiście dałoby się nawet pokroić dla tej swojej wybranki, gdyby zaszła taka potrzeba. / A ileż takich prawdziwych, arabskich szejków było gotowych zrezygnować np. z sukcesji dla tej swojej jedynej? To by była sensacja! / Czy możecie Sobie wyobrazić takiego faceta, pomijając już dalekie, egzotyczne, wymyślone kraje, ale tu, u nas – w Polsce, czy w Europie?
    1. Facet przy władzy / najlepszy przykład nasz Sejm, czy Senat / . Czy kto widział, żeby któryś usychał z miłości do jakiejś nieznanej, skromnej urzędniczki, a tym bardziej zaniedbywał okazje, żeby się na forum publicznym z przeciwnikami politycznymi powymłócać? Nie, nasz ukochany „Szejk” w ogóle by do tego grona nie pasował.
    2. No cóż, zdarza się i u nas, że bogaty facet wiąże się z biedniejszą, młodziutką dziewoją, czy jednak którykolwiek nasz książkowy „szejk” podpisywał przedmałżeńską …. Intercyzę? Oczywiście, że nie. To przecież poniżej jego honoru i nie ta klasa. Poza tym nasz oddany dzielny bohater wierzy, że jego związek przetrwa do grobowej deski. A nasi panowie? Hm, do takiej wiary to im chyba jednak daleko. Niektórzy to nawet i po kilka byłych żon mają.
    3. Wybranka tego jedynego książkowego wspaniałego oczywiście nie musi pracować i jeżeli tego zapragnie to do końca życia może „topić się w luksusie” w blasku miłości naszego bohatera. A współczesna kobita? No cóż, ta zasuwa na równi z tym swoim wymarzonym, któremu często matkuje, bo skąd my to niby znamy: „ Kochanie, a gdzie są te moje….? A co mam kupić na….? A nie możesz tego zrobić sama? Ty to jesteś taka niezastąpiona we wszystkim! Itp…..”
    Tak więc, moim skromnym zdaniem, większość kobiet matkuje nie tylko swoim pociechom, ale i tym wybranym facetom. Do tego, jeszcze, żeby zadowolić tę swoją brzydszą, często troszkę niedowartościowaną, czy zakompleksioną połówkę, pozwala jej żyć w tej błogiej świadomości, że tylko i wyłącznie on tym wszystkim trzęsie i bez niego to niewątpliwie wszystko całkowicie by się zawaliło. Nie na darmo jednak ktoś stwierdził, że cyt: „Mąż jest głową, a żona szyją, która nią kręci”.
    I teraz wrócę do naszych „szejków”. Tak sobie myślę, że one to są dobre do zachowania równowagi – takie „ładowanie akumulatorów” - pomarzyć, pofantazjować, przenieść się w inny wymiar, a potem spokojnie powrócić do swojej czasem szarej, a czasem nawet i kolorowej rzeczywistości. Mądra kobieta główkuje, analizuje, jakoś to wszystko scala do kupy, żeby było ok. Cóż więc dziwnego, że czasami i przy tym bajkowym „szejku” troszkę sobie wypocznie? A jak facet mądry, to jej tego „Szejka” od czasu do czasu sam podrzuci i nie będzie …… zazdrosny. :))
    A tak na marginesie dodam, że nawet te nasze „szejki” idą z duchem czasu. Przykład? Chociażby „Angielska narzeczona” Liz Fielding” nr 15, po którą ostatnio sięgnęłam. Nie wyobrażam sobie arabskiego kacyka, który by poślubił pannę z dzieckiem i zachował ją jako jedyną, najdroższą małżonkę uznając jej synka za własnego. Jednak w naszych „szejkach” wszystko jest możliwe, a nieprawdopodobne staje się realne. Za to więc, tak przypuszczam, Polki lubią „Szejki” i to jest właśnie piękne! A może jednak ….. nie? A co Wy o tym myślicie?

  28. redakcja redakcja napisała:

    "Romans z szejkiem" to seria, która ma bardzo liczne grono wiernych Czytelniczek (choć niektóre z nich to srogie recenzentki serii).
    Przy okazji andrzejkowej zabawy zapraszamy do dyskusji z przymrużeniem oka: Za co Polki lubią "Szejki"?

  29. larosanegra larosanegra napisała:

    Żebym tylko za bardzo w szoku nie była :D

  30. kasiek kasiek napisała:

    Korzystaj a potem dziel się wrażeniami :)

  31. kasiek kasiek napisała:

    Korzystaj a potem dziel się wrażeniami :)

  32. larosanegra larosanegra napisała:

    Ja bankowo skorzystam z zasobności mojej biblioteki w tą serię ;) Zobaczymy tylko, co mnie do tego popchnie :D

  33. sisia sisia napisała:

    kasiek ja mam tak samo, czytam wszystko ja leci gdy tylko czas mi pozwala :)

    Odpowiedź na:

    kasiek kasiek napisała:

    Wrrr....nie znosze tej serii, nie cierpię tych całych szejków, i tych tumanowatych bab, co im się same włapy pchają....ale i tak czytam wszystko jak leci.

  34. kasiek kasiek napisała:

    Wrrr....nie znosze tej serii, nie cierpię tych całych szejków, i tych tumanowatych bab, co im się same włapy pchają....ale i tak czytam wszystko jak leci.

  35. larosanegra larosanegra napisała:

    Generalnie czytałam z tej serii tylko książki Sharon Kendrick, nie były złe, ale takie wymyślone królestwa i szejki wolę w Światowym Życiu :)

  36. sisia sisia napisała:

    Przeczytałam wasze wypowiedzi i tez jakos nastawiłam się na nie i nie zamierzałam kupować. Dostałam jednak "Wybrankę księcia" z serii Romans z szejkiem, postawiłam pomiedzy innymi( jak to nazywa mój mąż) romansidłami i zapomniałam. Ponieważ mam malutką córeczkę i moge czytać tylko gdy ona spi, zależało mi ostatnio by wybrac coś krótkiego. Mój wybór padł własnie na te książkę, bo była ( wstyd się przyznac, że tak dokonuje czasem selekcji) najcieńsza. I faktycznie udało mi sie ja przeczytac w 1,5 godziny. Czyta sue dobrze, jednak faktycznie ksiązka nie miała prawie wcale akcji, a jej zakończenie były z góry do przewidzenia.
    Zabrakło mi w niej również scen miłosnych, które pozwalają się rozmażyć i przenieść do innej rzeczywistości.
    Poza tym ksiązka była tak mało realistyczna, śmiało możnaby ja przenieść do działu science fiction. Książe widzi śliczną Bria na lotnisku, zastawia na nia "pułapkę", a ona w nią wpada. Gdy prawda wychodzi na jaw godzi się z nią i zakochuje.
    Ja bym chyba takiego faceta udusiła gołymi rękami , a nie zakochiwała się w nim.
    W skali od 1- 5 dałabym tej lekturze maksymalnie 2 punkty.

  37. elima elima napisała:

    08/09 A czytał ktoś "Pustynną różę" Liz Fielding? Kurczę, bardzo podobało mi się opowiadanie. Bardzo subtelne i delikatne. Książę Hassan dba o Rose i (choć ją porywa) ma pokojowe zamiary. Więcej, martwi się o kraj i chce, żeby dzięki Rose, nie doszło do zamachu stanu. Co do samego uczucia, to nie chce niepotrzebnie zranić uczuć Rose. Kocha ją i ceni jej niezależność... Nie chce na siłę jej zatrzymywać w obcym kraju, ale na szczęście Rose wie lepiej :DD gdzie jest jej miejsce :)

  38. malgorzatam malgorzatam napisała:

    dobrze sie czyta

  39. wenus wenus napisała:

    Lubię raz na jakiś czas przeczytać książeczkę z tej serii.

  40. wilhelm wilhelm napisał:

    romantycznie

  41. lenka123 lenka123 napisała:

    Bardzo jednokierunkowa seria, ale raz na jakiś czas lubię sobie przeczytać Romans z Szejkiem.

  42. janka janka napisała:

    Kupilam i przeczytalam tylko jeden RzSz. Wprawdzie byl OK, ale i tak nie zanosi sie na to, zebym znowu nabrala ochoty na czytanie o Arabach. Chcialam jednak zwrocic Wasza uwage na okladki tej serii, ktore mnie zachwycaja. Koncepcja, kolor, projekt, czcionka ... – po prostu wszystko jest perfekcyjne.

  43. justynek justynek napisała:

    Uwielbiam serię Romans Historyczny, ale jak dla mnie trzy na miesiąc to za mało, dlatego czytam też inne, również Szejki. Cóż z tego, że są jak bajki, ja i tak je lubię.

  44. iwonka1779 iwonka1779 napisała:

    a mi się to podoba

  45. tsuki tsuki napisała:

    Bardzo lubię takie orientalne klimaty i zupełnie inną kulturę jaka przedstawiona jest w tych książkach. Postacie Szejków są zawsze niezwykle fascynujące, a chyba najbardziej dlatego, że we własnym życiu nie chciałbym takiego spotkać. :D

  46. kasiag kasiag napisała:

    Jakoś mnie te Szejki nigdy nie zainteresowały i to się chyba nigdy nie zmieni;-) Zupełnie nie moje klimaty:)

  47. kasiek kasiek napisała:

    Cześć druga opowiadająca o Giovannim to "Szejk z Neapolu" autorka ta sama co poprzednio Sharon Kendrick.

    Odpowiedź na:

    johannalind johannalind napisała:

    Dzisiaj dostałam zamówienie ze sklepu i wyjęłam m.in. sagę, do której został dołączony gratis Romans z szejkiem. I jakoś tak kartkując zaczęłam czytać, no i sama nie wiem, kiedy skończyłam:) Wcześniej miałam tylko 2 pierwsze numery, których nawet nie przeczytałam. Kupiłam bo myślałam, że to będzie jakaś miniseria, a jak się okazało, że nie, to przestałam kupować, chyba z lęku o znudzenie tego typu opowieściami. Dotychczas czytałam kilka, np w serii Romans i Special, książek o szejkach i było ok, ale ile można? Tak jak powoli zaczęły nudzić mi się książki z serii Światowe życie:) A tu niespodzianka...Książka to "Lekcja rozkoszy" nr 6. Okazało się, że jest to ostatnia część o jednym z 3 braci. Numer 2 opowiadał o innym bracie- fajnie, że akurat trafiłam na serię, które przecież uwielbiam. Może mi ktoś podrzucić tytuł o Giovannim, czy jak on tam się zwał?? Bardzo zaciekawiła mnie ta książeczka i zachęciła do sięgnięcia po następne części. A myślałam,że jestem już odporna na "szejki":):)

  48. magret65 magret65 napisała:

    To tak jak ja. Myślę, że "Szejki" to tak trochę jak dobra czekolada. Czasami ma się ochotę na więcej, a innym razem po prostu się ją odstawia. Niestety ..... tylko do czasu!

  49. johannalind johannalind napisała:

    Dzisiaj dostałam zamówienie ze sklepu i wyjęłam m.in. sagę, do której został dołączony gratis Romans z szejkiem. I jakoś tak kartkując zaczęłam czytać, no i sama nie wiem, kiedy skończyłam:) Wcześniej miałam tylko 2 pierwsze numery, których nawet nie przeczytałam. Kupiłam bo myślałam, że to będzie jakaś miniseria, a jak się okazało, że nie, to przestałam kupować, chyba z lęku o znudzenie tego typu opowieściami. Dotychczas czytałam kilka, np w serii Romans i Special, książek o szejkach i było ok, ale ile można? Tak jak powoli zaczęły nudzić mi się książki z serii Światowe życie:) A tu niespodzianka...Książka to "Lekcja rozkoszy" nr 6. Okazało się, że jest to ostatnia część o jednym z 3 braci. Numer 2 opowiadał o innym bracie- fajnie, że akurat trafiłam na serię, które przecież uwielbiam. Może mi ktoś podrzucić tytuł o Giovannim, czy jak on tam się zwał?? Bardzo zaciekawiła mnie ta książeczka i zachęciła do sięgnięcia po następne części. A myślałam,że jestem już odporna na "szejki":):)

  50. elima elima napisała:

    Właśnie jestem po lekturze mojego pierwszego "romansu z szejkiem" (czytałam o szejkach, ale były to raczej "gorące romanse") i muszę powiedzieć, że historia o bliźniaczkach, które zamieniają się, bo jedna z nich nie chce wyjść za mąż za przyrzeczonego jej przyszłego króla, spodobała mi się. Swoją konwencją książka przypomina bardziej romans (zdziwiło mnie to, bo szejka kojarzy się raczej z wielką namiętnością :D).

  51. pinks pinks napisała:

    krainy arabskie wg autorek romansów:
    http://www.spaceandculture.org/2007/09/07/hot-desert-nights/
    :D

  52. jadzia jadzia napisała:

    Dla mnie już chyba wystarczająco nieznane są te greckie i włoskie multimilionery, co to zawsze wysokie, smukłe i umięśnione, a w rzeczywistości przeważnie niskie i korpulentne :]

    Nie, serio mówię, nie pojmę tego :(

  53. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Bo wiesz, że nieznane nęci. A dla niektórych im bardziej nieznane, tym bardziej wciągające. No i kto by się przy tym przejmował obyczajowością...;)

  54. jadzia jadzia napisała:

    Po przeczytaniu jednego szejka, który zresztą w oryginale był wydany w serii Medical, oraz kilku opisów i dyskusji, już pomijając te wszystkie kwestie śfiniowatości, mopowatości, bezmózgowia itp. - ależ to trzeba mieć wyobraźnię (lub jej nie mieć w sumie, zależy z której strony patrzeć), żeby sobie pomyśleć, że SZEJK z ARABSKIEGO kraju, gdzie kobieta może zostać spalona żywcem bez żadnych konsekwencji dla jej oprawców, będzie dobrym bohaterem romansu...

  55. caty caty napisała:

    Ja tam lubie szejka nie koniecznie z tej seri bo wychodzi od niedawna, a te z poprzednich lat jak już wpadły mi w ręce czytałam po kilka razy. Mimo nierealności i kilku innych ich wad nie potrafie się im oprzeć właściwie to sama nie wiem dlaczego.

  56. kasiek kasiek napisała:

    Prawie, to straszny nałóg jest. Ale ja mam kilka takich. I Magret65 cieszę się, że sprawiłam Ci odrobinkę radości.

    Ptak pustyni mym ulubionym szejkiem także jest. Bo to wszak Palmer napisała :P.

  57. pinksio pinksio napisała:

    toż to prawie jak alkoholizm :P

    Odpowiedź na:

    magret65 magret65 napisała:

    Właśnie wróciłam z pracy i od razu mi się humor poprawił. Nie mogłam się nie uśmiechnąć. Cyt:"Wiecie co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze? Ja nie przepadam za tą serią i jej nie cenię, a mimo to ma przeczytane wszystkie "szejki" jaki ukazały się do tej pory. Zawsze skacze mi ciśnienie, jak to czytam i mówię sobie KONIEC Z TYM! NIGDY WIĘCEJ! Ale przychodzi kolejny miesiąc i znowu kupuję i znowu czytam.." Dziękuję za te słowa i miłego dnia życzę!

  58. pinksio pinksio napisała:

    a Jordan?? zanurzyła się po szyję :)
    Po namyśle stwierdzam, że jedyny szejk jakiego znoszę to ów palmerowski impotent, któremu ptak pustyni wznosi się do lotu pod wpływem tej jednej, jedynej :P

    Odpowiedź na:

    asiunia31 asiunia31 napisała:

    Oczywiście, de gustibus non disputandum est, ale swoje zdanie każdy może mieć. Już zniosę wampiry, anioły, wilkołaki i inne czarownice, ale szejków - feministów moja wyobrażnia nie może ogarnąć;) Pomijam kwestię, że prawie każda autorka ma na swoim sumieniu taki szejkopodobny badziew - nawet moje ulubione Sharon Kendrick i Susan Mallery się tym splamiły.

  59. kasiek kasiek napisała:

    i wąsaci, i brodaci, i w chuście na głowie...

    i prawda z tym wznawianiem.

  60. katy katy napisała:

    Jeśli chodzi o tę serię, to niepotrzebnie Wydawnictwo wznawia tytuły(choć zmienione), które były wcześniej. Treść tej serii może być..., ale taki szejk nie zawsze to przystojniak - częściej i na żywo bywa tak, że są to panowie otyli i w podeszłym wieku:)

  61. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Jak lubisz tego typy literaturę, to chyba się nie zawiedziesz;)

    Odpowiedź na:

    magret65 magret65 napisała:

    Właśnie ta miła, powyższa dyskusja skłoniła mnie do zakupu aż 4 "szejków" w pakiecie promocyjnym, który pojawił się chyba teraz ostatnio przed samymi świętami. Z miłym zaskoczeniem, po otwarciu, odkryłam w nim 1 romans Penny Jordan! Na pewno za jakiś czas przeczytam i podzielę się swoimi refleksjami. Jedno pewne, komentarze na okładce książek bardzo zachęcające!

  62. magret65 magret65 napisała:

    Właśnie ta miła, powyższa dyskusja skłoniła mnie do zakupu aż 4 "szejków" w pakiecie promocyjnym, który pojawił się chyba teraz ostatnio przed samymi świętami. Z miłym zaskoczeniem, po otwarciu, odkryłam w nim 1 romans Penny Jordan! Na pewno za jakiś czas przeczytam i podzielę się swoimi refleksjami. Jedno pewne, komentarze na okładce książek bardzo zachęcające!

  63. magret65 magret65 napisała:

    Właśnie wróciłam z pracy i od razu mi się humor poprawił. Nie mogłam się nie uśmiechnąć. Cyt:"Wiecie co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze? Ja nie przepadam za tą serią i jej nie cenię, a mimo to ma przeczytane wszystkie "szejki" jaki ukazały się do tej pory. Zawsze skacze mi ciśnienie, jak to czytam i mówię sobie KONIEC Z TYM! NIGDY WIĘCEJ! Ale przychodzi kolejny miesiąc i znowu kupuję i znowu czytam.." Dziękuję za te słowa i miłego dnia życzę!

  64. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Ha! Ktoś widzę przejawia taką samą niekonsekwncję, jak ja do pewnej autorki;))) Ja tym razem się trzymam dzielnie i nie czytam tych doniosłych dzieł:)

  65. kasiek kasiek napisała:

    Wiecie co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze? Ja nie przepadam za tą serią i jej nie cenię, a mimo to ma przeczytane wszystkie "szejki" jaki ukazały się do tej pory. Zawsze skacze mi ciśnienie, jak to czytam i mówię sobie KONIEC Z TYM! NIGDY WIĘCEJ! Ale przychodzi kolejny miesiąc i znowu kupuję i znowu czytam, i znowu się denerwuję, i szału dostaję jak poznaję kolejny szejkanat/księstwo/królestwo czy tałatajstwo. O relacjach szejk jego kobieta to nawet nie wspominam.

  66. ewa ewa napisała:

    zgadzam sie z wami dziewczyny,ja te nie należę do wolbicielek Romansu z Szajkiem,podobnie jak znakomita większośc moich przedmówczyń nie lubię mężczyzn pomiatających kobietami i traktującymi ich jak przedmiot,są to zwykle męscy szowiniści,ktorzy,nawet jeśli żyjąc w "cywilizowanym świecie" stosowali się do panujących tam zasad,to będąc w swoim wlasnym państwie(pal sześc czy wymyślonym bo mi to akurat niezbyt przeszkadza)zamieniają się ngle w dzikusow ktorym sie wydaje że wszystko im wolno.Takim bohaterom mówie zdecydowane "nie"

  67. asiunia31 asiunia31 napisała:

    Oczywiście, de gustibus non disputandum est, ale swoje zdanie każdy może mieć. Już zniosę wampiry, anioły, wilkołaki i inne czarownice, ale szejków - feministów moja wyobrażnia nie może ogarnąć;) Pomijam kwestię, że prawie każda autorka ma na swoim sumieniu taki szejkopodobny badziew - nawet moje ulubione Sharon Kendrick i Susan Mallery się tym splamiły.

  68. basik basik napisała:

    popieram wypowiedzi asiuni 31 i kasiek,
    zawsze lubiłam bajki i bajkowy świat, ale te wymyślane przez autorki państewka są po prostu irytujące

  69. pinksio pinksio napisała:

    I ja się obawiam ... arabscy mężczyźni to okrutni potrafią być ;)

  70. kasiek kasiek napisała:

    Nie twierdzę, że nikt nie powinien czytać RzSZ,twierdzę jedynie, że ja tej serii, mówię NIE. Bo mimo tego, że w romansie nie szukam realizmu, to dawka nieprawdopodobieństwa w w niej zawarta jest zbyt duża. Dalej te wymyślone krainy, w żołądku mi się przewraca, jak ktoś sobie tak bezczelnie z geografią poczyna. Choć te wszystkie szejkanaty, księstwa i kraje arabskie znoszę o wiele lepiej niż wszelkiego rodzaju księstwa europejskie.I odwołam się do postu asniuni32 sceptyzm mój wrodzony i szacunek dla kobiet nie pozwalają mi się delektować lekturą tychże historii, bo zaprawdę ciężko mi uwierzyć w szczęśliwe życie bohaterów po ślubie. Dwa nie chcę czytać książek, gdzie kobieta traktowana jest jak przedmiot.
    Tajemniczości i niezwykłości w tych książkach też nie znajduję. Odnoszę wrażenie, że wszystkie pisane są na jedno kopytko i tak na odwal.

  71. magret65 magret65 napisała:

    Ale dlaczego NIE?! Co złego jest w bajkach dla dorosłych? Rozumiem argumenty Kasiek, ale .... Krasnoludki i statki kosmiczne z Ufoludkami też nie istnieją, a jednak dzieci, czy osoby kochające fantastykę, się nimi zachwycają. Dlaczego nie przymknąć oka i nie skoncentrować się na samych tylko uczuciach, których to opisy niektórych naprawdę mogą fascynować? A jeżeli chodzi o "Księgę Tysiąca i Jednej Nocy" to jak na mój gust zbyt przesiąknięta erotyzmem. Osobiście szybciej skusiłby mnie krótka opowiastka o tajemniczym szejku niż grube tomiska opowieści Szeherezady. Ale jak to w życiu bywa, o gustach to trudno dyskutować. Jeden delektuje się kawiorem, a drugi rozpływa się nad kaszanką z grilla. Co lepsze? Ja tam stawiam na kurze łapki i duże, mięsiste gęsie żołądki!

  72. kasiek kasiek napisała:

    W 100% popieram asiunię31, i Romansom z szejkiem mówię zdecydowane i twarde NIE. Gdzie w tych książkach jest lekkość i tajemniczość? Do Baśni Tysiąca i Jednej Nocy moim zdaniem to tym historiom bardzo daleko. Powymyślane, nieistniejące państewka, szejkanaty i księstwa denerwują mnie bardzo, podobnie jak wymyślone księstwa europejskie. Ja wiem nie powinno się wymagać od romansów czegoś takiego jak realizm i prawdopodobieństwo życiowe, ale romans z szejkiem to czysta fantastyka, pozbawiona sensu i logiki. Ręce opadają.

  73. asiunia31 asiunia31 napisała:

    A ja się wyłamię - nie znoszę wszelkich szejkopodobnych romansów. Raz, że autorki przeważnie nie mają pojęcia, o czym piszą, a że słowo 'szejk' brzmi egzotycznie, więc - idąc tym tropem myślenia - na pewno jest atrakcyjne. Dwa, że oddzywa się tu zaraz mój realizm, sceptycyzm i feminizm. Od razu oczami wyobraźni widzę epilog w stylu "Białej Masajki";) I irytują mnie niepomiernie wszelkie fikcyjne państwa, wymyślone na użytek powieści. A w dziełach z tej serii roi się ich bez liku. Dlatego mówię temu: "NIE".

  74. paulka paulka napisała:

    Jedną z moich ulubionych seri jest Romans z Szejkiem .Jest wciągająca i napisana z lekkością ,niesamowita i tajemnicza .Lekkość z jaką czyta się serie bardzo mi odpowiada.Seria to kojarzy mi się z baśniami Tysiąca Jednej Nocy .Nie jest to taki zwyczajny romans bo chociaz wprawdzie opowiada o miłości to sposób w jaki autorki ją opisuja jest niezwykły .Ludzie z różnych kultór tak łatwo nawiązują ze sobą kontakty tak jakby świat nie miał żadnych barier .Gdzie bogaty Szejk zakochuje sie w zwykłej kobiecie z normalnego miasteczka .I to jest piekne , strzała amora ugodzi każdego bez względu na wiek ,wyznanie ,pochodzenie czy kraj.Miłość nie pyta o nic i nie boi się przeciwności .Czytajac serię czuję sie jakbym stała tam gdzieś obok bohaterów .Bez wahania podążam myslami w piękny egzotyczny i niezwykły świat .
    Te wszystkie pasjonujace miejsca w jakich przebywają bohaterowie są godne podziwu .W takim miejscu i w takim klimacie z łatwością można poddać się miłosnym uniesieniom .

  75. jane jane napisała:

    Seria "Romans z Szejkiem" uwiodła mnie od pierwszego tomu i nie mogę sobie odmówić sięgnięcia po kolejne pozycje.

Zarejestruj się, aby dodać opinię

Rejestracja użytkownika

Zarejestruj się w naszym serwisie, by oceniać książki, dodawać opinie oraz spotkać osoby, które tak jak Ty lubią czytać książki.

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz prezent w postaci eBooka „Raj na Ziemi”, Mary Alice Monroe

Zarejestruj się lub

Bestsellery Mira

  1. 1. Ekstaza, Euforia Ekstaza, Euforia

    Autor:
    Sylvia Day
    Seria:
    Powieść Erotyczna
    Ocena:
    0
    Cena:
    34.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. Elita Elita

    Autor:
    Dominik Rettinger
    Seria:
    Thriller / Sensacja / Kryminał
    Ocena:
    0
    Cena:
    36.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Zawsze będę cię kochać Zawsze będę cię kochać

    Autor:
    Teresa Monika Rudzka
    Seria:
    Powieść obyczajowa
    Ocena:
    0
    Cena:
    36.99 zł
    Kup taniej:
    Kup

Bestsellery Harlequin

  1. 1. Klejnot Indii Klejnot Indii

    Autor:
    Louise Allen
    Seria:
    Romans Historyczny
    Ocena:
    5
    Cena:
    14.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. Bojąc się namiętności Bojąc się namiętności

    Autor:
    Robyn Grady
    Seria:
    Gorący Romans
    Ocena:
    0
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Zakochać się w Barcelonie Zakochać się w Barcelonie

    Autor:
    Sharon Kendrick
    Seria:
    Światowe Życie Extra
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  4. 4. Powrót na wyspę Powrót na wyspę

    Autor:
    Marion Lennox
    Seria:
    Medical
    Ocena:
    0
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  5. 5. Odważna panna Elise Odważna panna Elise

    Autor:
    Bronwyn Scott
    Seria:
    Romans Historyczny
    Ocena:
    0
    Cena:
    14.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  1. W pułapce zmysłów
  2. Karaibska przygoda, Suknia na konkurs
  3. Ślub w Neapolu
  4. Nierozerwalne więzy
  5. Wenecka noc, Błekitna laguna

Bezpłatny Newsletter

Zapisz się. Poinformujemy Cię o promocjach i konkursach z nagrodami.