Panna z dobrego domu

Candace Camp

Panna z dobrego domu

Średnia ocena:
4.76 (17 głosów)
Ocena:
5
Autor:
Candace Camp
Seria:
Powieść historyczna
Liczba stron:
448
Oprawa:
twarda
ISBN:
9788323881971
Premiera:
16.09.2011
Cena:
34.99 zł
Kup taniej:
Kup

Zarejestruj się i:

O książce

Szukam panny z dobrego domu, łagodnej i odpowiedzialnej, atrakcyjnej, ale niezbyt pięknej. Umiejętność prowadzenia salonowej konwersacji mile widziana, choć nie jest konieczna.
Cel: małżeństwo z rozsądku.

Hrabia Simon Westport, z racji nie najlepszej reputacji zwany też Diabłem Dure, w cyniczny sposób myśli o miłości i uczuciach. W jego oczach małżeństwo to zwykła transakcja. Szuka więc odpowiedniej kandydatki na żonę, która da mu dziedzica. W zamian on zagwarantuje jej wygodne i dostatnie życie.
Niespodziewanie na jego drodze staje Charity Emmerson, panna z szanowanej rodziny, przekonana, że sprosta jego oczekiwaniom i będzie idealną żoną.
Wdzięk i uroda dziewczyny sprawiają, że hrabia jest nią oczarowany. Pogodna natura Charity i jej ciepły uśmiech wnoszą do jego życia radość, której wcześniej nie znał. Nieoczekiwanie dla siebie Simon coraz bardziej ulega rodzącemu się między nimi uczuciu.

Hrabia nie przypuszcza jednak, że wokół niego zawiązuje się niebezpieczna intryga. Ktoś zastawia na niego pułapkę, która wystawi jego miłość na ciężką próbę…

 

 

Fragment książki:


Nastąpiła chwila pełnego konsternacji milczenia. Hrabia Dure wpatrywał się w Charity zdumionym wzrokiem.
Zdziwił się już wcześniej, gdy jego kamerdyner, Chaney, przyszedł z wiadomością, że na dole czeka Charity Emerson. Wiedział, że Charity jest siostrą Sereny, choć nigdy dotąd jej nie spotkał. Był nieco zaintrygowany, ponieważ nie bardzo potrafił sobie wyobrazić, co mogło ją sprowadzić w progi jego domu. Mimo że od kilku tygodni krążyły pogłoski, iż zamierza oświadczyć się Serenie, nie był jeszcze w żaden sposób związany z Emersonami, a wizyta młodej kobiety w domu niespokrewnionego z nią mężczyzny groziła jej katastrofą towarzyską.
Gdy Charity weszła do gabinetu, przeżył kolejne zaskoczenie - oto spodziewał się zobaczyć podlotka w wieku szkolnym, a nie najwyraźniej dorosłą kobietę w rozkwicie młodzieńczej urody. Stało się dla niego całkiem jasne, czemu zostawiono Charity z młodszymi siostrami, zamiast wprowadzić ją w świat wraz z Sereną i Elspeth. Jej doskonała figura i olśniewająca uroda usunęłyby obie siostry w cień. Gdy się jej przyglądał, poczuł natychmiastową reakcję swego ciała.
Jej słowa odebrały mu na chwilę mowę. Wreszcie odkaszlnął i spytał:
- Słucham?
Charity spłonęła rumieńcem, zdając sobie sprawę, jak bezceremonialnie zabrzmiały jej słowa.
- To znaczy, chciałam powiedzieć... Zdaje się, że poszukuje pan żony?
Hrabia uniósł brwi. Jeśli nawet był zaskoczony, to zachował absolutnie kamienną twarz.
- Wątpię, żeby to była pani sprawa, panno Emerson, ale, owszem, zamierzam się wkrótce ożenić. Ponieważ zmarł mój dziadek, moim obowiązkiem jest spłodzenie dziedzica majątku.
- Właśnie dlatego tu jestem.
- Innymi słowy, proponuje pani swoją kandydaturę?
Charity zaczerwieniła się jak piwonia. Od początku do końca powiedziała nie to, co chciała. Jej zamiarem było rzeczowe, spokojne przedstawienie całej sprawy, ale, jak często jej się zdarzało, słowa zdawały się same płynąć z jej ust.
- Ja nie... - Już miała na końcu języka jakąś ciętą ripostę, powstrzymała się jednak. - No cóż, w pewnym sensie... ale nie tak, jak pan to insynuuje.
- Doprawdy? - W ciemnych oczach rozbłysły iskierki rozbawienia. - Czy mógłbym wobec tego poznać pani ofertę? - spytał znacząco.
W jego głosie zabrzmiały tajemnicze nuty, które sprawiły, że Charity poczuła, jak przechodzą ją ciarki. Wiedziała, że powinna się obrazić, ale tembr jego głosu sprawił, że nogi zrobiły jej się miękkie jak z waty i nie mogła nawet odczuwać oburzenia.
Wyprostowała się, przypominając sobie, jaki jest cel jej wizyty.
- Wszyscy mówią, że zamierza pan ożenić się z moją siostrą. Nawet tatuś mówił wczoraj mamie, że prawdopodobnie wkrótce się pan zdeklaruje.
- Doprawdy? - Kąciki warg hrabiego zadrgały.
- Tak. Gdy to usłyszałam, zrozumiałam, że muszę natychmiast przystąpić do działania.
- Zaiste? Do jakiego, na przykład?
- Postanowiłam poprosić pana, żeby zamiast z Sereną ożenił się pan ze mną.
- Próbuje pani wejść w paradę siostrze?
- Ależ nie! - przeraziła się Charity. - Skądże! Sprawa wygląda zupełnie inaczej. Nie wolno panu myśleć, że uczyniłabym cokolwiek, co mogłoby zranić Serenę. Wręcz przeciwnie. Wybawiam ją z opresji.
- Z opresji? To znaczy, małżeństwa ze mną? - Hrabia zmarszczył brwi. - Nie miałem pojęcia, że to taki dopust boży. Prawdę mówiąc, wydawało mi się, że panna Serena wydaje się absolutnie... ach, dajmy temu spokój.
- Ależ ma pan rację - zapewniła go z powagą Charity. - Serena zdaje sobie sprawę, że poślubienie pana jest jej obowiązkiem, a ona zawsze wypełnia swoje obowiązki wobec rodziny. Z pewnością wyjdzie za pana, jeśli ktoś nie uczyni czegoś, by ją powstrzymać, i będzie nieszczęśliwa do końca życia!
Nastąpiła chwila milczenia, po czym hrabia Dure rzekł z zadumą:
- Nie uświadamiałem sobie, jakim będę fatalnym mężem.
Charity zaczerwieniła się jak piwonia, dotarło bowiem do niej, jak nietaktowne były jej słowa.
- Bardzo... bardzo przepraszam, nie chciałam wcale powiedzieć, że małżeństwo z panem może kogoś unieszczęśliwić... naprawdę, przecież gdyby tak było, nie zaproponowałabym swojej kandydatury na jej miejsce. Obawiam się, że nie jestem aż tak bezinteresowną osobą. - Skrzywiła się lekko, jak gdyby zastanawiała się nad tą swoją wadą. - Bez wątpienia Serena zrobiłaby to samo dla mnie, ale ona i tak jest zdecydowanie wartościowszym człowiekiem.
- Uznałem, że wykracza ponad przeciętność - przyznał Simon z iskierkami rozbawienia w oczach, co zaskakująco zmieniło wyraz jego twarzy. - Dlatego właśnie zamierzałem jej się oświadczyć.
- Ale nie jest pan w niej zakochany, prawda? - spytała z niepokojem Charity. - Serena uważa, że tak nie jest. Wymieniali z papciem uwagi, że nie chodzi panu o miłość małżeńską. To prawda, czyż nie?
- Owszem, to prawda, że chodzi mi raczej o rozsądny układ. Raz w życiu byłem zakochany i nie mam zamiaru wkopać się jeszcze raz. Obawiam się jednak, że wciąż nie rozumiem, czemu...
- No cóż, nie chodzi o to, że Serena boi się pana. Wcale nie... a jeśli, to najwyżej odrobinę.
- Kamień spadł mi z serca.
Charity spojrzała na niego i widząc figlarne błyski w jego oczach, uśmiechnęła się z ulgą.
- Przepraszam, okropnie wszystko gmatwam, prawda? Problem polega na tym, że Serena kocha innego mężczyznę. Potrafi pan z pewnością zrozumieć, że nie ma ochoty wyjść za pana, skoro oddała serce innemu?
- Pani siostra nigdy mi o tym nie wspominała - zmarszczył brwi Dure. - Wydawała się przyjmować z zadowoleniem moje awanse.
- Bo to nie w jej stylu. Jest bardzo posłuszną córką, a mama i papa bardzo pragną tego małżeństwa. Widzi pan, mają pięć córek. Jeśli nawet jedna z nich zawrze świetne małżeństwo, to może się to okazać nader korzystne dla reszty. Gdy Serena poślubi pana, będzie mogła wprowadzić w świat młodsze siostry.
Simon jęknął cicho na samą myśl o sznureczku młodych dziewcząt w jego domu, a Charity pokiwała ze współczuciem głową.
- Ma pan rację. Nie spodoba się to panu. Zwłaszcza Belinda jest rozpaskudzoną smarkulą. Serena uważa jednak, że musi wyjść za pana dla dobra naszej rodziny, mimo że łamie jej to serce. Widzi pan, ona kocha pastora z naszych rodzinnych stron, Siddley-on-the-Marsh. Wielebnego Anthony’ego Woodsona. Jest on bardzo wartościowym człowiekiem, ale, oczywiście, nie posiada majątku. Serenie to nie przeszkadza. Chce po prostu wyjść za niego, być szczęśliwa i robić wiele dobrego. Byłaby wspaniałą pastorową, ponieważ jest bardzo dobra i miła i chce pomagać ludziom. Naprawdę nie ma nic przeciwko noszeniu starych sukien i niechodzeniu na bale.
Charity zmarszczyła nos, jak gdyby zastanawiała się nad tym dziwactwem siostry.
- Nie miałem o tym pojęcia - rzekł poważnie Dure. - Zapewniam panią, że nie ożenię się z pani siostrą, skoro kocha innego mężczyznę. Nie miałem nigdy zamiaru zmuszać jej do małżeństwa.
- Oczywiście. Byłam pewna, że o niczym pan nie wie... bo niby skąd? Serena nigdy nie powiedziałaby panu o tym, a mama i ojciec nie mają pojęcia, że jest zakochana w wielebnym Woodsonie. Nie zaaprobowaliby tego, ponieważ on nie ma pieniędzy.
- Daję pani słowo, że siostra może spać spokojnie. - Zawahał się, najwyraźniej nie mając jeszcze ochoty odprawić swego gościa. - A teraz, panno Emerson, skoro wypełniła pani swoją misję, musi pani wrócić do domu. Obawiam się, że pani reputacja poniosłaby poważny uszczerbek, gdyby ktokolwiek dowiedział się o pani bytności w mieszkaniu mężczyzny. A już zwłaszcza w moim - dodał zgodnie z prawdą.
- Wiem. Ciocia Ermintruda powiedziałaby, że jestem bezczelna. W każdym razie często to powtarza. A mama mówiła, że ma pan niezbyt dobrą reputację. Początkowo wątpiła nawet, czy pańskie zamiary wobec Sereny są uczciwe, ale papa uspokoił ją, że pan nigdy nie zadaje się z cnotliwymi kobietami, więc...
Simon wybuchnął śmiechem. Charity wydawała się lekko speszona.
- Przepraszam, znowu powiedziałam zbyt wiele. Nawet Serena twierdzi, że mówię prędzej, niż myślę. Mam nadzieję, że pana nie obraziłam.
- Ani trochę. Prawdę mówiąc, rozweseliła pani bardzo i rozjaśniła mój poranek. Ale teraz musi pani już iść. Każę Chaneyowi sprowadzić dla pani dorożkę. Obawiam się, że podróż moim powozem wzbudziłaby zbyt wiele zainteresowania.
- Chwileczkę! - Charity zerwała się na równe nogi. - Nie powiedział pan... chodzi mi o to, że nie może pan tak po prostu nie ożenić się z Sereną! Mama zamorduje mnie, jeśli dowie się, że wyperswado-wałam panu małżeństwo z nią i dostanie się pan komuś innemu, na przykład tej okropnej lady Amandzie!
- Mogę panią zapewnić, że nie mam najmniejszego zamiaru prosić o rękę lady Amandy Tifford.
- Jasne, że nie. Nie byłby pan takim głupcem, tego jestem pewna. Ale czy nie rozumie pan, że musi to być jedna z nas... Och, nie przyszłabym tutaj, gdybym nie myślała, że zechce wziąć pan mnie zamiast Sereny! Papa twierdzi, że małżeństwo Sereny z panem to dla nas sprawa życia i śmierci, inaczej skończymy w przytułku. - Zamilkła, po czym dodała rozsądnie: - Nie wierzę, że można brać jego słowa absolutnie dosłownie, ale to prawda, że znajdujemy się w trudnej sytuacji. Musiałam przenicować te rękawiczki, ten czepek również należał kiedyś do Sereny, został tylko przerobiony. Poza tym papa zapowiedział nam, że żadna z nas nie dostanie w tym roku nowych sukienek, ponieważ musi wyłożyć pieniądze na debiut towarzyski Sereny i Elspeth. Widzi pan, rodzice pobrali się z miłości, a żadne z nich nie miało grosza przy duszy. Na szczęście ciocia Grimmedge zapewniła mamie środki do życia, w przeciwnym razie nie wiem, co poczęlibyśmy przez te lata. Jednakże mamie nie przeszłoby nigdy przez myśl, by sprzedać którąkolwiek z nas, nawet gdybyśmy mieli głodować. Jest dumna, ponieważ jej kuzyn jest księciem. Ale pańska rodzina jest nienaganna nawet dla niej... no, może poza tym skandalem w czasach króla Karola II, usprawiedliwia go jednak i mówi, że w tamtych czasach wszyscy mieli na sumieniu skandale.
- Jestem pewien, że księżna Dowager będzie zachwycona, słysząc, że pani matka uważa hrabiego Dure za odpowiednią partię.
- O Boże, czy obraziłam pana?
- Nie. Aczkolwiek nie uważam, żeby ta wymiana kandydatek na żonę była równie prosta jak, na przykład, wymiana jednego konia na drugiego.
- Ależ jest! - zapewniła go poważnie Charity. - Pragnie pan przede wszystkim mieć spadkobiercę, prawda? A ja mogę go panu zapewnić. Jestem całkiem dorosła i absolutnie zdrowa. - Podniosła lekko ręce, zapraszając, by spojrzał na nią.
- Owszem - zgodził się, jego ciemne oczy rozbłysły przez chwilę. - Jest pani absolutnie zdrowa.
- No właśnie! I istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że będę rodziła zdrowe dzieci. Płynie we mnie ta sama krew, co w Serenie. Jestem tak samo przyzwoita.
- Nie bardzo, skoro ma pani w zwyczaju odwiedzanie kawalerów w ich mieszkaniach - wytknął jej.
- Wcale nie mam takiego zwyczaju - odparła z oburzeniem Charity, jej błękitne oczy rzucały błyskawice. - Przyszłam do pana powodowana rozpaczą, mówiłam już! Musiałam ratować moją siostrę.
- I gotowa jest pani... hm, zostać kozłem ofiarnym?
Jej gniew trwał zaledwie chwilę i Charity roześmiała się serdecznie na to porównanie.
- Cóż, tylko ja się do tego nadaję. Elspeth kompletnie odpada. Boi się pana jak ognia. Zresztą, nie chciałby pan jej z pewnością. Marudzi przez cały czas i jest okropnie nudna. Belinda i Horatia są zbyt młode. Na placu boju pozostałam zatem tylko ja. Poza tym nie nazwałabym siebie ofiarą. W końcu jest pan hrabią, bogatym i... - przechyliła głowę i przyjrzała mu się uważnie - ...raczej atrakcyjnym mężczyzną, jeśli komuś podobają się tacy chmurni, nadąsani osobnicy.
- A pani się podobają?
- Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobają - odrzekła poważnie, spuszczając oczy, jak przystało skromnej panience, ale z tak figlarną miną, że Simon z trudem powstrzymał się od śmiechu.
- I nie boi się mnie pani?
- Nie, prawdę mówiąc, nie boję się niczego. Mama często mi wyrzuca, że niestety brakuje mi wrażliwości.
Tym razem Simon wybuchnął głośnym śmiechem.
- Obawiam się, że jest pani kokietką i mądry mężczyzna powinien trzymać się od pani z daleka.
- To właśnie powtarza mi mój ojciec. - Zasznurowała prowokująco usta, zresztą zupełnie nieświadomie, Simon zaś poczuł znowu, jak jego ciało reaguje na jej obecność.
- To bzdura - rzekł szorstko. - Nie zdaje sobie pani sprawy z tego, co pani robi.
- Nieprawda, prawie zawsze wiem, co robię. Dlatego tu przyszłam. - Zwróciła na niego szczere spojrzenie błyszczących niebieskich oczu. - I muszę pana ostrzec, że zwykle osiągam to, czego chcę.
Dure odwrócił się i odszedł, kręcąc głową, lecz jego postawa wyrażała niezdecydowanie.
- Rozumiem, że ma pan wątpliwości, ponieważ mnie pan nie zna - mówiła dalej wesoło Charity - ale prawda jest taka, że będę dla pana znacznie lepszą żoną niż Serena. Spędza pan większość czasu w Londynie, a Serena czułaby się tutaj fatalnie. Co gorsza, prawdopodobnie próbowałaby zmienić pańskie przyzwyczajenia.
- To rzeczywiście byłoby okropne - rzekł cicho Simon, wyglądając przez okno i bezskutecznie próbując powstrzymać uśmiech, cisnący mu się na wargi.
- Ja natomiast lubię miasto - mówiła dalej Charity. - Chętnie chodziłabym na przyjęcia, kolacje, do opery i tak dalej. Szczerze mówiąc - przyznała - umieram z zazdrości, przyglądając się, jak Serena i Elspeth mają to wszystko, skoro ani trochę je to nie bawi.
Umilkła, marszcząc brwi.
- Oczywiście, musiałabym również wprowadzić w świat Belindę i Horatię i starałabym się znaleźć męża dla Elspeth. To byłby mój obowiązek. Ale - rozpromieniła się - ze mną poszłoby to znacznie łatwiej. Ubrałabym je modnie i pozbyłabym się ich znacznie szybciej.
Simon wydał z siebie jakiś zduszony dźwięk, Charity popatrzyła na niego przez pokój.
- O co chodzi? Czy coś się stało?
- Nie. - Odwrócił się do niej, zaciskając wargi. Patrzył na nią przez chwilę, po czym pokręcił głową. - Moje drogie dziecko, kusisz mnie, ale nic z tego nie wyjdzie.
Twarz Charity zmarszczyła się zabawnie, wyglądała na tak straszliwie zasmuconą, że przez chwilę Simon miał wrażenie, że się rozpłacze.
- Och, nie! - jęknęła. - Wszystko zaprzepaściłam! Mama wścieknie się na mnie za to, że się wtrąciłam. Doprawdy, nie przyszłabym tutaj, gdybym nie myślała, że będzie pan równie skłonny ożenić się ze mną, jak z Sereną. - Popatrzyła na niego żałośnie. - Czemu nie chce mnie pan za żonę, milordzie? Czy dlatego, że jestem zbyt zuchwała? Owszem, wiem, że jestem bardzo bezpośrednia. Mama zawsze mi mówi, że powinnam powściągnąć mój język. Czasami też jestem zbyt żywa, nawet impulsywna, ale z pewnością się ustatkuję, gdy będę starsza. Nie sądzi pan? I nigdy nie uczynię niczego, co mogłoby przynieść ujmę pańskiemu imieniu.
- Myślę, że wcale nie chciałbym, żeby była pani mniej żywa czy bezpośrednia, panno Emerson - uśmiechnął się Simon. - Jest pani bardzo... zajmująca.
- Och... - Wyglądała na zakłopotaną. - Wobec tego chodzi panu o mój wygląd? Woli pan karnację Sereny? A może jej smukłość? Jestem zbyt zaokrąglona. - Usiadła ciężko na najbliższym fotelu, wyraźnie przybita.
- Jest pani zaokrąglona wprost idealnie. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby jakikolwiek mężczyzna nie uważał pani za śliczną dziewczynę. Musi pani o tym wiedzieć.
- Och, mówiono mi to raz czy dwa - przyznała Charity. - To jedna z przyczyn, dla których miałam nadzieję, że nie będzie pan miał nic przeciwko tej zamianie. Myślałam, że będzie mnie pan uważał za równie pociągającą, jak Serena.
- Bo jest pani taka. - Pomyślał o tej słonecznej, pięknej dziewczynie w łóżku zamiast opanowanej Sereny i przeszył go dreszcz podniecenia. - To nie pani wina - powiedział krótko i odwrócił się, walcząc z pragnieniem, by podejść do niej i zapewnić ją o jej powabach. - Po prostu nie byłoby to odpowiednie. Jest pani o wiele za młoda.

 

Napisali o nas:

 

„Powieść przepełniona jest humorem i to właśnie moim zdanie jest największym plusem książki, choć wątek uczuciowy też niewątpliwie zasługuje na uwagę i uznanie. Bohaterowie niemal nieustannie biorą udział w zabawnych sytuacjach, które są głównie zasługą Charity i jej dość niekonwencjonalnego podejścia do życia. Nastrój, który udało się zbudować pisarce świetnie poprawia samopoczucie czytelnika.” Czytaj więcej: www.zaczarowane-strony.blogspot.com

 

 

 

 

 


 

„Wbrew początkowemu założeniu Simon Westport zakochuje się w narzeczonej. […] To najmniejszy z jego problemów, bo wokół pary zawiązuje się intryga. Ktoś za wszelką cenę nie chce dopuścić do tego, by tych dwoje się pobrało…” Czytaj więcej: www.papilot.pl

 

 

 

 

 

 

 

 


„Candace Camp zabiera czytelnika w podróż w czasie, racząc go niebanalną historią miłosną osadzoną w wiktoriańskich realiach. Jednak „Panna z dobrego domu” to nie tylko klasyczny romans, opowieść o sile prawdziwego uczucia, które zmaga się z ogromną próbą, na jaką zostało wystawione. Dramatyzmu dodaje powieści intrygujący wątek kryminalny, w który wplątany zostaje pierwszoplanowy bohater.” Czytaj więcej: www.milionkobiet.pl

 

 

 

 

 

 

 


„Miłość, pożądanie, intryga i zarys społecznych obyczajów. Tak w kilku słowach mogłabym opisać najnowszą książkę autorstwa Candace Camp zatytułowaną Panna z dobrego domu. Nie powinnam tego mówić już na wstępie, ale mnie książka oczarowała i przeniosła do świata, w którym reputacja i pozory grają pierwsze skrzypce.” Czytaj więcej: www.zapachyksiazki.blogspot.com

 

 

 

 

 

 

 


 

„Simon Westport zakochuje się w narzeczonej. Co więcej – z wzajemnością. To najmniejszy z jego problemów, bo wokół pary zawiązuje się intryga. Ktoś za wszelką cenę nie chce dopuścić do tego, by tych dwoje się pobrało. Piętrzą się przed nimi coraz trudniejsze przeszkody, w końcu hrabia zostaje podstępnie zamieszany w morderstwo. Dopiero zakończenie powieści pokaże, czy narzeczonym uda się szczęśliwie zawrzeć upragnioną „transakcję”.” Czytaj więcej: www.polki.pl

 

 

 


 

„Hrabia Westport pragnie doczekać się spadkobiercy, któremu będzie mógł przekazać tytuł i majątek. W zamian za urodzenie mu dziedzica może zaoferować swojej żonie wygodne, dostatnie życie. Niespodziewanie na drodze hrabiego staje Charity Emmerson, która spełnia wszystkie jego wymagania. Pochodzi z szanowanej rodziny, ma pogodną naturę i podziela pogląd, że miłość nie jest konieczna, aby kogoś poślubić.” Czytaj więcej:
www.nie-zla-mama.com

 

 

 

 


 

„Hrabia Westport cieszy się nie najlepszą reputacją. Do życia i miłości podchodzi beztrosko i cyniczne, a małżeństwo to w jego oczach jedynie zwykła transakcja. Nadchodzi jednak moment, w którym „Diabeł” postanawia stanąć na ślubnym kobiercu.” Czytaj więcej: www.ksiazka.studentnews.pl

 

 

 

 

 

"Panna z dobrego domu to ciepła historia o uczuciach i szukaniu miłości. Łączy romans i kryminał. Każda czytelniczka znajdzie tu coś dla siebie. Będziemy się bać, wzruszać i cieszyć wraz z bohaterami. Gdy dołączy się do tego historię to mamy gotową świetną powieść.(...)To lekka i przyjemna lektura, która wciągnie nas na długo. To idealna pozycja na długi, zimowy wieczór." Czytaj więcej: www.wswiecieksiazek.blogspot.com

 

 

 

 

 

 


 

"Lekturę czytało się bardzo lekko i przyjemnie. Całość napisana jest prostym, współczesnym językiem a fabuła nie wymaga wyjątkowego skupienia, więc jest to idealna pozycja na odprężenie po ciężkim dniu. Nie zabraknie tu jednak miłości, intryg, kryminalnej zagadki i tajemniczego nastroju." Czytaj więcej: www.kasandra-85.blogspot.com

 

 

 

 

 

 


 

"Czyta się lekko, często z lekkim uśmiechem, niekiedy śmiejąc się głośno. Nawet czarne charaktery i wątek kryminalny nie psują wrażeń z czytanej powieści, wręcz odwrotnie, dodają jej pikanterii. Tak jak w innych książkach historycznych opisy wnętrz, strojów, czy fryzur, mogą również dostarczyć wrażeń czytelnikowi, którego interesuje tło historyczne." Czytaj więcej: www.naszerecenzje.wordpress.com

 

 

 

 

 

 


 

"Pani Camp stworzyła bardzo ciepłą i zabawną historię miłosną ,która może spodobać się każdej kobiecie ,zostając w jej pamięci przez dłuższy czas. Wciąga ,ubarwiając szare popołudnia ,gdy potrzebna jest odrobina odpoczynku i rozrywki.(...)Ogromnym plusem jest też zakończenie ,które rozśmieszyło mnie do łez. Jestem oczarowana ,dlatego zasmuca mnie fakt, że tak szybko skończyłam "Pannę z dobrego domu". Chciałabym pozostać w tamtym świecie i już nigdy nie wrócić. Czuję miły niedosyt ,który zmusza mnie do sięgnięcia po inne dzieła tej autorki." Czytaj więcej: www.i-tell-you-a-story.blogspot.com

 

 

 

 


 

"To oczywiści powieść historyczna, która przeniosła mnie do Londynu roku 1871 i panujących konwenansów. Te ostatnie są nagminnie łamane przez głównych bohaterów. Oto zaledwie osiemnastoletnia Charity po kryjomu odwiedza pewnego ranka hrabiego Simona Dure i proponuje mu siebie, jako przyszłą małżonkę. Skutecznie przekonuje hrabiego, aby ten odstąpił od planów poślubienia jej siostry na rzecz zawarcia małżeństwa z rozsądku z jej osobą." Czytaj więcej: www.slowemmalowane.blogspot.com

 

 

 

 

 

 

 

O autorze - Candace Camp Candace  Camp

Candace Camp  zaczęła spisywać swoje opowiadania, kiedy miała 10 lat, i od tamtej pory pisanie było Jej ulubiona formą wypoczynku. Swoją pasję do pisania potwierdza mówiąc: „ Zawsze byłam nieśmiała i małomówna, jednakże w formach pisanych zawsze potrafiłam wyrazić wszystkie swoje myśli i uczucia”.

Pisanie traktowała jako hobby. Długo później rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Północnej Karoliny.  Podczas studiów rozpoczęła pisanie swojej pierwszej powieści „Więzy miłości” a w zakończeniu jej pomogły zajęcia na studiach, które uczyły wysokiej dyscypliny.
Candace Camp zrezygnowała z praktyki prawniczej i w całości  poświęciła swój czas na pisanie.

Candace Camp  zaczęła spisywać swoje opowiadania, kiedy miała 10 lat, i od tamtej pory pisanie było Jej ulubiona formą wypoczynku. Swoją pasję do pisania potwierdza mówiąc: „ Zawsze byłam nieśmiała i małomówna, jednakże w formach pisanych zawsze potrafiłam wyrazić wszystkie swoje myśli i uczucia”.

Pisanie traktowała jako hobby. Długo później rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Północnej Karoliny.  Podczas studiów rozpoczęła pisanie swojej pierwszej powieści „Więzy miłości” a w zakończeniu jej pomogły zajęcia na studiach, które uczyły wysokiej dyscypliny.
Candace Camp zrezygnowała z praktyki prawniczej i w całości  poświęciła swój czas na pisanie.

Zobacz stronę autora

Dowiedz się więcej

Czytelniczki, które interesował ten produkt, oglądały również:

Opinie czytelników

  1. sabinka sabinka napisała:

    Candace Camp z pewnością należy do jednych z najlepszych pisarek romansów historycznych. Lubię jej powieści, bo przede wszystkim nie są nudne, ani mdłe. Raczej zaliczyłabym je do zabawnych, tajemniczych z niesamowitymi intrygami. Świetnie dobiera miejsca akcji, ale przede wszystkim sam wątek i dialogi są bardzo dobre!
    Nie zdarzyło mi się jeszcze zawieść na Camp. Tym razem, czytając "Pannę z dobrego domu" również się nie zawiodłam, jedynym minusem tej powieści jest zdecydowanie nieprzespana noc. Z pewnością winna jest autorka! Po co piszę powieść w taki sposób, by nasza ciekawość rozbudzona na maksymalnym poziomie, nie pozwala na przerwanie czytania? Intryga za intrygą, plotki i zachowanie głównej bohaterki to już idealny pretekst, by kontynuować czytanie i zawalić noc...

    "Panna z dobrego domu" zapewnia humor, tajemnicę, zbrodnie, a także z czasem miłość. Tytułowa bohaterka to panna z dobrego domu, w którym prócz niej są jeszcze cztery siostry. Dwie najstarsze w obecnym sezonie zostały wprowadzone do towarzystwa. Serena jako najstarsza z sióstr powinna zapewnić sobie bogatego, utytułowanego męża, by za jakiś czas pozwolić kolejnym siostrom na wprowadzenie do towarzystwa. W konkury do niej przychodzi postrach Londynu, a zarazem najczęściej brany "na języki" hrabia Simon Westport - zwany także Diabłem Dure. Serena z obowiązku przyjmuje jego towarzystwo. W rzeczywistości jest szalenie zakochana w pewnym pastorze, jednak honor i obowiązek stawia ponad miłość. Na jej cierpienie nie potrafi obojętnie patrzeć Charity - jedna z młodszych sióstr. Postanawia poświęcić się zamiast siostry. Proponuje hrabiemu Dure pewien układ, na który on chętnie przystaje... Od tego czasu w Londynie dzieje się wiele dziwnych rzeczy...

    Camp świetnie połączyła watek kryminalny z romansem. Do tego wszystko osadzone w XIX wieku. Stworzyła niezwykle charakterne i wyraziste postaci. Polubiłam te młodziutką i odważną pannicę. Potrafiła przeciwstawić się rodzicom, obcym jak i samemu hrabiemu, by tylko zdobyć to na czym jej zależy. Z pewnością odwaga i upór to jej cenne cechy. Jej osoba sprawiła, że nie zabrakło humoru, niepewności, a także miłości. Jedna mała, niepozorna postać Chiarity Emmerson sprawiła, że książka z pewnością nie mogła być nudna, banalna czy też przewidywalna. O nie! Świetnie się bawiłam, scena z ubłoconym psem rozbawiła mnie do łez! Choć czasem było wesoło, to dalej zrobiło się dość ciekawie, tajemniczo i zbrodniczo...
    Na pewno miłośnicy Camp nie zawiodą się na "Pannie z dobrego domu". Również Ci, którzy nie znają jeszcze twórczości autorki. Z czystym sumieniem polecam te powieść. Na pewno zapewni ogromną dawkę humoru, tajemnicy, romansu czy też potężną dawkę intryg. Jakby tego było mało, Camp ukazuje czytelnikom do czego zdolna jest zakochana kobieta, gdy jej wybranek woli inną! Będzie się działo! Polecam.

  2. jusssi jusssi napisała:

    Miłość, pożądanie, intryga i zarys społecznych obyczajów. Tak w kilku słowach mogłabym opisać najnowszą książkę autorstwa Candace Camp zatytułowaną Panna z dobrego domu. Nie powinnam tego mówić już na wstępie, ale mnie książka oczarowała i przeniosła do świata, w którym reputacja i pozory grają pierwsze skrzypce.

    Hrabia Simon Westport nazywany też Diabłem Dure, swoją niechlubną opinię zdobył po śmierci żony i brata, których odejście było owiane tajemnicą. O miłości myślał w sposób cyniczny, a jego żądze zaspokajała podstarzała, acz ponętna wdowa. Kiedy przyszedł czas na dziedzica postanowił pojąć za żonę kobietę z dobrego domu, która da mu dziecko, on w zamian zagwarantuje jej wygodne i dostatnie życie. Początkowo myślał o statecznej i niczym niewyróżniającej się dziewczynie, lecz gdy pod jego drzwiami stanęła Charity Emmerson nie mógł się oprzeć jej wrodzonemu urokowi, odżyły uczucia o których istnieniu już dawno zapomniał. Dziewczyna wprowadziła do jego życia uśmiech i radość Tylko dlaczego dziewczyna otrzymuje liściki z pogróżkami ? Czy sympatia Faradaya Reeda pochodzi od jego czystych intencji ? Czy była kochanka Simona pogodziła się ze stratą ? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce Panna z dobrego domu, którą to serdecznie polecam.

    Od romansów historycznych prócz samej fabuły oczekuję adekwatnego do czasów i sytuacji języka. Według mnie to on w dużej mierze stanowi o sposobie odbioru danej powieści. W najnowszej książce Candace Camp miałam wrażenie, że chwilami autorka bądź tłumaczka zapomniały w jakich czasach rozgrywa się akcja. Szkoda, ponieważ cały ten wehikuł czasu stanowi właśnie język i styl. W tym wypadku współczesny język stanowi spory mankament powieści.

    Wielkim plusem powieści jest spora dawka wysmakowanego erotyzmu. Z wielką ochotą dawałam się ponieść wyobraźni, co więcej uważam, że dzięki temu autorka jeszcze lepiej oddała panujące wtedy zwyczaje. Pocałowanie w dłoń czy muśnięcie kosmyka włosów przyprawiało o miły dreszcz głównych bohaterów książki. Z całą pewności łamali oni przyjęte konwenanse lecz dla mnie jako czytelnika stanowiły interesującą odskocznię.

    Książka adresowana jest do kobiet, które w natłoku codziennych obowiązków chcą oderwać się od rzeczywistości i wraz z bohaterami książki przeżyć płomienną miłość. W moim odczuciu sama intryga stanowi słabszy watek powieści, jest przewidywalna i jednotorowa, to uchybienie nie stanowi jednak przeszkody, aby cieszyć się powieścią, w której nie zabraknie fascynujących fragmentów. Polecam !

  3. aleszczyńska aleszczyńska napisała:

    Candace Camp podbiła moje serce serią o wdowie Francesce, która zajmowała się swataniem panien na wydaniu i od tamtej pory należy do moich ulubionych pisarek:) Dlaczego? Cóż, w jej książkach jest życie, jakiego próżno by szukać w innych powieściach- tam ciągle się coś dzieje, jest śmiech i czasami łzy, sprawy poważne i całkiem płochliwe, słowem wspaniale napisane powieści. Po tę książeczkę sięgnęłam parę dni temu na półkę mojej mamy- po wcześniejsze wydanie "Jak grom z jasnego nieba", strasznie sfatygowane, bo czytane mnóstwo razy:) Otwierając okładkę już w duchu śmiałam się do siebie, bo czyż mogło by być inaczej? Już na pierwszych kartkach książki poznajemy młodą 18-letnią dziewczynę, Charity, która ni stąd ni zowąd oświadcza się obcemu mężczyźnie, znanemu sobie tylko z podglądania znad schodów...czyż coś takiego zdarza się często w powieściach? Od razu widać, że nietuzinkowa z niej kobieta, a wydarzenia, które rozpętała tym jednym czynem pokazują, że naprawdę wyjątkowa:) Charity pragnie pomóc siostrze i chce wydać się za hrabiego Dure, którego wszyscy nazywają Diabłem, bo rzekomo maczał palce w śmierci pierwszej żony i brata, bo uważa, że ona nigdy się nie zakocha, a że ubóstwia miasto, bale i ogólnie towarzyskie życie, więc z pewnością na hrabinę się nadaje, no i jest zdrowa, o czym od razu informuje hrabiego, więc należy mieć nadzieję, iż będzie w stanie urodzić spadkobierców:) Jest taka pełna życia i ze zbyt miękkim sercem, które niestety często wprowadza pewien zamęt w jej życie- czy to w osobie bezdomnego psa czy też maltretowanej małpki, ufa też ludziom bez ograniczeń, co oczywiście mści się na niej, ale trzeba oddać jej sprawiedliwość- nie panikuje w sytuacjach ekstremalnych tylko działa- ubawiłam się ogromnie, kiedy czytałam jej obronę przed niechcianym konkurentem- nie chciał po dobroci- to trzeba przemocą, np łamiąc nos pięścią:) Charity wzbudziła moją ogromną sympatię, choć początkowo wkurzałam się na nią, że jest taka naiwna, ale z drugiej strony trzeba oddać jej sprawiedliwość- młoda, niedoświadczona dziewczyna, skąd może pewne rzeczy wiedzieć...za to jej sposób radzenia sobie z trudnościami rekompensuje z nawiązką inne niedociągnięcia:) Co zaś się tyczy samego hrabiego Dure'a... na początku ubawił mnie jego opis- twarz jak wykuta w granicie- tutaj autorka się nie popisała, bo niestety większość pisarek romansów historycznych sięga po taki opis:), no ale cóż...oprócz cech fizycznych, niewątpliwie atrakcyjnych, można powiedzieć, że jest człowiekiem uczciwym, sprawiedliwym i bardzo honorowym, a także gwałtownym, skłonnym do wielkich uczuć, no i niestety trochę zgorzkniałym po nieudanym małżeństwie i plotkach na jego temat, krążących w towarzystwie. Charity swoim zachowaniem zbija go nieustannie z tropu, ale też i nie ma się czemu dziwić, raczej nie zachowuje się jak przykładna dama. Początkowo pragnął ożenić się z jej starszą siostrą Sereną- taki chłodny układ korzystny dla obojga, a tu staje przed nim jakaś małolata (!) i prosi o całkiem inne rozwiązanie. Oczywiście odmawia, ale Charity dysponuje całkiem przekonującymi argumentami, no i z pewnością łączy ich jakieś przyciąganie, bo wystarczy pocałunek, spojrzenie, by leciały skry:) Tak więc zgadza się ...i wpada w pułapkę, z której już wyjścia nie ma. Po pewnym czasie, on pewien, że już się nigdy nie zakocha, zaczyna darzyć Charity szczerym uczuciem i z pobłażaniem patrzeć na jej pewne "niedociągnięcia" charakteru, choć czy można mówić tak o dobrym sercu? Z pewnością w towarzystwie pewne rzeczy raczej nie powinny mieć miejsca, ale czy trzeba patrzeć na to aż tak drobiazgowo? Z pewnością Simon i Charity dobrali się idealnie- oboje niezbyt przykładający wagę do opinii otoczenia i to według mnie jest takie odświeżające w tej książce- łamanie konwenansów na każdym kroku, życie zgodne z własnym sumieniem, no i cóż w świetnej zabawie, bo taka właśnie jest ta powieść- zabawa od początku do końca. Kto raz otworzy tę powieść ten nie może się już oderwać, pragnąc dowiedzieć się, co będzie ze związkiem Simona i Charity, kto pragnie im zaszkodzić, co nowego wydarzy się w ich życiu, czy choćby jakie kolejne zwierzątko przygarnie bohaterka?:) Postacie tu nakreślone są bardzo realistyczne, spontaniczne, nie dające się wtłoczyć w żaden schemat i nie piszę tu tylko o głównych bohaterach, ale też o tych drugoplanowych, jak rodzice Charity, jej rodzeństwo, rodzina Simona- jego siostra Venetia,kuzyn Evelyn, czy też nawet służba- Chaney, Patrick i inni...Czytając tę powieść chciałam się dowiedzieć, jak najwięcej o tych wszystkich ludziach, którzy naprawdę wzbudzili moje ogromne zainteresowanie, nawet Elsbeth, z tą swoją nerwowością i ciągłymi bólami głowy:) Candace Camp dała tu z siebie naprawdę dużo, bo książkę czyta się z wypiekami na buzi i wraca do niej co jakiś czas, a tego chyba pragnie każdy pisarz:)

  4. milka milka napisała:

    Jeżeli lubicie romans historyczny i jesteście oddanymi czytelniczkami harlequinów a czytając blurb „Panny z dobrego domu” odnosicie wrażenie, że skądś to znacie, to wysoce prawdopodobne, że czytałyście już tą powieść. Ta konkretna książka Candance Camp po raz pierwszy ukazała się na naszym rynku w roku 1996 pod tytułem „Jak grom z jasnego nieba”. Zmianę tytułu wznowienia odbieram negatywnie, wprowadza ona w błąd mniej uważne czytelniczki, które niczego się nie podejrzewając mogą kupić książkę, którą już posiadają. Pomijając sam fakt zmiany tytułu, wznowienie tej powieści bardzo mnie cieszy. Elegancka, twarda oprawa i dość przystępna cena za tak ładne wydanie skusiły mnie na tyle, że moja biblioteczka wzbogaciła się o ten tytuł.

    Charity Emmerson, sympatyczna panna, która wie czego chce od życia, i która twierdzi, że nie jest typem kobiety zdolnym do wielkich porywów serca decyduje się uratować swą siostrę od niechcianego związku. Wymyka się nad razem z domu swej ciotki i udaje się do hrabiego Simona Westporta, który chce się oświadczyć jej siostrze Serenie. Charity przedstawia swą ofertę niczym rasowy handlarz, który zachwala swój towar, w tym wypadku „towarem” jest sama dziewczyna. Młoda, osiemnastoletnia panna przedstawia Simonowi korzyści płynące z poślubienie właśnie jej.

    Simon nie szukający w małżeństwie uczucia, pod wpływem argumentów Charity a właściwie z powodu pewnego pocałunku i przekonaniu, że życie z tak ciekawą i zabawną osóbką będzie nieustającą przygodą przystaje na propozycję dziewczyny. Jeszcze tego samego dnia hrabia wybiera się do pana Emmersona i prosi o rękę Charity co wzbudza nie lada konsternację domowników. W końcu młodzi się nie znają, a nawet się nie spotkali! Tylko matka dziewczyny Caroline domyśla się, że córka znów nabroiła.

    Charity została wykreowana na pełną ciepła i dobroci, posiadającą w sobie olbrzymie pokłady miłości dla ludzi i dla zwierząt bohaterkę, której nie sposób nie polubić. Przy całej swej dobroduszności postać dodatkowo takie cechy- rozwaga i logiczne myślenie co nie zawsze bywa domeną bohaterek romansów.

    Simon jest natomiast typowy bohaterem romansu. Stanowczy, nieco mroczny i niezwykle męski, swoim czarem bez przeszkód zdobywa niewieście serca i to nie tylko serca swych powieściowych partnerek :)

    Powieść przepełniona jest humorem i to właśnie moim zdanie jest największym plusem książki, choć wątek uczuciowy też niewątpliwie zasługuje na uwagę i uznanie. Bohaterowie niemal nieustannie biorą udział w zabawnych sytuacjach, które są głównie zasługą Charity i jej dość niekonwencjonalnego podejścia do życia. Nastrój, który udało się zbudować pisarce świetnie poprawia samopoczucie czytelnika. Przygotujcie się na to, że podczas lektury tej powieści nieraz czekają was niekontrolowane wybuchy śmiechu. Jeśli nie lubicie skupiać na sobie uwagi przypadkowych przechodniów, bądź współtowarzyszy podróży zaszyjcie się w swym domu, usiądźcie w ulubionym fotelu z kubkiem herbaty, kawy, kakao lub innego ulubionego przez was napoju i dajcie się uwieść czarującemu Simonowi. Bez obaw, że zostaniecie posądzeni o szaleństwo śmiejcie się z zabawnych sytuacji, które sprowokowała Charity.

    Ta książka to doskonałe lekarstwo na jesienną chandrę :)



    http://zaczarowane-strony.blogspot.com/

  5. magret65 magret65 napisała:

    Romanse historyczne to specyficzny rodzaj literatury, która przenosi nas we wcześniejsze epoki i pozwala cieszyć się niepowtarzalną atmosferą już dawno minionych lat. Dla mnie dobrze napisana powieść musi nie tylko w przepiękny sposób obrazować zmieniające się pod wpływem emocji nastroje i uczucia, ale również zawierać lekko podnoszący adrenalinę, mądrze skonstruowany wątek sensacyjny, jak i pobudzającą do kreatywnego myślenia akcję. W romansach historycznych nie wymaga się rzetelnego spojrzenia na ówczesną rzeczywistość, ale oczekuje się umiejętnie poprowadzonej intrygi i wartkiej, szybko zmierzającej do szczęśliwego „Happy – Endu” akcji. Właśnie to wszystko gwarantuje Candace Camp w swojej uroczej historii „Panna z dobrego domu”.
    Główną bohaterką powieści jest spontaniczna, rezolutna i błyskotliwa Charity Emmerson, która postanawia uwolnić zakochaną w innym mężczyźnie starszą siostrę Serenę przed niechcianym małżeństwem. Mariaż z rozsądku ma uchronić rodzinę przed bankructwem i zapewnić lepszą przyszłość pozostałym pannom. Charity nie waha się ani chwili. Na przekór konwenansom pojawia w domu samotnego kawalera, żeby, w ramach wymiany, zaproponować siebie, jako oddaną żonę. Zblazowany i trochę już znudzony życiem hrabia Simon Westport jest pod wrażeniem pogodnej, pełnej uroku dziewczyny. Szuka on panny z dobrego domu, łagodnej i odpowiedzialnej, żeby spełnić swój obowiązek względem rodu i zapewnić sobie dziedzica. W jego oczach to wykalkulowana na chłodno transakcja, która zagwarantuje w zamian żonie dostatek i wygodne życie. Hrabia bardzo sceptycznie podchodzi do związków wśród arystokracji. Nie zna on ani miłości, ani wzniosłych uniesień. Nie wierzy w wielkie porywy serca, czy wzajemne, gorące przywiązanie. Jednak wdzięk, uroda i dobre serce dziewczyny sprawiają, że Simon jest nią naprawdę oczarowany. Pogodna natura Charity, jej żywiołowość i zaraźliwy optymizm odmieniają jego życie i wnoszą ożywcze tchnienie. Z czasem, nieoczekiwanie dla samego siebie, Simon uczy się dostrzegać komizm zabawnych sytuacji, które niejednokrotnie wywołuje swoim zachowaniem jego przedsiębiorcza, wrażliwa żona. Lord Durę coraz bardziej ulega rodzącemu się między nimi uczuciu. Jednak życie nie szczędzi im bolesnych niespodzianek i wrogich pomówień. Wokół nich zawiązuje się niebezpieczna intryga. Ktoś bardzo próbuje zaszkodzić zakochanej parze. Nie tylko jeden, pełen perfidii i zakłamania, bardzo niebezpieczny czarny charakter, przez swoje złośliwe knowania przysparza mnóstwo bólu sympatycznym bohaterom. Ile nieszczęść i cierpienia będą musieli znieść, zanim miłość, poddana naprawdę ciężkiej próbie, pokona wszelkie przeciwności losu? O tym można się tylko dowiedzieć sięgając właśnie po tę niezwykle zajmującą książkę.
    Charity to osóbka, która już od pierwszego momentu może zawojować każdego czytelnika. Jej niesamowite wręcz przygody nie tylko bawią i wzruszają, ale i gorąco namawiają, żeby nie rozstawać się z powieścią aż do satysfakcjonującego końca. Nie jestem krwiożerczą piranią, która upaja się bólem i wyznaje zasadę tit for tat, czy wet za wet, lub oko za oko, ząb za ząb, jak to się po naszemu popularnie mówi. Jednak ze skruchą muszę wyznać, że wprost delektowałam się sceną, gdy rezolutna panna Emmerson z ogromną pasją i brawurą wymierzała sprawiedliwość zadufanemu w sobie Reedowi. Te skowyczenie, zwierzęce wycie, tak cudownie złamany nos... Nie tego się nie da opisać, to po prostu trzeba przeczytać! Zakłamanego Faradaya Reeda nie ma co żałować. Na tęgie lanie to on po prostu sobie zasłużył, ale czy na pewno na taki koniec? Kim tak naprawdę jest słodka Thea rzekomo tak bardzo zaprzyjaźniona z wyjątkowo wrażliwą nie tylko na krzywdę ludzką, ufną panną Emmerson?

    Kiedy już jakiś czas temu, po raz pierwszy, sięgnęłam po tę powieść, moje pierwsze spontaniczne skojarzenia były: ciepła, urocza, zmysłowa, pełna wzniosłych uczuć i namiętności. Taki bowiem odbiór zapewniła mi obserwacja dynamicznego związku łączącego głównych bohaterów. Jednak warto również zwrócić uwagę na może nieszczególne rzucające się w oczy postacie drugoplanowe, jakimi są trochę flegmatyczny, typowo angielski lord Ashford i jego zestresowana, życiowo bardzo niezaradna, żona Venetia. George bardzo kocha swoją połowicę, a i ona darzy go szczerym afektem. Obwarowani jednak sztywnymi konwenansami nie potrafią szczerze ze sobą rozmawiać i przez to wiele tracą skazując się bezsensownie na małe domowe piekiełko. Siostra Simona ukrywa bolesny, wstydliwy sekret, który, w jej przekonaniu, dyskryminuje ją zarówno w oczach oddanego męża, jak i dobrego towarzystwa. Czy aby na pewno? Ich przykład wyraźnie wskazuje, jak ważna i oczyszczająca bywa szczera rozmowa i jak wiele złego można uniknąć, gdy związek buduje się na zaufaniu i wzajemnej akceptacji, a nie koncentruje się tylko na tym, co o naszej przeszłości mogliby powiedzieć, czy pomyśleć inni.
    Bardzo ważną rolę w tej historii odgrywają rozkoszne zwierzaki - mała psotna małpka i czworonożny, rozbrykany potwór. Nie można się nie uśmiechnąć obserwując ich wręcz nieprawdopodobne wyczyny i zachowania. Jednak nie tylko wywoływany przez te zwierzęta komizm sytuacyjny jest tak istotny. Nie zdradzę jednak nic więcej, żeby nie zepsuć innym samej przyjemności odkrywania, dlaczego.
    Skłamałabym jednak, gdybym stwierdziła, że historia ta całkiem pozbawiona jest drobnych potknięć. W niczym to jednak nie szkodzi ciekawie skonstruowanej fabule i nie zmienia faktu, że książkę czyta się z dużym zainteresowaniem. W niektórych momentach dalszy ciąg zdarzeń jest bardzo przewidywalny, jak również zbyt szybko i łatwo, przynajmniej w moim odczuciu, można się domyśleć, kto bez skrupułów zamordował podłego człowieka i z premedytacją próbuje zrzucić winę na kogoś innego. A motyw? Banalny jak świat, ale ... bardzo życiowy.

    Książkowe romanse zawsze się dobrze kończą. Niestety te prawdziwe nie mają takiej gwarancji, że los się na pewno do nas uśmiechnie. Trudno więc się dziwić, że wrażliwe serca, szczególnie kobiece, łakną właśnie tych pierwszych, które dostarczają dobrej, nieskomplikowanej rozrywki i często pozwalają oderwać się od szarej, codziennej, czasem trochę monotonnej rzeczywistości. Bohaterowie Candace Camp to prawdziwi ludzie z krwi i kości, z którymi współczesnej, szczególnie zakochanej, kobiecie, bardzo łatwo się identyfikować. Uważam, że każdy, kto nie poznał jeszcze innych pozycji tej autorki, sięgając właśnie po tę książkę rozpocznie tym romansem historycznym wielką, niezapomnianą przygodę , od której nie ma odwrotu. Ja, już jakiś czas temu, całkiem świadomie, pozwoliłam się tej historii zauroczyć i ostatnio chętnie do niej ponownie powróciłam, ponieważ jest to książka, po którą z sentymentem się sięga i w której ciągle na nowo coś się interesującego odkrywa. „Panna z dobrego domu” to wymarzona dla każdej pani, niezależnie od pory roku, przyjemna i lekka lektura do poduszki, która nie tylko umila wieczorne, domagające się wyciszenia godziny, ale i gwarantuje dobry nastrój pozwalając szybko zasnąć ze szczerym uśmiechem na ustach. Nieszkodliwe uzależnienie? Pewnie tak, ale jakie słodkie! :)

  6. marta777311 marta777311 napisała:

    Już od samego początku powieści "Panna z dobrego domu" Candace Camp, przypada nam do gustu, młoda główna bohaterka Charity, która tryska taką energią i optymizmem że możemy jej tylko pozazdrościć, chcąc być lojalna wobec rodziny, a szczególnie siostry, proponuję że weźmie ślub z o wiele starym od siebie mężczyzną. Z początku jest to małżeństwo z rozsądku jak to w tamtych czasach bywało, najważniejszy stawał się status społeczny. Czytałam już nie jeden romans historyczny ale książkę pani Candance moim zdaniem czyta się lekko, płynnie i z każdą stroną czytelnik jest ciekawy co też wydarzy się dalej, a do tego książka ta może nas również rozbawić co zawdzięczamy naszej młodziutkiej głównej bohaterce.
    Intryga wplątana w tą powieść sprawia że ciężko jest się nam od niej oderwać,a w ręcz przeciwnie czekamy z niecierpliwością na dalszy ciąg wydarzeń, aż do ostatniej strony powieści.
    Jest to książka o małżeństwie z rozsądku czego następstwem staje się szalona miłości młodej dziewczyny ze starszym od siebie mężczyzną, doskonale opisane sceny zbliżenia kochanków, ich rozmowy czy różne inne sytuacje z ich życia sprawiają, że czytelnik może oderwać się na jakiś czas od rzeczywistości i przenieś się do epoki naszych bohaterów, gdzie obowiązują zupełnie inne zasady zarówno moralne jak i społeczne.

    Książka, którą zdecydowanie polecam fanom romansów historycznych ale i nie tylko, gdyż jest ona zarówno zabawna jak i zawiera ciekawą fabułę oraz doskonale opisane stroje, miejsca i zachowanie z czasów naszych głównych bohaterów, aż po ostatnie strony powieści.

  7. bwoźniak bwoźniak napisała:

    Panna z dobrego domu to kolejna powieść autorstwa Candace Camp, jaką miałam możliwość przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Harlequin/MIRA. Jak najbardziej był to mile spędzony czas. Książkę przeczytałam szybko i bezboleśnie. Fabuła jest prosta, niewymagająca zbytniego główkowania, przy której szybko można zregenerować siły.

    To oczywiści powieść historyczna, która przeniosła mnie do Londynu roku 1871 i panujących konwenansów. Te ostatnie są nagminnie łamane przez głównych bohaterów. Oto zaledwie osiemnastoletnia Charity po kryjomu odwiedza pewnego ranka hrabiego Simona Dure i proponuje mu siebie, jako przyszłą małżonkę. Skutecznie przekonuje hrabiego, aby ten odstąpił od planów poślubienia jej siostry na rzecz zawarcia małżeństwa z rozsądku z jej osobą. Wdowiec Dure przystaje na propozycję szalonej Charity, ale nie jest mu łatwo odegnać od siebie byłej kochanki. Po za tym przepisowe narzeczeństwo powinno trwać rok, a oto dwoje niby rozsądnych ludzi zaczyna pałać do siebie wielka namiętnością. Oj, nie łatwo jest okiełznać Charity, bowiem ta absolutnie nie planuje być potulną żonką. Obok prawdziwych przyjaciół znajdą się również fałszywi siejący wszem i wobec intrygi i rozpowiadający rożne plotki. Czy panna obroni się przed utratą reputacji? Czy serce przeważy nad rozsądkiem?

    Ciekawa i przyjemna lekturka. Niestety trochę niedopracowane jest moim zdaniem tłumaczenie, bowiem nijak nie pasują mi czasami współczesne wtrącenia w eleganckim XIX wieku i wspaniałym języku. Niemniej jak najbardziej jestem zadowolona.


    http://slowemmalowane.blogspot.com/2011/09/candace-camp-panna-z-dobrego-domu.html

  8. nbieńkowska nbieńkowska napisała:

    Jest to intrygująca powieść o dziewczynie z dobrego domu i hrabim Dure w której ukaznae jest to że miłość zawsze znajdzie sbosób by połączyć sobie przeznaczonych. Dziewczyna jest zjawiskowa można wyobrazić sobię po tym jak reaguje na nia Hrabia Dure, udaję pewną siebie ale po jej zachowaniu widać,że nie jest pewna swoich wdzieków ani siebie ale potrafi bronić swoich racji, jest też niepretensjonalna i bardzo bezposrednia niczego nie ukrywa wie czego chce , mówi to i do tego dąży.Nie zgadzam się z jej matką, która uważa że jest mało wrażliwa samo oddanie siebie by uchronić swoja siostrę od nieszczęścia ukazuje jej wrażliwość. Nie będę kłamać by zdobyć ten bon, nie jestem wielką fanką Romansów Historycznych ale mimo iż jest to dość odległa historia ma w sobie troche uniwersalności.Wiem, że gdyby w naszych czsach był przymus małżeństwa nawet za cene rozwodu( w niektórych państwach istnieje) oddałabym siebę za moją siostrę.Dziękuję autorce za tak fascynujacą powieść.Myślałam że już nie znajdę iteresyjącej powieści historycznej jest to drugi Romans Historyczny, który przeczytałam , czekam na kolejne pani książki mam nadzieję , że będą równie udane.

Zarejestruj się, aby dodać opinię

Rejestracja użytkownika

Zarejestruj się w naszym serwisie, by oceniać książki, dodawać opinie oraz spotkać osoby, które tak jak Ty lubią czytać książki.

Zapisz się na newsletter, a otrzymasz prezent w postaci eBooka „Raj na Ziemi”, Mary Alice Monroe

Zarejestruj się lub

Bestsellery Mira

  1. 1. Ekstaza, Euforia Ekstaza, Euforia

    Autor:
    Sylvia Day
    Seria:
    Powieść Erotyczna
    Ocena:
    5
    Cena:
    34.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. Elita Elita

    Autor:
    Dominik Rettinger
    Seria:
    Thriller / Sensacja / Kryminał
    Ocena:
    0
    Cena:
    36.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Zawsze będę cię kochać Zawsze będę cię kochać

    Autor:
    Teresa Monika Rudzka
    Seria:
    Powieść obyczajowa
    Ocena:
    4
    Cena:
    36.99 zł
    Kup taniej:
    Kup

Bestsellery Harlequin

  1. 1. Klejnot Indii Klejnot Indii

    Autor:
    Louise Allen
    Seria:
    Romans Historyczny
    Ocena:
    5
    Cena:
    14.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  2. 2. Bojąc się namiętności Bojąc się namiętności

    Autor:
    Robyn Grady
    Seria:
    Gorący Romans
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  3. 3. Zakochać się w Barcelonie Zakochać się w Barcelonie

    Autor:
    Sharon Kendrick
    Seria:
    Światowe Życie Extra
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  4. 4. Powrót na wyspę Powrót na wyspę

    Autor:
    Marion Lennox
    Seria:
    Medical
    Ocena:
    5
    Cena:
    9.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  5. 5. Odważna panna Elise Odważna panna Elise

    Autor:
    Bronwyn Scott
    Seria:
    Romans Historyczny
    Ocena:
    5
    Cena:
    14.99 zł
    Kup taniej:
    Kup
  1. W pułapce zmysłów
  2. Karaibska przygoda, Suknia na konkurs
  3. Ślub w Neapolu
  4. Nierozerwalne więzy
  5. Wenecka noc, Błekitna laguna

Bezpłatny Newsletter

Zapisz się. Poinformujemy Cię o promocjach i konkursach z nagrodami.